Opis produktu
Bogaty i aksamitny krem do ciała o konsystencji bitej śmietany odżywia skórę.
Kluczowe składniki
Wyrafinowany zapach kwiatu wiśni i relaksujące właściwości mleczka z ekologicznego ryżu zapewniają relaks i odprężenie.
Produkt dodany w dniu 10.06.2018 przez Alicja98
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Balsam do ciała, The Ritual of Sakura
Krem ma przepiekne opakowanie! Oczywiście szklane z drewnianym wieczkiem. Krem ma też piękny, delikatnie kwiatowy zapach, który bardzo długo utrzymuje się na skórze.
Konsystencja jest gęsta, ale łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Po użyciu skóra jest miękka, gładka i dobrze nawilżona.
To produkt, który daje poczucie małego domowego spa – czuć że to produkt z wyższej półki.
Przecudny zapach od Rituals czyli The Ritual of Sakura, krem do ciała.
Delikatny, świeży i kwiatowy. Krem do ciała jest lekki i przyjemnie nawilżający. Najbardziej podoba mi się zapach i z tego znana jest tez cała marka. Świeczka również daje piękny zapach, polecam.
Denko maj 2026, czyli kwitnący maj .
Ten miesiąc nie był dla mnie prosty pod kątem denkowania, ponieważ byliśmy w środku remontu, i brakowało mi na to czasu. Mimo tego udało mi się zużyć 9 produktów, w tym aż 4 maseczki.
Dobrze sprawdziła mi się maseczka żelowa marki Delia, pewnie dlatego, że bardzo lubię maseczki żelowe . Ta z olejem lnianym również dobrze się u mnie sprawdziła, napinając lekko skórę. Oba balsamy Rituals należą do moich ulubieńców, aczkolwiek ten z serii Sakura skradł moje serce swoim zapachem . Krem Clarins jest całkiem fajny, bardzo tłusty, ale za to świetnie nawilża skórę.
Próbka perfum La Boheme troszkę mnie rozczarowała. Wąchając ją w opakowaniu zapach wydaje się piękny, jednak na skórze kompletnie mi nie pasuje.
Odżywka ryżowa była przyjemna w stosowaniu, ale nie dawała żadnych efektów. Podobnie było z maseczką Jasmine. Maseczka aloesowa lekko nawilżyła skórę, jednak nie był to efekt na tyle przekonujący, bym kupiła ją ponownie.
Rituals - balsam do ciała The Ritual of Sakura.
Ma gęstą konsystencję. Ładnie się rozprowadza po skórze. Szybko się wchłania i nie zostawia żadnej nieprzyjemnej, klejącej warstwy. Balsam ma piękny zapach. Jest on dosyć intensywny, kwiatowy, ale nie przytłaczający. Czuć go na skórze przez jakiś czas po nałożeniu, ale w takiej dużo delikatniejszej wersji. Balsam fajnie nawilża ciało. Może nie turbo mocno, ale jak na moje potrzeby sprawdza się dobrze, a skóra po użyciu jest gładka i przyjemna w dotyku. Opakowanie to poręczna, miękka tubka o pojemności 70ml.
Próbka od Rituals balsam do ciała Ritual od Sakura próbka o pojemności 10 ml. Próbka została wysłana w małym uroczym różowym prostokątnym pudełeczku, pudełeczko słodko pachniało. Balsam ma biała lekka konsystencję o delikatnym słodkim zapachu. Niestety jest zbyt mała pojemność by użyć go na ciało więc użyłam go jako krem do rąk wystarczył na kilka aplikacji jakieś 4 do 5 aplikacje ma dłonie. Skóra dłoni po nim była gładka i delikatna, łatwo i szybko się rozsmarowuje i ma śliczny delikatny owocowy zapach czuć zapach wiśni i inne połączenia zapachowe.
Zobacz post
RITUALS - Balsam do ciała, The Ritual of Sakura.
