Opis produktu
Krem powstał by chronić skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, zapewniając jednocześnie kompleksową pielęgnację skóry twarzy. Zawarte w kremie oleje roślinne są bogactwem nienasyconych kwasów tłuszczowych, które jako składniki płaszcza lipidowego skóry wspomagają odbudowę cementu międzykomórkowego. Oleje roślinne są również bogatym źródłem witaminy E, która w naturalnej formie g ...
Krem powstał by chronić skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, zapewniając jednocześnie kompleksową pielęgnację skóry twarzy. Zawarte w kremie oleje roślinne są bogactwem nienasycon ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 09.07.2019 przez Dula95
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mokosh - Krem do twarzy, Regenerujący, Malina
Uwielbiam kosmetyki naturalne, więc gdy dostałam ten krem byłam wniebowzięta. Kosmetyk jest zamknięty w minimalistycznym, ale bardzo eleganckim słoiczku. Po otworzeniu kremu ukazuje nam się biała zawartość o konsystencji gęstego jogurtu. Zapach malin jest tu także bardzo naturalny. Krem pachnie, jak domowy sok malinowy z piwniczki Babci lub własnoręcznie smażona konfitura. Dla mnie zapach ten jest obłędny!
Produkt jest bardzo wydajny, szybko się wchłania i doskonale nawilża pozostawiając skórę ładnie nawilżoną. Lubi się ze wszystkimi moimi podkładami, co jest kolejnym plusem. Bardzo komfortowy w noszeniu, pięknie otula buzię barierą ochronną. Polecam gorąco.
jego zalety to m.in:
- zapach
- wygodne, ładne opakowanie
- doskonale nawilża
- pięknie współgra z podkładami, nadaje się pod makijaż
- komfortowy w noszeniu
- dobry, naturalny skład
-szklany słoik
Mokosh regenerujący krem do twarzy jest zdecydowanie moim ulubieńcem ❤️
Używam już drugie opakowanie tego kremu i jestem nim zachwycona 🥰
Krem doskonale nawilża i regeneruje skórę. Po użyciu jest gładka, miła w dotyku. Bardzo dobrze się wchłania. Nadaje się pod makijaż co jest ogromnym plusem 🙂
Ma dobry skład i piękny malinowy zapach. Bardzo go polecam 😍
Próbka regenerującego kremu do twarzy z maliną od Mokash. Krem jest przeznaczony do każdego rodzaju cery, znaciskiem na suchą. Intensywnie regeneruje dzięki zawartości olejów, soków z owoców i witamin B i C. Bariera lipidowa skóry ma dzięki nimu zostać nabudowana, nawodniona i cera rozjaśniona. Ponadto żeńszeń, pszenica i jęczmień- chronią i odżywiają skórę. Krem można nakładać rano i wieczorem. Produkt jest lekki, przyjemnie pchnie pestkami malin i szybko się wchłania. Pozostawia skórę nawilżoną i miękką. Pełnowymiarowy produkt ma 60 ml i kosztuje ponad 100 zł.
Zobacz post
Krem do twarzy od Mokosh o zapachu malinowym. Krem miałam zamknięty w małym, szklanym słoiczku. Opakowanie jest przezroczyste, co pozwoliło ocenić ile produktu znajduje się w środku. Konsystencja normalna, dobrze się rozprowadzało i dość szybko wchłaniało. Zapach jest cudowny, lecz dla niektórych może okazać się dziwny. Co do działania to zauważyłam nawilżenie skóry.
Zobacz post
Przyszła pora na lipcowe denko! Nie jest ono tak duże jak poprzednie, ale również obfituje w próbki i miniaturki
Zacznę o marki, z której zużyłam najwięcej pozycji. czyli Mokosh. Z pośród pełnowymiarowych kosmetyków zużyłam:
- Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa. Żel ten jest gęsty i wydajny. Niemal w ogóle się nie pieni, jednak dobrze oczyszcza, a także zapobiega powstawaniu zaskórników. Nie narusza bariery hydrolipidowej i przyjemnie, acz bardzo delikatnie pachnie.
- Esencja do twarzy, Mięta z aloesem. Jest to tonik o właściwościach silnie odświeżających. Za sprawą hydrolatu z mięty daje uczucie chłodu po zastosowaniu. Tonizuje, nawilża i koi skórę.
Z miniaturek zużyłam Masło do ciała, Melon z ogórkiem, które jest bardzo tłuściutkie. Po nałożeniu na dłonie zmienia się w tak gęsty olejek, który całkiem dobrze rozprowadza się po skórze. Prześlicznie pachnie melonem i ogórkiem. Ten zapach jest bardzo świeży i wakacyjny. Dobrze oddziałuje na skórę.
Natomiast z próbek zużyłam:
- Balsam do ciała, Antycellulitowy, Wanilia z tymiankiem. Ciekawy, gęsty i treściwy balsam, który szybko się wchłania pozostawiając skórę przyjemną w dotyku i jędrną.
- Krem do biustu, Wypełniający, Wanilia z tymiankiem. Ciekawie pachnący balsam, który również jest bardzo gęsty i bardzo mocno odżywia skórę.
- Lotion do dłoni, Melon z ogórkiem. Lotion w tej wersji jest nieco lżejszy od wersji Marakuje. Ma bardzo przyjemny i świeży zapach. Jest koloru białego i ładnie oraz szybko się wchłania. Nie zostawia żadnej warstwy na skórze.
- Balsam do ciała, Melon z ogórkiem. Bardzo treściwy balsam z tej firmy, o pięknym i orzeźwiającym zapachu.
- Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus. Zaciekawił mnie ten produkt, tym bardziej, że mam do wykorzystania większe opakowanie. Lekko pachnie, dobrze się nakłada i daje efekt na skórze. Twarz byłą po nim przyjemnie gładka i mocno odżywiona oraz nawilżona.
- Balsam do ciała i twarzy, Zielona kawa z tabaką. Balsam ponownie bardzo treściwy i bardzo odżywczy, niestety zapach dla mnie nie do przejścia.
- Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. Ten krem zostawia moim zdaniem taką dziwną warstewkę na skórze, ponadto jest trochę za mało nawilżający jak na mój gust. Z niego akurat nie jestem zadowolona.
- Serum do twarzy, Wygładzające, Figa. Ciekawe serum o bardzo ładnym i ciepłym zapachu.
- Serum pod oczy, Liposomowe, Ogórek. Już miałam do czynienia z tym produktem i gdyby nie fakt, że jest to produkt olejowy to chyba bym kupiła pełne opakowanie. Jednak boję się, że mogłabym go nie zużyć, bo ilość nakładana przeze mnie jest bardzo mała.
Z Papilio Naturals sprawdziłam Masełko do ciała i twarzy, Marchewkowe Eldorado, Awokado, które dostałam wraz ze swopem. Niestety nie przypadło mi do gustu ze względu na zapach. Dla mnie jest on bardzo mdły i duszący. Samo masełko też nie zrobiło jakiegoś wielkiego wrażenia, tłuste jak w zasadzie każdy tego typu produkt.
Z beBIO zużyłam pomadkę ochronna do ust, Mango. Pomadka początkowo mi się nie podobała, ze względu na grudkowatą strukturę. Ale z czasem się przyzwyczaiłam, a ostatnie wysokie temperatury sprzyjały temu, by jej struktura stała się jednolita. Pomadka dobrze zabezpieczała moje usta, odżywiała je i nawilżała.
Pilaten, Płatki pod oczy. Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie i coraz bardziej wychodzę z założenia, że ten produkt to taki kosmetyk wydmuszka. W zasadzie nie robi nic.
Infoskin, Olejek na paznokcie, dłonie i stopy. Miałam go w kalendarzu adwentowym z kosmetykami naturalnymi od NatiNati w 2020 roku. Olejek świetnie sprawdzał się do dłoni oraz stóp, ale ze względu na zbliżającą się wielkimi krokami datę przydatności, zdecydowałam się używać go także do ciała. W tej roli również dobrze się spisał. Naprawdę dobrze się wchłaniał, pozostawiając skórę bardzo dobrze nawilżoną, gładką i jędrną.
Duetus, Krem do twarzy, Na dzień - w przypadku tej próbki bałam się, że znów trafię na okropnego śmierdziucha jak to było w przypadku kremu na noc. Ale nic z tych rzeczy, krem faktycznie ma działanie matujące.
Miya Nawilżający krem do twarzy, SPF 50+, świetny produkt! Całkiem dobrze się wchłania i delikatnie bieli. Lubiłam go łączyć z za ciemnym podkładem. Nie zapychał i nie rolował się.
Clochee Balsam do ciała, Glow - świetny na lato! Ciepłe rozświetlenie, delikatne opalanie i super nawilżenie!
Polemika Peeling - maska do twarzy, Produkt ogólnie jest ok, choć szału nie ma.
OnlyBio, Odżywka do włosów, Emolientowa - pięknie pachnie i wspaniale działa na włosy! Zdecydowanie kiedyś wrócę
Garnier Aqua Bomb, Mgiełka do twarzy SPF30. Okropnie śmierdzi, nie lubiłam jej używać.
YOPE Żel pod prysznic, Róża i kadzidłowiec - piękny zapach, delikatne ale dokładne mycie. Nie wysusza skóry.
Fluff Sorbet do rąk, Orange & Vanilla, kiepski krem, nie nawilżał i miał tendencję do rolowania się, nie wrócę
Cannamea Olejek do ciała, Rozświetlający - pięknie się wchłaniał i delikatnie rozświetlał. A zapach? Cudo! Trawa cytrynowa i grapefruit to bajka!
Regenerujący krem do twarzy anti-pollution malina marki Mokosh. Krem ten od dawna chodził mi po głowie i w końcu mam okazje go przetestować. Generalnie marka Mokosh nie należy do tanich i jakoś do tej pory nie składało się żebym miała z nią wcześniej do czynienia. Krem jest źródłem olejów roślinnych i skład trzeba przyznać jest rewelacyjny. Krem znajduje się w małym szklanym słoiczku o pojemności 15 ml. Ważność produktu to tylko 3 miesiące od otwarcia także trzeba się z nim spieszyć. Krem w mojej opinii posiada nie za fajny zapach nie wiem ale mi pachnie jakąś sfermentowaną maliną bądź taką do której dodano octu.😁 Zapach nie wynika z przeterminowania bo krem otworzyłam niedawno a jego data ważności jest długa. Podejrzewam że jest to jego naturalny zapach. Konsystencja kremu jest dość gęsta, ale krem błyskawicznie się wchłania pozostawiając aksamitne wykończenie. Efekt na twarzy na prawdę jest wow, skóra jest mięciutka i wygładzona, nie klei się bo krem nie pozostawia pozostałości, wchłania się w 100%. Jednak tez zapach tak mi nie pasuje że nie sięgam po niego tak często jak myślałam.😁 Mimo to krem jest świetny pod względem działania i oczywiście polecam.👍
Zobacz post
Przedstawiam Wam moje niedawne zamówienie ze sklepu mokosh.pl! Oczywiście, wiadomo, była promocja Przecież ja kupuję głównie na promocjach. W skład zamówienia weszło zarówno nieco znanych mi produktów, a także nowości.
