StarSkin
Maska do ust w płacie, Plumping & Hydrating, DreamKiss
26 na 33 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Dzięki masce do ust DREAMKISS ™ ujędrniającej i nawilżającej drugiej skóry, STARSKIN® ujawnia sekret doskonałego hollywoodzkiego pouta - Bio-celuloza, technologia masek w płachcie nowej generacji, uważana przez ekspertów za złoty standard pielęgnacji skóry. Bioceluloza STARSKIN została opracowana z naturalnie sfermentowanego soku kokosowego, który ściśle przylega do ust, zapewniając doskonałe dopa ...
Dzięki masce do ust DREAMKISS ™ ujędrniającej i nawilżającej drugiej skóry, STARSKIN® ujawnia sekret doskonałego hollywoodzkiego pouta - Bio-celuloza, technologia masek w płachcie nowej generacji, uwa ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 08.12.2018 przez Heylovely
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o StarSkin - Maska do ust w płacie, Plumping & Hydrating, DreamKiss
Maseczka do ust w płacie DreamKiss marki StarSkin. Produkt ten podarowała mi Eliza @bow90 w paczuszce urodzinowej. Ta maska to była dla mnie nowość, więc byłam jej bardzo ciekawa. Po wyjęciu jej z opakowania byłam zdziwiona, że jest ona wykonan z materiału, który był nasączony esencją. Zapach średnio przypadł mi do gustu, był trochę chemiczny i drażniący. Maska po nałożeniu na usta odklejała się momentami. Efektów nawilżenie zbytnio nie zauważyłam, ogólnie to ten produkt nic nie zdziałał u mnie. Jakoś nie przepadam za takimi maskami, ale cieszę się, że miałam okazję go przetestować.
Zobacz post
Starskin, DreamKiss, Plumping & Hydrating Bio-Cellulose Lip Mask, Maseczka na usta.
Bardzo ładne opakowanie z prostą grafiką zawiera 1 sztukę maseczki na usta. Jest ona w kształcie dużych ust, z rozcięciem na środku, dzięki czemu można coś powiedzieć podczas trzymania płatka na ustach. Zaskoczona byłam ilością płynu jaki zostaje w opakowaniu, śmiało starczyłby na jeszcze kilka par. Maseczka była zabezpieczona z obu stron sztywną siateczką, która chroniła ją przed rozerwaniem i ułatwiała nałożenie jej na usta. Bioceluloza była rzeczywiście bardzo delikatna i wymagała ostrożności w ułożeniu w odpowiednim miejscu. Maska dobrze trzymała się skóry i nie zjeżdżała z ust. Byłam ciekawa efektu, bo moje usta są trochę przesuszone. I po zdjęciu okazało się, że zostały fajnie zregenerowane i nawilżone. Były miękkie i gładziutkie, ale rownież bardziej elastyczne. Esencja została opracowana na bazie sfermentowanego soku kokosowego. Podobał mi się również jej zapach, który był dość intensywny, ale przyjemny. Maskę trzymałam na ustach ponad 20 minut, a efekt jej działania bardzo mnie zadowolił i długo się utrzymywał. Jednak ze względu na dość wysoką cenę jak na taki produkt nie kupiłabym ponownie, aczkolwiek zdecydowanie polecam. Maskę znalazłam w 1 z pudełek Lookfantastic.
StarSkin maseczka do ust w płacie, Plumping & Hydrating, Dream Kiss.
Zapach tej esencji mocno mnie zaskoczył, był jakiś chemiczny, a spodziewałam się czegoś bezzapachowego.
Maseczka jest hydrożelowa, bardzo, bardzo cieniutka. Przy nakładaniu na usta wyślizgiwała mi się z palców, zastanawiałam się czy to w ogóle będzie miało szansę się trzymać. A trzymała się cały czas, zdecydowanie lepiej, niż inne maski, te grubsze. Usta zostały bardzo fajnie nawilżone i takie jakby pełniejsze, jędrniejsze. Jedna z lepszych maseczek do ust jaką do tej pory używałam.
