Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Clinique - All About Eyes, Krem-żel pod oczy
Clinique
All About Eyes, Krem-żel pod oczy.
Kremik zamknięty w małym słoiczku z zakrętką. Ma fajną konsystencję kremowo żelową w kremowym kolorze. Kremik bardzo przyjemnie pachnie I wystarczy nie wielka ilość by rozsmarować go pod oczami. Po wchłonięciu skóra jest aksamitnie gładka, nawilżona I cienie pod oczami zostały zniwelowane. Kosmetyk dostałam od kochanej Magdy @madziek1 za co dziękuję bo trafia do moich ulubieńców. 😊
Krem pod oczy Clinique - All About Eyes
Miniaturkę tę dostałam w prezencie do zakupów razem z tuszem do rzęs oraz eyelinerem. Bardzo lubię takie miniatury, bo niby to jest tylko 5ml, ale jeśli bierzemy pod uwagę krem pod oczy to jest to naprawdę sporo użyć. Ja bardzo lubię serię All About Eyes od marki Clinique. Kremik ten również z chęcią i często używam. Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Daje poczucie komfortu oraz ukojenia, a skóra momentalnie przestaje być napięta. Okolice oczu są promienne i przyjemne w dotyku. Jak dla mnie super!
Zestaw piętnastu miniaturek i próbek, jaki otrzymałam jako gratis w ramach zakupów na Sephora.pl. ❤️
Jako fanką próbek i miniaturek ten zestaw jest dla mnie idealny, poza w/w znajdują się tu też produkty pełnowymiarowe! 😍
Całość zapakowana była w płócienny woreczek zamykany na troczki.
Na woreczki oczywiście znajduje się nadrukowane logo marki Sephora.
W środku znajdują się produkty i z serii pielęgnacyjnej jak i tej makijażowej.
Są tu praktycznie dla mnie same nowości, jednak niektóre marki znam mniej a niektóre bardziej.
Co dokładnie znajduje się w woreczku?:
Sephora Collection - The Charcoal Mask-
Maseczka w płachcie z węglem aktywnym. Maseczka o działaniu oczyszczającym na czarnym płacie. Jestem jej niesamowicie ciekawa, najbardziej właśnie tego czy oczyszcza tak jak wspomina producent. Jest to produkt pełnowymiarowy.
On The Wild Side - Olejek do twarzy - Hydrating. Nawilżający olejek - próbka. Ciekawi mnie opakowanie z mini pipetką - super pomysł, żeby próbkę tak dozować! Podobno jest w nim minimum 90% składników pochodzenia naturalnego - nieźle!
Mario Badescau - Savon Rose -
Nawilżające mydło do ciała w płynie. Miniaturka, myślę, że taka na raz, ewentualnie dwa użycia. Muszę przyznać, że ma fajniutki zapach. Na pewno niebawem pójdzie w ruch!
Estée Lauder - Advanced Night Repair Synchronized Multi-Recovery Complex - Serum naprawcze - miniaturka. Ma działać odbudowując i odmładzająco na skórę. Muszę przyznać, że mała, szklana, ciemna buteleczka wygląda bardzo luksusowo.
Patchology - Served Chilled Bubbly Eye Gels. To jest w sumie próbka - bo to jedna para płatków pod oczy w żelowej formie. W sklepach online można kupić je w sloiczkach gdzie znajduje się kilka par. Ogólnie znam już tą markę i poprzednie produkty spisały się u mnie dobrze. Liczę, że i tu będę zadowolona.
Fresh - Żel do mycia twarzy - Soy Face Cleanser. Mam już testy produktów marki Fresh i muszę przyznać, że marka bardzo mnie do siebie zachęciła. Akurat skończył mi się żel do twarzy, więc ten będzie w sam raz na wypróbowanie, bo jest to miniaturka, ale w większej wersji, więc myślę, że na wiele razy mi ona wystarczy.