Olejek eteryczny, Bergamota - zamierzam go dodawać np. do świec, uwielbiam ten zapach! Miałam nim skropioną paczkę, aromat jest przecudny!
Lotion do dłoni, Nawilżający, Pomarańcza z cynamonem - co prawda mam zapas jeszcze z kalendarza adwentowego mokosh, ale ta nuta zapachowa w ich balsamie opalającym jest cudowna!
Serum do twarzy, Wygładzające, Figa - jako, że znam doskonale działanie kremu figa i jestem nim zachwycona, postanowiłam, że wzbogacę swoją pielęgnację również o serum z tej serii. Mam nadzieję na super efekty!
Zestaw Figowy strudel z kremem do twarzy figa, a także balsamem do ciała figa. Krem jest mi dobrze znany, jest to mój ulubieniec. Cudownie nawilża, odżywia, a także wygładza skórę, długotrwałe stosowany daje świetne efekty. Pięknie pachnie i super się wchłania. Co do balsamu też mam duże nadzieje.
Dostałam także próbki: Balsam do ciała, Żurawina, Krem do twarzy, Regenerujący, Malina, Lotion do dłoni, Nawilżający, Melon z ogórkiem, Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus. Krem malina znam, nie jest moim ulubieńcem, bo dawał mi niedostateczne nawilżenie, ale w formie próbki można zużyć . Żurawinowy balsam także znam, jest bardzo treściwy i gęsty, a do tego cudownie się wchłania i pięknie pachnie. Reszta to da mnie nowość.
Krem ten przede wszystkim bardzo dobrze nawilża. Pozostawia na skórze wyczuwalną warstwę okluzyjną, która daje przyjemne uczucie aksamitności i wygładzenia. Choć bez problemu można stwierdzić, że mamy do czynienia z bogatym kosmetykiem, to nie jest on na tyle ciężki żeby nadmiernie obciążał skórę, a jednocześnie jest w stanie bardzo dobrze zabezpieczyć ją przed nadmiernym odparowaniem wilgoci, oraz co za tym idzie przesuszeniem. W czasie stosowania malinowego kremu nie zauważyłam u siebie żadnych suchych skórek. Cera była przyjemnie nawilżona, ale bez uczucia przeciążenia.
Dzięki temu, że krem dobrze nawilża to chroni również skórę przed utratą elastyczności. Gdy moja cera nie jest dostatecznie dobrze nawilżona to ma skłonność do zmarszczek mimicznych, zwłaszcza na czole dlatego muszę bardzo tego pilnować i nie mogę sobie pozwolić na pomijanie kosmetyku o dobrych właściwościach nawilżających. Z drugiej strony, mam cerę mieszaną w kierunku tłustej co trochę komplikuje sprawę bo nie trudno o jej przeciążenie i w efekcie pogorszenie kondycji dlatego konsystencja produktu nawilżającego odgrywa kluczową rolę. Mimo początkowych wątpliwości, krem okazał się strzałem w dziesiątkę ponieważ wygładza skórę i likwiduje linie mimiczne, a do tego nie powoduje wysypu spowodowanego zbyt mocną warstwą okluzyjną. Myślę, że biorąc pod uwagę jego silne właściwości antyoksydacyjne może dość fajnie spisać się również w przypadku zmarszczek - w prawdzie raczej ich nie usunie, ale za to może widocznie spłycić.
Krem wykazuje działanie silnie odżywcze i regenerujące. Jestem nim zachwycona ponieważ świetnie radzi sobie z wyrównaniem ogólnego kolorytu cery i doprowadzeniem jej do ładu. Dzięki temu, że poprawia elastyczność ma także realny wpływ na pory. Mam z nimi spory problem, ale podczas stosowania kremu są wyraźnie mniejsze. Nie wykazuje on działanie ściągającego, a jego właściwości w tym zakresie wynikają raczej z tego że zapobiega odwodnieniu cery co często jest jedną z głównych przyczyn problemu rozszerzonych porów. Krem świetnie radzi sobie z niwelowaniem przebarwień po wypryskach - dzięki jego łagodzącym właściwościom skóra goi się znacznie szybciej.
Pełną recenzję znajdziesz na blogu:
https://sakurakotoo.blogspot.com/2019/09/mokosh-regenerujacy-krem-do-twarzy-anti.html
W końcu mam chwilkę czasu i mogę opisać Wam pełną zawartość kalendarza adwentowego od Mokosh, który miałam przyjemność otwierać w grudniu minionego, 2021 roku . Oto co znalazłam w środku:
🎁 Kosmetyczka z zestawem próbek, metalową szpatułką do nakładania kosmetyków oraz kodem rabatowym na 100,- w sklepie internetowym Mokosh.
🎁 Urocze skarpetki Mokosh×Kabak Socks.
🎁 Eliksir do ciała, Czekolada z wiśnią.
🎁 Balsam do ciała i twarzy, Brązujący, Pomarańcza z cynamonem. (Znam go już doskonale, pięknie pachnie, równomiernie "opala", a do tego świetnie nawilża skórę!)
🎁 Peeling solny do ciała, Żurawina.
🎁 Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus.
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Pomarańcza z cynamonem.
