Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Fluff - Balsam do demakijażu, Malina & migdał
8/2021 i 9/2021
Denko sierpniowe i wrześniowe przed Wami, oczywiście mocno spóźnione.
Zużyłam:
Dezodorant, Fa, Amazonia Spirit. Miałam kiedyś żel pod prysznic z tej serii i był super, ale dezodorant mnie nie przekonał. Nie dawał mi odpowiedniej ochrony.
NaturalME, szampon włosy przetłuszczające się z tendencją do wypadania. Fajnie się u mnie sprawdził – dobrze się pienił, nie podrażniał skóry głowy.
Maxbrands Marketing B.V., szampon do włosów, This szampoo is bananas, Każdy rodzaj włosów, Banan i sok z aloesu. Dostałam go w paczce od @cormi. Pachnie serio bananowo i polubiły go moje włosy. U mnie sprawdził się dobrze.
4 szpaki, uniwersalny szampon w kostce. Super szampon w kostce! Dobrze się pienił i oczyszczał. Z włosów nie robiły się strąki.
/ online, mydło do rąk, gruszka. Mydło jest dość wodniste, więc niezbyt wydajne. Zapach słabo wyczuwalny. Nie było tragedii, ale nie kupię ponownie.
Facelle Intim, Płyn do higieny intymnej, Fresh. Przyjemny płyn do higieny intymnej za dość niską cenę. To już moje kolejne opakowanie i dalej jestem na tak.
OnlyBio, Szampon balansujący do przetłuszczającej się skóry głowy. Lubię produkty z pompką i ten też przypadł mi do gustu. Ma przyjemny zapach, dobrze się pienił i oczyszczał.
Balea, Żel pod prysznic i szampon, Cool moon. Żel był w porządku, nie wystąpiło żadne podrażnienie. Plus za super grafikę.
AA, Hydro Sorbet, Esencja do twarzy, ciała i włosów, Aloesowa, 96%, Nawilża, Regeneruje, Koi. Produkt uniwersalny – używam go do twarzy, włosów i ciała. Sprawdza się dobrze niezależnie od sposobu używania.
/ Mydła w kostce, Marakuja i mango oraz Limonka i kokos, Kupiłam je w Lidlu. Zapachy raczej słabo wyczuwalne. Same mydła okej, ale wydaje mi się, że pozostawiały na skórze tłustą powłoczkę. Raczej nie kupię ich ponownie.
Alterra, Mydło w kostce, Pomarańczowe. Mój mydlany hit. Uwielbiam te mydła z Alterry, plus są pakowane w kartoniki bez zbędnej folii. Zmieniła się szata graficzna, ale uważam, że na plus. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/mydla/788750-alterra-mydlo-w-kostce-pomarancza/
Langhaarmädchen Odżywka do włosów w kostce. O dziwo jestem z niego zadowolona. Fajnie się u mnie sprawdził. Włosy nie były obciążone. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/885217-langhaarmdchen-odzywka-do-wlosow-w-kostce/
Nature Box, szampon w kostce, kokosowy. Dalej testuje różnego rodzaju szampony w kostce. Ten był całkiem niezły. Fajnie się pienił, nie plątał włosów, dobrze je oczyszczał.
/ Jogurtowy mus do ciała, HempKing. Byłoby okej, gdyby nie ta tłusta powłoka i baaaardzo długi czas wchłaniania się produktu. Nie kupię ponownie, choć działanie było okej. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/897011-probka-hempking/
/ Olejowy mus do ciała, HempKing. Tak samo jak powyżej. Dla mnie za tłusta formuła. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/probki/897014-probki-hempking/
/ Rimmel Scandaleyes Volume Flash, Tusz do rzęs, Wodoodporny, nr 001 Black. Trochę sklejała rzęsy i lekko się osypywała. Ja wolę mniejsze szczoteczki. Nie było źle, ale to nie jest mój ulubieniec. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/tusze-do-rzes/773530-rimmel-scandaleyes-volume-flash-tusz-do-rzes-wodoodporny-nr-001-black/
Wibo, korektor, Deluxe Brightener, kolor 2. Jest dość mało wydajny, ale polubiłam go. Aplikacja jest w formie pędzelka. Nie tworzy pod oczami twardej skorupy, ma dość lekką formułę. Używam już kolejnego opakowania.