Sol De Janeiro - Brazilian Bum Bum Cream. Z tym kosmetykiem miałam już styczność, ale w wersji próbki i byłam nią zachwycona, więc chyba nie muszę pisać, że cieszę się na samą myśl używania ponownie tej pachnącej i jakże porządnie nawilżającej i pielęgnującej skórę cudności.
Sand&Sky - Australian Emu Apple Super Bounce - Maska Do Twarzy. Kolejna miniatura w dość fajnej, metalowej tubce. Miałam styczność z tą marką, ale także testując - próbkę jednak maski z glinką. Zobaczymy jak i to cudo się u mnie sprawdzi.
Pixi - Vitamin C Tonic - Tonik do twarzy - Rozjaśniający. Kolejna miniaturka, idealna do torebki. Ta seria od Pixi bardzo mi podpasowała, a toniku jeszcze nie miałam także mega mnie cieszy!
First Aid Beauty - Ultra Repair Cream. Krem do twarzy oraz ciała - wersja mini, bo w tubce. Z czego co widziałam to produkt pełnowymiarowy znajduje się w słoiku z plastiku. Z tej marki miałam już piankę i byłam z niej zadowolona, chociaż nie odpowiadał mi jej zapach i tutaj też boję się o to samo. No nic - zobaczymy z czasem!
Clinique - All About Eyes - Krem-żel pod oczy. Uroczy, mały słoiczek kremu do skóry w okół oczu. Markę Clinique znam, lubię, chociaż dawno nie używałam nic tejże marki. Cieszę się więc na miniaturkę tego kosmetyku. Liczę, że będzie działał zbawiennie na moje popuchniete okolice oczu.
Natasha Denona - Retro Palette Eyeshadow - shade Helio. Mono cień do powiek, o pięknym, metalicznym wykończeniu z drobinką połyskującą. Kolorek jest złoto - brązowy, lekko wpadający w brudny róż. Zdecydowanie mój kolor. Opakowanie jest dość mocne i porządne. Już niedługo zaprezentuję Wam go na mojej powiece.
Fenty Beauty - Stunna Lip Paint Longwear Fluid Lip Color - Długotrwała płynna pomadka do ust w kolorze - Unveil. Jest to kosmetyk pełnowymiarowy. Pomadka ma naprawdę oryginalne opakowanie, które bardzo przypadło mi do gustu. Ma też oryginalny aplikator, który wyróżnia się wśród zwykłych pomadek w płynie. Kolor wpada w brązy, zdecydowanie oryginalny kolor. Pomyślę jednak czy użyje, bo przyznam, że z brązem mi nie po drodze. Szkoda jednak, że nie pomyśleli, by do woreczka nie dać bardziej uniwersalnego koloru pomadki pasującego do każdego. Pomyślę jeszcze nad użyciem jej.
Benefit - They’re Real! Magnet- Tusz do rzęs. Miniaturka, czyli coś co uwielbiam! Właśnie te miniaturowe tusze sprawdzają się u mnie najlepiej. Tzn... Chodzi o to, że wolę kilka miniaturek od jednego, konkretnego. Dzięki temu mogę wypróbować kilka produktów na raz i zużyć je do końca w szybkim czasie. Ta mascara podobno jest ekstremalnie wydłużająca - ciekawe!
Too Faced - Lip Injection Extreme Deluxe. Mini błyszczyk do ust. Super, że transparentny, więc nakładać go mogę także na pomadki kolorowe. Podobno ma powiększać usta - to także spra
Clinique, All About Eyes - Krem pod oczy
5 ml opakowanie kremu dostałam jako prezent do zakupów. Lubię kosmetyki tej marki, ale kremu pod oczy nie testowałam. Byłam wiec z tego prezentu zadowolona. Krem zamkniety jest w małym plastikowym słoiczku z zakrętka (bardziej lubię w tubce, ale cóż). Konsystencja wydaje się dość lekka, jednak podczas wklepywania kremu da się odczuć jego przyjemną bogatszą konsystencje. Krem jest bezzapachowy i delikatny brzoskwiniowy kolor. Łatwo się rozprowadza, nie roluje, a skora pod oczami jest miękka i gładka. Nawilżenie owszem jest, ale dla mnie za mało by stosować rano. Używałam go na noc nakladajac na serum. Wtedy jego działanie było wystarczające. Ogólnie to dobry kosmetyk dla osób, które potrzebują niewielkiego nawilżenia. Dla mnie niestety za mało.