Balsam trafił w moje ręce dzięki wymianie kosmetycznej. W tubce znajduje się 70 ml produktu więc mniej niż standardowe balsamy. Balsam jest dosyć gęsty, ma biały kolorek i dosyć intensywny zapach, który trochę przypomina mi krem nivea. 😅 Balsam dobrze nawilża działo, ale niestety długo się wchłania. Na pewno nie zostanie on moim ulubieńcem.
Balsam do ciała z zestawu Rituals, który dostałam na urodziny. Pierwszy raz miałam styczność z tymi kosmetykami i szczerze jestem zachwycona ! Do zestawu była dołączona pianka do mycia ciała, która zużyłam na wakacjach więc niestety nie doczekała się fotki i recenzji tutaj na DC. Balsam ma piękny, słodki ale też mocny zapach, świetnie nawilża. Jest dosyć gęsty, co dla mnie jest ogromnym plusem bo nie lubię gdy produkt dosłownie się rozlewa po skórze. Polecam z czystym sumieniem i już poluję na inne zestawy.
Zobacz post
Balsam do ciała, który bardzo przypadł mi do gustu, ze względu na to, że bardzo szybko wchłania się i pozostawia skórę miękką i nawilżoną, a także na piękny zapach. Jest on delikatny, nieprzytłaczający. Nie zostawia na skórze tłustej warstwy. Skóra po jego użyciu była również odżywiona. Skusiłabym się nawet na pełnowymiarową wersję.
Zobacz post
🌸 Rituals. Balsam do ciała, The Ritual of Sakura
Kolejny świetny produkt z zestawu prezentowego, który dostałam na święta. Tym razem przyszedł czas na testy balsamu do ciała. Akurat jeden balsam aktualnie używam jednak tak ciekawił mnie ten że musiałam go otworzyć. Biała tubka ma pojemność 70 ml. Mamy tutaj połączenie mleka ryżowego i kwiatów wiśni. Zapach jest obłędny, trochę jakby perfumowany jednak czuć w nim piękny zapach kwiatu wiśni. Zapach pięknie czuć na ciele. 😍 Konsystencja jest lekka, balsam pozostawia skórę aksamitnie gładką i nawilżoną.
DENKO LISTOPAD 2022
Ja wiem, że już połowa grudnia, ale mam zaległości w chmurkach więc nadrabiam!
Listopad był średnim miesiącem jeśli chodzi o zużycie, bo mamy tutaj tylko 17 opakowań. Pojawili się w denku stali bywalcy jak żel do higieny intymnej Intima marki ZIaja z kwasem mlekowym, który dla mnie jest najlepszy. Oczywiście antyperspirant Rexona invisible pure, który zapewnia mi ochronę jak żaden inny. Są też mydła w piance z Bath & Body Works, które zawsze mi się sprawdzają, a tutaj dwa naprawdę genialne zapachy Sun-Washed Citrus i Champagne Apple & Honey, który mi zapachem przypomina skrzynie wypełnione jesienią jabłkami prosto z sadu.
Pielęgnacja twarzy:
Maseczka w płacie Get Ready... with Vitamin C kupiona w Action była naprawdę genialna! Świetnie nawilżyła skórę i faktycznie dodała jej blasku. Naprawdę miło ją wspominam i chętnie użyłabym jej ponownie, więc tutaj polecam!
Maska w płacie Onesie time let's gladm! z serii #selfiemask marki Maxbrands kupiona w Action, która oczarowała mnie od samego początku do końca. Fantastyczne opakowanie, kosmicznie fajna płachta, a sama maseczka przyjemna w użyciu i dająca fajne efekty. Pozwoliła mi uzyskać nawilżoną i zrelaksowaną skórę bez wystąpienia podrażnień czy jakichś skutków niepożądanych. Tutaj zdecydowanie polecam.
Próbka Arcykreu do Szyi i Dekoltu z serii Royal Therapy marki Resibo, który na początku bardzo mnie zaciekawił, ale obietnice producenta były tylko obietnicami bez pokrycia. Długo się wchłania, lepi i nie daje jakiegoś efetu wow, jeśli chodzi o nawilżenie czy wygładzanie skóry. W dodatku produkt jest bardzo drogi, więc ja absolutnie bym go nie kupiła.
