Opis produktu
Maska w płachcie Balea Milky Cocos intensywnie nawilża i pozostawia skórę aksamitnie miękką. Odżywcza formuła z mlekiem kokosowym i kwasem hialuronowym pomaga zredukować pierwsze zmarszczki. Maska w płacie otula każdy kontur twarzy i zapewnia optymalne wchłanianie składników aktywnych. Przyjemny zapach kokosa odpręża. Formuła bez mikroplastiku i rozpuszczalnych w wodzie, czysto syntetycznych polim ...
Maska w płachcie Balea Milky Cocos intensywnie nawilża i pozostawia skórę aksamitnie miękką. Odżywcza formuła z mlekiem kokosowym i kwasem hialuronowym pomaga zredukować pierwsze zmarszczki. Maska w p ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 27.01.2021 przez Nurbanu19
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Balea - Maseczka do twarzy w płacie, Milky Cocos

Opakowanie ma bardzo ładną grafikę. Tkanina jest świetnej jakości. Materiał jest grubszy, nie rwie się a otwory oraz wielkość maseczki jest idealna. Nasączona jest taką kremową esencją przypominającą mleczko. Zapach jest cudowny bardzo słodki i przypomina mi bardzo kokosa. Podczas jej noszenia nie czuć dyskomfortu. Dobrze trzyma się na skórze, nie przesuwa się ani nie odkleja. Po jej zdjęciu moja skóra nie była lepiąca. Esencja świetnie nawilżyła moją skórę pozostawiając ją mięciutką i gładką w dotyku. Nie pojawiły się u mnie żadne zaskórniki ani podrażnienia.

Maseczka na tkaninie , idealnie nasączona w kremowej esencji . Kosmetyk o delikatnym zapachu kokosa pozwala odprężyć się podczas zabiegu . Kremowa konsystencja szybko się wchłania dogłębnie nawilżając skórę twarzy . Cera po użyciu kosmetyku prócz tego iż jest nawilżona jednocześnie jest gładka, delikatna oraz naturalnie promienna .
#DENKO 12/2025
Sto trzecia chmurka z denkiem. Jest to denko z grudnia udało nam się zużyć 46 produktów. W drugiej części znalazły się:
1. Instytut dermokosmetyków Ideepharm, IDEE PHARM, IDEE DERM Ceramidowy krem-kompres naprawczy do rąk dla przesuszonej skóry, próbka, miał przyjemny zapach oraz lekką konsystencję. Dłonie po jego użyciu były zregenerowane, miękkie, gładkie oraz nawilżone.
2. Sendo, Odżywka do włosów, Hydration, Odżywcza, próbka, miała przyjemny zapach oraz gęstą konsystencję, przez co nie spływała z włosów. Włosy po jej użyciu były miękkie, błyszczące oraz nawilżone. Odżywka sprawiała, że włosy łatwo się rozczesywały.
3. Sendo, Szampon do włosów, Hydration, Odżywczy, próbka, miał przyjemny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu były nawilżone, miękkie oraz wygładzona.
4. ISANA, Maseczka do twarzy, nawilżająca, miała kremową konsystencję, oraz delikatny zapach. Twarz po jej użyciu stawała się nawilżona, miękka oraz gładka.
5. Holika Holika, Good Cera krem z ceramidami, próbka, miał przyjemny zapach oraz lekką konsystencję. Skóra po jego użyciu była nawilżona, odżywiona, wygładzona oraz złagodzona.
6. Sendo, Odżywka do włosów, Frizz Control, Zapobiegająca puszeniu się włosów, próbka, miała ładny zapach oraz gęstą konsystencję. Włosy po jej użyciu były miękkie, błyszczące oraz nawilżone. Odżywka sprawiała, że włosy łatwo się rozczesywały i mniej puszyły się.
7. Sendo, Szampon do włosów, Frizz Control, Zapobiegający puszeniu się włosów, próbka, miała przyjemny zapach oraz żelową konsystencję. Włosy po jego użyciu były nawilżone, gładkie, błyszczące oraz mniej się puszyły.
8. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płacie, soothing (x2), jej płachta miała nadruk pierniczka. Jej esencja miała zapach imbiru, choć był on chemiczny. Skóra po maseczce była miękka oraz nawilżona.
9. SENCE, Spooky Face, Maska w płachcie o zapachu słodkich cukierków, Duch, płachta miała nadruk ducha, jej otwory były dobrze wycięte oraz płachta była miękka. Maska była dobrze nasączona esencją, która miała przyjemny słodki zapach. Skóra po maseczce była nawilżona, miękka oraz gładka.
10. IDEEPHARM, IDEE DERM, Nawilżający Krem z olejem konopnym, próbka, miał przyjemny zapach oraz lekką, kremową konsystencję. Skóra po jego użyciu była jędrna, elastyczna oraz nawilżona.
11. Bielenda, Fruit Fusion, Enzymatyczna maseczka-peeling wygładzająco-regenerująca, miała przyjemny tropikalny zapach, lekką, kremową konsystencję oraz pomarańczowy kolor. Skóra po jej użyciu była oczyszczona oraz nawilżona.
12. Bioliq, Barierowy krem ochronny do twarzy, próbka, (x4) miał delikatny zapach oraz lekką konsystencję. Skóra po jego użyciu była elastyczna, jędrna oraz nawilżona.
13. Instytut dermokosmetyków Ideepharm, Ideederm, Krem-opatrunek regenerujący do rąk skóra wrażliwa, podrażniona, z łuszczycą i AZS, próbka, miał delikatny zapach oraz lekką konsystencję. Dłonie po jego użyciu były odżywione, natłuszczone, miękkie, gładkie oraz nawilżone.
14. SELFIE PROJECT #GothicRosa, Maska w płachcie, odżywcza, jej esencja miała przyjemny zapach. Płachta była bardzo dobrze nasączona produktem oraz po nałożeniu na twarz nie spływała tylko przylegała do niej. Skóra po maseczce była odżywiona oraz nawilżona.
15. Isana, Maseczka intensywnie oczyszczająca, miała kremową konsystencję oraz delikatny zapach. Skóra po jej użyciu stawała się gładka, oczyszczona oraz rozjaśniona.
16. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płacie, glowing, płachta miała nadruk pingwina. Jej esencja miała zapach wanilii, choć był on chemiczny. Skóra po maseczce była rozświetlona oraz nawilżona.
17. BEBIO COSMETICS, Feel Your Beauty Vibes, Maseczka do twarzy, w kremie, nawilżająca, miała lekką, kremową konsystencję oraz przyjemny zapach. Skóra po jej użyciu była nawilżona, miękka, promienna oraz gładka.
18. Maxbrands Marketing B.V., Maseczka do twarzy w płachcie, spooky, płachta miała nadruk czaszki, jej otwory były dobrze wycięte oraz płachta była miękka. Maska była dobrze nasączona esencją, miała ona chemiczny zapach czerwonych pomarańczy. Skóra po maseczce była nawilżona, miękka oraz gładka.
19. BEBIO COSMETICS, Feel Your Beauty Vibes, Maseczka do twarzy, rozświetlająca, miała lekką, kremową konsystencję oraz przyjemny zapach. Skóra po jej użyciu stawała się nawilżona, gładka, miękka oraz rozświetlona.
20. SENCE, Spooky Face, Maska w płachcie o zapachu pikantnej dyni, płachta miała nadruk dyni oraz była dobrze nasączona esencją. Podczas nakładania maseczki wyczuwalny był przyjemny zapach dyni. Skóra po maseczce była odświeżona, miękka oraz gładka.
21. Balea, Maska w płachcie Milky Cocos, jej płachta była bardzo dobrze nasączona esencją, która miała przyjemny kokosowy zapach. Skóra po użyciu maseczki była dobrze nawilżona, miękka oraz odżywiona.
Balea, Maska w płachcie Milky Cocos, którą zamówiłam na DM. Płachta jest bardzo dobrze nasączona esencją, przez co nie spływa z twarzy. Ma ona przyjemny kokosowy zapach, który jest wyczuwalny podczas trzymania jej na twarzy. Skóra po użyciu maseczki była dobrze nawilżona, miękka oraz odżywiona. Pozostałości po maseczce szybko zostają wchłonięte przez skórę.
