Dziewictwo – przed czy po ślubie?
Strona 2 / 5
Wow kurcze, dziękuję Aż mi się ryjek zaśmiał do ekranu Na tym polega dyskusja żeby każdy przedstawił swoje zdanie i ewentualnie na koniec wyciągnąć z tego jakiś wspólny morał a nie przekrzykiwanie się, wyzywanie aż w końcu kłótnia prowadzi do bijatyki. To nie sejm
@kitekatu Podoba mi się Twój tok myślenia od razu widać, że ma się do czynienia z racjonalną osobą, aż chce się dyskutować
@dredziara zgadzam się z Tobą! Każdy został obdarzony wolną wolą i może robić co chce i wierzyć w co chce. Ja zawsze mówię, że możesz wierzyć nawet w boga hamburgerów ale nie przekonuj mnie do swojej wiary bo ja mam swoją do której zmuszać Cię nie będę. Dlatego rzadko kiedy rozmawiam z kimś o Bogu jak również i polityce, bo to są bardzo grząskie tematy, każdy ma prawo wierzyć w co chce i ja wolę unikać takich sposób, bo wcześniej czy później takie rozmowy kończą się kłótnią.
Dlatego również składam ukłony w stronę @monawerona prowadzenie tak ciężkich dyskusji i cieszę się że tutaj można w kulturalny sposób porozmawiać bo każda Clouders rozumie drugą
Tak by było najlepiej. Ksiądz też człowiek.
Miałam okazję czytać kiedyś książkę, niestety nie pamiętam ani tytułu ani autora ale coś w stylu ,,spowiedzi księży''. Były tam wywiady z byłymi księżmi , którzy zrzucili sutannę. To po prostu było straszne, jak jeden ksiądz opowiadał jak to proboszcz sobie dziwki na plebanię zamówił.
Oczywiście! Znam księży w tej samej parafii który zmienił swoje audi na jeszcze lepsze audi a pod kościołem zaparkował je z kartką "Na sprzedaż" śmiech na sali.. Dlatego ja zawsze mówię, że mi wiele osób może zarzucić że nie jestem katolikiem bo nie zgadzam się z wieloma opiniami Kościoła czy tym co mówią księża. Ale dla mnie wiara zawsze była ważna i nie chodziłam do kościoła żeby słuchać czy mam oglądać TvTrwam czy nie tylko dla siebie, dla swojego sumienia które tej wiary potrzebuje..
Dziewczyny, zboczyłyśmy z tematu dziewictwa
@gilgotka moim zdaniem celibat powinien zostać zdjęty . księża powinni wiedzieć jak to jest mieć dzieci , wychowywać je , a nie " edukują " rodziny , mówią im co jest dobre dla ich pociech , a co złe , a sami nie mają o tym zielonego pojęcia .
@kitekatu poniekąd kościół wchodzi z butami do czyjegoś łóżka . u mnie ksiądz przed zaoferowaniem się , że tego ślubu udzieli najpierw robi szczegółowy " wywiad " czy przypadkiem już ze sobą para nie współżyła , albo nawet czy ze sobą nie mieszkają .. być może nie wszędzie tak jest , ale u mnie właśnie tak to wygląda . poza tym ludzie często nie zawierają małżeństwa ze względów finansowych . i nie chodzi mi tu o wesele i inne pierdoły , bo to można by było obejść , ale o datek dla księdza ! księża liczą sobie za ślub jak za zboże . tak samo jak u mnie ksiądz zawsze jak chodzi po kolędzie to układa koperty po kolei , żeby dodatkowo wiedzieć , która " sknera " ile mu dała , a dla ludzi robi za przeproszeniem gówno . tylko chodzi , stęka i marudzi .
nie jestem osobą wierząca i kościół nie ma dla mnie żadnego znaczenia i mówię o tym otwarcie , ale myślę , że kościół nie powinien ingerować w sprawy łóżkowe . to indywidualna sprawa . ja nie neguję trzymania dziewictwa do ślubu , nie neguję również współżycia z partnerem przed ślubem , ani nawet nie neguję puszczania się na prawo i lewo . każdy ma swój rozum , robi co uważa za słuszne .