Próbka Arcykoncentratu pod oczy Eye Guru marki Resibo który nie zaskoczył mnie niczym pozytywnym. Jest tutaj bardzo cienka granica między nadaniem lekkim napięciem, a nieprzyjemnym ściąganiem. Delikatnie nawilża skórę, ale nie robi tego w jakiś nadzwyczajny sposób. Produkt jest dość drogi, a mnie próbka kompletnie nie zachęciła do jego zakupu.
HIT!!!! Mus do mycia twarzy rewitalizujący LAQ w opakowaniu z uroczym króliczkiem w wersji kiwi i winogrona. To lekki jak chmurka produkt do oczyszczania skóry, który pozostawia ją gładką, cudownie nawilżoną i miękką. W dodatku wypada dość wydajnie, idealnie nadaje się do zabrania w podróż i ma absolutnie przecudowny zapach winogron! Dla mnie obłędny!
HIT!!!! Próbka kremu pod oczy Blue Therapy Eye marki Biotherm, który kompletnie mnie w sobie rozkochał. Lekka konsystencja, dbanie o skórę nie tylko pod oczami, ale wokół nich. Jest wspaniały w użyciu i daje świetnie nawilżoną i aksamitną w dotyku skórę. Pierwszy raz spotkałam się z kremem, który zmienia natychmiast skórę w aksamit tam gdzie się go nałoży. Jest po prostu niesamowity! Mimo swojej ceny, która jest wysoka jestem gotowa na niego odłożyć, bo mam poczucie, że idealnie gra z moją skórą i daje jej dokładnie to czego potrzebuje.
Krem Przeciwzmarszczkowy Q10 na noc i na dzień marki Balea w formie uroczych słoiczków po 5 ml. Kremiki niezwykle tanie, ale bardzo przyjemne w użytkowaniu. Świetnie nawilżają skórę , sprawiają, że jest miękka i elastyczna, a w dodatku cudownie pachną. To chyba najtańsze kremy jakie miałam i przyznaję, że były boskie!
Hydrolat Senkara Róża z aloesem, który bardzo polubiłam. Świetnie koi skórę, a w dodatku nawilża ją, odświeża i sprawia, że jest bardziej promienna. Jest idealny w gorące dni, ale też na przebudzenie czy odświeżenie w ciągu dnia, a mała butelka idealnie nadaje się też do torebki.
Pielęgnacja ciała:
Maseczka pielęgnacyjna na dłonie w postaci nasączonych rękawiczek marki SersanLove, która okazała się być wielkim zawodem i bublem. Maseczka bardziej nastawiona na wygląd niż działanie. Niepraktyczne rękawiczki, sztuczny zapach, a sama maska lejąca jak woda. Nigdy więcej po nią nie sięgnę i nie polecam.
Balsam do ciała The Ritual of Sakura marki Rituals w wersji miniaturowej. Kocham tę serię za zapach będący mieszanką mleka ryżowego, fantastycznie sprawdził się na mojej skórze. Świetnie ją nawilżał, wygładzał i zwiększał jej elastyczność. W dodatku ten zapach czułam na sobie długo i jestem pod ogromnym wrażeniem, więc oczywiście polecam!
Żel pod prysznic Balea Make a Wish z uroczym króliczkiem oczywiście był cudowny. Piękny zapach, śliczne opakowanie, a w dodatku dobrze myje skórę i jej nie wysusza.
HIT!!!! Peeling do ciała w wersji Mango marki NaLi w wersji miniaturowej. Totalny obłęd! Pachnie i wygląda tak, że chce się go zjeść łyżeczką. Świetnie zdziera martwy naskórek nie raniąc przy tym skóry, a dodatkowo przy okazji peelingu ją natłuszcza. Skóra jest fantastycznie wygładzona, miękka i pachnąca.
Mimo niespełna 20-stu opakowań jestem bardzo zadowolona z tego denka. Odkryłam kilka hitów, ale też nadziałam się na buble dzięki czemu mogę Was przed nimi przestrzec. Recenzję wszystkich produktów oczywiście są w moich chmurkach.
