HelloSkin
Jumiso Whoa, Whoa Soothing Sheet Mask, Maska do twarzy w płachcie, Łagodząca
5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Maseczka zawiera mnóstwo naturalnych składników, które łagodzą i uodparniają podrażnioną skórę np.: miód manuka, olej z wiesiołka. Szczególnie polecana osobom, które maja skórę wrażliwą, skłonna do podrażnień i zaczerwienień.
Maska wykonana ze 100% najdelikatniejszej przędzy bawełnianej (cupra), mieszczącej do 10 razy więcej esencji niż zwykłe bawełniane maski.
Produkt dodany w dniu 23.04.2020 przez GlitterBoomb
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o HelloSkin - Jumiso Whoa, Whoa Soothing Sheet Mask, Maska do twarzy w płachcie, Łagodząca
HelloSkin - Jumiso Whoa, Whoa Soothing Sheet Mask, Maska do twarzy w płachcie, Łagodząca.
Tego właśnie mi było trzeba. Coś łagodzącego na moją zmęczona i czerwona skórę. Zapewniła mi to nasza @Alicja95 ❤️. Maska z dość specyficznego materiału. Był jakiś inny niż wszystkie. Trochę ciężko było ją rozłożyć i oczywiście ją minimalnie potargałam. Bardzo ale to bardzo nasączony płat. Przyjemny zapach, który ciężko porównać. Trzymałam ją dłużej niż powinnam. Po ściągnięciu jej o dziwo nie czułam uczucia lepkości na twarzy, a myślałam, że tak będzie po takiej ilości płynu. Twarz wyglądała dużo lepiej niż przedtem. Miałam wrażenie, że była mniej czerwona. Ciekawa maseczka do twarzy.
Łagodząca maska w płachcie Helloskin, Jumiso, Whoa Whoa Soothing. Jest to maska rewitalizująca zawierająca naturalne składniki, w tym miód, który łagodzi. Maska jest polecana do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień i zaczerwienień. Jest ona wykonana ze 100% najdelikatniejszej przędzy bawełny. Jest ona cienka i faktycznie delikatna. Bardzo dobrze się dopasowuje i trzyma na twarzy. Była porządnie nasączona ładnie pachnącą esencją. Tej esencji pozostało jeszcze sporo w opakowaniu i ja zazwyczaj ją wykorzystuje do szyi i dekoltu. Po zdjęciu maseczki skóra była odświeżona, nawilżona, a zaczerwienienia były nieco zniwelowane. Skóra była nieco lepka, ale bez problemu nałożyłam na nią krem.
Zobacz post
Łagodząca maska w płachcie Jumiso Whoa Whoa Soothing Sheet Mask marki Hello Skin, którą kupiłam w Rossmannie. Ta marka jest dla mnie nowością i to już druga jej maseczka, która skradła moje serce. Opakowanie jest fantastyczne, a grafika naprawdę bardzo dobrze przemawia. Dla mnie to świetne przesłanie tego, że zawsze znajdzie się te kilka minut na maseczkę, zwłaszcza, że aplikacja tych w płacie zajmuje sekundy. Tutaj mamy wersję z miodem manuka i olejem z wiesiołka. Ich zadaniem jest kojenie skóry i zmniejszanie zaczerwienień. Dodatkowo znajdziemy tutaj wygładzające ceramidy, a od maseczki możemy oczekiwać też regeneracji, nawilżenia, czy poprawienia elastyczności naszej skóry. Przeznaczona jest dla każdego typu cery jednak ze względu na jej działanie najbardziej dedykowana jest cerze wrażliwej i podrażnionej. To co jest tutaj absolutnym hitem ze strony technicznej to sama płachta. Nie jest to zwykła płachta bawełniana, które w zależności od marki lubią być różnej grubości. Tutaj mamy ultra cienką maskę wykonaną z przędzy bawełnianej. Pochłania ona dużo więcej esencji i też tym samym jest nam w stanie więcej przekazać. W przypadku tej maski serum było naprawdę sporo, na tyle, że spokojnie resztę można było wsmarować w ciało lub przelać do buteleczki. Po otwarciu opakowania poczułam oczywiście cudowny zapach. W moim odczuciu był lekko słodki, ale i orzeźwiający, a może nawet cytrusowy. W mój gust zapachowy wpisał się idealnie. Płachta przyjemnie przylgnęła do skóry, a czas trzymania na buzi to około 15-20 minut. Ze względu na to, że jest to maseczka łagodząca ja postanowiłam ją zrobić po wykonaniu mocniejszego peelingu. To była idealna okazja do tego, aby ją przetestować. Skóra przed była lekko zaczerwieniona, więc byłam bardzo ciekawa jak będzie wyglądała po, ale już po nałożeniu poczułam przyjemną ulgę wynikającą z chłodu maseczki. Po zdjęciu poczekałam jeszcze chwilę i wmasowałam resztki. Trzymałam ją na buzi niecałe 20 minut. całość bez problemu wchłonęła się po jakichś 10 minutach, a buzia była widocznie złagodzona. Skóra nie lepiła się, a była gładka i przyjemna w dotyku. Była również nawilżona i promienna, ale nie błyszczała się. Moja skóra naprawdę świetnie na nią zareagowała i jestem bardzo zadowolona z jej użycia. Buzia zyskała lekkiego napięcia, ale nie było to nieprzyjemne uczucie ściągania, a jędrności. Testować tę maseczkę to była czysta przyjemność i zdecydowanie mogę ją polecić. Nawilża, wygładza, poprawia elastyczność, a w dodatku cudownie łagodzi podrażnienia! Dla mnie idealna opcja mocniejszym peelingu i na co dzień dla wyciszenia skóry. Koszt w Rossmannie to 12,49 zł i jak najbardziej warto. Polecam !