No ba ! Są i dobrzy ludzie, ale Kościół to niestety miejsce powszechnie spieniężone i już od lat nie pełni roli, która jest mu przypisana. Zamiast wspierać wiernych, wykorzystuje ich. Cieszę się, że są jeszcze tacy księża, ja osobiście nie znam żadnego takiego przypadku, trafiały mi się same absurdalne sytuacje, być może stąd mam bardziej negatywne nastawienie dla kościoła. Bo skoro to jedność, to chyba wszędzie powinny panować takie same zasady ? - takie jak u Ciebie !
Aaa i to nie są zasady od 2 tys. lat - kiedyś wiedziałam dokładnie od kiedy Kościół tak rygorystycznie się zajął tą dziedziną życia, ale już nie pamiętam. To są zasady zupełnie nie mające pokrycia w PŚ.
Zasady kościoła na przestrzeni 2000 lat uległy dużej zmianie. Przecież kiedyś księży nie obowiązywał celibat, a ich podejście na pewno było inne.
Wydaję mi się, że młodzie nie rezygnują z kościoła bo uprawiają seks przedmałżeński i już nie potrzebują ślubu, tylko kościół daje im znać że ich potępia i daje odczuć odtrącenie. Tak jest przynajmniej w moim przypadku.
Mi osobiście bardzo podoba się funkcja pastora, czego w Polsce niestety nie ma.
Kojarzycie serial ,,7 niebo'' ? Był po prostu piękny. Pastor, ale za równo mąż i ojciec.
Hmmm ale czy Kościół wchodzi z butami do łóżka? Ciężki to temat ale przecież ksiądz nikogo za rękę na siłę nie ciągnie do ołtarza. Poza tym kościół również uważa związek bez ślubu osób wierzących za grzech (jeśli ze sobą mieszkają). Kościół takie ma zasady od 2 tys. lat i nie może ot tak powiedzieć, że proszę bardzo, możecie mieszkać bez ślubu razem bo wtedy już by nie było Kościoła i religii. A to jak kto chce żyć, to już indywidualna sprawa. Poza tym, żyjesz dla Kościoła czy dla siebie? Religia to dla Ciebie Kościół czy Twoje sumienie?
@grissouris ja mieszkam w takiej parafii gdzie proboszcz za swoje pieniądze (swoje czy z ofiary tego nie wiem ale są to pieniądze kościoła) organizuje ludziom wesela w podziemiach kościoła, ludziom których na to nie stać. Jeśli chodzi po kolędzie to w biednych rodzinach nie bierze pieniędzy tylko każe dzieciom kupić cukierki, często nie bierze pieniędzy za chrzty czy komunie jeśli ktoś się do niego zwróci, że jest biedny. Także nie każdy Kościół i nie każdy ksiądz jest taki sam, ale ludzie nigdy nie mówią o tym co ksiądz robi dobrego tylko to co jest złe.
A co do seksu, to ja jestem osobą wierzącą a sama dziewictwa nie dochowałam. Mój Mąż był moim pierwszym partnerem seksualnym chociaż nie z wyboru. Więc to jest kwestia indywidualna, podziwiam dziewczyny które zachowały "wianuszek" do ślubu ale wcale nie potępiam tych którym się nie udało
Otóż to, jak ktoś się nad tym dobrze zastanowi to zrozumie dlaczego kościół ma w tym interes. To co zostało ustanowione przez lata tu na ziemi leży tylko i wyłącznie w interesach kościoła. Są otwarte statystyki, które mówią, że im więcej osób dopuszcza się tego "grzechu" przed ślubem tym bardziej wzrasta procent ludzi, którzy odsuwają się od kościoła, nie biorą ślubu(forsa), nie chrzczą dzieci(forsa), nie posyłają do komunii (forsa), prosta polityka. W piśmie świętym jest jak byk napisane w kilku miejscach, że współżycie z miłości jest poprawne, nie ma wzmianki o konieczności małżeństwa. Przestrzeganie zasad instytucji kościoła a życie w zgodzie ze swoim sumieniem to dwie różne sprawy. Ja wierzę w dobro, może być do Bóg, krzak czy kamień - jak zwał tak zwał, ale wierzę też w zło, bo zło zawsze będzie towarzyszyć dobru - jest tylko jeden cel, aby było go jak najmniej i nie potrzeba do tego kościołów, trzeba być tylko dobrym człowiekiem.
według kościoła grzechem jest bycie w związku i życie z drugą osobą nie zawierając z nią małżeństwa . a co z osobami wierzącymi , które z jakichś powodów nie chcą brać ślubu ? mają nigdy nie uprawiać seksu ? myślę , że to kwestia indywidualna , ale kościół nie powinien wchodzić z butami do czyjegoś łóżka .