Znalazłam 2 w jednym z kalendarzy, co mnie cieszy, bo wczoraj sięgnęłam drugi raz po nią i byłam tak samo zadowolona
Dziesiąty dzień w kalendarzu adwentowym Douglasa to Maseczka do ust marki StarSkin Plumping & Hydrating, Dream Kiss. W okienku były aż dwie maseczki co uważam za duży plus. Raczej rzadko używam takich maseczkę więc z chęcią po nią sięgnęłam i okazała się całkiem fajna. W opakowaniu bylo bardzo dużo serum a płachta była nim dość mocno nasączona. Maseczka jest dość duża i z moich ust troche się zasuwała. Usta po użyciu maski były nawilżone miękki i gładkie ale nie mam jakoś mocno przesuszonych ust więc nie wiem jak sprawdziła by się przy mocnym przesuszeniu.
Zobacz post
Starskin dreamkiss. Maseczka do ust. Bardzo lubię takie formy pielęgnacji do ust, zwłaszcza w zimie, gdy szybko mi się wysuszają. Maseczka Starskin dobrze pielęgnuje usta i po nałożeniu na 15 minut usta są gładkie i nawilżone. Produkt dobrze przylega do ust i nie spada. Jednak za taką cenę spodziewałam się większego efektu wow. Miałam maseczki do ust o wiele tańsze, a o takim samym działaniu. Można przetestować, ale raczej więcej do miej nie wrócę.
Zobacz post
10.12.
W dziejszym okienku kalendarza adwentowego Douglas znalazłam znaną mi już maseczkę do ust.
STARSKIN ® DREAMKISS™ Plumping and Hydrating Bio-Cellulose Lip Mask Single. Tym razem w kalendarzu były aż dwie sztuki tej maski, zawsze dawki pojedyncze sztuki więc to akurat miłe zaskoczenie. Maskę wykorzystam, ale nie polubiłyśmy się już za pierwszym razem. Maskę trudno odkleić o przykleić na usta. Jak już ją przykleimy to musimy ją co chwilę poprawiać bo zjeżdża z ust i odkleja się. Efekt niby jakiś minimalny jest, może usta są trochę bardziej nawilżone. Jednak jest to krótkotrwały efekt. Na pewno nie kupię tej maski w sklepie.
Starskin maseczka na usta.
Otrzymałam ją w jednej z paczuszek urodzinowych i dość długo czekała na swoją kolei.
Opakowanie standardowe, jasne z nadrukiem ust. W nim znalazłam maseczkę, która była wykrojona w kształcie ust, która była zabezpieczona folią również wycięta w kształcie ust.
Dobrze się dopasowała i trzymałam ją na ustach około 20 min.
Po zdjęciu odczuwalne było nawilżenie i odżywienie. Jestem ogromnie zadowolona, że mogłam ją przetestować. 😊
STARSKIN
Dreamkiss plumping & hydrating
Maskę do ust znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglas'a ubiegłego roku. Przeleżała swoje w szafce, za nic nie mogłam się do niej dorwać.
W białej saszetke mieści się celulozowy, cienki biały płat. Jest całkiem spory i dobrze nasączony. Esencja nie spływa. Maska nie trzymała się jakoś rewelacyjnie na ustach. Żeby miała lepszą przyczepność wolałam nie ruszać ryjcochem i po prostu zatkać sobie nią otwór gębowy w pełni... Producent zaleca nałożenie płatu na 15-20 minut. Mi niestety nie było to dane, gdyż po kilku minutach odczuwałam pieczenie nad górną wargą. Bojąc się o możliwość powstania podrażnienia, wolałam ją zdjąć. Oprócz lepkiej warstwy i uczucia pieczenia nie zauważyłam nic innego.
U mnie produkt się nie sprawdził.
