2 na 3 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Balsam zawiera wyciągi z traganka, ruszczyku, cytryny i nawłoci, które wykazują działanie antycellulitowe, ujędrniające i napinające skórę. Ekstrakt z korzenia traganka wspomaga ujędrnienie skóry. Ekstrakt z ruszczyka oraz masaż wykonywany w trakcie aplikacji produktu, poprawiają mikrokrążenie krwi. Wyciągi ze skórki cytryny i nawłoci pospolitej wyrównują strukturę naskórka. Dodatkowo, olej z zi ...

Balsam zawiera wyciągi z traganka, ruszczyku, cytryny i nawłoci, które wykazują działanie antycellulitowe, ujędrniające i napinające skórę. Ekstrakt z korzenia traganka wspomaga ujędrnienie skóry. Ek ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 29.04.2020 przez MissSilly

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mokosh - Icon, Balsam do ciała, Antycellulitowy, Specjalistyczny, Wanilia z tymiankiem

Denko lipiec 2022

Przyszła pora na lipcowe denko! Nie jest ono tak duże jak poprzednie, ale również obfituje w próbki i miniaturki
Zacznę o marki, z której zużyłam najwięcej pozycji. czyli Mokosh. Z pośród pełnowymiarowych kosmetyków zużyłam:
- Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa. Żel ten jest gęsty i wydajny. Niemal w ogóle się nie pieni, jednak dobrze oczyszcza, a także zapobiega powstawaniu zaskórników. Nie narusza bariery hydrolipidowej i przyjemnie, acz bardzo delikatnie pachnie.
- Esencja do twarzy, Mięta z aloesem. Jest to tonik o właściwościach silnie odświeżających. Za sprawą hydrolatu z mięty daje uczucie chłodu po zastosowaniu. Tonizuje, nawilża i koi skórę.
Z miniaturek zużyłam Masło do ciała, Melon z ogórkiem, które jest bardzo tłuściutkie. Po nałożeniu na dłonie zmienia się w tak gęsty olejek, który całkiem dobrze rozprowadza się po skórze. Prześlicznie pachnie melonem i ogórkiem. Ten zapach jest bardzo świeży i wakacyjny. Dobrze oddziałuje na skórę.
Natomiast z próbek zużyłam:
- Balsam do ciała, Antycellulitowy, Wanilia z tymiankiem. Ciekawy, gęsty i treściwy balsam, który szybko się wchłania pozostawiając skórę przyjemną w dotyku i jędrną.
- Krem do biustu, Wypełniający, Wanilia z tymiankiem. Ciekawie pachnący balsam, który również jest bardzo gęsty i bardzo mocno odżywia skórę.
- Lotion do dłoni, Melon z ogórkiem. Lotion w tej wersji jest nieco lżejszy od wersji Marakuje. Ma bardzo przyjemny i świeży zapach. Jest koloru białego i ładnie oraz szybko się wchłania. Nie zostawia żadnej warstwy na skórze.
- Balsam do ciała, Melon z ogórkiem. Bardzo treściwy balsam z tej firmy, o pięknym i orzeźwiającym zapachu.
- Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus. Zaciekawił mnie ten produkt, tym bardziej, że mam do wykorzystania większe opakowanie. Lekko pachnie, dobrze się nakłada i daje efekt na skórze. Twarz byłą po nim przyjemnie gładka i mocno odżywiona oraz nawilżona.
- Balsam do ciała i twarzy, Zielona kawa z tabaką. Balsam ponownie bardzo treściwy i bardzo odżywczy, niestety zapach dla mnie nie do przejścia.
- Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. Ten krem zostawia moim zdaniem taką dziwną warstewkę na skórze, ponadto jest trochę za mało nawilżający jak na mój gust. Z niego akurat nie jestem zadowolona.
- Serum do twarzy, Wygładzające, Figa. Ciekawe serum o bardzo ładnym i ciepłym zapachu.
- Serum pod oczy, Liposomowe, Ogórek. Już miałam do czynienia z tym produktem i gdyby nie fakt, że jest to produkt olejowy to chyba bym kupiła pełne opakowanie. Jednak boję się, że mogłabym go nie zużyć, bo ilość nakładana przeze mnie jest bardzo mała.

Z Papilio Naturals sprawdziłam Masełko do ciała i twarzy, Marchewkowe Eldorado, Awokado, które dostałam wraz ze swopem. Niestety nie przypadło mi do gustu ze względu na zapach. Dla mnie jest on bardzo mdły i duszący. Samo masełko też nie zrobiło jakiegoś wielkiego wrażenia, tłuste jak w zasadzie każdy tego typu produkt.

