Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mokosh - Balsam do ciała, Melon z ogórkiem
Lubicie aplikować balsamy do ciała? Ja tak średnio, no ale co zrobić, jak trzeba to trzeba. Aktualnie używam balsam do ciała Melon z ogórkiem z Mokosh. Kosmetyk umieszczony jest w wygodnym słoiczku wykonanym z ciemnego szkła. Łatwo można wydobyć z niego odpowiednią ilość produktu. Balsam ma kremową, średnio gęstą konsystencję. Zapach jest przepiękny, połączenie melona i ogórka jest świeże i orzeźwiające. Aromat utrzymuje na skórze, ale nie jest bardzo intensywny. Kosmetyk łatwo rozprowadza się na skórze i szybko w nią wchłania. Balsam świetnie nawilża i odżywia. Ciało jest miękkie i delikatne w dotyku. Dużym plusem jest fakt, że działanie to nie znika po kąpieli i nie muszę stosować go codziennie, wystarczy co drugi dzień. Chętnie wypróbuję również inne wersje zapachowe.
Zobacz post
Przyszła pora na lipcowe denko! Nie jest ono tak duże jak poprzednie, ale również obfituje w próbki i miniaturki
Zacznę o marki, z której zużyłam najwięcej pozycji. czyli Mokosh. Z pośród pełnowymiarowych kosmetyków zużyłam:
- Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa. Żel ten jest gęsty i wydajny. Niemal w ogóle się nie pieni, jednak dobrze oczyszcza, a także zapobiega powstawaniu zaskórników. Nie narusza bariery hydrolipidowej i przyjemnie, acz bardzo delikatnie pachnie.
- Esencja do twarzy, Mięta z aloesem. Jest to tonik o właściwościach silnie odświeżających. Za sprawą hydrolatu z mięty daje uczucie chłodu po zastosowaniu. Tonizuje, nawilża i koi skórę.
Z miniaturek zużyłam Masło do ciała, Melon z ogórkiem, które jest bardzo tłuściutkie. Po nałożeniu na dłonie zmienia się w tak gęsty olejek, który całkiem dobrze rozprowadza się po skórze. Prześlicznie pachnie melonem i ogórkiem. Ten zapach jest bardzo świeży i wakacyjny. Dobrze oddziałuje na skórę.
Natomiast z próbek zużyłam:
- Balsam do ciała, Antycellulitowy, Wanilia z tymiankiem. Ciekawy, gęsty i treściwy balsam, który szybko się wchłania pozostawiając skórę przyjemną w dotyku i jędrną.
- Krem do biustu, Wypełniający, Wanilia z tymiankiem. Ciekawie pachnący balsam, który również jest bardzo gęsty i bardzo mocno odżywia skórę.
- Lotion do dłoni, Melon z ogórkiem. Lotion w tej wersji jest nieco lżejszy od wersji Marakuje. Ma bardzo przyjemny i świeży zapach. Jest koloru białego i ładnie oraz szybko się wchłania. Nie zostawia żadnej warstwy na skórze.
- Balsam do ciała, Melon z ogórkiem. Bardzo treściwy balsam z tej firmy, o pięknym i orzeźwiającym zapachu.
- Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus. Zaciekawił mnie ten produkt, tym bardziej, że mam do wykorzystania większe opakowanie. Lekko pachnie, dobrze się nakłada i daje efekt na skórze. Twarz byłą po nim przyjemnie gładka i mocno odżywiona oraz nawilżona.
- Balsam do ciała i twarzy, Zielona kawa z tabaką. Balsam ponownie bardzo treściwy i bardzo odżywczy, niestety zapach dla mnie nie do przejścia.
- Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. Ten krem zostawia moim zdaniem taką dziwną warstewkę na skórze, ponadto jest trochę za mało nawilżający jak na mój gust. Z niego akurat nie jestem zadowolona.
- Serum do twarzy, Wygładzające, Figa. Ciekawe serum o bardzo ładnym i ciepłym zapachu.
- Serum pod oczy, Liposomowe, Ogórek. Już miałam do czynienia z tym produktem i gdyby nie fakt, że jest to produkt olejowy to chyba bym kupiła pełne opakowanie. Jednak boję się, że mogłabym go nie zużyć, bo ilość nakładana przeze mnie jest bardzo mała.
Z Papilio Naturals sprawdziłam Masełko do ciała i twarzy, Marchewkowe Eldorado, Awokado, które dostałam wraz ze swopem. Niestety nie przypadło mi do gustu ze względu na zapach. Dla mnie jest on bardzo mdły i duszący. Samo masełko też nie zrobiło jakiegoś wielkiego wrażenia, tłuste jak w zasadzie każdy tego typu produkt.
Z beBIO zużyłam pomadkę ochronna do ust, Mango. Pomadka początkowo mi się nie podobała, ze względu na grudkowatą strukturę. Ale z czasem się przyzwyczaiłam, a ostatnie wysokie temperatury sprzyjały temu, by jej struktura stała się jednolita. Pomadka dobrze zabezpieczała moje usta, odżywiała je i nawilżała.
