Opis produktu
Połączenie ekstraktu malinowego i cukru trzcinowego umożliwia pielęgnację skóry. Ekstrakt malinowy odżywia skórę, poprawia koloryt i nadaje skórze jędrności. Trzcina cukrowa nawilża i odświeża skórę.
Produkt dodany w dniu 12.06.2018 przez eendoorfin
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Organic Shop - Scrub do ciała, Malina i cukier
Jeden z moich ulubionych peelingów do ciała! Kosmetyk jest zamknięty w plastikowym pudełku z otwieranym wieczkiem. Po otwarciu uderza w nas przepiękny zapach! Konsystencja jest rzadka, ale nie przelewa się przez palce. Produkt bardzo dobrze rozprowadza się po ciele. Świetnie peelinguje skórę i oczyszcza ją z martwego naskórka. Jak dla mnie świetny i niedrogi kosmetyk.
Zobacz post
Organic Shop, peeling do ciała - malinowy krem. Jak to pachnie! Otrzymałam ten produkt w paczce świątecznej od @darua, za co bardzo dziekuję, bo sama bym pewnie sobie go nie kupiła! A jest cudny - szczególnie jego zapach. Rozpływam się, gdy używam tego peelingu pod prysznicem. Normalnie ma się go ochotę zjeść! Jest cukrowy, ma ogromne granulki, które mocno ścierają naskórek - ja go lubię do stóp, ale i nie tylko... Używam go po prostu do masowania brzucha, ud i biustu - fajnie poprawia napięcie skóry dzięki polepszeniu ukrwienia.
Zobacz post
Dopiero teraz zauważyłam, że nie dodałam mojego lutowego denka, więc czas nadrobić. W lutym zużyłam 16 produktów, nie jest to dużo, ale zawsze coś. ;p
1. Twarz:
- Serum przeciwzmarszczkowe - Babo - Nie zauważyłam, by działał jakoś na zmarszczki (mimiczne), ale fajnie nawilżał i ujędrniał.
- Płyn do demakijażu Detox - Marion - Miejscami podszczypywał i pachniał jak płyn do spryskiwaczy - zdecydowanie jestem na nie.
- Żel do mycia twarzy - Derma - Jest bardzo wydajny! Używałam go codziennie od kilku miesięcy (na pewno ponad 3). Bezzapachowy, dobrze się pieni i czyści buzię.
- Próbka kremu Poli - Ładny zapach, ale próbka starczyła na dwa razy, a to za mało by wydać opinię
- Krem pod oczy - Biolaven - Fajny, lekki kremik, który dobrze nawilżał skórę pod oczami.
2. Kąpiel:
- Peeling Organic Shop - kupiony z polecenia i to był strzał w dziesiątkę! Piękny zapach, dobrze peelingował, z pewnością kupię inne wersje zapachowe.
- Mydło Linda - Tanie i ładnie pachnie
- Płyn do kąpieli AVON orchidea i malina - Piękny zapach, dobrze się pienił
- Masełko do ciała Bernargen - Piękny zapach i świetne działanie (trochę się zdziwiłam, bo miałam duże opakowanie tego samego produktu i tamten był beznadziejny)
3. Do włosów:
- Odżywka Organic Shop Awokado i miód - Ciągle miałam wrażenie, że za szybko się wchłania i używałam go naprawdę sporo, sprawia, że włosy są miękkie i gładkie w dotyku.
4. Do rąk/stóp:
- Krem do rąk Delia - Ładny zapach, ale działa tylko wtedy, gdy ręce są od kremu. Nie radzi sobie z mocno wysuszonymi dłońmi.
- Próbka żelu do stóp SheFoot - Fajna konsystencja i ładny zapach.
5. Inne:
- Antyperspirant Nivea - Ładny zapach, długo się utrzymuje na ciele.
- Tusz do rzęs Ingrid - Fajny na co dzień. Wydłużał i pogrubiał rzęsy
- Pomadka ochronna Bee Natural - Fajnie nawilżała usta, nawet te spierzchnięte
- Pasta do zębów Sensodyne - Jak to pasta Ważne że myła dobrze zęby
Oczyszczający peeling do skóry ciała. Jest to peeling cukrowy o pięknym malinowym zapachu. Bardzo polubiłam ten produkt za jego działanie. Ładnie wygładza skórę nie podrażniając jej przy tym. Pozostawia przyjemny delikatny zapach.
Organic Shop Malinowy krem-peeling do ciała. Bardzo lubię peelingi do ciała tej firmy. Ten ma ładny zapach, chociaż jest on bardzo słodki i dosyć sztuczny. Ma gęsta konsystencję. Opakowanie jest wygodne, łatwo wydobywa się produkt. Samtego peelingu wygodnie się używa. Skóra po nim jest bardzo gładka.