🎁 Balsam do ciała i twarzy, Nawilżający, Zielona kawa z tabaką.
🎁 Balsam do ciała, Czekolada z wiśnią.
🎁 Maska do twarzy, Wygładzająco-Oczyszczająca, Figa z węglem.
🎁 Żel do mycia ciała, Nawilżający, Drzewo sandałowe z bursztynem.
🎁 Krem do twarzy, Wygładzający, Figa. (Mój ulubieniec, faktycznie wygładza skórę twarzy! Zużyłam już kilka pełnowymiarowych opakowań. Wspaniale ujędrnia i nawilża.)
🎁 Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. (Ciekawy krem, ale dla mnie trochę za słabo nawilża)
🎁 Olejek do brody i włosów, Zielona kawa z tabaką.
🎁 Peeling do twarzy, Róża z jagodą. (Aktualnie zużywam pełnowymiarowe opakowanie bardzo wydajny, porządny ździerak. Lubię się z nim.)
🎁 Olejek arganowy do paznokci.
🎁 Krem do twarzy, Anti-aging, Ujędrniający, Róża z jagodą. (Miałam ten krem, jak najbardziej można mu przypisać działanie ujędrniające. Ciekawie pachnie, do tego wspaniale odżywia skórę i nie powoduje problemów skórnych. Na początku musiałam do niego przyzwyczajać skórę, ponieważ od dużej ilości substancji aktywnych lekko piekła. )
🎁 Serum do twarzy, Ujędrniające, Pomarańcza. (cudownie pachnie :serce
🎁 Masło do ciała, Melon z ogórkiem.
🎁 Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa.
🎁 Balsam do ciała, Malina.
🎁 Icon, Peeling do ciała, Solny, Wanilia z tymiankiem.
🎁 Esencja do twarzy, Tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem
🎁 Balsam do ciała, Żurawina - próbka.
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Marakuja - próbka. (mam go aktualnie, pięknie pachnie i wspaniale odżywia skórę dłoni, skórki po nim również świetnie się prezentują.)
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Melon z ogórkiem - próbka.
🎁 Balsam do ciała, Melon z ogórkiem - próbka.
🎁 Krem od oczy, Korygujący, Zielona herbata - próbka.
🎁 Icon, Masło do ciała, Wanilia z tymiankiem - próbka.
Jestem bardzo zadowolona z tego kalendarza, myślę, że za rok również skuszę się na ich kalendarz, ponieważ jego cena w stosunku do rzeczywistej wartości jest naprawdę bardzo korzystna. Mokosh bardzo przykłada się również do tego jak prezentują się ich kalendarze. Są schludne i przyjazne środowisku.
Pora na okienka od 10 do 12 kalendarza adwentowego Mokosh, oto co w nich znalazłam:
🎄 LIMITOWANA Maska do twarzy, Wygładzająco-Oczyszczająca, Figa z węglem.
🎄 Krem do twarzy, Regenerujący, Malina.
🎄 Peeling solny do ciała, Żurawina.
Jestem bardzo ciekawa tej maski do twarzy, tym bardziej, że jest to kosmetyk limitowany. Lubię kosmetyki z węglem, ciekawe czy okaże się skuteczna . Regenerujący krem malina już miałam okazję używać i odniosłam wrażenie, że dla mnie jest zbyt mało nawilżający. Co prawda wchłaniał się dobrze i pachniał miło, lekko owocowo, no ale potrzebuję chyba mocniejszego nawilżenia i odżywienia. Myślę, że sprawdzi się on dobrze osobom z cerami tłustymi. Peeling solny również już kiedyś miała, również w wersji miniaturowej. Peelingi od mokosh naprawdę ślicznie pachną i z tym nie jest inaczej. Konsystencja jest bardzo ok, produkt nie osypuje się przez co jest bardziej wydajny. Drobinki są dość duże, nie trzeba się długo męczyć, by porządnie wypeelingowac skórę.
Jako, że bardzo lubię markę Mokosh, postanowiłam wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania był kalendarz adwentowy tej marki. Kosztuje normalnie 599,- natomiast jego wartość opiewa na niemal 1000,- 😱. Jakiś czas temu wrzuciłam tu zdjęcie, które wykonałam na potrzeby tego konkursu, widniał na nim owocowy grzaniec. Niestety nie wygrałam, jednak zostałam wyróżniona i otrzymałam zestaw o nazwie, a jakże, owocowy grzaniec . W jego skład wchodzą balsam brazujący do ciała, a także krem do twarzy malina. Oba produkty są pełnowymiarowe i oba już znam!
Balsam brazujący przepięknie pachnie pomarańcza oraz przyprawami korzennym. Bardzo dobrze się rozprowadza a także ładnie i równomiernie przybrązawia skórę. Bardzo ciężko sobie nim zrobić plamy. Zużyłam już chyba ze 3 opak. Więc bardzo się z niego cieszę.
Natomiast krem do twarzy, malina nie należy do moich ulubieńców, jednak zdecydowanie jestem team figa jeżeli chodzi o ich kremy. Malina nie dawał mi dostatecznego uczucia nawilżenia i zdarzało mu się dziwnie rolować na mojej skórze. Na plus zdecydowanie wydajność, a także miły zapach, niemniej to nie mój faworyt. Mimo to bardzo cieszę się z wygranej.
💎 I nastało chwilowe wytchnienie od upałów, cieszycie się? Wiem, że wiele osób już miało dość upału 😅.
Dziś przychodzę do Was z recenzją tej o to uroczej miniaturki kremu anti-pollution malina od Mokosh ❤.