Krem- żel pod oczy od Clinique.
Krem znajdę się w małym, delikatnie różowym opakowaniu ze srebrną zakrętką o pojemności 5ml.
Ma rzadką konsystencje w bladym odcieniu pomarańczy.
Jest bezzapachowy.
Krem dobrze się rozprowadza i szybko się wchłania.
Krem ma zmniejszyć widoczność opuchnięć, cieni oraz drobnych linii, a ponadto dzięki niemu makijaż naszych oczu ma dłużej się utrzymać zarówno na powiece jak i pod oczami.
Szczerze mówiąc oprócz delikatnego nawilżenia nie zauważyłam innego działania.
Jest to fajny kremik, cieszę się że mogłam go wypróbować, ale raczej jego cena jest zbyt wysoka żebym kupiła pełnowymiarowe opakowanie. 🙂
21 grudnia, sobota, dzień lepienia uszek do wigilijnego barszczu. Co dostałam dziś w nagrodę za pomoc przy uszkach?
Kalendarz NYX
W końcu coś nie do makijażu ust! Tym razem trafił mi się tusz do rzęs Worth The Hype, który ma dać efekt pełniejszych i dłuższych rzęs. Ma on klasyczną szczoteczkę, a takie niestety raczej się u mnie nie sprawdzają, ale kto wie, może tym razem szczoteczka z włoskami okaże się lepsza od silikonowej?
Kalendarz Look Fantastic
Kredka do brwi marki Delilah. Kredka ta jest rewelacyjna! Po 1) jest w kształcie trójkąta, co ułatwi malowanie nią brwi. Po 2) na drugim końcu ma spiralkę, więc pakując kosmetyczkę na wyjazd nie trzeba zabierać osobno kredki i osobno pędzelka! Po 3) ma piękny, uniwersalny odcień! Jest to odcień o nazwie Sable i jest to taki fajny, neutralny brąz. Jest dosyć jasna, więc powinna pasować blondynkom, ale można nią budować kolor, dzięki czemu będzie pasować też brunetkom. Jak dla mnie bomba!
Kalendarz Amazon.uk
Kolejna mascara dziś – tym razem jest to tusz od marki Wunder 2. Marka zupełnie mi nieznana, więc cieszę się, że poznam coś nowego. Niestety zapas tuszy po tych kalendarzach też mam już spory, więc pewnie nie prędko napiszę o nim Chmurkę!
Kalendarz Rituals
Teraz czas na produkt, który mnie zaskoczył, a mianowicie olejek do twarzy z serii The Ritual of Namaste. Nie spodziewałam się tego typu produktu w kalendarzu Rituals! Jest to olejek rozświetlający zamknięty w małej, 5 ml buteleczce. Olejek rzeczywiście rozświetla skórę i pięknie, delikatnie pachnie!
Kalendarz Feelunique
No i kolejna nowa marka! Muszę przyznać, że dzięki kalendarzom poznałam naprawdę wiele nowych marek i znalazłam już sporo swoich ulubieńców! Tym razem dostałam produkt marki Nude By Nature – sypki transparentny puder. Produkt zamknięty jest w małym słoiczku ze złotą, lustrzaną zakrętką, która jest wręcz lustrem! Na tyle dobrze odbija obraz, że mogłabym się pomalować używając wieczka pudru jako lusterka! A co do samego pudru – jest on drobniutko zmielony i daje efekt delikatnego rozświetlenia. Myślę, że bardzo ładnie będzie wyglądał w makijażu.
Kalendarz Airpure
Czerwony podgrzewacz.
Kalendarz Flaconi
Klasyczny krem Nivea – myślę, że warto mieć ten produkt w swojej kosmetyczce, kiedy potrzebuje się nagłego ratunku dla suchej skóry, tak więc zawartość okienka na plus!
Kalendarz Asos
Teraz pora na coś super, bo... krem pod oczy od Clinique! Jest to krem All About Eyes i jest to pełnowymiarowy produkt! Mega się jaram tym kremikiem ale na razie nie będę go otwierać, bo (zdradzę wam w sekrecie!) pod choinkę od mojego ukochanego dostanę kremik pod oczy właśnie z Clinique z serii Smart! Tak więc będę rozpieszczać swoją skórę pod oczami moim gwiazdkowym prezentem, a gdy go zdenkuję, wtedy sięgnę po to cudo!
Kalendarz Yves Rocher
Dziś kalendarz Yves Rocher podarował mi żel pod prysznic! Bardzo mnie to cieszy – żele YR lubię i chętnie po nie sięgam. Tym razem jest to żel z jakiejś egzotycznej, luksusowo wyglądającej serii! Z chęcią się z nim zapoznam!
Kalendarz Zalando
Ostatnia rzecz to brązująca mgiełka do twarzy marki St.Tropez. Generalnie nie używam tego typu produktów, ale z chęcią ją przetestuję – a nuż się polubimy?
Dzisiejszy dzień zdecydowanie na duży plus! Jestem w 100% zadowolona z wszystkiego!
W dziesiątym okienku kalendarza adwentowego znalazłam żel-krem pod oczy zmniejszający widoczność opuchnięć, cieni oraz drobnych linii, a ponadto dzięki niemu makijaż naszych oczu ma dłużej się utrzymać zarówno na powiece jak i pod oczami. Do stosowania rano i wieczorem. Krem jest bezzapachowy, a znajduję się w małym słoiczku, który wygladała bardzo elegancko i dość luksusowo. Na stronie Sephory pojemność 15 ml kosztuje 175,00zł, my tutaj mamy 5 ml więc jego wartość wynosi ok. 58 zł więc dość sporo. Super z tego okienka jestem zadowolona bo zapasy kremików pod oczy i do twarzy bardzo mnie cieszy.
Zobacz post
Teneryfa rozpieściła mnie swoimi cenami, w szczególności jeśli chodzi o firmę Clinique, której kosmetyki uwielbiam! W ostatni dzień naszego pobytu skusiłam się na zestaw miniaturek, w którym znajdują się sprawdzone przeze mnie kosmetyki, które bardzo lubię, czyli krem pod oczy, tusz do rzęs oraz płyn do demakijażu. Krem pod oczy All About Eyes lubię stosować z rana, ponieważ ma on lekką, żelową konsystencję i szybko się wchłania. Dzięki temu mogę nałożyć szybki makijaż bez obawy, że nie mam "zabezpieczenia" pod okiem. Mascara High Impact to jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs. Pięknie rozdziela i pogrubia moje rzęsy, do tego jedno opakowanie starcza mi na jakieś 4 miesiące stosowania do nawet 5-ciu. Niestety jej standardowa cena, czyli ponad 100 zł nie jest dla mnie atrakcyjna, ponieważ mój ukochany tusz z L'oreala w internecie kosztuje ok 20 zł i działa identycznie. Mimo to cały zestaw kosztował mnie ok 80 zł, więc cena była na tyle kusząca, że nie było co się zastanawiać. Ostatnim produktem jest płyn do demakijażu. Z początku nie przeczytałam, że jest on z przeznaczeniem do oczu i ust - wysmarowałam nim całą twarz i klnełam pod nosem, że to takie tłuste i fe. W momencie gdy odkryłam ten szczegół okazało się, że nawet najbardziej trwałą pomadkę zmywa się nim w kilka sekund - miazga!
Zobacz postPodobne produkty