Zdecydowanie polecam
Przedstawiam Wam moje sierpniowe denko a przynajmniej opakowania po tych produktach które udało mi się zachomikować.😁 Mydełko w piance Sensitive marki Cień to z pewnością moje odkrycie. Bardzo dobre i niedrogie. W testowaniu aktualnie jest różowa wersja o zapachu gumy balonowej cudowna, będę do nich wracać na bank.👍 Szampon enzymatyczny od Dermofuture to kolejny strzał w dziesiątkę. Produkt niedrogi, działający cuda z moimi włosami, są gładkie, błyszczące, zdyscyplinowane jak najbardziej jestem na tak👍 Peeling malinowy do ciała od Organic shop to także jeden z moich faworytów. Pianka do mycia twarzy FaceBoom cudowna pod każdym względem będzie u mnie w łazience już od tej pory częstym gościem.❤️ Miniaturka ultrabogategi kremu do ciała z masłem shea od L’Occitane świetna, dzięki małym rozmiarom poręczna, produkt idealny do torebki świetnie nawilża i sprawdza się nawet jako krem do rąk.🥰 Olej z pestek z śliwki Ministerstwa Dobrego Mydła poza zapachem marcepanu za którym nie przepadam dobrze sprawdził się jako strażnik mojej cery pod względem niedoskonałości, a także w przypadku pielęgnacji włosów.👍 Olej macadamia od Venus uniwersalny, sięgam po niego już któryś raz z rzędu głównie stosowany w połączeniu z innymi olejami do pielęgnacji skóry w okolicy bioder i nóg.😊 Udało mi sów zużyć także miniaturkę szamponu od L’Occitane o zapachu bergamoty i jaśminu, powiem tylko że żałuje że miałam tylko taką małą buteleczkę bo spasował mi i to bardzo.😍 Próbka hydrokremu od FaceBoom to kolejne odkrycie bo moja skora go pokochała zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia nie lepi się i przesłodko pachnie cudo które muszę zakupić w niedalekiej przyszłości.😁 Nad mydełkiem ALOHA OH TOM rozpływałam się w niedawnej chmurce same plusy polecam.👍Wkładki naturella TO GO fajne, podoba mi się że każda sztuka pakowana jest osobno. Natomiast są dość krótkie ja wolę wkładki nieco dłuższe. Płatki kosmetyczne Velvet poprawne, wykonane z bawełny nie rozdzielały się podczas używania do tego fajna szata graficzna wszystko na plus.👍
Zobacz post
Organic Shop. Malinowy krem - peeling do ciała. Malina i cukier.
Czemu tak późno zaczęłam go używać?, ja nie wiem ale to był błąd bo ten scrub jest genialny! Oprócz pięknego zapachu,którym nie mogę się nawąchać świetnie się spisuje. Opakowanie zawiera 250 ml produktu, scrub wygląda jak coś do zjedzenia. Po użyciu go skóra jest gładziutka i nawilżona, zdecydowanie się polubiliśmy.
Scrub dostałam w paczuszce urodzinowej od @wenkka , dziękuję
Malinowy peeling do ciała od Organic shop.😁 Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać tej marki. Ja osobiście jestem zakochana w ich peelingach bo każdy który do tej pory miałam sprawdził się u mnie rewelacyjnie. Jest to oczywiście peeling na bazie cukru, posiada gęstą konsystencję i bardzo dobrze masuje skórę. Zapach peelingu jest to oczywiście kwestią gustu jednak dla milośniczek malin to będzie uczta dla zmysłów.❤️ Peeling jest na prawdę tani, w sieci można go już zdobyć za kwotę ok 6 zł więc jest to rewelacyjny produkt dla każdej z nas szczególnie w te wakacyjne dni to absolutny MUST HAVE.😊
Zobacz post
💖 Organic Shop. Organic Raspberry & Sugar. Body Scrub. Malinowy krem - peeling do ciała.
W peelingu zawarte są organiczne maliny, które są odżywieniem dla skóry. Cukier, który jest w peelingu regeneruje skórę i dobrze ją peelinguje. Sam produkt jest bardzo przyjemny. Skóra po nim jest gładka i nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Wyglądem przypomina jakiś smaczny mus malinowy. Produkt nie zawiera sls, parabenów i silikonów. Opakowanie produktu ma 250 ml.
Peelingi organic shop są zdecydowanie moimi ulubionymi sposród wszystkich jakie testowałam, zaś malina to mój ulubiony owoc. Także widzicie że nie miałam wyjścia i musiałam kupić tę wersję. Wybrałam mniejszą pojemność, bo dzięki takim mogę przetestować większą ilość w krótszym czasie, no i sie nie nudzę tymi produktami. Scrub ma piękny zapach, ja bym go określiła jako wiśniową mambę, a nie malinę, ale i tak jest ładny, Konsystencja to miękkie masło z bardzo dużą ilością cukru w środku. Suchy naskórek ściera się w mig, skóra jest mięciutka i odżywiona. Szczerze polecam!