Max&More, Puder bronzujący, Matt, 150 La Heat. Używałam go jako bronzera do modelowania twarzy. Sprawdził się bardzo dobrze. Kolor nie był zbyt pomarańczowy. Nie przetrwał jednak podróży w walizce i końcówka wylądowała w koszu. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/bronzery/743171-bronzer/?img=1186533
Alterra, krem na dzień. Treściwy krem, który wchłaniał się dość szybko. Makijaż na nim się nie rolował. Dawał sobie radę z suchą skórą.
Hemp King Dezodorant w kremie, Naturalny, Konopie i mięta pieprzowa. Super dezodorant w kremie! Serio. Dawał sobie radę w baaardzo ciepłe dni. Zapach mi bardzo odpowiadał. Wrócę do niego. Post: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/antyperspiranty-dezodoranty/910174-hemp-king-dezodorant-w-kremie-naturalny-konopie-i-mieta-pieprzowa/
Be The Sky Girl, Serum liftingująco-nawilżające. Po próbce nie jestem w stanie za wiele powiedzieć. Serum było okej, nie wystąpiło żadne podrażnienie.
/ Isana, Botanical, Kocentraty. Ostatecznie uważam, że to taki przeciętny produkt. Nie narobił szkód, ale też nie był jakiś fenomenalny.
Fluff, balsam do demakijażu, maliny z migdałami. Zapach był super – słodki, ale nie aż mdły. Bardzo, bardzo mi się podobał. Dawał radę z mocniejszym makijażem. Minus wyłącznie za kiepską wydajność.
Balsam otrzymujemy w plastikowym, różowym słoiczku, a zawartość zabezpieczona jest sreberkiem. Już po otwarciu opakowania intensywnie czuć zapach, na mój nos, mieszanki malinowego jogurtu Jogobella, gum mamb i migdałów. Słodko i apetycznie! Produkt wyglądał na zbite masło, a ku mojemu zaskoczeniu gładko można wbić w nie palec. Totalnie inna konsystencja niż w Clinique - tam masło było zbite i dopiero po rozgrzaniu palcami zmieniało się w olejek, zaś w przypadku fluff jest mięciutkie, tak jak zwykłe masło do jedzenia w temperaturze pokojowej. Bardziej obrazowego porównania nie da się wymyślić . Kosmetyk przy masowaniu na twarzy zmienia się w olejek. Testowałam go zarówno jako pierwszy etap pielęgnacji - bezpośrednio na makijaż i jako drugi - po wstępnym zmyciu makijażu płynem micelarnym. W pierwszym przypadku balsam w stu procentach usunął podkład i cały makijaż twarzy, poradził sobie z cieniami, tuszem do rzęs, a nawet produktami do brwi. Trochę problemów miał z płynnymi pomadkami Maybelline Super Stay, ale z wszystkimi innymi dał sobie radę. Pod względem radzenia sobie z makijażem, nie mam mu nic do zarzucenia. Doceniam także to, że skóra po użyciu tego produktu jest miękka i dokładnie oczyszczona. Ani razu balsam fluff mnie nie zapchał. Za to muszę zaznaczyć, że w moim przypadku zmywanie oczu skończyło się pieczeniem i mgłą. Zrobiłam dwa podejścia i za każdym razem było to samo, później omijałam okolice oczu i domywałam je micelem. Po prostu szkoda mi było męczyć oczy. Jako drugi etap pielęgnacji - uzupełnienie wstępnego zmywania makijażu micelem, sprawdził się równie dobrze. Domył ewentualne resztki i wciąż pozostawiał skórę w świetnej kondycji.
Zobacz post
Fluff, Balsam do demakijażu
Kosmetyk dostałam w wygranej paczce, która opisywałam już w innej chmurce. Właściwie użyłam go od razu po otrzymaniu paczki, bo w ten dzień miałam problem z oczami - bardzo mnie piekły, po demakijażu który dzień wcześniej zrobiłam płynem z Nivea. Oczy miałam czerwone, skóra dookoła była podrażniona i piekła. Po użyciu tego balsamu wszystkie nieprzyjemności zniknęły ❤️ Skóra była natłuszczona i przestała piec. A makijaż oczu, który wtedy miałam zszedł bardzo łatwo, bez mocnego pocierania.