Z beBIO zużyłam pomadkę ochronna do ust, Mango. Pomadka początkowo mi się nie podobała, ze względu na grudkowatą strukturę. Ale z czasem się przyzwyczaiłam, a ostatnie wysokie temperatury sprzyjały temu, by jej struktura stała się jednolita. Pomadka dobrze zabezpieczała moje usta, odżywiała je i nawilżała.

Pilaten, Płatki pod oczy. Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie i coraz bardziej wychodzę z założenia, że ten produkt to taki kosmetyk wydmuszka. W zasadzie nie robi nic.

Infoskin, Olejek na paznokcie, dłonie i stopy. Miałam go w kalendarzu adwentowym z kosmetykami naturalnymi od NatiNati w 2020 roku. Olejek świetnie sprawdzał się do dłoni oraz stóp, ale ze względu na zbliżającą się wielkimi krokami datę przydatności, zdecydowałam się używać go także do ciała. W tej roli również dobrze się spisał. Naprawdę dobrze się wchłaniał, pozostawiając skórę bardzo dobrze nawilżoną, gładką i jędrną.

Duetus, Krem do twarzy, Na dzień - w przypadku tej próbki bałam się, że znów trafię na okropnego śmierdziucha jak to było w przypadku kremu na noc. Ale nic z tych rzeczy, krem faktycznie ma działanie matujące.

Miya Nawilżający krem do twarzy, SPF 50+, świetny produkt! Całkiem dobrze się wchłania i delikatnie bieli. Lubiłam go łączyć z za ciemnym podkładem. Nie zapychał i nie rolował się.

Clochee Balsam do ciała, Glow - świetny na lato! Ciepłe rozświetlenie, delikatne opalanie i super nawilżenie!

Polemika Peeling - maska do twarzy, Produkt ogólnie jest ok, choć szału nie ma.

OnlyBio, Odżywka do włosów, Emolientowa - pięknie pachnie i wspaniale działa na włosy! Zdecydowanie kiedyś wrócę

Garnier Aqua Bomb, Mgiełka do twarzy SPF30. Okropnie śmierdzi, nie lubiłam jej używać.

YOPE Żel pod prysznic, Róża i kadzidłowiec - piękny zapach, delikatne ale dokładne mycie. Nie wysusza skóry.

Fluff Sorbet do rąk, Orange & Vanilla, kiepski krem, nie nawilżał i miał tendencję do rolowania się, nie wrócę

Cannamea Olejek do ciała, Rozświetlający - pięknie się wchłaniał i delikatnie rozświetlał. A zapach? Cudo! Trawa cytrynowa i grapefruit to bajka!

Zobacz post

Mokosh Icon, Balsam do ciała, Antycellulitowy, Specjalistyczny, Wanilia z tymiankiem

Trudno ocenić balsam o taki działaniu na podstawie jednej, małej próbki. Natomiast można śmiało wypowiedzieć się na temat cech produktu . Balsam jest w białym kolorze i rozprowadza się bardzo podobnie jak pozostałe balsamy tej firmy. To znaczy, że nie wchłaniają się one od razu. Chwilę mija nim produkt się wchłonie, ale gdy już to robi to wchłania się do zera . Podoba mi się takie coś, bo można spokojnie rozprowadzić produkt po większej powierzchni. Balsam ma bardzo przyjemny zapach, pochodzi z serii zapachowej "Wanilia z tymiankiem". Aromat jest bardzo ciepły i taki rozgrzewający, myślę, że bardziej sprawdzi się zimą, jednak po nałożeniu nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Skóra po tym kosmetyku nawet na drugi dzień jest mega przyjemna w dotyku i miękka, myślę, że to dobry kosmetyk.

Zobacz post

Mokosh Icon, Balsam do ciała, Antycellulitowy, Specjalistyczny, Wanilia z tymiankiem