Zobacz post
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam te peelingi. Pachną obłędnie. Mam ochotę je zjeść…
Nie mogę się doczekać, żeby ich użyć.
Oba peelingi są na bazie cukru trzcinowego i masła shea (karite). Pierwszy ma dodatkowo ekstrakt z maliny, a drugi z papai. Jak już mówiłam oba pachną nieziemsko.
Peelingi sprawiają, że skóra jest zmiękczona, wygładzona i bardziej jędrna. Dodatkowo masło shea zapewnia odpowiednie nawilżenie.
Działanie:
• Odżywia
• Ujędrnia
• Złuszcza martwy naskórek
• Nawilża
Sposób użycia:
Produkt nałożyć na mokrą lub suchą skórę i okrężnymi ruchami wmasować produkt. Pozostałości spłukać wodą i osuszyć ciało ręcznikiem.
Składniki:
1) Sucrose (cukier), Glycerin (roślinna gliceryna), Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Rubus Idaeus Fruit Extract*(organiczny ekstrakt z malin), Cocamidopropyl Betaine, Aqua, Parfum, Limonene, Linalol, CI 77742, CI 77491
2) Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Elaeis Guineensis Oil, Theobroma Cacao Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Lauryl Glucoside, Papain, Bromelain, Hydroxystearic Acid, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Tocopheryl Acetate, Pelargonium Graveolens Oil, Citrus Limonum Peel Oil, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Geraniol.
(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw
Organic shop, cukrowy peeling do ciała, malina.
Do ciała używam tylko peelingów cukrowych lub solnych, peelingi z drobinami zazwyczaj mi się nie sprawdzają.
Ten wypadł fajnie - drobinki ścierają jak należy nie podrażniając przy tym skóry.
Zapach jest przyjemny, trochę mało oczywisty i nie wiem czy rozpoznałabym w nim malinę, ale mi się podoba.
Opakowanie jest dla mnie bardzo wygodne, a przy okazji ładne.
Kolejny wspaniały peeling do ciała malinowy, bardzo kusil mnie skład ponieważ 99,54 procent to składniki pochodzenia naturalnego a jego cena to około 8 zł za 250 ml. Połączenie malin i naturalnego cukru w tych peeling ach bardzo się sprawdza. Pachną obledbie świetnie zluszcza ja wygładzający przy tym skórę a do tego lekko ja nawilżają.
Dwa produkty marki Organic Shop, które miałam okazję wypróbować. Szczerze mówiąc bardzo polubiłam się z tą marką, bo ma naturalne, godne polecenia produkty, które jednocześnie mają dość niskie ceny. Pierwszy produkt, który kupiłam sama to malinowy peeling do ciała. Peeling dobrze radził sobie ze zdzieraniem martwego naskórka dodatkowo ślicznie pachniał. Drugi produkt to maska do włosów, którą dostałam podczas którejś z wymian jako prezent. Ma ona budyniową konsystencję, dzięki czemu nie spływa z włosów. Jej zapach jest ładny, choć delikatny i nie utrzymuje się na włosach. Włosy są po niej lśniące, nie puszą się i nie elektryzują.
Wadą tych produktów według mnie jest niezbyt funkcjonalne opakowanie, z którego trudno wyciąga się produkt, a nawet otwiera samo opakowanie.
Organiczny scrub do ciała. Długo zastanawiałam się czy kupić sobie ten produkt. Ostatecznie jakoś go nie kupiłam, ale za to dostałam go w prezencie urodzinowym. Pachnie pięknie, malinowo. Aż ma się ochotę go zjeść. Świetnie wygładza skórę i jej nie podrażnia. Jest bardzo wydajny, bo potrzeba go naprawdę niewiele by uzyskać satysfakcjonujący efekt. Zawiera naturalny cukier, który świetnie się sprawdza, a po pewnym czasie rozpuszcza się po kontakcie z wodą. Jestem bardzo zadowolona z tego prezentu i na pewno to nie ostatni scrub z tej serii, który zagości na mojej łazienkowej półce.
Zobacz post
ORGANIC SHOP - Body Scrub - peeling do ciała o zapachu malin
Kosmetyk kupiony na szybko! Naprawdę!
Szukałam żelu pod prysznic, bo chciałam się odświeżyć u mojego chłopaka po pracy, ale skusiłam się ostatecznie na peeling.
Nie żałuję! Kupiłam go w Biedronce za około 11zł?
Zamknięty w plastikowym słoiczku z czarnym wieczkiem - dzięki temu widać ile peelingu zostało.