Kosmetyk ma bardziej formę masełka niż balsamu. Wystarczy niewielka ilość do zmycia oczu. Bardzo łatwo się rozpuszcza. A zapach kosmetyku - malin i migdałów jest obłędny. Mogłabym wąchać ten kosmetyk cały czas 😂😂
Jest to jak do tej pory najlepszy kosmetyk do demakijażu jaki używałam. Łatwa forma do używania, świetnie zmywa makijaż i ma piękny zapach. Czego chcieć więcej? 😀
Fluff - Balsam do demakijażu, Maliny z migdałami
Ten produkt był dla mnie sporym zaskoczeniem. Spodziewałam się czegoś na wzór balsamu do ciała - o średnio gęstej i lekkiej konsystencji. Jednak po otworzeniu słoiczka moim oczom ukazało się różowe, treściwe masełko. Pod wpływem ciepła dłoni masełko niemal natychmiast zmienia konsystencę i staje się czymś na wzór olejku.
Balsam pachnie malinową tartą z migdałami - słodko i absolutnie urzekająco. Jestem fanką świeżych zapachów w kosmetykach, ale ten jest po prostu piękny 😍
Jeśli natomiast chodzi o jego skuteczność to naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Produkt bardzo dobrze radzi sobie z usunięciem makijażu, nawet tego wodoodpornego. Świetnym tego przykładem jest fakt, że mój tusz do rzęs potrzebuje więcej uwagi podczas demakijażu i zawsze miałam wrażenie, że produkty, których używałam nie dawały sobie z nim rady. A tu proszę - czyściutkie rzęsy bez zbędnego, mocnego pocierania i szczypania oczu.
Warto też wspomnieć, że balsam nie zostawia tłustego filmu na twarzy, świetnie zmiękcza i koi skórę.
Duży plus za skład - na pierwszym miejscu olej kokosowy (naturalny emolient), później kolejno masła: kakaowe, illipe (tłoczone z orzechów Shorea Stenoptera) oraz shea, SCI, alkohol cetylowy (czyli z grupy tych dobrych - zmiękczający, natłuszczajacy), octan tokoferylu jako pochodna witaminy E i na samym końcu substancja zapachowa.
Pojemność: 50ml.
Cena: 24,99zł.
💗 Fluff. Balsam do demakijażu.
Ostatnio to absolutny hit pielęgnacyjny w mojej łazience. Na ten moment nie wyobrażam sobie zmywania makijażu w inny sposób. Opakowanie jest w kolorze różowym, a jednocześnie jest bardzo estetyczne. Produkt ma bardzo ładny zapach, co wpływa odprężająco pod czas wykonywania demakijażu. Niby opakowanie jest małe, ale w środku znajduje się całkiem sporo produktu. Już mała ilość wystarczy aby wystarczyło na demakijaż całej twarzy. Ja używam tego balsamu najczęściej wieczorem, stosując go z ciepłą wodą. Nabieram trochę na palce, a pod wpływem ciepła balsam rozpuszcza się w dłoniach. Jest bardzo leciutki i pozwala dobrze usunąć makijaż nawet wodoodporny. Nie szczypie w oczy przy demakijażu oczu co jest jego zaletą.
Po zmyciu calej buzi nie pozostają na niej resztki, nie ma śladu po makijażu. Skóra po jego użyciu jest przyjemna w dotyku, a powłoka która zostaje po demakijażu sprawia, że buzia jest fajnie nawilżona. Fajnie, że są takie alternatywy w sklepach przynajmniej nie zużywam hektolitrów płynu micelarnego i tony płatków kosmetycznych.
Jeszcze denko z kategorii tej typowo lazienkowej.