Pilaten, Płatki pod oczy. Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie i coraz bardziej wychodzę z założenia, że ten produkt to taki kosmetyk wydmuszka. W zasadzie nie robi nic.
Infoskin, Olejek na paznokcie, dłonie i stopy. Miałam go w kalendarzu adwentowym z kosmetykami naturalnymi od NatiNati w 2020 roku. Olejek świetnie sprawdzał się do dłoni oraz stóp, ale ze względu na zbliżającą się wielkimi krokami datę przydatności, zdecydowałam się używać go także do ciała. W tej roli również dobrze się spisał. Naprawdę dobrze się wchłaniał, pozostawiając skórę bardzo dobrze nawilżoną, gładką i jędrną.
Duetus, Krem do twarzy, Na dzień - w przypadku tej próbki bałam się, że znów trafię na okropnego śmierdziucha jak to było w przypadku kremu na noc. Ale nic z tych rzeczy, krem faktycznie ma działanie matujące.
Miya Nawilżający krem do twarzy, SPF 50+, świetny produkt! Całkiem dobrze się wchłania i delikatnie bieli. Lubiłam go łączyć z za ciemnym podkładem. Nie zapychał i nie rolował się.
Clochee Balsam do ciała, Glow - świetny na lato! Ciepłe rozświetlenie, delikatne opalanie i super nawilżenie!
Polemika Peeling - maska do twarzy, Produkt ogólnie jest ok, choć szału nie ma.
OnlyBio, Odżywka do włosów, Emolientowa - pięknie pachnie i wspaniale działa na włosy! Zdecydowanie kiedyś wrócę
Garnier Aqua Bomb, Mgiełka do twarzy SPF30. Okropnie śmierdzi, nie lubiłam jej używać.
YOPE Żel pod prysznic, Róża i kadzidłowiec - piękny zapach, delikatne ale dokładne mycie. Nie wysusza skóry.
Fluff Sorbet do rąk, Orange & Vanilla, kiepski krem, nie nawilżał i miał tendencję do rolowania się, nie wrócę
Cannamea Olejek do ciała, Rozświetlający - pięknie się wchłaniał i delikatnie rozświetlał. A zapach? Cudo! Trawa cytrynowa i grapefruit to bajka!
Miałam przyjemność już z serią Melon z ogórkiem od Mokosh i każdy z tych kosmetyków cudownie pachnie! Nie inaczej jest z balsamem do ciała, który miałam okazję sprawdzić za sprawą tej próbeczki. Balsam w tym niewielkim opakowaniu wystarczył na posmarowanie całych nóg i rąk, więc całkiem nieźle. Zapach jest prześliczny, bardzo świeży i odprężający. Kosmetyk jest w białym kolorze i dobrze rozprowadza się po skórze, nie wchłania się w momencie, przez co mamy szansę rozprowadzić go spokojnie na większej powierzchni ciała, ale gdy już się wchłonie to do końca. Zostawia skórę przyjemnie gładką i miekką. Tworzy na skórze coś jakby ochronną warstwę, bardzo przyjemna sprawa.
Zobacz post
Jestem szczęśliwą posiadaczką kalendarza adwentowego od Mokosh. Oczywiście znałam jego zawartość przed zakupem, bo nie lubię kupować kota w worku, a już tym bardziej za taką kwotę. Jednakże mam pamięć złotej rybki i już zapomniałam co jest w środku, dlatego codziennie mam niespodziankę 😅.
W pierwszych dniach znalazłam:
🎁 Nawilżający żel pod prysznic, drzewo sandałowe z bursztynem.
🎁 Kosmetyczkę z zestawem próbek oraz kodem rabatowym na 100,- w sklepie internetowym Mokosh.
🎁 Urocze skarpetki Mokosh×Kabak Socks.
Żel pod prysznic jest kosmetykiem premierowym, skarpetki również. Kosmetyczkę Mokosh już posiadam więc będę miała dwie . W kosmetyczce znalazłam też metalową szpatułkę do kremów. A do tego próbki spośród, których są takie, które będą dla mnie całkowitą nowością, lecz także coś co już znam np. wypełniający krem do biustu, który zrobił na mnie wielkie wrażenie swoją treściwością, tym jaką ma bogatą konsystencję oraz tym jak fantastycznie nawilża skórę. Do tego ma bardzo ciekawy zapach, o dziwo jest on goździkowy, z początku trochę mnie gryzł, ale później już się przyzwyczaiłam. Znany jest mi również balsam do ciała żurawina, również bardzo przyjemny, odżywczy i nawilżający, a jego zapach bardzo mi się spodobał, jest słodki, a zarazem jakby kwaskowaty - bardzo ciekawy. Do tego jeszcze serum do twarzy pomarańcza, które póki co sprawdziłam tylko kila razy, bo zużywam kosmetyki, które mają dużo substancji aktywnych i nie chcę przesadzić ze stymulowaniem skóry, bo to nie kończy się u mnie dobrze. Niemniej jest to serum olejowe, fantastyczne na noc, a do tego cudownie pachnące pomarańczką .