Zobacz post
Maseczki marki Hello Skin, które miałam okazję ostatnio przetestować. Kiedy zobaczyłam te urocze grafiki po prostu przepadłam. Świetnie pokazują to, że każda pora na pielęgnację jest dobra i możemy sobie na nią zawsze pozwolić choćby przy okazji wykonywania czynności dnia codziennego. A ja uwielbiam takie przekazy ! Maseczki są koreańskiej marki Hello Skin i oprócz cudownych opakowań wyróżnia je jeszcze fakt, że są wykonane z przędzy bawełnianej, która nazywana jest też sztucznym jedwabiem. Niezwykle delikatna, ultra cienka, ale dzięki temu chłonąca jeszcze więcej esencji dzięki czemu naszej skórze są w stanie przekazać dużo więcej drogocennych składników. Koszt maseczek w Rossmannie to 12,49 zł za sztukę. Moim zdaniem to świetna cena, bo jakość jest niesamowita. Mamy tutaj maseczkę Chewy Elasticity o właściwościach ujędrniających, której dokładną recenzję możecie przeczytać w tej chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/899457-helloskin-jumiso-chewy-elasticity-sheet-mask-maska-do-twarzy-w-plachcie-ujedrniajaca/ oraz maseczkę Whoa, Whoa Soothing Sheet Mask o włąściwościach łagodzących, a recenzja oczywiście w chmurce: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/900759-maseczka-jumiso-lagodzaca/ . Tutaj jednak chciałabym je troszkę podsumować, ponieważ naprawdę warte są uwagi. Przede wszystkim obie maski mają cudowne opakowania i te same ceny, a także tę samą formę maseczki, która mi osobiście niesamowicie się podoba. Obie również fantastycznie nawilżyły skórę i była po użyciu przyjemna i miła w dotyku. Różniły się natomiast zapachami, choć od razu zaznaczę, że oba bardzo mi się podobały. W masce ujędrniającej otrzymałam dodatkowo przyjemne napięcie skóry i faktycznie jej elastyczność i jędrność została poprawiona. Maseczka łagodząca natomiast również poprawiła elastyczność, ale już nie tak bardzo odczuwalnie jak pierwsza, natomiast fenomenalnie złagodziła podrażnioną skórę. Serum świetnie się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. U mnie nie zapchały skóry i nie spowodowały błyszczenia gdzie ja mam cerę mieszaną, więc czasem różnie reaguje. Niemniej jednak podbiły moje serce i kupiłam oczywiście kolejne maski z tej serii, choć nie ukrywam, że kuszą mnie nie tylko maseczki, ale i inne kosmetyki tej marki. Polecam serdecznie!
Zobacz post
Helloskin - Jumiso Whoa Whoa Soothing Sheet Mask – łagodząca maska w płachcie. Byłam pewna, że jest to maska oczyszczająca, bo czarne opakowanie zwykle o tym świadczy, ale nie. Maska łagodząca, głównie dla skóry wrażliwej, podrażnionej. Moja ostatnio taka jest, w dodatku po wypryskach, więc idealnie. Maskę robiłam na noc i po jej ściągnięciu i wchłonięciu esencji tak poszłam spać. Po jej otwarciu zauważyłam mnóstwo serum. Sama maska była bardzo cieniutka i dobrze dopasowała się do skóry. Co wyróżnia tą maskę to, to, że wykonana jest z najdelikatniejszej przędzy bawełnianej (cupra) i wchłania 10x więcej esencji od bawełnianej, zwykłej maski. Przypomniało mi to o maskach WHEN, które też takie są, lecz z bio-celulozy i tam rzeczywiście ta płachta była inna w dotyku, a tu gdybym nie wiedziała to bym nie powiedziała. Z zapachu bardzo mi pasowała, taka słodziutka. Podsumowując, maska fajnie się u mnie sprawdziła. Skóra nie była lepka, a fajnie nawilżona i przygotowana do snu.
Zobacz post
Wczoraj był dzień matki i postanowiłam tak sobie umilić wieczór. Maska łagodząca od @monpij12 która dostałam w paczce wielkanocnej chyba. Sama płachta jest bardzo cieniutka wykonana z chora i ładnie dostosowała się mi do twarzy. Esencji jest bardzo dużo,gdzie starczyło mi na wsmarowanie w szyję i dekolt. W składzie jest olej z wiesiołka oraz miód manuka więc jest też bardzo odżywcza, skóra po aplikacji jest nieklejąca,ładnie nawilżona.
Zobacz postPodobne produkty