Żel pod perysznic Avon. Mega gesty żel ale większość tych żeli ma to do siebie że są gęste, pieknie pachnący, świetnie się pienil, a pojemność 500 ml starczyla na dłuższy czas. Wrócimy jeszcze kiedyś do siebie, mam sentyment do tych żeli
Mydło do rąk w płynie Allie, ładnie pachnące jabluszko, specjalnie jakoś się nie pienil ale dokładnie pomagał umyć rece. Z racji ilości mydeł na rynku to był zapewne pierwszy i statki raz kiedy zawitał u nas w domu
Męski żel pod prysznic Avon - niby męski, a wy kończyłam go sama. Energetyzujący zapach, taki jak lubię zawsze pobudzał moje zmysły i dodawał energii. Bardzo dobrze się pienil oraz bardzo miło się w nim kąpało
Jonsons szampon dla dzieci - nie raz popodbieralam go córce. Pięknie pachniał, włosy po nim były bardziej błyszczące i mega puszyste. Bardzo dobrze domowa skórę głowy. Nie raz zagości u nas w domu
Scrub kawowy od Eveline - dla mnie to niestety nie stało przy scrubie do ciała. Wykorzystałam go jako zwykły żel pod prysznic, który zbytnio się nie pienił jednak zapach robił swoje. Idealnie było czuć kawusie 😍 niestety nie polubimy się ale jak by był jego odpowiednik w zelu to bardzo chętnie
Plyn micelarny Eveline - fajny, duży pojemny. Zmywam makijaż i nie trzeba było trzec skóry twarzy. Może się kiedyś jeszcze spotkamy 😊
Żel do mycia twarzy Eveline - fajny, gest żel. Bardzo ładnie pachniał, pojemność 200ml starczyla mi na sporo czasu. Delikatny w myciu oraz zapachu. Wrócimy do siebie. ❤ to była miłość 😁
Krem Eveline - lekki w konsystencji krem, dosyć szybko się wchlanial, dobrze nawilźał. Skóra była po nim gładka j napięta. Jako baza pod makijaż również się sprawdzał. Wrócimy jeszcze do siebie
Balsam do demakijażu Fluff - właśnie rozpoczęłam kolejne opakowanie. 50 ml starczylo mi na prawie dwa miesiące codziennego zmywania makijażu. Delikatny, pod wpływem wody robił się oleisty ale nie przetłuszczał. Idealnie i delikatniw zmywał makijaż ❤❤❤❤
Scrub do ciała Ziaja - uwielbiam ich zdrapusy, za każdym razem kupuje inny rodzaj. Z każdego jestem zadowolona.
Lakier do włosów Wella - mega mocny, bardzo dobrze utrzymywał fryzurę w ryzach i nie sklejal przy okazji włosów. Właśnie lecę drugie opakowanie
Krem do rąk Avon oraz Faberlic - świetnie nawilżające kremy, nie za tluste, szybko się wchłanialy nien pozostawiając uczucia lepkości na dłoniach
FlosLek - żel pod oczy i na powieki. Łagodziła opuchliznę pod oczyma, rozjaśnił mi trochę przestrzeń.
Perfum FarAvay od Avon. Długo się u mnie utrzymywał i świetnie pachniał, jednak nic nie przebije mojego ulubionego zapachu Celebre.
Tubka odzywki Pantene - koniecznie muszę znaleźć pełnowartościowy produkt.
Miesiąc Marzec był stanowczo moim miesiącem ❤
Był energiczny, mimo to miałam dużo czasu dla siebie - znajdowałam go w najmniej odpowiednim momencie 😅 ale był 🤗
Denko podzieliłam na 3 kategorie
Łącznie 47 produktów zużytych + 3 oddaję, których nigdy bym nie wykorzystała
Jestm moc 😄 i dalej brak miejsca 😅😅😅
W tym miesiąc nie trafił mi się kompletnie żaden typowy bubel. Są kosmetyki lepsze i gorsze ale nie ma żadnego typicznego bubelka.
Najbardziej dumna jestem z zużycia kolorowki, trochę się na nią uparłam i mi się udało - prócz pomadki w płynie z Wibo wszystko mi się sprawdziło, pomadka fajna jednak zbyt mocno kleiła usta
Z typowo łazienkowych to prócz swoich żeli pomogłam zużyć mężowi jeden, a córce pomogła zużyć szampon do włosów.
Wy kończyłam w końcu mydło, które starczyło na mega długo, płyn micelarny co wcale łatwe nie jest bo w domu mam zawsze dwa 😅
Z saszetek ale typowo maseczek również jestem bardzo dumna tym bardziej, że mam jeszcze 3maseczki w tubkach, które używałam w tym samym czasie.
Z denka jestem bardzo dumna, udało mi się sporo rzeczy wykończyć, na począć i skończyć. Z racji tego iż ostatnio mocno sobie po szalałam muszę się zabrać za robienie kolejnego miejsca w łazience i na toaletce. Generalnie aż się boję zrobić porządki 😅😅😅
Balsam do demakijażu twarzy od Fluff.
Zakochałam się w nim już po pierwszym użyciu. W tym momencie jest to już moje drugie opakowanie.
Balsam po otwarciu wydaje się być twardy, jest mocno zbity, gdy tylko wsadzimy palec lub końcówkę paznokcia okazuje się że taki nie jest. Kosmetyk wydobywa się lekko mimo bardzo mocno gęstej konsystencji.