Jakiś czas temu udało mi się odwiedzić stacjonarny sklep Rituals w galerii Posnania i przyznam szczerze, że jestem zachwycona tym sklepem i ich produktami jeszcze bardziej. Miałam okazję potestować je już trochę, bo w zeszłym roku miałam ich kalendarz adwentowy, który moim zdaniem był cudowny. Stąd też bardzo marzył mi się ich szampon i to właśnie po niego poszłam. Wybrałam serię The Ritual of Mehr i jest to wersja szamponu gloss & nutrition. Butelka 250 ml kosztowała 55 zł i jest to jeden z najdroższych szamponów jakie będę testować. Oczywiście była też odżywka czy maska, które go uzupełniały, a także inne serie. Szampon zamknięty jest w eleganckim opakowaniu i pachnie po prostu obłędnie. Troszkę orientalnie, trochę pomarańczowo, dla mnie zapach idealny właśnie do korzystania z niego w zimniejsze miesiące roku. Przy kasie zachwyciłam się obsługą klienta. Mimo, że kupowałam tylko szampon, to w gratisie dostałam miniaturkę kremu do ciała z serii, którą lubię chyba najbardziej czyli The Ritual of Sakura. Miniaturka ma 10 ml i pachnie kwiatami wiśni i mlekiem ryżowym. Zapach elegancki, ale otulający, a po nałożeniu na skórę sprawia, że jest aksamitna w dotyku. Zakochałam się w tym produkcie i już marzy mi się wersja pełnowymiarowa. Oprócz tego pani pakując produkty psiknęła zapachem do torebki i dostałam jeszcze kartę inspiracji z kodem QR, pod który chowa się link z przewodnikiem dzielenia się szczęściem z innymi ludźmi, więc naprawdę fajny dodatek, który absolutnie mnie zaskoczył. Jestem bardzo zadowolona z tych zakupów, jak i obsługi w tym sklepie, którego asortyment i sposób jego wyeksponowania jest naprawdę zachwycający.
Zobacz post
RITUALS, The Ritual of Sakura
Zachęcona bardzo dobrymi opiniami nt marki Rituals postanowiłam sama przetestować jej kosmetyki. Zakupiłam mini zestaw w skład którego wchodzi pianka, peeling i balsam do ciała.
Nie wiem, czy nastawiłam się na nie wiadomo co..., czy faktycznie akurat biała linia pod względem zapachu nie przemówiła do mnie jakoś szczególnie, ale nie ma u mnie efektu WOW.
Przyznaję, że pianka jest bardzo aksamitna w konsystencji, świetnie się nią myje ciało, ale już zapach jest słabiutki, a woń wiśni niewyczuwalna. Nie ukrywam, że lubię żele, pianki o bardziej wyrazistym zapachu. Niestety nie jest to też produkt o dużej wydajności, żeby dobrze się umyć, trzeba sporo dozować pianki (a właściwie żelu, który staje się pianką po chwili).
Pianka dość szybko się kończy.
Skóra po myciu nie jest wysuszona, nie szczypie i nie ma uczucia ściągnięcia.
Produkt jest fajny, ale jak dla mnie bez szału...
Balsam do ciała jest po prostu dobry, fajnie nawilża, wchłania się ładnie, nie maże się na skórze, ale nie ma jak dla mnie pięknego zapachu, który utrzymywałby się długo na skórze.
Peeling natomiast ma dla mnie tę wadę, że pozostawia tłustą warstwę na skórze, czego bardzo nie lubię.
No cóż, jeśli mam być szczera, to są po prostu dobre kosmetyki, jakich wiele, nie wzbudziły u mnie wielkiego zachwytu...