Mokosz balsamy do ciała małe pojemności
ŻURAWINA
Jest to balsam tworzony na bazie olei naturalnych oraz ekstraktów roślinnych. Jego głównym zadaniem jest ożywienie i ujędrnianie. Pozwólcie że na temat ujędrnienia nie będę nic pisać jest to niemożliwe ocenić po małej ilości produktu. Konsystencja balsamu jest świetna taki konkretny krem ale dobrze się wchłaniający. Zapach żurawiny wystrzelił się cudownie w mój gust. Jest przepiękny.
Oleje jakie zawiera krem:
Olej jojoba, który doskonale odnawia płaszcz hydrolipidowy
Egzotyczny olej z baobabu, który silnie regeneruje i odbudowuje skórę.
Ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej, wykazuje intensywne działanie przeciwzapalne, ujędrniające i nawilżające oraz ksylitolem, który utrzymuje odpowiednie stężenie kwasu hialuronowego w skórze.
Melon z ogórkiem już niestety mniej mi się spodobał, zapach jest delikatnie dla mnie mdły, ale trzeba go osobiście powąchać, bo wielu osobą się podoba. Ta wersja jest już mniej treściwa więc, świetnie się sprawdzi dla osób, które lubią szybko wchłaniające się balsamy.
składniki aktywne i naturalne oleje:
Ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej
Witamina E
Nawilżający kompleks na bazie ksylitolu AQUAXYL™
Olej z pestek ogórka
Olej arganowy
Hej dziewczyny chmurkę z tymi produktami dodawałam bardzo długo, nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Zrobiłam zestawienie moich najnowszych kosmetyków do pielęgnacji. Część z nich już testuje, niektóre muszą poczekać na swoją porę. Są to dość małe pojemności, ale niektóre produkty już mnie zaskoczyły swoją wydajnością. W tym poście głównie przedstawię produkty, gdy tylko będę wiedziała coś więcej na ich temat, obszerniej Wam opiszę. Zdjęcia oraz filmik robiłam 11 Maja.
Resibo Serum naturalnie wygładzające
Produkt jest niewielki ma 30 mililitrów, dzięki swojej konsystencji jest bardzo wydajny. Przepięknie pachnie i silnie nawilża. Śmiało ten produkt mogą używać osoby po kuracji trądzikowej. Dla mnie odkrycie tego roku.
Resibo Naturalny żel myjący do twarzy z ekstraktem z brzoskwini 125 ml.
Źle oceniłam produkty do mycia po ich pojemnościach. Stwierdziłam, że są małe i szybko je wykorzystam. Bardzo się pomyliłam. Produktu zupełnie nie otwierałam dla jak największej jego świeżości i nie wiem jeszcze jak pachnie.
Collistar Zielony Irys Balsam do ciała.
To najdłużej używany przeze mnie produkt z tego zestawu. Zapach jest bardzo wyjątkowy. Balsam lekki, zmysłowy, delikatny dla skóry, ale też mało nawilżający.
One.Two.Free! - Favourite Foaming Cleanser Żel do mycia twarzy.
Kolejny Węgleński produkt z kolekcji, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Takiej wydajności się nie spodziewałam. Delikatnie pachnie cytrusami, bardzo wygładza. Stworzy dla młodej skóry.
Estee Lauder Advanced Night Repair Micro Cleansing Foam Pianka oczyszczająca
Jest to gify do zakupu delikatnie napuszone mydło w formie pianki. Ta maleństwo zostawię sobie na sam koniec do testu, bardzo jestem ciekawa tego produktu, bo zdarzyło mi się pracować na oczyszczeniu z Estee no i jak cała ta marka, bardzo mocne produkty.
Estee Lauder Advanced Night Repair Serum 7ml
Kultowe serum, które kiedyś zużyłam w pełnej pojemności. Jest Bardzo dobrze regenerujące. Niestety taka forma serum jest dość lekka dla mnie i zdecydowanie więcej go zużywam. To maleństwo, dosłownie kilkudniowy luksus.
Mokosh wygładzający krem do twarzy z figą 15ML
Jest to naturalny krem do każdego rodzaju skóry ma za zadanie wygładzić nawilżyć i odżywić skórę. Zobaczymy co zadziała.
Mokosh- Masło do ciała Żurawina 15ml.
Przepięknie pachnące masło do ciała o gęstej, ale bardzo przyjemnej konsystencji. Mam nadzieje, że produkt starczy mi na całe ciało.
Mokosh- Balsam do ciała Melon z ogórkiem 15ml.
Zdecydowanie mniej dla mnie interesujący zapach, ale i tak miło spróbować.
Podobne produkty


