Zjawiska paranormalne o_O
Strona 7 / 7
ja przez te twoje opowieści że po dole się boisz w nocy chodzić, bo straszy to jak schodzę na dół do łazienki czy coś to lecę jak głupia bo się boję!!!
@Tvinge interesujesz się takimi rzeczami? bo ja bardzo Dużo czytam na ten temat, poza tym oglądałam już chyba każdy dobry horror. Chyba zaczęłam się tym interesować, jak w tv leciało jeszcze "Nie do wiary", Ale z tym interesowaniem to tak bardzo amatorsko. Jedynie w tamtym roku w wakacje jeździliśmy do miejsc na śląsku, które mieszkańcy uznali za nawiedzone, ciekawa przygoda
Wierze i mam pełno dowodów.... obok u sąsiadów straszyło... przez kilka lat nie mogli sobie poradzić z tym.... nie dość że maszynka elektryczna wł się sama.. chociaż powinna być podłączona do prądu, potem cienie na dworzu, potem podduszanie....itp. a przeszło wtedy gdy kupili świece i przez cała noc sie modlili az świece się nie wypaliły, kolejna sprawa.... gdy umarła mi babcia mama opowiadała że słyszała jak ktoś "miesza" w garnkach w kuchni chociaż nikogo nie było albo drzwi się otwierały a mama zawsze mówiła "babcia nie strasz mnie" , albo np.. u mojego chłopaka jego prababcia zawsze rąbała drewno. gdy umarła po jakimś czasie po 12 w nocy było słychać jak ktoś rąbie.... a i u teściowej.... w holandii, mieli wynajęty domek i co jakiś czas w nocy ktoś z domku widział u siebie w pokoju faceta.... w płaszczu.... niby nikt tam nie umarł .... ale nigdy nic nie wiadomo.
Masz prawo nie wierzyć. Ja tam jednak mocno wierzę, ale się nie boję bo doświadczyłam
ja również nie wierzę i bardzo często słyszę coś takiego, jak mówi @tasiolek . Ja jednak nie uważam, że takie błahostki mają coś wspólnego z jakimiś siłami nadprzyrodzonymi. Bo a to się coś przypadkiem robi, podmuch wiatru, cokolwiek. Co innego pomyślałam, jak spałam u przyjaciółki. Obok jej pokoju było pomieszczenie jej dziadka. Otóż w tym pokoju, w którym zmarł jakiś czas później słychać było niewytłumaczalne dźwięki, jak skrzypienie podłogi, odgłosy szurania, mimo że w pokoju nie było nikogo. Rzeczy działy się w nocy...ale i tak nie wierzę
Jeżeli chodzi o jakieś demony duchy itp to wierzę w 100%
Weźmy na przykład pod uwagę opętanie, człowiek robi w tedy rzeczy których nie da się logicznie wytłumaczyć
A co do duchów, kiedy umarł mój pradziadek, opowieści pra babci słyszałam że ta siedziała ze swoją córką wieczorem przy telewizorze i w tedy usłyszały że furtka sie otwiera, a w tedy pies (pradziadka) stał się taki "miły" zaczął się łasić do "powietrza" ( jak to zawsze przy swoim właścicielu) kiedy "pradziadek" "wychodził" pies znowu stał sie taki roztrzęsiony smutny zaczął skomleć a furtka znów się otworzyła i zamknęła O.o sama nwm czy w to wierzyć nom ale 2 osoby to opowiadały, sama już nwm
@Ewsik wydaje mi się, że człowiek sam musi takiego czegoś doświadczyć. Ja też nie wierzyłam a tu proszę ...
Sama nie wiem czy wierzę. Chyba jestem beznadziejną realistką, ale jestem też otwarta. Jeżeli ktoś udowodni mi, że coś takiego istnieje to czemu nie. c :
Ja wierzę w takie rzeczy! Ale w lalki niekoniecznie 6 lat temu jak umarł mój tata, kilka miesięcy po jego śmierci pękło mi lustro w dwie części, w taki sposób że nie można się nim skaleczyć oO Później taka mała, porcelanowa cukierniczka posypała się w drobny mak. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale wydaje mi się że to nie był przypadek ...