Maska do ust w płacie DreamKiss Plumping & Hydrating marki Starskin, którą znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglas. Markę poznałam już kilka lat wcześniej właśnie przez kalendarze adwentowe, ale te maseczkę używałam po raz pierwszy. Zacznę od tego, że bardzo spodobało mi się opakowanie w białym kolorze w różowe całusy, bo wygląda naprawdę świetnie. Maska wykazuje właściwości ujędrniające i nawilżające, a sama płachta jest z bio-celulozy, która została opracowana na bazie sfermentowanego soku kokosowego. Dzięki temu ma ściśle przylegać do ust i lepiej przekazywać składniki odżywcze. W efekcie nasze usta powinny być miękkie, dobrze nawilżone, a drobne zmarszczki zniwelowane. Producent rekomenduje używanie takiej maseczki 1-2 razy w tygodniu. Nakładamy ją na umyte i osuszone usta. Maseczka z obu stron zawiera płatki zabezpieczające, które trzeba zdjąć. Dzięki nim maseczkę łatwiej wyciągnąć, bo kiedy się ich pozbyłam to była bardzo cieniutka i przez chwilę miałam trudność żeby ją założyć, Na kolejny raz, drugi płatek zabezpieczający zdjęłabym dopiero po umieszczeniu jej na ustach. Maseczka miała biały kolor i kształt ust, a co ciekawe, miały one rozcięcie. Zawsze przy takich maskach mam dziwne uczucie skrępowania, bo jednak nie możemy ich otwierać. To małe rozcięcie dawało mi większe poczucie komfortu i uważam to za duży plus. Płachta dobrze przylgnęła do ust i do skóry i trzymałam ją około 20 minut. Po tym czasie odrobinę resztek zostało na ustach i wokół więc je wmasowałam. Już podczas tej czynności czułam, że moje usta są mięciutkie, wygładzone i doskonale nawilżone! Fantastyczny efekt, który bardzo mnie usatysfakcjonował. W dodatku miała dosyć przyjemny, lekko kwiatowy zapach. Testowałam wiele maseczek na usta, ale muszę przyznać, że ta była chyba najlepszą jaką do tej pory miałam. Koszt jednego opakowania na 1 raz jest dość duży, bo w Douglas znalazłam ją za 28 zł w cenie regularnej. Myślę jednak, że jest super do wykonania na przykład przed większym wyjściem i przed nałożeniem matowej pomadki. Na tak wygładzonych ustach będzie wyglądała pięknie i estetycznie. Myślę, że w przyszłości zaopatrzę się o nią żeby mieć właśnie na wszelki wypadek lub kiedy moje usta będą wymagały większej pomocy w nawilżeniu na przykład zimą. Dla mnie cudo i zdecydowanie polecam!
Zobacz post
Po pół roku w końcu wypróbowałam wypełniającą i nawilżającą maskę do ust Starskin Dreamkiss, którą znalazłam w okienku kalendarza adwentowego Douglas.
Aplikacja była utrudniona ze względu na cieniutki materiał biocelulozy, który bardzo się sklejał, ale ostatecznie się udało i całkiem fajnie przykleiło do ust, co widać na filmiku.
Postępowałam według instrukcji na opakowaniu i zdecydowałam się na ten krótszy czas czyli 15 minut.
Tego typu produkty zawsze chętnie próbuję, ale pewnie nie zdecydowałbym się na zakupy w sklepie. Rzadko kiedy sprawdza się ich obiecany przez producenta efekt.
Tym razem było podobnie.
Po nałożeniu na usta miałam uczucie efektu powiększania ust, takiego mrowienia, trochę jak w błyszczykach powiększających usta, ale zdecydowanie słabiej odczuwalne.
Sama bioceluloza była dosyć mocno nasączona przez co bez problemu trzymała się na ustach.
Po jej ściągnięciu usta były nawilżone, ale tak jakbym posmarowała je delikatnie kremem. Dłuższego efektu nie odczułam.
Aktualny koszt takiej saszetki w Douglas to 28zł.
18.12.
W dzisiejszym okienku kalendarza adwentowego Douglas znalazłam maseczkę do ust.
STARSKIN Dreamkiss Lip Mask (2 sztuki)
Według producenta maseczka ma właściwości nawilżające i ujędrniające. „Usta są głęboko nawilżone i wyraźnie wypełnione, a drobne zmarszczki zostały zmniejszone”.