Zobacz post
Maseczka w płachcie do twarzy marki Balea Milky kokos. Zacznę od szaty graficznej, która jest prześliczna, uwielbiam kokos i wszystko co jest z nim związane. Tkanina maski jest cienka bardzo dobrze nasączona poduktem. Sam płyn jest bardzo subtelny w dotyku, pozostawia już na palcach podczas nakładania maski taki delikatny film który daje uczucie jedwabistej skóry. Kolejna rzecz to zapach słodziutki, lekki z wyraźnie wyczuwalną kokosową nutą ale i mleczna woń jest dość wyrazista. Maska idealnie przylega do twarzy, przyjemnie chłodzi i nie zsuwa się. Po zdjęciu maski dało się wyczuć jeszcze pozostałości produktu na twarzy, który delikatnie wklepałam w skórę. Produkt się wchłonął pozostawiając nawilżaną i mięciutką skórę na buzi. Nie wyczuwałam też pozostałości maski tzn twarz nie lepiła się a była gładziutka. Świetna maska. Gorąco polecam.🥥♥️
Zobacz post
Balea -Maseczka do twarzy w płacie - Milky Cocos
Maska w płacie, jednej z moich ulubionych marek.
Dostałam to kokosowe cudeńko od Kochanej Kasi @CichooBadz. 🥰♥️
Moja Kasia wie co lubię i ta maseczka to strzał w 10.
Po pierwsze bardzo podoba mi się szata graficzna saszetki w jakiej maska się znajduje.
Tutaj grafika, napisy, nawet kształt saszetki na plus.
W środku znajdował się duży, miękki płat nasączony esencją o mlecznej konsystencji i mlecznym kolorze.
Co zachwyca to naturalny, kokosowy zapach esencji, która zdecydowanie uprzyjemnia aplikację i trzymanie maski na buzi.
Płat idealnie dopasowałam do mojej buzi, świetnie do niej przylegał, nie ześlizgiwał się.
Maska przede wszystkim przyjemnie chłodziła skórę, ale także działała na nią kojąco.
Odczułam także mocne nawilżenie oraz wygładzenie mojej skóry.
Po użyciu maski skóra twarzy była miękka i gładka w dotyku.
Przyjemna maska, która świetnie się u mnie sprawdziła - dziękuję! 💕 🥥
Maseczka kupiona na stronie internetowej DM z firmy Balea.
Maseczka jest maseczką materiałową.
Zapach mleka kokosowego, chociaż ja bym powiedziała, że czuję kokos.
Ta maseczka wyjątkowo jest na mnie za duża, bo przeważnie maseczki mi się trafiają dobre na buzię lub kapkę za małe.
Po trzymaniu na buzi maseczki, nie ma uczucia, że mnie piecze czy szczypie.
Nie wyszło żadne zaczerwienienie, ani alergia.
Jakiś super efektów nie widać po maseczkach, ale czuć lekkie odżywienie na buzi.
Jeśli chodzi o nawilżenie maseczki, to bardziej ono jest w stylu kremu, nie cieknie mazią, tylko konkretnie jest w stylu ala kremu i mi to bardziej pasuje w maseczkach.
Wiadomo, że przy okazji maseczki jest relaksik .
Chętnie takie maseczki mogę testować.
Maseczki w płachcie zawsze mnie rozbawiają. Ale lubię je. Tą kupiłam oczywiście w dm. Maseczka zamknięta jest w saszetce. Ta ma obłędną grafikę z kokosem w roli głównej. Zapach jest trochę chemiczny ale słodki, przyjemny. Rzeczywiście czuć tego kokosa. Płachta jest bardzo mocno nasączone płynem. Zresztą dużo go jeszcze zostaje w saszetce. Płachta jest cienka, jednobarwna. No cóż, po nałożeniu wyglądam jak postać z horroru😁. Maseczka bardzo dobrze trzyma się na twarzy, nic nie obsuwa się. Trzymałam ją około 15 minut. To co, nie wchłonęło się, starłam chusteczką. Twarz fajnie wygląda po niej. Jest wygładzona, rozświetlona. Na pewno jeszcze po nią sięgnę.
Zobacz post
☆ Maseczka do twarzy w płacie, Milky Cocos, Balea.