Nie trzeba go dużo ( na filmiku przesadziłam - porcja starczyło by mi spokojnie na cały demakijaz)
Po kontakcie z wodą, balsam robi się w konsystencji oleisty, jednak tłusty nie jest. Delikatnie i szybko zmywa cały makijaż na twarzy, włącznie z oczami.
Nie pozostawia wysuszonej skóry. Skóra twarzy jest po nim nawilzona i elastyczna, gotowa do dalszych zabiegów kosmetycznych.
Delikatnie pachnie malinkami.
Opakowanie 50 ml starczyło mi na 6tygodni codziennego demakijażu twarzy.
Wcześniej stosowałaś pudry do demakijażu, które również się spisywały jednak lepszego zawodnika od tego demakijażu nie znalazłam.
Jestem nim zachwycona ❤❤❤
Cześć wszystkim w ten zimowy dzień, chciałabym wam przedstawić produkt którym się poprostu zakochałam Rzadko pisze chmurki o produkcie który użyłam raz, ale jest to naprawdę produkt godny polecenia. Mowa tutaj o balsamie do demakijażu firmy Fluff. Nigdy nie używałam produktów tej firmy.
Jakiś czas temu poznałam magię dwuetapowego oczyszczania, od tego czas zainteresowałam się produktami którymi mogę rozpuścić makijaż, twarzy i oczu.
Balsam do demakijażu ma przepiękny zapach maliny z migdałem, pachnie jak malinowa mamba kojarzy mi się ten zapach z dzieciństwem
Balsam ma bardzo dziwną konsystencje, dość gęstego balsamu po rozprowadzeniu na twarz zmienia w olejową konsystencje. W łatwy j skuteczny sposób usuwa nawet wodoodporny makijaż, a zawarte w nim masło Shea i Shorea zapobiega wysuszeniu i podrażnieniu skóry.
Działalność:
* nawilża
* wygładza
* odżywia
Sposób użycia
Nabierz i rozpuść odrobinę balsamu w rękach. Nałóż na skórę twarzy i wmasuj. Następnie zmyj ciepłą wodą.
Dajcie znać jak wam się sprawdza ten produkt
Kosmetyki, które są u mnie nowościami i kupiłam je niedawno. Nie zdołałam jeszcze dobrze przetestować, ale już wstępnie mi się podobają. Żel myjący do rąk Cien, Cleansing Hand Gel, Vanilla Dream kupiłam w Lidlu, a skusiło mnie opakowanie i waniliowy zapach. Ma ono świąteczne opakowanie z reniferem i można sobie je zawiesić np. przy torebce. Ma ciekawą klejąco-żelową konsystencję i bardzo ładny słodki zapach. Krem do rąk antybakteryjny i nawilżający, Fluff Superfood, Brzoskwinia. Ma przyjemny zapach i dobrze nawilża dłonie. Hydrolat i olejek Love Your Body kupiłam w biedronce. Hydrolat Róża, naturalna mgiełka do ciała, twarzy i włosów jest w postaci przyjemnej, delikatnej mgiełki o ładnym zapachu. Olej z konopi, 100 % naturalny przyjemnie nawilża, ale za jego zapachem nie przepadam. Balsam do demakijażu Fluuf, malina z migdałami mam od niedawna i w ostatnim czasie nie miałam jakiegoś makijażu żeby go porządnie przetestować, ale jak na razie jest całkiem fajny.
Zobacz post
Balsam do demakijazu od Fluff.
Pierwszy mój taki "wybryk" Jeżeli chodzi o demakijazu twarzy. Wcześniej dla sprawdzenia używana pudrow do demakijazu - z który byłam milę zaskoczona jak i zadowolona.
Wracając do balsamu. Nie trzeba go nabierać jakoś dużo, w kontakcie z ciepła wodą robi się taki oleisty i chyba dzięki temu zrywa wszystko dokładnie za pierwszym razem. Potrafię tego na prawdę napakowac na twarz, a balsam radzi sobie z makijazem szybko i sprawnie. Nie potrzebuje dodatkowo używać płynu micelarnego co w przypadku pudrow musiałam jeszcze nie raz stosować.
Balsam, peeling, żel myjacy następnie tonik i krem - podstawowy zestaw.
Dodatkowo dwa razy w tygodniu jakas maseczka.
Balsam przepieknie pachnie, zakupiony na promocji za niecałe 18 zł, a w stałej cenie jakoś 25 zł. Jeżeli chodzi o stałą cenę jak najbardziej wart. Nie maluje się codziennie więc starczy mi na długo. ☺
Podobne produkty