W wieku 18 lat byłam zaręczona. Był to ten jedyny.. Teraz jednak od ponad roku jestem z kimś innym i nie wyobrażam sobie życia z 'ex jedynym' coś się zaczęło psuć, był nie szczery, przy mnie był grzeczniutki - w towarzystwie kolegów odbijał sobie wszystko. Długo tak nie wytrzymałam. Byliśmy 2,5 roku razem.
Ale z drugiej strony zdarza się, że związek się rozpada, z różnych przyczyn. Ja osobiście miałam i mam jednego pratnera ale rozumiem, że gdy jakiś związek się skończy i ktoś zakocha się na nowo to wiadomo, że potem się współżyje więc ja nie oceniam. Dla mnie obrzydliwe jest gdy jesteś z kim i go zdradzasz, do takich osób nie mam szacunku.
Ale nikt nie mówi, że jesteś gorsza, mniej wartościowa czy obrzydliwa bo miałaś iluś tam partnerów seksualnych. Nie dopowiadaj sobie
Ja po prostu nie wyobrażam sobie mieć 2 czy więcej partnerów z którymi bym poszła do łóżka. Mam zasadę, że idę do łóżka tylko z tym jednym jedynym. Bo seks to dla mnie tak bardzo intymna sprawa, że nie potrafiłabym raz się kochać z jednym chłopakiem, a np. za rok już z drugiem.
Inna sprawa, że wiele dziewczyn strasznie gloryfikuje ten pierwszy raz. Opowiem jak było u mnie. Byliśmy parą ponad rok, ufałam mojemu ukochanemu i się niczego nie wstydziłam. Mój P. zadbał by było romantycznie i bardzo komfortowo, starał się być delikatny, oboje byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami. Bolało przeokropnie. Okazało się, że moja błona dziewicza jest tak gruba, że skończyło się tym, że przebijał mi ją ginekolog... Takie utracenie dziewictwa. W sumie rozdziewiczył mnie stary facet I szczerze... chcę by moja noc poślubna była piękna i wyjątkowa i załamałabym się gdyby się tak skończyła... Dla mnie chyba ważniejsze niż ten pierwszy raz było pierwsze złapanie za rękę, pierwsze pocałunki, pierwsze "kocham cię".
@hostka92 Bardzo mnie to właśnie boli, że są te same fragmenty bo później wychodzi na to, że chrześcijanie wiedzą najmniej o swojej religii.
Pamiętam jak kiedyś zapytałam katechetę, w gimnazjum to chyba było, chociaż pamiętam że i w liceum ten temat był drążony: Jak to jest, że byli tylko Adam i Ewa i że z 2 ludzi pojawiła się cała ludzkość. No wiecie, że to kazirodztwo itd.
To pamiętam, że zawsze nam odpowiadali że to jest tylko przenośnia
Ja też nie potrafię zrozumieć dlaczego dziecko, które np. umiera przy porodzie, albo nie długo po (chociaż tutaj podobno pielęgniarki mogą ochrzcić jak już wiadomo że dzidziuś nie przeżyje), ale takie maluszki nie mogą mieć pogrzebu bo nie ochrzczone, że grzech pierworodny itd. a co taki malutki aniołek zawinił... Niestety ale u znajomych była taka sytuacja i odbyło się coś w podobnie do pogrzebu z tym, że to było bardziej za rodzinę, niż dokładnie za tę małą istotkę.
Wybaczcie, że zbiegłam z tematu, ale kościół to temat rzeka i można wieeeele pisać.
@gilgotka to ile jest niejasności w nauce kościoła o naszej religii i tego co nam przekazują na mszach zwykły człowiek nie jest w stanie pojąć Interpretowanie Biblii na własny użytek i wpajanie, że takie rozumienie jest poprawne. Najlepsze jest to, że Biblia nawet w ciagu całego roku nie jest "przerabiana" na mszach cała tylko wybrane (co roku te same) fragmenty. Trzeba przeczytać Biblie samemu, by ją zrozumieć, a wtedy okaże się, że wcale nie jest tak kolorowo i prosto jak mówi nam kościół.