Ten kremik kupiłam w wersji mini, w słoiczku, który zawiera 15 ml kosmetyku, celem jego przetestowania. Jestem ogromną fanką ich wygładzającej figi i chciałam wypróbować coś nowego.
Jak zapewnia producent, ten kosmetyk powstał, by chronić naszą skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a do tego ją pielęgnować. Skład jest niesamowicie bogaty, bo znajdziemy w nim oleje: arganowy, z pestek malin, z wiesiołka, z korzenia marchwi, ze słodkich migdałów i z nasion słonecznika 🌻. Do tego kwas hialuronowy 💦, a także soki owocowe z jabłek 🍎 i brzoskwini 🍑. Są także ekstrakty z nasion pszenicy, jęczmienia oraz z korzenia żeń-szenia.
Krem ma biało-beżowy kolor i bardzo gęstą, treściwą konsystencję. Przyjemnie się nakłada, a także szybko wchłania. Zapach delikatny, lekko owocowy, szybko się ulatnia. Krem po nałożeniu zostawia delikatnie satynowe wykończenie, ma się poczucie jakby tworzył barierę celem ochrony przed czynnikami zewnętrznymi. Przy tym absolutnie nie jest tłusty i nie wpływa na nakładany później makijaż, nie powoduje powstawania ciasteczka na twarzy.
W moim przypadku zabrakło nieco mocy nawilżenia, ale nie mogę powiedzieć, by krem zrobił mi krzywdę, co to to nie Po prostu miałam wrażenie, że muszę go nakładać więcej niż mam to w zwyczaju przy innych kremach. Niemniej myślę, że kosmetyk świetnie sprawdzi się zwłaszcza przy skórach mieszanych lub nawet lekko tłustych.
💎 Znacie kosmetyki Mokosh? Możecie polecić mi jakieś ich perełki?
⭐Denko 6/2021⭐
💚 Peeling solny do ciała Mokosh ładnie pachniał, prócz soli zawiera też zmieloną kawę, więc nieźle brudzi Ale mi to nie przeszkadza Dobrze peelinguje i odżywia skórę. Konsystencją przypomina trochę pokruszone ciasteczka z dodatkiem grubo mielonego cukru.
⭐Ocena: 5/5
💚 Dziki żel LaQ narzeczony zadowolony, ja również, zapach bardzo przyjemny nic tylko się nim szorować 🐗
⭐Ocena 5/5
💚 Galaretka Soraya nie dość, że pięknie cytrusowo pachnie to jest b. dobrze oczyszcza i nie podrażnia, jestem na tak! Na pewno opiszę go jeszcze szerzej
⭐Ocena 5/5
💚 Hydrolat zielona herbata Your natural side rześki, odświeżający i przyjemny w stosowaniu. Używałam niemal codziennie Psikacz bardzo w porządku, ładnie rozpylał produkt. Bardzo lubię ich szklane opakowania.
⭐Ocena 5/5
💚 Peeling Watermellow, bardzo wydajny, o gęstej konsystencji, wspaniale peelinguje i pielęgnuje. Pachnie bardzo delikatnie i niesamowicie odżywia skórę. Starczył mi na baaaardzo długo.
⭐Ocena 5/5
💚/🤷♀️ Żel pod prysznic Lanwar, Ecolique hotelowa miniaturka o dobrym składzie, niemal się nie pieni, pachnie bardzo delikatnie. Jak na hotelową próbkę całkiem całkiem, ale mogło być lepiej
⭐Ocena 3,5/5
🤷♀️ Maseczka Haruharu w zasadzie nic prócz nawilżenia nie zauważyłam, maseczka ma płachtę koloru czarnego i jest mocno nasączona esencją. Wręcz z niej cieknie! Podejrzewam, że efekty stosowania pewnie widać po kilku razach. Osobiście wolę jak efekty są od razu Ma przyjemny, delikatny zapach i nie zostawia nieprzyjemnej i lepkiej warstwy na skórze.
⭐Ocena 3/5
💚 Micel Clochee bardzo wydajny, fantastycznie domywa nie podrażniając skóry. Czasem zdarzyło się, że zaszczypały oczy, ale to szybko mijało. Zapach delikatny i przyjemny. Pompka dobrze dozowała produkt, a opakowanie jest wykonane z ciemnego plastiku. Duża pojemność sprzyja wydajności
⭐Ocena 4,5/5
🤷♀️ Płyn do higieny powiek Demoxoft, skład mocno średni, działanie zresztą też nie powala na łopatki, ale przy skłonności do zapychania się gruczołów powiekowych coś muszę stosować. Szukam zamienników!
⭐Ocena 3/5
💚 Serum do rzęs i brwi Naturolove jest bardzo wydajne, przez co nie zdążyłam go zużyć do końca. Stosowałam niemal codziennie przez 3 miesiące, efektów spektakularnych nie ma, ale rzęsy mniej wypadały niż zwykle. Sygnałem to zaprzestania stosowania było pieczenie oczu po aplikacji i zmieniony zapach. Wcześniej wszystko było ok.
⭐Ocena 4/5
💚 Krem do twarzy malina Mokosh jest bardzo bogaty i czuć to w jego konsystencji, jednak mi zabrakło trochę nawilżenia, musiałam go nakładać dość dużo. Myślę, że świetnie sprawdzi się przy cerach bardziej tłustych Zapach jest w porządku, myślę, że wielu osobom spasuje!