Uwielbiam kokos i wszystkie produkty które go zawierają są dla mnie bardzo cenne. Tym razem postawiłam na tą maseczke z Balei. Jest ona cieniutka tkanina w białym kolorze, ktora była bardzo mocno nasaczona esencja w mlecznobiałym kolorze przypominającym mi mleczko kokosowe. Przypuszczam, że musi go być też sporo w składzie. Zapach ma nieziemski! Wyraźnie kokosowy, ale delikatny, nie przytłaczający. Maska bardzo dobrze dopasowała się do kształtu mojej twarzy, otwory posiadała tam gdzie trzeba. Mimo sporego nasaczenia esencja nie spływała ona z twarzy, również sama maseczka nie odklejała się. Efekt był bardzo fajny, maska nawilzyla moja skórę, nie zaobserwowałam uczucia lepkości czy ściągnięcia. Cera była gładka i wydawała mi się odżywiona.
Maseczka w płachcie z limitowanej edycji - Balea Milky Cocos.
Zapach po otwarciu opakowania jak dla mnie jest obłędny. ❤️ Tkanina jest dobrze nasączona i gruba. Otwory w niej są dobrze wycięte także idealnie dopasowuje się do twarzy. Nakładamy ją oczywiście na oczyszczoną cerę i trzymamy 15-20 min. Po zdjęciu pozostałości mazi należy wmasować.
Buzia po użyciu tej maseczki jest miękka w dotyku, rozświetlona i dobrze nawilżona. Jednak po wmasowaniu pozostałości mazi buzia była bardzo lepiąca w dotyku także musiałam ją umyć.
Maska w płachcie MILKY COCOS Balea
Nawilżająca maseczka Milky Cocos w swoim składzie posiadała mleko kokosowe i hialuran. Mam dobrą wiadomość - możecie kupić ją w ofercie polskich drogerii DM! Maska ma piękny, kokosowy zapach, który uprzyjemnia aplikację. Esencja jest bardzo kremowa, podczas aplikacji dosłownie czuć, jak skóra staje się mięciutka w dotyku. Po zdjęciu płachty pozostawiłam esencję do wchłonięcia się i nie używałam już kremu. Skóra była mocno nawilżona, zregenerowana i odżywiona. Ja mam skórę mieszaną, ale myślę, że kremowa formuła esencji spodoba się też bardzo posiadaczkom suchej skóry
Skład: Aqua, Glycerin, Propylene Glycol, CetearylAlcohol, Cocos Nucifera Oil, Cocos Nucifera Water, Sodium Hyaluronate, Maltodextrin, Cetearyl Glucoside, Propanediol, Xanthan Gum, Hydroxyacetophenone, Caprylhydroxamic Acid, Disodium EDTA, Parfum.
Denko luty 2023. ❤️
W końcu po kilku słabych miesiącach jeśli chodzi o zużycia udało mi się troszkę nadrobić i zużyć trochę więcej produktów - zwłaszcza, że luty to krótki miesiąc co cieszy jeszcze bardziej. 😍
Najbardziej zaszalałam z produktami w saszetkach i ich zużyłam naprawdę sporo i tutaj każdy był w porządku i napewno będę wracać do tych firm dalej.
Jeśli chodzi o próbki to tutaj tak naprawdę każdy produkt był okej, ale jeśli miałabym kupić pełnowymiarową wersje to chyba tylko kremu do twarzy z różą od Herbal Care.
Zużyłam też dwa pełnowymiarowe żele pod prysznic i 4 miniaturki i tutaj każdy spisał się fajnie i chętnie po nie sięgałam.
Myjący peeling do ciała z Yves Rocher był naprawdę przyjemny i mogłabym kupić go ponownie bo miał naprawdę piękny owocowy zapach - ciszę się, że mam jeszcze żel pod prysznic z tej serii. Pozostałe produkty miniaturowe pochodzą z kalendarzy adwentowych to balsamy do ciała i krem do rąk były one w porządku, robiły co miały robić, ale nie zrobiły na mnie wrażenia takiego żebym chciała kupić je ponownie. ❤️
Ostanim produktem jest laminująca kuracja z ceramidami od Hairy Tale, którą dostałam od przyjaciółki na wypróbowanie więc było jej tam na kilka użyć i w sumie była fajna, ale sama nie wiem czy na tyle żeby do niej wrócić. ☺️
Denko styczeń 2023. ❤️
W końcu po kilku słabych miesiącach jeśli chodzi o zużycia udało mi się troszkę nadrobić i zużyć trochę więcej produktów.