Moja ocena to 3/5
Zestaw miniaturek Rituals, który dostałam na urodziny. Jest to jeden z moich ulubionych zapachów Ritual of Sakura, kwiat wiśni i mleko ryżowe. Jeśli chodzi o nazwę tej kolekcji to znalazłam ciekawy opis "Starożytna japońska ceremonia hanami to święto ulotnego piękna kwitnącej wiśni czyli sakury. Delikatne kwiaty są w niej postrzegane jako metafora samego życia – krótkotrwałego i cennego. Należy się zatem nimi cieszyć w pełni.". Piękna filozofia czyni te kosmetyki jeszcze wspanialsze. Firma skłania do podchodzenia do pielęgnacji ciała jak do rytuału, dbania o nie jak o świątynię, którą przecież jest.
W zestawie znajduje się pianka do mycia, baaardzo wydajna, delikatna dla skóry.
Malutki balsam, którego zapach jest intensywny niczym perfumy, mocno i długotrwałe nawilża.
Peelingu jeszcze nie używałam, ale na pewno będzie tak samo świetny jak reszta ich kosmetyków.
Miałyście okazję używać kosmetyków tej firmy? Jak wrażenia?
Kocham ten zestaw za przepiękny zapach ❤️
Myślę, że jest to super zestaw na prezent dla bliskiej osoby. Ładnie zapakowane produkty w czarno-zlotym pudełku robią naprawdę wrażenie. Każdy z tych produktów przypadł mi do gustu. Zapach utrzymuje się naprawdę dlugo na ciele. A balsam do ciała razem z pianką pod prysznic pozostawiają skórę super nawilżoną i satynową. Mgiełka jest lekka, nie klei się.
Polecam
Próbki balsamu do ciała Rituals - The Ritual of Sakura
Próbki te dostałam do zakupów w perfumerii Sephora. Serię tę bardzo dobrze znam, a markę bardzo lubię. Sakura pachnie mlekiem ryżowym oraz kwiatami wiśni. Jest to naprawdę ładny, wiosenny zapach. Produkt jest bardzo odżywczy, szybko nawilża skórę ciała, pozostawiając ją gładką i przyjemną w dotyku. Do tego skóra przepięknie pachnie jeszcze przez dłuższy czas po aplikacji. Pomimo swojej pozornie małej pojemności, takie miniaturki są naprawdę wydajne. Zdecydowanie polecam ten produkt!
Rituals - The Ritual of Sakura - Zestaw kosmetyków
Tak to już uzależnienie, kolejny zestaw Sakura od Rituals.
Tym razem kupiłam ze względu na promke i chęć przetestowania peelingu.
Zestaw opłacał się w zakupie bardziej niż sam peeling.
W skład zestawu wchodzą - pianka do mycia ciała, balsam oraz peeling cukrowy.
Całość zapakowana jak na prezent w ozdobne pudełko.
Pianka oraz balsam są mi już znane, mają boskie, słodkie zapachy a na skórę działają naprawdę korzystnie.
Peeling okazał się BOSKI - super konsystencja i tak samo piękny zapach.
No cóż - testujemy i recenzujemy.
Rituals, Balsam do ciała o zapachu mleczka ryżowego i kwiatu wiśni
Ten absolutnie cudowny kosmetyk dostałam od Kochanej @dastiina. Jestem w tym balsamie po prostu zakochana. Opakowanie ma 70ml, ale wystarczy mi na jakiś czas. Balsam ma cudną konsystencję , taką puszystą, treściwą, ale lekką. Pięknie rozprowadza się na skórze i sprawia, że jest naprawdę aksamitna i gładka. Przy tym pachnie cudownie, jak perfumy z wyższej półki. Przede wszystkim kwiatami wiśni. Skóra po nim jest miękka, odżywiona, gładka. Uwielbiam go
Przepiękny zestaw kosmetyków Rituals.
Kupiłam go jeszcze w tamtym roku - dla siebie z okazji świąt i moich urodzin, taki prezent dla siebie od siebie. 😍
Zestaw ten z skupiony został w Perfumerii Sephora za 99 złotych co uważam za dość atrakcyjną cenę.
Ogólnie markę Rituals znam i uwielbiam, mają magicznie pachnące kosmetyki, które super działają na skórę.