⭐Ocena 4,5/5
💚 Peeling do ciała Vianek duża pojemność, a przez to wysoka wydajność. Świetny zdzierak, taki jak lubię + efekt nawilżenia skóry. Nie musiałam używać po nim balsamu do ciała. Prócz cukru ma w sobie też drobinki pestek. Ma prześliczny fioletowy kolor!
⭐Ocena 5/5
⭐Zużyte próbki⭐
Tutaj nie przyznaję ocen, bo to za krótko, by ocenić produkt
💚 Przeciwzmarszczkowe kremy do twarzy Vianek sprawiają wrażenie bardzo bogatych w składzie kremów, wspaniale nawilżają, nie spowodowały u mnie problemów skórnych, a ich zapach jest delikatny jak na kosmetyki z kuźni Sylveco.
💚 Odżywczy balsam do ciała Resibo jest gęsty, ale dobrze i szybko się wchłania. Posmarowałam nim raptem górną połowę ciała, w tym dekolt, który nie lubi się z balsamami i nic mi nie wyskoczyło czym jestem mile zaskoczona. Jak kiedyś będzie na promocji to kto wie, może się skuszę?
👎 Krem Duetus tak okropnie śmierdzi, że nie byłam w stanie wytrzymać, posmarowanie nim twarzy przetrwałam raz, później próbowałam stosować punktowo, ale to tez nie było przyjemne, raczej dla wytrzymałych nosów! Efektów nie zauważyłam, pewnie dlatego, że nie byłam w stanie dłużej używać :<
💚/🤷♀️ Kremy do twarzy Clochee oba szybko się wchłaniają, jednak lekki krem nieco ściągał mi skórę i niedostatecznie nawilżał. Za to ten ujędrniający to złoto! W momencie się z nim polubiłam, skóra była po nim cudownie miękka, gładka i ukojona - złoto×2! Ciekawe jakby się sprawdził przy dłuższym stosowaniu.
💚 Prebiotyczny krem do twarzy pięknej, choć mieszanej Gift of nature przyjemny, szybko wchłaniający się, dobrze nawilżający. Ale nie było jakiegoś ogromnego efektu wow.
💚/🤷♀️ Kremy do twarzy i pod oczy Biolaven lubiły pozostawiać u mnie na twarzy tłustą warstewkę, której nie lubię. Nawilżenie na wysokim poziomie, ale jednak wolę jak krem wchłania się u mnie do końca.
Dziś opiszę Wam szerzej próbki, jakie zużyłam na przełomie zeszłego miesiąca. Postanowiłam sobie, że pora uszczuplić mocno moje próbkować zapasy, bo nic tylko ich przybywa i przybywa.
Na pierwszy ogień poszedł krem regenerujący - malina - anty-pollution od Mokosh, a to ze względu na to, że kolejnym kremem do użycia był właśnie ten gagatek, tyle, że w wersji mini w słoiczku. Miałam zatem możliwość rozpoczęcia stosowania nowego kremu od dwóch próbeczek. Krem ma bardzo gęsta i bogatą konsystencję, przez o zdecydowanie lepiej jest go wklepywać aniżeli rozsmarowywać po skórze. Bardzo ładnie pachnie i mam wrażenie, że całkiem nieźle odżywia i wygładza, niemniej nawilżenie wydaje się być nieco za słabe. Zobaczymy jak będzie po dłuższym stosowaniu. Nim zaczęłam słoiczek kremu Mokosh, sprawdziłam też lekki nawilżający krem Resibo, ten naprawdę świetnie nawilża, a do tego błyskawicznie się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Faktycznie jest ultralekki jak obiecuje producent. Do tego cudownie pachnie, nie mam pojęcia czego to zapach, ale przepadłam . Sprawdziłam również krem łagodzący od Eeny Meeny. Niby jest to kosmetyk dla mam, ale także kobiet w ciąży. Jeżeli jak nie będąc w ciąży nie mogłam znieść jego zapachu, to podejrzewam, że w niej będąc kompletnie bym nie dała rady go używać. Dla mnie okropnie śmierdzi! Jednak nie mogę odmówić mu właściwości nawilżających. Wypróbowałam również dwa myjadła do twarzy ten od Eeny Meeny prawie w ogóle sie nie pieni, ale skóra była dobrze oczyszczona. Ten od Kire Skin nieco się pienił, a później przybrał taką jakby emulsyjną formułę. Dobrze oczyścił skórę, nie ściągając jej, a do tego przyjemnie pachniał, pominał trochę zapach ryżowych ciasteczekk. Ostatni krem, który przetestowałam to niszcz pryszcz od Kosmetyki DLA. To jest hicior! Ostatnio zmagałam się z wysypem na brodzie, prawdopodobnie od ciągłego noszenia maseczek. W 3 dni zagoił wszystkie zmiany i zapobiegł zaognieniu się stanów, które już się zaczynały. No po prostu bajka! Poważnie zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania. Nawet pomimo tego, że nie jestem posiadaczką cery trądzikowej.
⭐Denko 4/2021⭐
💚 Nawilżająca esencja z mleczkiem pszczelim Polny Warkocz - świetny tonik, pięknie nawilża i odżywia skórę! Nie jest zbyt wydajny, ale nie przeszkadza mi to.
⭐Ocena: 5/5
💚 Wodne serum rokitnik Di-Ese - przyjemna konsystencja, dobre efekty po dłuższym i intensywnym stosowaniu. Delikatny zapach i super szybkowchłanialna, żelowa konsystencja.