Nie ma szału, ale i tak jestem zadowolona zwłaszcza z saszetkowych zużyć.
Maski kokosowe do twarzy to zdecydowanie moje ulubione maseczki w płachcie i wracam do nich regularnie. Pozostałe zużycia z saszetek były w porządku, ale jeśli miałabym wrócić do któryś z nich to zdecydowanie do soli do kąpieli marki Dresdner Essenz oraz rozważyłabym kupno pełnowymiarowej wersji kremu do twarzy z Resibo City Zen. Tutaj szkoda, że próbeczka starczyła ledwo na dwa użycia przez co produkt tylko namieszał mi w głowie i sama nie wiem czy go chce czy nie. 😂
Pozostałe próbki, sole i maseczki były w porządku, ale nie na tyle bym chciała je specjalnie kupować ponownie.
Antyperspirant z Dove to mój stały bywalec w kosmetyczce - tak samo jak szampon przeciwłupieżowy z Isany.
Kokosowy peeling do ciała z Isany był naprawdę przyjemny i mogłabym kupić go ponownie. Pozostałe produkty były w porządku, robiły co miały robić, ale nie zrobiły na mnie wrażenia takiego żebym chciała kupić je ponownie.
Jednym bublem okazał się krem do twarzy głęboko nawilżający Yasumi - krem, za który zapłaciłam 60 zł w promocji, a jego cena regularna to około 90 zł.. kupiłam go z polecenia kanału na YouTube powiązanego ze sklepem Hebe i niestety u mnie się kompletnie nie sprawdził. W żadnym wypadku nie był głęboko nawilżający - nawilżał delikatnie i to dosłownie podczas cieplejszych dni, a teraz podczas zimowych dni wręcz nie radził sobie wcale z nawilżaniem. Nie tego spodziewałam się po tej wysokiej cenie i to jeszcze po takim zachwalaniu. Zdecydowanie nie polecam chyba, że ktoś chce wydać 90 zł za minimalne nawilżenie, które da każdy podstawowy dużo tańszy krem do twarzy.
Balea kremowa maseczka w płacie o zapachu kokosa.
Dostałam ją w prezencie od cudownej Kasi @CichooBadz. ♥️
Opakowanie klasyczne z dużym nadrukiem kokosa, utrzymane w pięknych barwach.
Gdy otworzyłam opakowanie to byłam bardzo zaskoczona, gdyż na pierwszy plan wysunęła mi się kremowa esencja. Musiałam poszukać "głębiej" by odnaleźć płat. 😅
Po rozłożeniu fajnie dopasował się do twarzy, choć zdecydowanie był wykonany z grubszego materiału. Jednak dobrze wycięty i fajnie nasączony ekstraktem.
Zapach bardzo przyjemny, wyczuwalny kokos. 😍
Trzymałam ją na twarzy aż miejscami była sucha. Kremowa esencja pozostawiła na twarzy delikatny "film", który delikatnie mi przeszkadzał, więc przemyłam twarz wodą.
Buzia była rozświetlona, a efekt nawilżenia mocno i długotrwale wyczuwalny. Byłam bardzo mile zaskoczona. ☺️
Resztę esencji wsmarowałam w twarz i dekolt, aby się nic nie zmarnowało.
Dziękuję za możliwość jej przetestowania i napewno sięgnę po nią ponownie. ♥️
Denko czerwiec 2022. ❤️
Mam spore opoźnienia w chmurkach więc czerwcowe denko pojawia się dopiero teraz i patrząc na kolejne miesiące to jest to dość spore denko mimo, że wcale tak nie wygląda.
Produktów jest dość sporo, ale muszę przyznać, że nie ma tu żadnego bubla oprócz żelu do mycia twarzy marki Bioderma.