W środku cukrowy- różowy peeling, który delikatnie złuszcza skórę oraz nadaje jej miękkości.
Skóra dzięki niemu jest gładka bardziej jędrna i nawilżona.
Drobinki cukru są mocno wyczuwalne, ale nie podrażniają, a delikatnie "drapią" oraz topią się pod wpływem wody i ciepła naszego ciała.
Idealne odświeżenie po ciężkim dniu w pracy.
Poza tym ten słodki, malinowy zapach - mmmmm - zostaje z nami na skórze troszkę dużej.
A tak prezentuje się kosmetyczna część mojego prezentu gwiazdkowego. W jego skład wchodzi duużo nowości, co prawda wybrałam sobie je wszystkie sama, ale wolę nie mieć niespodzianki, ale za to być zadowolona .
W jego skład wchodzi pianka do mycia ciała z Nivea. Cudowny sposób aplikacji, bardzo delikatnie oczyszcza skórę ciała, nie podrażnia. Pachnie typowo do produktów NIvea.
Dwa produkty od Makeup Revolution gąbeczka do makijażu, która jest mięciutka i ma fajny kształt. Dzięki temu kształtowi można bez problemu wklepać zarówno korektor, jak i nałożyć podkład. Drugi produkt to pomadka, którą bardzo łatwo się rozprowadza, ma cudowny kolorek. Co prawda zbyt długo się nie utrzymuje, ale nie przeszkadza mi to jakoś bardzo.
Organic Shop scrub do ciała, ma fajną konsystencję i cudowny zapach. Więcej napiszę jak go przetestuję. Dodatkowo ma tez ładne opakowanie.
Cudowny płyn do kąpieli w opakowaniu w kształcie truskawki, przyda się nawet po zużyciu produktu. Ma fajny sposób aplikacji przez pompkę.
Oraz pierwszy mój produkt do pielęgnacji skóry pod oczami. Aplikuje się go za pomocą rollera, więc bardzo fajnie. Mam nadzieję, że się u mnie dobrze sprawdzi.
Organic Shop peeling do ciała. Na początku chciałam zaznaczyć, że jest to produkt naturalny, który nie zawiera szkodliwych substancji. Nie jest to produkt testowany na zwierzętach. Szczerze to jest to najlepszy peeling, jaki miałam do tej pory.
Po otwarciu ukazuje nam się dość gęsta, czerwona i cudownie pachnąca konsystencja. Idealnie nadaje się do pielęgnacji ciała, ja stosuję go minimum raz w tygodniu. Po nim moja skóra nie jest podrażniona. Produkt ten dobrze, ale delikatnie zdziera martwy naskórek.
Cukrowy peeling malinowy Organic Shop Kupiłam go w Biedronce za 9.99zł. Świetnie się zgrało, że akurat znalazły się w chwilowej ofercie Biedronki, którą mam pod ręką. Opakowanie jest typowe dla produktów tej marki, czyli średniej jakości. Produkt zabezpieczony był tylko wieczkiem, nie było żadnej folii. Osobiście średnio mi się to podoba. Gdybym zaraz po zakupie upuściła produkt, oznaczałoby to tylko stratę pieniędzy, bo cała zawartość zwyczajnie by wyleciała. Ma piękny, słodki owocowy zapach, który naprawdę przypadł mi do gustu. Peeling jest ostrzejszy w porównaniu do innych, których używałam wcześniej, do czego muszę się przyzwyczaić. Niemniej działa bardzo dobrze. Po użyciu skóra jest gładka, nawilżona i pachnąca Wystarczyło kilka dni, bym kupiła jeszcze jeden w innej wersji
Zobacz post
Porównanie dwóch peelingów do ciała. Podobieństwem niewątpliwie jest to, że oba produkty nie były testowane na zwierzętach oraz nie zawierają silikonów ani parabenów. Na tym podobieństwa chyba się kończą.
Pierwszy to produkt od treaclemoon o zapachu lemoniady, zapach jest naprawdę piękny. Zamknięty jest w przezroczystej tubie, dzięki której bez problemu możemy sprawdzić ile produktu pozostało. Peeling ma rzadszą konsystencję niż ten z Organic Shop.
Peeling z Organic Shop ma naprawdę baardzo gęstą konsystencję, która trochę utrudnia używanie tego produktu. Pachnie malinami, baardzo słodko, czasem zapach wręcz mdli.
Co do zdzierania martwego naskórka oba produkty sprawdzają się u mnie bardzo dobrze. Nie podrażniają, ani nie uczulają mojej skóry, mimo tego, że jest bardzo wrażliwa. Jak najbardziej polecam oba te produkty.
Podobne produkty