⭐Ocena 5/5
💚 Krem do skóry naczyniowej Moistry - super aplikator, dobre działanie! Szkoda, że wydajność niska. Na pewno coś więcej o nim jeszcze napiszę.
⭐Ocena 5/5
💚 Pianka do mycia twarzy Moistry - bardzo delikatna, nie szczypie w oczy, pięknie pachnie! W dotyku bardzo przyjemna, będę miło wspominać!
⭐Ocena 5/5
🤷♀️/👎 Serum do ciała Natura Siberica - dziwna konsystencja, wolne wchłanianie, dziwne uczucie po nałożeniu, nie polubiłam się z nim.
⭐Ocena 2/5
💚 Płyn micelarny Feel Free - cudeńko! Super domywa, nie podrażnia oczu. Ma bardzo delikatny zapach.
⭐Ocena 5/5
💚 Hydrolat ogórkowy Manufaktura Natura - piękny design, świetny atomizer i bardzo orzeźwiający zapach. Świetny do odświeżenia w ciągu dnia lub po myciu twarzy.
⭐Ocena 5/5
💚 Naturalny szampon Lanwar - hotelowe miniaturki, które mają świetne składy i dobrze się sprawdzają. Włosy po nich sie nie plątały, nie były przesuszone. Ładne opakowania w kolorze ciasteczka.
⭐Ocena 5/5
💚/🤷♀️ Płatki pod oczy z Action - ostatnio byłam nimi zachwycona, teraz nieco mnie szczypały w oczy, ale nawilżenie dalej jest mocarne! Płatki są dość duże więc nie mieszczą mi się pod oczami.
⭐Ocena 3,5/5
💚 Normalizująca maseczka Vianek - trochę ściągnęła mi twarz, jak przystało na glinkowe maseczki u mnie. Ale po jej zmyciu, skóra była bardzo miękka, gładka i oczyszczona.
⭐Ocena 4/5
Próbki:
💚 Lekki krem nawilżający Resibo - bardzo lekki, szybkowchłanialny i dobrze nawilżający. Zastanowię się nad zakupem pełnowym. opak. Do tego ma cudowny zapach, który mnie oczarował!
⭐Ocena 5/5
🤷♀️/💚 Krem łagodzący Eeny Meeny - kurczę, no dla mnie okropnie śmierdział chociaż pięknie nawilżał i odżywiał skórę!
⭐Ocena 3,5/5
💚 Żel do mycia Eeny Meeny - praktycznie zero piany, ale do twarzy dobrze się sprawdził. Dobrze oczyścił.
⭐Ocena 4,5/5
💚 Żel myjący Kire Skin - bardzo przyjemny zapach, przyjemna konsystencja.
⭐Ocena 5/5
💚 Krem na noc Niszcz Pryszcz Kosmetyki DLA - CUDO! Problem niedoskonałości od maseczki zażegnany w kilka dni. Chętnie kupię pełnowym. opak! Jestem oczarowana jego skutecznym działaniem!
⭐Ocena 5/5
💚 Krem do twarzy malina Mokosh - super odżywienie, świetna konsystencja! Bardzo go polubiłam. Mam już w użyciu miniaturkę w słoiczku
⭐Ocena 5/5
Ostatnio przy zamówieniu z ZEROsklep dostałam baardzo dużo próbek, a oto kilka z nich. Wszystkie 3 są z firmy mokosh cosmetics.
Pierwsza to wygładzające serum do twarzy:
◇ Ilość z próbki spokojnie starczy na dwa użycia.
◇Produkt był płynny i oleisty, łatwo się rozprowadzał na twarzy.
◇Pachnniał jak figa i na następny dzień czułam, że skóra jest bardziej nawilżona.
Druga to regenerująca krem anti-pollution:
♤Ilość starczyła mi na noc i na rano.
♤Kosmetyk nie zostawiał tłustej warstwy na twarzy.
♤Pachnniał pięknie jak malina.
Ostatnia to korygujący krem pod oczy:
♧Ilość na zdjęciu straczyłaby spokojnie na trzy razy, więc jest to wydajny produkt.
♧Krem zawierał małe świecące drobinki, które rozświetlały okolice oczu.
♧Miał przyjemny delikatny i nie drażniący zapach.
Po zastosowaniu wszystkich trzech myślę, że na pewno moglabym kupić wszystkie z tych produktów, ale najchętniej to ten regenerujący krem pod oczy 🥰
Regenerujący krem do twarz anti-pollution Malina od Mokosh to kolejny zaawansowany kosmetyk pielęgnacyjny z gamy produktów tej firmy. Bardzo lubię ich produkty ze względu na naturalne i dopracowane składy. Można rzec, że ten krem wydaje się być taki uniwersalny i na dzień i na noc. Krem ma przyjemną konsystencję, trochę jak gęsty budyń, świetnie pachnie i nie roluje się. Bardzo dobrze nawilża skórę, nie zapycha. Daje bardzo ładne wykończenie na skórze. Na czym polega jego działanie anti-pollution? Kompleks ekstraktów chroni przed szkodliwym działaniem metali ciężkich, oleje roślinne, które są w składzie są również bogatym źródłem witaminy E, która chroni naszą skórę szkodliwym działaniem wolnych rodników. Takie działanie wykazują również soki owocowe z jabłek i brzoskwini zawierające witaminy z grupy C i B. Podsumowując cieszę się, że mam w zapasach ten krem. Mam nieodparte wrażenie, że to będzie dobra współpraca
Zobacz post
Próbka kremu do twarzy anti-pollution malina od mokosh. Krem można stosować zarówno na dzień jak i na noc. Próbka zawiera 2 ml produktu. To co bardzo spodobało mi się w kremie to mocny malinowy a w zasadzie owocowy zapach z dominacją maliny.😊 Kolor kremu jest mleczny konsystencja treściwa ale nie tłusta. Krem daje szybkie uczucie odżywienia. Krem jest w moim odczuciu dobrym produktem oczywiście pod względem składu jest idelany. Zastanawiam się jednak czy regularna cena za jego pełnowymiarowe opakowanie jest nie jest zbyt wygórowana.