Jest to produkt, który dostałam od siostry w kalendarzu adwentowym i bardzo się cieszę, że miałam okazje go przetestować bo jego cena jest dość wysoka i sama pewnie bym go nie kupiła bo wolę zdecydowanie wersje zapachowe. Ten żel oczyszczał dobrze, ale moją twarz aż za bardzo przez co skóra była ściągnięta i zaczęło mnie rownież po nim wysyfiać więc kategorycznie bym do niego nie wróciła.
Są też moje ulubione produkty jak szampon przeciwłupieżowy Isana, kremowy żel do twarzy Balea, kokosowa maseczka Balea, peeling do ciała marki Farmona - te produkty to moje kolejne już opakowania.
Na specjalne wyróżnienie zasługuje napewno peeling do ciała marki Treaclemoon o zapachu hibiskusa - o matko zapach obłędny i działanie naprawdę świetne - zdecydowanie polecam i sama chętnie bym do niego wróciła jeśli gdzieś go dostanę. ❤️
Zużyłam sporo żeli pod prysznic i tutaj zdecydowanym faworytem jest wersja z papają z Balea ze względu na piękny, owocowy zapach. Reszta była w porządku, ale zapachy nie porwały mnie jakoś szczególnie.
Saszetkowe zużycia nie są duże, ale każdy produktu był w porządku, tak jak i zapachy czy próbki. ❤️
List od Kasi @CichooBadz, który wczoraj do mnie dotarł. 😍
List przeczytałam z przyjemnością i już dzisiaj na niego odpisałam. Jak zwykle z dodatkami trafiła świetnie, a co otrzymałam?
Balea maseczka w płacie z moim ukochanym kokosem. Już się cieszę, że będę mogła ją przetestować. 🥰
Balea sól do kąpieli w tym pięknym opakowaniu, tak mi się marzyły, żeby je przetestować i kolejne małe pragnienie spełnione. 😍
Aril saszetka zapachowa do szafy, zapach przepiękny, od razu wyjęłam i przykleiłam co by się nie zmarnowała. Czuć wiosną. 😅
Hip Chic maseczka do włosów wraz z czepkiem całonocna, chyba takiej jeszcze nie testowałam, ale chętnie przetestuje coś nowego. ☺️
Skarpety z awokado w pięknym niebieskim odcieniu i tu muszę przyznać, że z Kasią czytamy sobie w myślach, bo ja ostatnio też kupiłam dla niej skarpety, które dostanie z listem. 🤭 Te bardzo przypadły mi do gustu i z przyjemnością będę je nosić, mają cudownie miły materiał.
Dziękuję Ci Kochana za całą paczuszkę, a najbardziej za list! ♥️
Na początku muszę przyznać, że wspaniała jest ta maseczka! Odkąd ja otworzylam poczułam piękny zapach, nie sztuczny kokosu. Zmartwiła mnie jedynie duza zawartość maseczki poza maseczka materiałową co pokazałam na filmiku. Ciężko przez to było ja trochę nałożyć na twarz ponieważ była śliska. Gdy to już się udało nie chciałam ściągać jej z twarzy. Trzymałam dużo dłużej niż przewiduje producent. Po ściągnięciu buzia dalej pięknie pachniała. Nawet mój mąż był bardzo pozytywnie zaskoczony, a uwierzcie nie jest fanem kosmetyków. Buzia została na prawdę solidnie nawilzona i odżywiona. To nawet zabawne ale mam wrażenie, że moja zmarszczka na czole, która solidnie mi przeszkadza jest jakaś mniejsza. Pokochałam ta maseczkę! Polecam z całego serduszka bo ja na pewno jeszcze po nią sięgnę. ❤
Zobacz post
🥥 Balea. Maseczka do twarzy w płacie, Milky Cocos
Uwielbiam maseczki z Balea, gdy mam taką możliwość z chęcią po nie sięgam. Ta mnie bardzo ciekawiła i oczywiście musiałam ją kupić. Co jak co ale Balea potrafi kusić piękną szatą graficzną opakowań ale też zapachami. Po otwarciu opakowania poczułam tak piękny zapach, że uwierzcie kilka razy wąchałam bo tak mi się podobał. Zapach jest kokosowy i słodki, no mega!. Płat maski był dobrze nasączony tym razem dość kremową esencją. W dodatku dobrze przylegał do twarzy i się nie odklejał. Skóra po maseczce się lepiła dlatego przemyłam twarz wodą. Efekt jak najbardziej na plus, wygładzona i nawilżona skóra.
