Opis produktu
Brązowy cień do powiek w sztyfcie Face Boom nr 03 sparkly brown, który zapewnia długotrwały efekt.
zawiera intensywnie połyskujące drobinki
wygodna forma sztyftu sprawdzi się w podróży
Z cieniem w sztyfcie Face Boom nr 03 sparkly brown, twój makijaż oka zyska spektakularny blask i trwałość, dzięki czemu będziesz cieszyć się olśniewającym spojrzeniem bez względu na okoliczn ...
Brązowy cień do powiek w sztyfcie Face Boom nr 03 sparkly brown, który zapewnia długotrwały efekt.
zawiera intensywnie połyskujące drobinki
wygodna forma sztyftu sprawdzi się w podr ...
Produkt dodany w dniu 23.04.2025 przez Reina
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o FaceBoom - Cień w sztyfcie, Kremowy, 03 Sparkly Brown
FaceBoom. Cień do powiek w sztyfcie 03 Sparkly Brown
Może nie często używam cieni do powiek ale na jakieś wyjścia lubię sobie nałożyć coś na powiekę. To drugi cień, który miałam możliwość testowania i muszę przyznać, że jestem z niego zadowolona. Cień nie jest duży dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca i spokojnie możemy go wrzucić do torebki. Ma on 3,2 g i wysuwa się go jak szminkę. Aplikacja jest banalnie prosta, jak dla mnie sunie po skórze jak masełko. Kolor jest na prawdę super, brąz z mieniącymi się drobinkami no jak dla mnie bomba! Pięknie prezentuje się na powiece i długo się utrzymuje. 🤩✨
Genialny cień do powiek w sztyfcie, który mam dzięki testowaniu na DressCloud. Jest to brązowo-złoty odcień o nazwie "Sparkly brown" i jest to numer 3 w kolekcji od Face Boom. Cień ten mega pozytywnie mnie zaskoczył, świetnie urozmaica makijaż, można go stosować bardzo kreatywnie na różne partie twarzy. Trzyma się bardzo dobrze, błysk jest fenomenalny. Ja osobiście jestem zakochana w tych sztyftach i myślę, że będą u mnie królować głównie w lato. Świetnie komponują się z eyelinerem, tak naprawdę nic więcej już nie trzeba dodawać na oko z takim duetem.
Zobacz post
Cień do powiek BodyBoom Sparkly Brown totalnie mnie zachwycił! ✨ To piękny złoto-brązowy odcień z dużym połyskiem, który robi całą robotę – jednym ruchem dodaje blasku i głębi spojrzeniu. Idealny na lato, wieczorne wyjścia, ale też jako szybki akcent do dziennego makijażu. Ma kremową, przyjemną formułę, łatwo się rozprowadza i długo się trzyma. Jeśli kochasz efekt glow na powiece – koniecznie sprawdź! 💛
Zobacz post
FACEBOOM CIEŃ W SZTYFCIE, 03 SPARKLY BROWN. Jest to trzeci i ostatni produkt, który znalazł się w paczuszce do testowania. Jest on zamknięty w bardzo kompaktowym opakowaniu, w kolorze różowym. Dzięki temu możemy łatwo zabrać cień do kosmetyczki, gdyż naprawdę zajmuje bardzo mało miejsca. Muszę przyznać, że po tym jak otworzyłam produkt bardzo zaskoczyła mnie jego intensywność brązu, jednak po nałożeniu jest on bardzo delikatny wpadający w złote kolory. Bardzo dużym plusem według mnie jest trwałość cienia, ponieważ przez cały dzień noszenia nic się z nim nie dzieje. Jestem z niego bardzo zadowolona.
Cień do powiek w sztyfcie FaceBoom make-up - 03 Sparkly Brown.
Jego kremowa, masełkowata formuła sprawia, że aplikacja jest niesamowicie prosta – wystarczy jedno pociągnięcie, by uzyskać piękny błysk. Cień dobrze się rozprowadza, a chwilę po nałożeniu zastyga, tworząc dość odporną na ścieranie warstwę, która nie wchodzi w załamania powieki.
Odcień Sparkly Brown to ciepły, szlachetny brąz ze złotą, brokatową poświatą. Błysk w nim jest naprawdę wyrazisty – to nie subtelne satynowe wykończenie, tylko konkretny, brokatowy efekt, który pięknie odbija światło i dodaje spojrzeniu głębi.