Maskę postanowiłam wykorzystać od razu, bo moje usta na tym mrozie stały się trochę suche i podrażnione. Dopiero teraz zauważyłam że maseczki w opakowaniu powinny być dwie. Nie zauważyłam tego i wyrzuciłam opakowanie i drugą część maski. Jednak nie żałuję… Maseczka kompletnie nie chciała trzymać się ust. Na zdjęciach producenta wygląda to pięknie, a u mnie jak widać 😂. Zastanawiałam się czy na pewno wszystko dobrze odkleiłam, ale nic już innego nie udało mi się z nią zrobić. Powinna jeszcze chyba zejść wierzch ja warstwa. Może trafił mi się jakiś wadliwy egzemplarz bo już ją miałam i była trochę lepsza. Przemęczyłam się te 15 minut, przez cały czas poprawiając i przyklejając maskę na miejsce. Może i faktycznie trochę nawilżyła usta, są już w o wiele lepszym stanie ale nie wiem czy nie jest to większa zasługa wazeliny do ust niż tej maski. Oprócz tego nie zauważyłam żadnych innych efektów. Nie sięgnę po tą maskę, nie polubiłyśmy się.
Zawartość kalendarzy adwentowych z 18 grudnia.
Ten dzień zdecydowanie nie należał do moich herbat. W Sir Williams znalazła się dzisiaj Sencha, której jeszcze nie piłam, a dwie kolejne to herbaty czarne. W English Tea Shop o nazwie Irish Holiday, natomiast w Irvingu o smaku owoców leśnych, które chętnie wypije mój W.
Kolejny kalendarz to Anthon Berg i dzisiaj zupełnie nowa czekoladka, bo białej buteleczki nie było. W środku kryje koniak Camus.
Kolejny kalendarz to damskie skarpetki SOXO i dzisiaj skarpetka jakiej wcześniej nie było. Jest to granatowa skarpetka w dzwonki i czerwone serduszka i jest przeurocza. Wśród wielu skarpetek świątecznych nie miałam wcześniej z dzwonkami więc bardzo się cieszę.
W kalendarzu Real Techniques precyzyjny pędzelek, który bardzo mi się przyda, bo wcześniej nie miałam takiego porządnego pędzelka do detali, a ten prezentuje się naprawdę cudownie. Włosie jest zbite, a końcówka bardziej elastyczna i nie jest twarda, więc mam nadzieję, że będzie idealny do ćwiczeń z makijażem.
Kalendarz Q-Ki skrywał pomadkę do ust w pięknym ceglastym kolorze. Przyznam, że nie miałam takiej wcześniej i choć nie jest to dla mnie typowy kolor na co dzień, to myślę, że właśnie na święta sprawdzi się idealnie. W dodatku szalenie podoba mi się jej opakowanie i zamknięcie w urocze gwiazdki. Poprzednia pomadka, którą znalazłam była kremowa i cudownie rozprowadzała się na ustach pozostawiając delikatny kolor, więc mam nadzieję, że i ta się tak sprawdzi.
Douglas podarował mi dzisiaj maseczkę do ust marki Starskin. Ta marka często pojawia się w kalendarzach, a ich produkty mnie niezmiennie ciekawią. Maseczka ma przepiękne opakowanie w całusy i wygląda obłędnie. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi, bo moje usta zimą wymagają wyjątkowej pielęgnacji.
Przyznam, że to był bardzo udany dzień. Bardzo podoba mi się skarpetka i zdobycze z kosmetycznych kalendarzy zwłaszcza maseczka do ust i szalenie jestem ciekawa pędzelka.
Maseczka do ust StarSkin - DreamKiss
Produkt ten znalazłam w ostatnim pudełku kosmetycznym Beauty Box od Lookfantastic i bardzo mnie to ucieszyło, bo moje usta ostatnio są nadmiernie przesuszone i przyda im się ekstra troska. Produkt jest maseczką w płachcie, ma całkiem przyjemny materiał, który dobrze trzyma się na ustach i nie obsuwa się. Ja trzymałam tę maskę około 20 minut. Po tym czasie pozwoliłam jeszcze resztkom esencji dobrze się wchłonąć. Produkt ten bardzo przypadł mi do gustu, bo po aplikacji usta były miękkie i przyjemne w dotyku, a suche skórki zniknęły. Efekt całkiem długo się utrzymywał. Chętnie użyłabym tej maseczki jeszcze raz .