Balea, Maska w płachcie Milky Cocos
Maseczka marki Balea o pięknym kokosowym zapachu, który bardzo lubię. Maseczka była w płachcie, nasączonym kremowym serum, które było dosyć gęste. Była bardzo dobrze wycięta, świetnie przylegała do twarzy. Serum było bardzo dużo, zarówno na maseczce, jak i w opakowaniu (resztki z opakowania wklepałam w szyję i dekolt). W składzie miała mleczko kokosowe i kwas hialuronowy, bardzo dobrze odżywiła skórę, lekko ją nawilżyła. Skóra była promienna i odprężona. Dziękuję bardzo Kochanym @Brill i @madziek1 za tę maseczkę , bo dostałam dwie
Maska w płacie Balea Milky Cocos. Opakowanie zdecydowanie mi się podoba, od razu ma się chęć na kokos! Płat materiału był biały, dość porządny, a sama esencja była też biała i kremowa. Bardzo podobał mi się zapach, typowo kokosowy, naturalny i egzotyczny. Płachta nie była jakoś mocno nasączona, ale odpowiednio na około 15min. Niestety po jej ściągnięciu twarz bardzo mocno się lepi, więc wymagała obmycia wodą, ale rezultaty były przyjemne. Zdecydowanie zauważyłam nawilżenie, wygładzenie, a sama skóra była w lepszej kondycji niż przed jej użyciem. Maskę robiłam na noc i użyłam tylko kremu pod oczy i delikatnie na twarz i taka pielęgnacja zdecydowanie mi wystarczyła.
Zobacz post
Denko marzec 2022 ❤️
Początek kwietnia więc czas na podsumowanie zużyć z marca. Muszę przyznać szczerze, że jestem zadowolona. Marzec był obfity u mnie w zużywanie maseczek, soli oraz żeli pod prysznic - czyli tych produktów, których mam spore zapasy.
Tak naprawdę część tych kosmetyków to moje kolejne opakowania, które jak tylko mi się kończą to kupuje nowe takie same jak np płynu do płukania jamy ustnej, szampon do włosów z Isany, tonik do twarzy z Alverde, kremowy żel do mycia twarzy z Balea czy tusze do rzęs z Eveline.
W tym miesiącu udało mi się zużyć łącznie 4 żele pod prysznic marek Balea i Isana, które rownież pojawiają się u mnie co denko.
W tym miesiącu byłam zadowolona z każdego saszetkowego produktu. Czy to sole czy maseczki sprawdziły się u mnie i nie było w nich jakiś bubli, więc byłam zadowolona po każdym użyciu.
Maseczki fajnie odświeżały twarz, delikatnie nawilżały i rozjaśniały.
Sole pięknie pachniały i zmiękczały skórę, niektóre nawet delikatnie nawilżały.
Pozostałe produkty zużyłam, były w porządku, ale nie na tyle żebym chciała do nich wrócić.
Mam nadzieje, że ten miesiąc również przyniesie tak obfite denko. ❤️
Nawilżająca maseczka w płachcie od Balea wylicytowana w swopie .
Maseczka zamknięta została w saszetce o wakacyjnej szacie graficznej . Tkanina została wykonana z bardzo dobrej jakośći materiału, który jest delikatny oraz nasączona w kremowej esencji . Pachnie bardzo przyjemnie, czuć zawartość kokosa ale strasznie delikatnie, spodziewałam się trochę intensywniejszego zapachu . Tkanina nie chciała zbytnio ze mną współpracować mimo to nałożona nigdzie nie zjeżdżała , bardzo ładnie trzymała się zaaplikowanego miejsca . Podczas zabiegu czuć było jak maseczka przyjemnie otula moją twarz , a zapach relaksuje . Po około 20 minutach ściągnełam tkaninę, a pozostałą esencję delikatnie wkremowałam w cerę. Dopiero po około 10 minutach esencja wchłonęła się do końca , a moja cera pozostała gładka, naturalnie promienna oraz bardzo mocno nawilżona . Nie sięgałam już po żaden krem ani serum , nie było takiej potrzeby. Kosmetyk mnie nie zapchał ani nie uczulił.