Zobacz post
Krem do twarzy od Mokosh Malina.
Miałam raz krem pod oczy z zieloną herbatą i byłam z niego zadowolona więc teraz zamówiłam sobie mini wersję kremu do twarzy o zapachu maliny. Kremik zamknięty w małym szklanym słoiczku z zakrętką. Ma przyjemną, lekka konsystencję i bardzo ładny delikatny zapach malin. Wystarczy nie wielka ilość kremu by wysmarować całą twarz. Szybko się wchłania i skóra po jego użyciu jest przyjemnie miękka, gładka i co najważniejsze nie pozostawia tłustego filmu. Krem ma fajne działanie, jest wydajny jak na takiego maluszka i pewnie do niego wrócę ale najpierw przetestuje inne warianty kremów od Mokosh.
Zestaw kosmetyków od Mokosh, który zamówiłam w sobotę a wczoraj do mnie dotarło.
Zamówiłam sobie dwa kremy:
Krem do twarzy Regenerujący Anti-pollution Malina MINI, 15ml. Słyszałam o nim dużo dobrego i postanowiłam zamówić małą wersję i się przekonać czy jest tak dobry jak mówią a kremik był na promocji to był bardzo dobry powód na zakup.
Krem pod oczy Korygujący Zielona herbata, 30ml. Krem w wersji mini znalazłam raz w chillboxie i bardzo się z nim polubiłam a teraz postanowiłam kupić większą wersję.
Dodatkowo miałam znaleźć w przesyłce dwie próbki do przetestowania tym bardziej się ucieszyłam, że było ich tam aż 4. Znalazłam też w pudełeczku kod zniżkowy na -10% na zamówienie, mi się nie przyda a jakby ktoś chciał to proszę pisać żeby się nie zmarnował.
Regenerująca malinka od Mokosh to prawdziwy umilacz poranków, wspomnienie ciepłych dni i odrobina lata w środku zimy.
Słodko-kwaśny zapach malin i konsystencja puszystego musu naprawdę rozpieszczają zmysły.
Krem świetnie sprawdza się pod makijaż, szybko wchłania, nawilża i łagodzi.
Nie jest tłusty i obciążający, nie świeci się, chociaż pozostawia na skórze aksamitną warstewkę. 🌿Składniki aktywne, ekstrakty i soki owocowe mają chronić naszą skórę przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi i zanieczyszczeniami - prewencja, którą doceniam 👌🏻.
.
Muszę przyznać, że bardzo się z tym kremem polubiliśmy, miniaturka sprawdziła się na tyle dobrze, że chętnie sięgnę po pełnowymiarową wersję.
Jakiego kremu na dzień aktualnie używacie?
To kilka próbek, które zdenkowałam w grudniu.
YVES ROCHER to rozświetlający podkład. Super się u mnie sprawdził, dobrze się rozsmarowywał, nie wysychał szybko i nie wysuszał mi skóry. Był lekki a próbka wystarczyła mi na 4 zastosowania. mokosh to regenerujący krem. Krem ten miał obłędny zapach malinek. Był bardzo wydajny, świetnie nawilżał ale nie był też tłusty. Jego efekt był na prawdę długotrwały. Bielenda to krem nawilżający. Ta firma to jedna z moich ulubionych. Mimo, że to była próbka na dwa razy to bardzo się z nią polubiłam. Buzia ślicznie mi pachniała gliceryną, była gładka i milutka w dotyku. Oriflame to krem. Mało znam kosmetyki tej marki ale po tej próbce mam już dobre zdanie. Krem miał ekskluzywny, bardzo przyjemny zapach, który długo za mną chodził. Idealnie wygładził mi skórę, była promienna, żywa i pachnąca. Mam mega chęć na ten krem . resibo znam jedynie z próbek i opisów Waszych chmurek. Nigdy nie miałam pełnowartościowego kosmetyku. Wiem, że są to na prawdę dobre kosmetyki. Ten krem rozświetlający sprawdził się u mnie dobrze. Lekko nawilżył, buzia była po nim gładka, promienna.
To były na prawdę fajne testy próbek .
#3
Próbka od mokosh, regenerujący krem do twarzy anti-pollution, malina 2ml.
Krem ten przeslicznie pachnie malinami, na prawdę!. Ma ładny kolor w odcieniu pszczelego wosku. Ten krem nie tylko ślicznie pachnie ale również idealnie nawilża. Moja skóra po każdym jego użyciu była gładziutka i delikatne a efekt ten czułam wiele godzin. Skóra nie była od niego tłusta, krem nie zapychał. Próbki użyłam kilka razy co oznacza, że krem jest bardzo wydajny. Jestem tym kremem oczarowana. Nie wiem ile kosztuje pełnowartościowy kosmetyk ale uważam, że jest wart każdej złotówki. Moja buzia dawno tak dobrze nie wyglądała po żadnym innym kremie. Krem można używać w dzień jak i na noc.
Polecam serdecznie .
Podobne produkty