Świetny na co dzień, ale jeszcze lepszy na wieczorne wyjście, kiedy chcesz uzyskać efekt wow bez długiego blendowania. Dodatkowy plus za kompaktowy format – w kosmetyczce bardzo mało miejsca.
Face Boom – Make Up - Cień do powiek w sztyfcie - Sparkly brown
Miałam już styczność z „kolorówką” marki FaceBoom, palety cieni, które testowałam – zachwyciły mnie pigmentacją oraz trwałością.
Z kredkami, a dokładnie cieniami do powiek w kredce jest tak, ze albo się je kocha, albo nienawidzi – do testów podeszłam sceptycznie nastawiona.
Nie liczyłam na rewelację jeśli chodzi o cień w sztyfcie od FaceBoom -byłam produktu po prostu ciekawa, aczkolwiek moja ciekawość przerodziła się w szok – w pozytywnym znaczeniu.
Zacznijmy jednak od opakowania – różowe, z białą grafika i kaligrafią – charakterystyczne dla marki FaceBoom.
Cień wysuwa się z opakowania niczym szminkę, super, że poza zatyczką – znajduje się też w środku „kapturek”, który zabezpiecza cień przed uszkodzeniem.
Kolor produktu to brąz, który jednak wypada bardziej złoto.
Ma w sobie sporo iskrzących drobinek, które rozświetlają oko, ale nie wygląda na powiece tandetnie.
Cudowne jest to, że łatwo się rozprowadza, a to dzięki kremowej konsystencji.
Jeśli użyjemy bazy pod spód i lekko „przypudrujemy” cień – nie ma mowy o zbieraniu się go w załamaniu powieki.
Cudownie wygląda solo, ale także w połączeniu z innymi produktami na powiece.
Ja przyznam się, że chętnie używam go solo – na co dzień, by oko rozświetlić.
Ogólnie jestem z kosmetyku zadowolona i cieszę się, że trafił do mojej makijażowej kosmetyczki.
Faceboom, Cienie w sztyfcie nr.03 Sparkly Brown oraz 01.Think Pink.
Te cienie dostałam do testowania w ramach akcji tekstowej tu na Dresscloud wraz z masełkiem do demakijażu.
Muszę przyznać, że jestem z nich bardzo zadowolona.
Cienie są zamknięte w plastikowym, solidnym,różowym opakowaniu.
Pierwszy cień jest w odcieniu intensywnego różu,a drugi to brąz wpadający w złoto i to ten drugi kolor mi się spodobał najbardziej,ale ja właśnie uwielbiam brązy różnego rodzaju.
Cienie są kremowe, bardzo łatwo się rozprowadzają, mają świetny pigment i cudowną trwałość.
Długo utrzymują się na powiece,a z bazą jeszcze dłużej.
Cienie nie podrażniły okolic oczu.
🤗
FACEBOOM CIEŃ W SZTYFCIE, 03 SPARKLY BROWN. Jest to kolejny cień, który znalazł się w paczce w testowaniu od marki Faceboom. Po nazwie oraz kolorze, który zobaczyłam w opakowaniu myślałam, że kolor będzie brązowy, ale nic bardziej mylnego- dla mnie jest to typowo złoty kolor. Nie traktuję to jako minus bo kocham złote cienie, nie mniej jednak mogłaby to być niezła zmyłka dla osoby kupującej ten cień online. Ze względu na kolor nie nakładam go tylko na powieki, ale również delikatnie wklepuję w kości policzkowe jako rozświetlacz. Błysk jaki daje jest nieziemski więc trzeba uważać z ilością. Podobnie jak w przypadku różowego koloru nakładam go na bazę pod cienie i nie mam żadnych zastrzeżeń co do trwałości. Zazwyczaj wklepuję go palcem nakładając jak najbardziej możliwe cienkie warstwy. Wolę stopniowo budować intensywność niż od razu nałożyć grubą warstwę, aby cień się nie zważył bo jednak jest to bardziej kremowa formuła. Ze względu na małe i poręczne opakowanie sprawdza się świetnie na każde wyjazdy bo nie zajmuje dużo miejsca w kosmetyczce.
Zobacz postPodobne produkty