Denko wrzesień 2021.
Oczywiście jak w każdym miesiącu zużyłam moje ulubione płyny do płukania jamy ustnej z Vitis, a dodatkowo płyn marki prokurent dla dzieci, który kosztował zaledwie 6 zł w promocji i chętnie do niego wrócę.
Udało mi się zużyć trzy żele pod prysznic i tutaj zarówno ten z Isany jak i z Balea niespecjalnie mi się podobały jeśli chodzi o ich zapachy, ale robiły co miały robić.
Ten z Alverde był mało wydajny, ale miał przyjemy zapach.
Do ciała zużyłam jeszcze balsam marki BodyBoom, który był w porządku, ale jego zapach już mi się przejadł przez co napewno do niego nie wrócę oraz truskawkowe masło do ciała od The Body Shop, które uwielbiam i to moje kolejne opakowanie. ❤️
Tym razem zdenkowałam dwa peelingi jeden kawowy do ciała od Organic Shop oraz do stóp od Balea i tutaj zarówno jeden jak i drugi był okej, ale nie na tyle żebym chciała do nich wrócić.
Do denka trafił płyn do higieny intymnej od femina, który kupiłam za grosze w Biedronce, a okazał się dość fajnym produktem, do którego chętnie wrócę.
Jeśli jesteśmy w kategorii ciała to udało mi się zużyć 4 sole do kąpieli i tutaj, z każdej z nich byłam zadowolona. Pieniły się, barwiły wodę i ładnie pachniały, a także 2 płyny do kąpieli, które rownież były bardzo fajne. ❤️
Do pielęgnacji twarzy udało mi się zużyć mój ulubiony krem na noc od Dermedic - to kolejne moje opakowanie i następne mam już w użyciu.
Zużyłam również balsam ochronny do ust z Balea, który znalazłam w zeszłorocznym kalendarzu adwentowym tej firmy.
Był w porządku, nawilżenie było przeciętne, ale miał ładny, słodki zapach.
Udało mi się zdenkować cztery kremowe maseczki marki Balea, które kosztują grosze, a są w porządku i chętnie kupie kolejne edycje limitowane.
Do denka trawiły również 4 maski w płachcie - te kokosowe od Balea są moim hitem i bardzo żałuje, że nie są już dostępne.
Maska marki Yeauty, była okej, ale to rownież była edycja limitowana więc nie jest już dostępna.
Bublem okazała się Hydrożelowa maska w płachcie od Isany - tutaj niestety płachta powodowała szczypanie na twarzy więc szybko się z nią pożegnałam.
Płatki pod oczy od Schaebens były okej - mam inne warianty tej firmy i chętnie je przetestuje.
W tym miesiącu udało mi się zużyć 4 produkty do włosów i z tego wyniku jestem bardzo zadowolona.
Jeśli chodzi o same produkty to chętnie wrócę do odżywki od Garnier, która fajnie dociążała mi włosy i sprawiała, że były sypkie i gładkie.
Maska emolientowa do włosów wysokoporowatych od Onlybio teoretycznie była okej, ale w składzie zawiera glicerynę, która puszy moje włosy więc zużyłam, ale więcej nie kupię ponownie.
Na koncówki zużyłam olejek od Isany, który był nawet w porządku, ale jeśli dałam go odrobinę za dużo na włosy to powodował tłuste strączki. Ja do niego już nie wrócę ponieważ przejadł mi się jego zapach, a nie wiem czy w ogóle jest on jeszcze dostępny.
Krem na koncówki marki Sessio to produkt, który dla mnie okazał się specyficzny. Nakładałam go na włosy i nie było widać efektów, ale jeśli dałam go odrobinę więcej to już nagle pojawiały się tłuste strąki.
Ostatecznie zużyłam go jako maska do włosów i w tej wersji sprawdził się bardzo fajnie. Co prawda więcej go nie kupię, ale poluję już na maskę do włosów z tej serii bo jestem jej ciekawa.
Na koniec do stóp zużyłam jeszcze dwie próbki kremu do twarzy od Aloesove.
Kiedyś miałam te próbeczki i się u mnie nie sprawdziły więc te zużyłam do stóp.
Podobne produkty