Miałam już styczność z dwoma produktami z tego zestawu, ale o nich za chwilę.
Ogólnie całość zamknięta jest w eleganckim, czarnym matowym opakowaniu z złotym emblematem marki, pudełko obwiązane jest różową wstążka.
W środku produkty włożone są do pluszowej, czarnej tacki.
W skład zestawu wchodzą mini produkty z serii the Ritual od Sakura - mojego ulubionego o zapachu kwiatu wiśni:
🌸 THE RITUAL OF SAKURA - pianka do mycia ciała, którą już znam i uwielbiam. Ma cudny zapach, delikatną i lekką konsystencje. Pachnie słodko i dobrze rozprowadza się ją na skórze. Poza tym, że dobrze myje to także nawilża, a na skórze pozostawia piękny zapach na długi czas.
🌸 THE RITUAL OF SAKURA - scrub do ciała, który czeka na swoją kolej. Mam jednak zamiar wziąć go na wyjazd majowy, bo idealnie zmieści się do kosmetyczki. Liczę na tak piękny zapach jak w przypadku pianki.
🌸 THE RITUAL OF SAKURA - balsam do ciała, także znany już przeze mnie produkt to moje kolejne już opakowanie. Piękny, słodki zapach kwiatu wiśni, który na skórze zostaje naprawdę długi czas. Balsam super się wchłania, nawilża i wygładza skórę. Jest wspaniały.
🌸 THE RITUAL OF SAKURA - mgiełka do ciała. Perełka o subtelnym, aczkolwiek słodkim zapachu. Pachnie kwiatem wiśni, chociaż mniej słodko niż w przypadku pianki czy balsamu. Jak to mgiełka pachnie krotkotrwale, ale przyjemnie.
Każdy z produktów pojawi się w osobnej chmurce. 💋
Balsam do ciała The Ritual of Sakura. Krem o gęstej, białej konsystencji, który początkowo wydaje się dość treściwy na ciele, jednak po chwili jednak jest o wiele lżejszy. Balsam pięknie pachnie, niby jest to taki klasyczny zapach, jednak w tle ma coś co bardzo mi się podoba. Czuć dodatek kwiatu wiśni i coś perfumowanego. Pięknie pachnie na ciele, jednak nie jakoś długo. Nawilżenie jest raczej nie duże, ale na co dzień mnie odpowiada. Lubię go użyć po kąpieli dodatkowo po użyciu pianki z tej serii. Odpowiada mi jego idealna pojemność 70ml, aby się nie znudzić.
Na co dzień od kilku dni zaczęłam go także używać w formie kremu do rąk, nie podrażnia mnie, a nawilża chwilowo lepiej niż normalne kremy drogeryjne.
Moje zamówienie Sephora.
Akurat trafilam na fajny rabat i gratisy, więc uznałam, że skusze się na kosmetyki, które już od pewnego czasu miałam na swojej chciej liście.
Zamówiłam sobie trzy zestawy kosmetyków, jeden zestaw Rituals - Ritual of Sakura, gdzie tak naprawdę chciałam kupić sam peeling, który w zestawie się znajduje, ale właśnie sam peeling kosztował prawie tyle co zestaw, więc uznałam, że dodatkowo balsam oraz pianka pod prysznic - przydadzą mi się, więc właśnie do koszyka trafiły te produkty.
Seria Ritual of Sakura wg mnie pachnie bosko, więc skusiłam się na niego, a peeling był już od pewnego czasu na mojej wish list.
Kolejny zestaw jest marki Respire.
Poznałam tą markę dzięki szamponowi w kostce, który sprawdza się u mnie cudownie.
Zestaw ten składa się z mięciutkie kosmetyczki, do której wrzucono głównie miniaturki kosmetyków.
Mamy tutaj mini szampon w kostce z migdałem, mini mydełko w kostce z dziką gruszką, mini antyperspirant w kulce o zapachu zielonej herbaty oraz krem-żel do twarzy o zapachu owoców.
Czeka mnie więc magiczna przygoda z kolejnymi produktami tejże marki, aż nie mogę się doczekać.