Próbka specjalistycznego balsamu do ciała o właściwościach antycellulitowych w wersji wanilia z tymiankiem. Próbkę dostałam do zamówienia w Douglas i byłam bardzo ciekawa tego produktu. Miałam kiedyś kultowy produkt tej marki, czyli żurawinowy peeling do ciała i był świetny, więc tutaj nastawiłam się również optymistycznie. Balsam zawiera wiele wyciągów z roślin, których działanie opisywane jest jako ujędrniające, a także redukujące cellulit, poprawiające mikrokrążenie, ale także ma spowalniać procesy starzenia czy nawilżać. Ja jestem zdania, że żadne kremy choćby były najdroższe bez odpowiednich ćwiczeń i diety nie pomogą w pozbyciu się cellulitu. Po za tym jedna próbka oczywiście nie jest w stanie w żaden sposób zdziałać. Oceniam go zatem pod kątem balsamu samego w sobie. Zaznaczę jeszcze tylko, że próbka miała 3 ml pojemności i starczyła mi na posmarowanie nóg, pośladków, brzucha i odrobinę ramion, choć była to bardzo oszczędna dawka. Już na starcie pojawił się zgrzyt jeśli chodzi o zapach. Pierwsze powąchanie po wyciśnięciu z opakowania poczułam coś w deseń korzennych ciepłych nut i jak się domyślam sprawiła to wanilia. Po chwili jednak, a w zasadzie podczas rozsmarowywania zapach się zmienił. Jak dla mnie był bardzo sztuczny i niestety przypominał mi zapach taniej coca-coli. Nałożyłam go jednak do końca i w pewnych partiach jak ramiona poczułam delikatne pieczenie, ale dość szybko ustąpiło i nie wystąpiły żadne podrażnienia. Jako balsam i nawilżanie jest beznadziejny. Mam suchą i wymagającą skórę, ale nawet balsamy za 10 zł radzą sobie z nią rewelacyjnie. Tutaj nawilżenia nie było praktycznie w ogóle. Czułam za to nieprzyjemne uczucie napięcia skóry i nie było to przyjemne ujędrnienie, a dyskomfort. Zapach czułam jeszcze długo i nawet rozważyłam ponowną kąpiel, bo ciężko było wytrzymać, ale chciałam sprawdzić czy z czasem podziała jakoś na skórę. Dla mnie bubel kosmetyczny, w dodatku niesamowicie drogi! Na stronie producenta pojemność 180 ml to koszt 149 zł. Mnie próbka skutecznie zniechęciła do zakupu i Wam również nie polecam.

Zobacz post

Zakupy kosmetyczne w Douglas

Tak prezentuje się moje małe zamówienie w Douglas. Mamy tutaj dwa kosmetyki marki Bielenda, które już chwilę chodziły mi po głowie. Mianowicie jest tu krem-maska do rąk z serii Star Dream. Jego przeznaczeniem jest skóra bardzo sucha, a oprócz właściwości regenerujących powinien także rozświetlać. Między innymi zawiera pył księżycowy oraz ametyst. Galaktyczne rzeczy w kosmetykach bardzo mnie przyciągają, a po za tym kocham rozświetlenie. Opakowanie jest wprost urocze z motywem gwiazdek, które uwielbiam. Tubka ma 50 ml i kosztowała 5,99 zł. Do koszyka wskoczył też olejek do kąpieli i pod prysznic również z pyłem księżycowym i ametystem, ale tym razem z kolekcji Cosmic Wellness. Olejek ma oczywiście za zadanie myć skórę, ale także relaksować i wyciszać. Tutaj również bardzo spodobało mi się opakowanie, ten kolor ametystu jest obłędny, a zapach bardzo przypadł mi do gustu. W zamówienia były dołączone próbki i nie ukrywam, że niesamowicie czekałam na próbkę zapachu od Jo Malone, a tutaj wersja specjalna Rose & Magnolia. Od razu mogę powiedzieć, że to jak się zawiodłam na tym zapachu, aż ciężko opisać. Poświęcę mu jednak osobną chmurkę, bo mimo, że to próbka to mogę jednak po przetestowaniu sporo powiedzieć. Trafił mi się też specjalistyczny balsam antycellulitowy marki mokosh w wersji wanilia z tymiankiem. Markę kojarzę i kiedyś miałam nawet ich kultowy peeling żurawinowy i był naprawdę fajny, więc masełka jestem bardzo ciekawa. Na koniec totalna nowość dla mnie, czyli detoksykująca maska marki Kylie Skin. Kylie kojarzyłam tylko z kolorówką, więc byłam bardzo zaskoczona, kiedy się okazało, że ma również pielęgnację. W saszetce znajduje się 3 ml produktu i myślę, że spokojnie starczy mi na jeden raz. Takie małe zamówienie, a bardzo cieszy!

Zobacz post

Mokosh Icon, Balsam do ciała, Antycellulitowy, Specjalistyczny, Wanilia z tymiankiem

Mokosh to absolutne moje małe odkrycie. Przynajmniej jeśli chodzi o ten rok. To jak obłędnie pachnie ten balsam, po prostu powala. Nie wyobrażam sobie bez niego jesieni. Totalnie przepiękny, otulajacy. Skórę zostawia realnie wygladzoną. No kocham no!

Zobacz post

Mokosh Icon, Balsam do ciała, Antycellulitowy, Specjalistyczny, Wanilia z tymiankiem

Ten zapach jest tak absolutnie powalający, że nie wyobrażam sobie już zimy, deszczowej, zimnej jesieni bez niego! Serum jest obłędne. Natychmiast nawilża skórę. Wizualnie ją napina. Zapach jest luksusowy, bardzo trwały. Kosmetyk mamy zamknięty w luksusowym, szklanym pojemniczku. Wygodna aplikacja za pomocą pipetki.

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem