Skin in the City
Maska-serum do twarzy, Instant Glow, Wielozadaniowa, 7w1
15 na 16 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 18.03.2019 przez kkosarska
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Skin in the City - Maska-serum do twarzy, Instant Glow, Wielozadaniowa, 7w1
Maska-serum, które dostałam w paczuszce od kochanej @Zagmatwana . Śmieje się z tego co jest na niej napisane, że przeznaczona dla ludzi, którzy mają szybkie tempo życia w mieście. No cóż powiem, że wyjątkowa dość reklama . Maseczka okazała się koloru pomarańczowego (niestety brawo ja zapomniałam zrobić zdjęcie na twarzy) i przyjemnie pachniała. Bardzo spodobało mi się, że niweluje oznaki zmęczenia i rozświetla twarz faktycznie zauważyłam różnicę. Ma również na celu zmniejszyć ilość sebum i oczyścić twarz. Wielkim plusem jest to, że łatwo się ją zmywa. Polecam dla każdego rodzaju skóry.
Zobacz post
Skin in the City, Maska-Serum wielozadaniowa 7w1: nawilża, niweluje oznaki zmęczenia, rozświetla, wygładza, liftinguje, oczyszcza, odświeża.
Zazwyczaj jestem zdania, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, ponieważ jednak produkty tej marki dotychczas dobrze się u mnie sprawdzały, postanowiłam dać szansę tej maseczce. Saszetka wystarczyła akurat na jedno użycie, nie podrażniła skóry w żadnej sposób, właściwie nie wiadomo było, czego się spodziewać. Po zmyciu skóra wyglądała świetnie Oczyszczona, gładka, miękka w dotyku, nawilżona i pełna blasku
Skin in the city, Instant glow, Maska - serum wielozadaniowa 7w1. Maska ma nawilżać, niwelować oznaki zamęczenia, rozświetlać, wygładzać, liftingować, oczyszczać i odświeżać. Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. Ponieważ produkty tej firmy przeważnie się u mnie sprawdzają, postanowiłam sprawdzić jak to jest w tym przypadku.
Maska ma kremową konsystencję i pastelowo żółty kolor. Zapach jest dość wyraźmy, przyjemy, choć z całą pewnością chemiczny. Nakłada się ją na około 10 minut, a potem spłukać wodą, i tak też zrobiłam. O dziwo maska zadziałała, i to nawet bardzo dobrze Skóra była miękka, nawilżona, nabrała naturalnego, zdrowego blasku Spodziewałam się, że nie zrobi nic, tymczasem bardzo miło się zaskoczyłam
Maska dobra do zastosowania przed wykonaniem makijażu na wyjście. Skóra po niej jest odświeżona, nawilżona, widać wyraźną poprawę. A makijaż zdecydowanie lepiej wygląda. Maseczki jest naprawdę sporo, więc starcza nawet na 2 użycia. Dobrze się ją nakłada oraz zmywa i nie powoduje u mnie podraznień i uczucia ściągnięcia. Ma bardzo przyjemny zapach.
Zobacz post
Skin in the City, Instant Glow, Multi-tasking Face Mask-Serum 7 in 1 (Maska-serum wielozadaniowa 7 w 1).
8ml produktu, za małe pieniążki (3,99zł).
Skusiłam się na nią przez jej przepiękne, różowe opakowanie, ale i obiecane przez producenta efekty. W zapachu pudrowa/kremowa, a konsystencja typowo kremowa. Nie spływa, skóra dosłownie ją pije. Nie lubię maseczek, które należy z twarzy zmywać wodą, ale na szczęście po 10min zostały jej same resztki, więc zmywało się dość łatwo. Skóra po maseczce wyglądała ładnie, była rozświetlona, lekko nawilżona i rozjaśniona. Jak na tą cenę, jestem zachwycona.
Dlaczego jest to maska 7w1?
głęboko nawilża,
liftinguje,
niweluje oznaki zmęczenia,
ekspresowo rozświetla,
wygładza,
oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i sebum,
odświeża.
Mój kolejny prezent urodzinowy od @Rymsia Kochana dziękuję za uroczą paczuszkę, której nie mogłam się doczekać. W środku masa cudeniek do testu.
Jednak moją uwagę skradły wstążki. Piękne satynowe i super kolorach i dodatkowo są dwa rodzaje grubości. Żyć nie umierać. Ostatnio myślałam by taką wstążką listy związywać, więc już znalazłam jedno zastosowanie.
Kiedy zobaczyłam małe lampki myślałam że się popłacze. Właśnie takie chciałam nad łóżko Ateny, by były krótsze złote i włącznik mogę łatwo schować.
Brokaty na paznokcie, zwłaszcza ten, który wygląda jak różowe złoto. Ach chce całe takie. Wszystkie dziesięć.
Coś co skradło moje serducho to te malutki pierścionek. Jest prze piękny i uroczy i cudowny. iii się już nie mieszczę w szafkach.
Bardzo dziękuję kochana za takie cuda.
Skin in the City
Maska-serum do twarzy, Instant Glow, Wielozadaniowa, 7w1.
Maseczka znajduje się w małej, różowej saszetce z minimalistyczną szatą graficzną o pojemności 8ml.
Taka ilość spokojnie starcza mi na dwa użycia.
Konsystencja maseczki jest dość gęsta o delikatnie brzoskwiniowej barwie.
Zapach jest bardzo przyjemny, świeży i kwiatowy.
Producent sugeruje trzymać ją około 10 minut - ja trzymałam jakieś 20 minut i po tym czasie moja twarz była zdecydowanie w dużo lepszym stanie niż przed jej użyciem.
Maseczka przyjemnie ją odświeżyła, wygładziła i nawilżyła, a także delikatnie oczyściła.
Jestem z niej mega zadowolona, a kupiłam ją za około 2 złote na promocji w hebe i chętnie jeszcze ją kupię nawet w cenie regularnej. ❤️
Maska-serum SKIN. Wielozadaniowa 7w1 Maseczka przeznaczona dla osób, które są w wirze pracy, jak piszą- szybkie tempo życia w mieście może negatywnie wpłynąć na wygląda skóry Pierwszy raz spotykam się z tak opisaną maseczką
Maseczka ma wiele właściwości Nawilża, niweluje oznaki zmęczenia, rozświetla, wygładza, liftinguje, oczyszcza, rozświetla. Ma lekką, kremową konsystencje, która dobrze rozprowadza się po twarzy. Maseczka nie spływa i dobrze się trzyma. Ma delikatny, przyjemny zapach. Skóra po niej jest nawilżona, gładka i miękka. Dobrze regeneruje i odświeża. Dobrze nałożyć ją sobie przed mocniejszym makijażem, wtedy mamy pewność, że nasza skóra jest dobrze przygotowana na makijaż. Kupiłam ją w hebe za ok. 3/4 zł
Majowe denko zaskoczyło mnie swoim rozmiarem! Myślałam, że będzie sporo mniejsze, ale jednak udało się trochę zużyć. Do kosza poleciało 11 pełnowartościowych opakowań i 14 saszetek. Po raz kolejny się cieszę, bo zdecydowana większość kosmetyków mi się sprawdziła i do części bardzo chętnie bym wróciła. Na szczególną uwagę zasługują żele pod prysznic z Manava i Balea - piękne zapachy, dobrze się pienią, nie przesuszają ciała. Polubiłam też bardzo peeling kawowy Love Your Body i malutki kremik do rąk Flutter. Z saszetek - zdecydowanie maseczki Skin in the city i Perfecta, bardzo ładne efekty pozostawiły na mojej skórze. Nie mogę też zapomnieć o przepięknie pachnącym pudrze do kąpieli z Isany - aromat cudowny, zakochałam się w nim. Z kosmetyków które mi się nie sprawdziły - szampon Joanna, który bardzo przesuszał mi włosy i tworzył z nich 'sianko' oraz próbka kremu pod oczy BeeYes, która sprawiała że podkład czy korektor się rolowały. Czuję się teraz dużo lżej, moje zapasy zaczynają się zmniejszać co bardzo mnie cieszy. Teraz czas na segregację i zaczynamy czerwiec!
Zobacz post
Bardzo się cieszę, gdy dzięki Wam poznaję nieznane mi dotąd marki! Tę maseczkę Skin in the city dostałam od @chocolata, za co serdecznie dziękuję. Producent obiecuje nam aż 7 korzyści, które mamy zaobserwować na swojej skórze. Ja na pewno zauważyłam nawilżenie, ale równocześnie skóra jest odświeżona, nie jest taka ciężka. Do tego rozświetliła moją cerę, nadała zdrowy efekt glow i ujednoliciła trochę koloryt na zmęczonej twarzy. Moim zdaniem sprawdziła się bardzo dobrze, jak jesteśmy zmęczone to efekty tego widać od razu na twarzy, a maseczka ta idealnie je ukrywa. Ma delikatny zapach i piękny brzoskwiniowy kolor. Saszetka jest spora i wystarczyła mi na 2 użycia. Chętnie sięgnę po nią ponownie.
Zobacz post
Dzisiejsze zakupy między innymi w Biedronce, Rossmannie i Hebe. Głównie kupiłam kosmetyki ale znalazły się również produkty typu Superfood.
Pierwszy raz będę pić shoty witaminowe, zdecydowałam się na te z firmy wellss które są teraz w Rosjanie na promocji za 2,99. Wzięłam sleep shot - melatonina I miód, beauty shot - kolagen 1000 mg i acerola oraz prebiotic shot - inulina 2000 mg i ocet jabłkowy. Dzisiaj zacznę od prebiotic shot. Następnie płyn do demakijażu i tonik dobywarzy od Isana. Ostatnio polubiłam ich kosmetyki, choć wcześniej uważałam że w takiej cenie nie może być nic dobrego. Wiec moje zdziwieni było ogromne jak się okazało ze jednak ich kosmetyki są dobre. Zdecydowałam się tez od Isana na peeling do ciała kawowy jeden z mango a drugi z kokosem. Jeśli się sprawdza to napewno sięgnę po więcej. Kocham peelingi kawowe. Ale na próbę wzięłam również peeling solny od Efektima były przecenione ze względu ze ktoś wylał na nie chyba lakier do paznokci lub inne lepki płyn. Miały kosztować 3,99 a kosztowały 3,49. Wpadło tez kilka maseczek, napewno część z nich powędruje do paczuszek dla Clouders. Wybrałam delcie Project gruboziarnisty peeling z awokado, truskawkowy peeling drobnoziarnisty i enzymatyczny peeling z papaja. Jeszcze nie miałam odczynienia z tą serią. Kolejna jest maska-serum wielozadaniowa 7w1 od skin on tej city dostępne w Hebe. Korean Energy dwu krokowa rytuał oczyszczania peeling+maseczka. Od Bielenda maseczka black tea 2w1 z delikatnym peelingiem luffa oraz vege detox normalizująca maseczka jarmuż&burak + prebiotyk oraz black suchar detox 2w1 maska+peeling. I ostatnia od Garnier jakiś czas temu miałam już styczność z kosmetykami z tej serii o bardzo mi przypadły do gustu. Więc poprzeczka jest wysoko.
Skin in the city. Maska-Serum Wielozadaniowa 7w1. Do zadań specjalnych. - Maseczka, którą miałam okazję przetestować przy ostatnim weekendzie i która bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Jako, że maseczka była prezentem, to niestety nie wiem ile dokładnie ona kosztuje. Maseczka ma przyjemną, kremową konsystecncje i nie podrażniła mnie oraz nie uczuliła. Na szczeście zmywanie bez problemu, a buzia po niej lepiej odzywiona i nawilżona. U mnie bardzo dobrze się sprawdziła!
Zobacz post
Paczuszka urodzinowa od @chocolata. Dostałam ją jakiś czas temu, ale byłam odcięta od świata więc chmurkę dodaję z opóźnieniem. W paczce znalazłam piękną kartkę z liskiem, który jest moim ulubionym zwierzątkiem. Do tego dostałam kosmetyki, które są dla mnie nowością. Mamy tutaj balsam do ust Pink Pitaya od Bielendy. Zawsze lubiłam ich produkty i wierzę, że ten również u mnie się sprawdzi. Do tego krem do rąk Evelnie Strawberry Skin o oszałamiająco słodkim zapachu oraz olejek do kąpieli o zapachu truskawki i pomarańczy. Kolejny pięknie pachnący produkt, słodko i owocowo. Ewa dorzuciła również trzy maseczki: wielozadaniową maskę-serum marki Skin In The City oraz dwie maseczki Bielendy. Jedna z nich to maseczka peel-off z serii Japońskiej oraz Zalotną Baśkę z serii potworów. Nie mogę już doczekać się testów i bardzo dziękuję Ewie za paczuszkę.
Zobacz post
Skin in the city. Maska-serum wielozadaniowa 7w1. Maseczke dostałam w paczuszce świątecznej od mojej Ani. Różowe opakowanie fajnie wygląda, po otwarciu czuć delikatny zapach, barfzo przyjemny. Maseczka ma kremową konsystencję a jej kolor podchodzi pod pudrowy róż. Trzymałam ją 10 minut na twarzy po czym ją zmyłam. Twarz jest fajnie oczyszczona, nawilżona i gładka.
Zobacz post
11 Grudnia i kolejne okienka Kalendarzy Adwentowych.
Tym razem oba okienka okazały się być kosmetyczne- co w sumie bardzo mnie cieszy.
W Kalendarzu Adwentowym od Kochanej @Cormi znalazłam Maskę-Serum do twarzy od marki Skin in the city.
Dla mnie to totalna nowość- nie miałam dotychczas nic tejże marki – dlatego bardzo się cieszę.
Wizualnie- różowa saszetka bardzo mi się podoba.
Liczę, że serum fajnie podziała na moją buzię – bo to produkt wielozadaniowy.
W Kalendarzu Adwentowym od Balea znalazłam mini kremik do twarzy na noc.
Wydaje mi się, ze podobny produkt był i w poprzednim roku w Kalendarzu.
podobne opakowanie- nawet mogłabym napisać, że identyczne – jedynie kartonik jest wizualnie inny.
W środku – krem chyba o bardziej lekkiej konsystencji.
Zapach- taki średni- jak krem (starych czasów).
Myślę, że będzie to produkt idealny na mrozy – do pielęgnacji głownie ust w moim przypadku.
To co? lecimy z kolejnymi testami?
Wielozadaniowa maseczka do twarzy Skin in The City stworzona została, jak opisuje producent do zadań specjalnych. Aż tak bardzo się nią nie będę zachwycać, ale wiele złych słów tez o niej nie napiszę. Jest to maska-serum, która powinna likwidować oznaki zmęczenia, wygładzać skórę, a także oczyszczać i nawilżać. Maseczka starczyła mi na dwa użycia. Ma kremową konsystencję, jednak jej zapach jak dla mnie jest chemiczny i taki średnio przyjemny dla nosa. Ta cecha zdecydowanie wymaga poprawy. Działanie produktu nie jest takie złe. Skóra pozostała odżywiona, gładka i nawilżona. Tak więc pod tym względem nie ma na co narzekać. Gdyby nie zapach, mogłabym jej używać częściej.
Zobacz post
Maseczka Skin In The City, Instant Glow - 7w1 wielozadaniowa. To jest dokładnie to czego potrzebowała moja cera. Opakowanie ślicznie różowe, kremowa lekka konsystencja - trochę jak krem waniliowy. Jest przyjemnie kremowa i ładnie rozprowadza się po skórze. Chociaż na opakowaniu pisze że 15 minut, to nie miałam ochoty jej zdejmować. Po użyciu skóra faktycznie miękka, nawilżona, rozświetlona. Myślę, że chętnie do niej wrócę. A na zdjęciu poglądowo jak w niej wyglądam
Przy okazji nakładania maseczek na twarz zawsze korzystam z moich uszu królika, jak to je nazywam, bo mogę pod nie schować włosy i nie muszę ich później myć całych ale są bezpieczne. Przy okazji wygląda to naprawdę słodko, jest mięciutkie i przyjemne. Chociaż niekoniecznie na lato - bo trochę grzeje!
Denko #5
Koniec kwietnia! Czas na denko. W tym miesiącu tak jak w marcu było wyzwanie maseczkowe - zużywamy maseczki. Niestety nie poszło mi już tak dobrze jak w marcu i zużyłam ich tylko 5. Udało mi się zużyć trochę pielęgnacji i jedną rzecz z kolorówki. Poniżej dokładny opis produktów które zużyłam :
- Gliss Kur Ultimate Repair szampon do włosów - bardzo go lubię! Moje włosy po nim błyszczą, świetnie się rozczesują i są mega gładkie. Często do niego wracam.
- Cien Blueberry Muffin - mydło do rąk z edycji walentynkowej z Lidla.
- Cien Food for Skin płyn micelarny - spoko produkt, raczej już po niego nie sięgnę, ale fajnie było go przetestować.
- Ziaja Oczyszczanie liście Manuka żel myjący na dzień i na noc - mój numer 1 jeśli chodzi o żele do mycia twarzy. Lubię go za zapach, za wydajność i działanie oczyszczające.
- La Petit Marseillais żel pod prysznic Brzoskwinia i Nektarynka - fajny, wydajny produkt.
- Hebe płatki kosmetyczne.
- Be Beauty płatki kosmetyczne - moje ulubione.
- Selfie Project - foczka.
- Purederm Animal Mask lisek.
- Mascot Europe BV Facial Sheet Mask.
- Naturally Upper Canada - owocowa maseczka, którą dostałam w przesyłce urodzinowej od Kasi @icecold
- Skin in the City - wielozadaniowa maska 7w1, którą dostałam od Endżi @mysia302 w paczuszce urodzinowej.
- Be Beauty - maseczka regenrująca do włosów.
- Lenor - perełki do prania, które testuje dzięki Everyday me, mam jeszcze 2 saszetki.
- Miss Sporty - podkład Perfect to Last 24h.
- Isana Puder do kąpieli Milky Dream - obłędny! Dostałam go od Wenesy @wenkka w paczuszce urodzinowej.
- Isana Calm Down sól do kąpieli z mocznikiem od @dastiina. Justynka podarowała mi ją na urodziny.
- Evree Cannabis & Lemon próbka kremu do rąk, którą znalazłam w paczce urodzinowej od Darii @ralpf.
- Johnson cottontuch płyn do mycia ciała 2w1, próbka -również od Justyny @dastiina. Przepięknie pachnie i pięknie myje.
W tym miesiącu denko nie jest za duże, trochę jestem zawiedziona, ale mam nadzieję, że w maju nadrobię.
🌸 Skin in the city. Maska-Serum Wielozadaniowa 7w1. Do zadań specjalnych. To kolejna maseczka, która mam przyjemność testować dzięki Endżi @mysia302. Dziękuje słońce! Ta maseczka znalazła się w paczce urodzinowej właśnie od Angeliki. Tak mnie kwiecień pochłonął, że to chyba dopiero 4 maseczka w tym miesiącu. Okej! Przejdźmy do konkretów. Maseczka miała kremową konsystencję, bardzo łatwo się rozprowadzała. Miała brzoskwiniowy kolor, pozostawiona na twarzy przez 10 minut zaczęła trochę wysychać tworząc lekko pomarańczową powłokę na skórze. Bez problemu się ją zmywało. Co do tego co zrobiła ze skórą to na pewno ją :
- odświeżyła,
- nawilżyła,
- wygładziła,
- lekko oczyściła.
Bardzo podoba mi się efekt po niej. 4/7 warunków spełnionych na pewno! Co do reszty ciężko stwierdzić. Nie mniej jednak polecam Wam ja. Spisała się nieźle. Dzięki kochana, że mogłam ją przetestować.
Podobne produkty