Trzeci zestaw to maseczki pod oczy!
Są to maseczki marki patchology, poznałam tą markę dzięki Kochanej @icecold.
W zestawie znajdują się trzy zestawy masek - po dwie w każdym.
Mamy tu płatki hydrożelowe z kofeiną, kolagenem i kwasem hialuronowym - te już testowałam dzięki Kasi i były świetne.
Kolejne płatki hydrożelowe z witaminą C, zieloną herbatą i morwą.
Ostatni zestaw hydrozelowych płatków z retinolem, peptydami i arniką oraz cedrem.
Z osobnych produktów - kupiłam maskę w płacie Innisfree z kwasem hialuronowym.
Bardzo chciałam wypróbować mgiełkę do ciała i włosów Rituals, więc Wybrałam dla siebie wersję Ritual od Hammam, muszę przyznać, że opakowanie robi wrażenie, bo do szklanej butelki doczepiono frędzel, który dodaje oryginalności.
Sam zapach bardzo mi się spodobał, liczyłam na mocniejszy, ziolowy, ale tutaj mamy eleganckie ziołowe perfumy w wersji Light.
Połączenie eukaliptusa i rozmarynu w tej wersji zapachowej mocno przypadły do mojego gustu.
Na koniec kosmetyk nad którym długo się zastanawiałam i w sumie dlatego też chciałam złożyć zamówienie z Sephora.
Jest to produkt marki Truly.
Jest to dla mnie nowość że względu na markę jak i sam produkt.
W szklanym słoiku z metalową, dość ciężką nakrętką znajduje się Kuracja liftingująca do biustu i dekoltu.
To cudeńko pięknie wygląda, pachnie i ma wspaniałą maślaną konsystencje.
Dla mnie sztos, a użyłam dopiero raz!
Jak zwykle do zamówienia dostałam prezenty w formie próbek (wybranych), miło mnie zaskoczyła karta zniżkowa oraz wiedziałam, że do zakupów dołączono zestaw do pielęgnacji dłoni.
Jeśli chodzi o próbki Wybrałam sobie perfumy Dior Miss Dior w wersji Rose N' Roses oraz miniaturkę tuszu do rzęs Mars - Climax Extreme.
W sumie dostałam info w aplikacji, że dołączono mi zamiast niego inną próbkę co trochę mnie rozczarowało, ale jednak ten tusz do mnie trafił.
Nie ukrywam, że bardzo chciałam go wypróbować.
Poza tym jeśli chodzi o zestaw gratisowy to jest to zimowy produkt - Holiday Vibes.
W skład zestawu wchodzą ogrzewacz do rąk w uroczym ku raczku, Krem do rąk Cotton Flower od Sephora oraz maska do dłoni w formie rękawiczek z Mango.
Całokształt mojego zamówienia mnie zadowala, poznaje wspaniałe nowości kosmetyczne dla siebie, ale nie tylko.
Oczywiście całość zamówienia nie jest tylko dla mnie, bo na pewno podzielę się niektórymi produktami z pewną osobą. ❤️
Bardzo lubię markę Rituals, i niedawno wyciągnęłam mój piękny zestaw Ritual of Sakura, który jest moim ulubionym. Kocham ten cudowny aromat kwiatów wiśni i mleka ryżowego i wciąż mam ochotę do niego wracać. Zestaw wygląda przepięknie, ma cudowną grafikę i szkoda było mi go otwierać. Ale naoglądałam się Waszych chmurek i postanowiłam dłużej nie chomikować. W skład zestawu wchodzą 4 miniaturki: żel zmieniający się w piankę pod prysznic, szampon, balsam i peeling do ciała. Trzy z tych produktów mam już na wykończeniu i chyba zamówię większe pojemności, bo nie mogę się nimi nasycić. Szampon jest rewelacyjny, balsam tak samo, zapach długo jest wyczuwalny, a włosy jak i ciało są mięciutkie w dotyku.
Zobacz postPodobne produkty


