Maseczka do ust Starskin, Plumping & Hydrating.
Juz kiedyś wspominałam, że tego typu maseczki używam od wielkiego dzwonu, bo albo nie są mi potrzebne, albo nie dają żadnych efektów. Niedawno byłam zadowolona z jednej, a tą zobaczyłam u dziewczyny na Vinted przy okazji reszty zakupów dorwałam ją za 1€, żal było nie skorzystać z oferty.
Wydaje mi się, że były one w którymś z kalendarzy adwentowych.
Zaskoczyła mnie jej wielkość, była taka w miarę, nie na pół twarzy jak niektóre.
Jest wykonana z celulozy bardzo cieniutka i należy się z nią obchodzić ostrożnie przy wyciąganiu, miałam obawy że ją przypadkiem rozerwę.
Doskonale przylegający do skóry, ma też rozcięcie, jak ktoś nie jest w stanie 15 minut milczeć, to takie rozwiązanie jest całkiem dobre.
Przed nałożeniem tej maski wykonałam cukrowy peeling ust.
Takie połączenie przyniosło fajny efekt.
Usta są gładkie, ale też jakby jędrniejsze i w pełni nawilżone.
Nie miałam popękanych czy bardzo suchych ust wcześniej, dlatego nie mogę się wypowiedzieć czy tu się sprawdzi, ale napewno nawilży i sprawi, że pozostaną takie całuśne .
Dodam jeszcze, że materiał jest bardzo mocno nasączony serum, które ma przyjemny zapach.
Skutecznie wykańczam moje kosmetyczne zapasy i testuję nowości z kalendarza adwentowego i dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym denkiem. Mam tutaj kilka różnych kosmetyków, które skończyły mi się w tym tygodniu.
❤️ Zacznę od kremu , który mnie bardzo zawiódł. Krem Dr. Barbara Sturm Face Cream Rich. Krem, za który za 50 ml musimy zapłacić aż 720zł! Krem ma właściwości nawilżające, regenerujące i reaktywujqce. Ucieszyłam się z dużej tubki, ale niestety krem musiałam oddać mamie. U mnie się kompletnie nie sprawdził. Rano po jego użyciu moje policzki były dosyć mocno zaczerwienione. Dodatkowo na twarzy miałam masę malutkich czerwonych i białych krostek.. Użyłam go potem jeszcze raz żeby wykluczyć inny kosmetyk i niestety. Problem na 100% był z tym kremem . Za to moja mama jest nim zachwycona.
❤️ Starskin nawilżająca maska na usta. Bardzo chętnie ją przetestowałam na moich bardzo przesuszonych i spierzchniętych ustach. Maska była przyjemna w użyciu. Czuć było nawilżenie i moje usta od razu były w o wiele lepszej kondycji. Bardzo fajny produkt .
❤️ KEYS SOULCARE Skin Transformation Cream. Krem z ceramidami na dzień i na noc. Kremik jest świetny. Używałam go raczej na dzień. Szybko się wchłaniał więc był idealny pod makijaż. Buzia była po nim wygładzona, nawilżona, ukojona. Krem świetnie mi się sprawdzał. Jego jedyna wada to zapach, średnio przyjemny ale nie ma tragedii. Wybaczam mu to .
❤️ BIOTULIN eyeMATRIX Liftingujący krem pod oczy . Krem ma lekkà konsystencję , ale wydaje się być treściwy. Szybko się wchłania, nawet gruba warstwa. Używałam go tez pod makijaż. Co zauważyłam to lepsze nawilżenie okolicy pod okiem i faktycznie cienie stały się mniej widoczne. Bardzo fajny krem.
❤️ Annayake Ultratime Lift Contour Reshaping Serum. Jest to serum odbudowujące i modelujące kontury twarzy. Ma nam natychmiastowo poprawić kontur twarzy. Nie zauważyłam tego natychmiastowego działania. Tak szczerze to nie zauważyłam żadnego efektu..
Denko styczeń 2022 🎆
Pierwszy miesiąc roku już za nami! Mimo że się takie nie wydaje, to moje denko jest całkiem spore. Zużyłam 30 kosmetyków, niestety tyle samo dołączyło do mojej kolekcji więc wychodzi na zero. Jak co miesiąc zdecydowana większość kosmetyków była fajna, niestety trafiło się też kilka bubli. Najmniej polubiłam się z kokosową solą do kąpieli Czyste Piękno - zero efektu, nie było ani nawilżenia, ani nie zabarwiła wody, nawet zapachu nie było. Nie polubiłam się też z szamponem w kostce Nature Box - starałam się znaleźć na niego sposób, ale koniec końców nie wyszło. Niedokładnie oczyszczał i obciążał włosy u nasady. Ostatni bubel to serum do twarzy Proteiny Jedwabiu, które moim zdaniem też nie wpływało pozytywnie na skórę, a dodatkowo ją ściągało.
Perełkami tego miesiąca były produkty marki YOPE. Mydło do rąk miało cudowny, zimowy zapach, skutecznie oczyszczało skórę i nie wysuszało. Do tego było wydajne. Balsam do ciała o czekoladowym zapachu - leciutki, szybko się wchłaniał i świetnie nawilżał. Pozostałe produkty również zrobiły na mnie dobre wrażenie i chętnie kupiłabym je ponownie.
Ze śnieżnego wyzwania udało mi się zużyć 10 kosmetyków w białych opakowaniach.
Pozbyłam się: 34 kosmetyki
Przybyło: 30 kosmetyki
4/150
StarSkin, maska do ust Dream Kiss. 💋
Maseczkę tę znalazłam w kalendarzu adwentowym Douglasa. Testowałam już dwie inne maseczki tej marki, ale ta spodobała mi się najbardziej.
Maseczka była bardzo cieniutka i idealnie dopasowała się do skóry. Spodobało mi się to, że była rozcięta na środku jak wargi, więc można było w trakcie jej noszenia normalnie mówić czy napić się wody. Nie spadała ani nie przesuwała się w trakcie noszenia. Ma przyjemny, lekko brzoskwiniowy zapach.
Po ściągnięciu maseczki usta były bardzo gładkie i odżywione. Wiadomo, że teraz w niskich temperaturach są bardziej nastawione na przesuszenie, a ta maseczka je intensywnie zregenerowała. Moim zdaniem efekt jest bardzo zadowalający i chętnie kupiłabym ją ponownie.
Paseczka na usta.
Maseczkę StarSkin znalazłam w zeszłym roku w kalendarzu adwentowym Douglas.
Maseczka jest żelowa w kształcie ust
Bardzo dobrze przylega do ust i nie zjeżdża podczas noszenia.
Trzymałam ją na ustach około 20 min. W tym czasie czułam lekkie, przyjemne chłodzenie. Maseczka ma bardzo przyjemny, jakby brzoskwiniowy/morelowy zapach.
Po maseczce usta były lekko nawilżone i miękkie w dotyku.
Bardzo przyjemna maseczka. 😊
A w kalendarzu Douglas w okienku nr 19 znalazłam maseczkę do ust Starskin. Przestudiowałam już skład i jest on naprawdę fajny. Opakowanie ma ładną usteczkową grafikę.
Maseczka ma kształt żelowych ust wygląda to bardzo uroczo. Ciężko jest z nią wytrzymać na ustach, czasem się odklejała niestety. Nasączona jest dość dobrze esencją miała ona lekki dość przyjemny zapach. Nie czułam żadnego dyskomfortu poza tym, że musiałam mieć cały czas zamknięte usta. Po jej zdjęciu nie było efektu wow. Nie zauważyłam jakiegoś nawilżenia czy żeby usta były bardziej miękkie. Nie skusiłabym się więc na nią ponownie.
Podobne produkty














