Mamy prosiaków(świnek morskich) , ile nas jest?
Strona 2 / 12
A myślałam że tylko koty drą japy o 5 rano. 😂 A prosiaczki z tego co czytam też dają Wam popalić. 😎
Dziewczyny, czy Wasze prosiaki też tak gryza klatkę? Moja Grażyna od jakiegoś czasu tak ją mocno gryzie, że się boję, żeby sobie coś z ząbkami nie zrobiła.
Nie wiecie jak oduczyć ją gryzienia? Ja już nie mam pomysłów 😕
@domkapodomka, kiedyś pytałaś k glony w poidelkach. Dzisiaj na grupie na fb ktoś też pytał i w komentarzach pisało, że to przez to, że świnki jedzą sianko i zieleninę. Można się tego pozbyć kasza albo ryżem, próbowałam j dziala 👍 wystarczy wsypać do poidelka, zalać wodą, potrząsnąć i wypłukać ☺️
U mnie swojego czasu Grażyna bardzo się darła, że cały blok ja słyszał, a teraz odkąd siedzą razem to Tosia też się nauczyła tak głośno krzyczeć. Dzisiaj miałam taki koncert, że na bank sąsiedzi słyszeli
@Venus300 hahaha! Przepraszam, ale takich agentów jeszcze nie widziałam. Moja teściowa Czarka i Ignasia nauczyła jeść o 4.30, bo wtedy wstaje do pracy i rzucała im świeże warzywa jak ma wolne, to prosiaki dreptają ze swojego pokoju do jej i stoją przy łóżku i oboje drą się dopóki teściowa nie wstanie ale nasze nie pogardzą żadnym warzywem czy nacią, byleby były świeże i na już, teraz.
Wydaje mi się, że możesz je oduczyć takiej porannej godziny na żarcie, ale potrzeba do tego cierpliwości i nie łamania się. Chociaż takie pokwikiwania nad ranem są męczące.
Moim ostatnio odbija także narzeczony stwierdził ,ze już więcej nie chce świnek... XD
Najpierw zaczęły się bić tak ,ze cała klatka latała... wydaje mi się ,ze Bunia ma ruję i przez to wariuje. Musieliśmy je rozdzielić bo Borys bardzo się jej bał i nie schodził w ogóle z domku...
Później Bunia zaczęła gryźć klatkę bo chciała wrócić do Borysa (oczywiście jak je razem wzięłam na neutralny teren to zaraz były piski i walka), teraz przestała to Borys się nauczył i on gryzie klatkę...
No i ostatnio o 5 mamy pobudkę bo są śmiertelnie głodne... Ile by im nie wrzucić na wieczór to jak w zegarku rano zaczynają koncert - Bunia piszczy a Borys gryzie klatkę i nie przestaną dopóki nie dostaną tego co chcą - Także najpierw wstaje narzeczony wrzuca im jakieś warzywo - raz pomaga raz nie, później wstaje ja wrzucam im karmę i siano też albo zadziała albo nie, dziś czekały na płatki z buraczka i zanim się domyślę o co tym razem wołają to idzie normalnie się wściec... Najgorzej ,ze mają klatkę obok naszego łóżka bo mamy małe mieszkanie, ale jak byłam mała miałam już świnkę - nigdy mnie nie obudziła a te dwie są szalone...
I za bardzo nie widzę rozwiązania - jak im nie wrzucę to przez godzinę potrafią piszczeć (mi jest przykro ,że one są głodne a i po dwóch minutach jest to upierdliwe), jak im wrzucę to wiedzą ,ze mogą...
O tym nie pomyślałam, a to całkiem możliwe... zwłaszcza, że zauważyłam, że prośki jak piją to w parze z jedzeniem. Pomielą przy misce i biegną do poidełka i tak w kółko. Koszatniczki piją samym języczkiem, podnosząc kulkę, muszę jeszcze przyuważyć resztę
Franek jaki przystojny prosiak kudły w każdą stronę jak u naszego Czarka
Dobrze wiedzieć! Byłabym najszczęśliwsza na świecie, jakbyśmy mieli właśnie kotka i 2-3 świnki i żeby się nie pozabijały nawzajem😁 ale to jeszcze dłuuugi dłuuugi czas. Ragdolle są piękne, rodzice przyjaciółki mieli kiedyś hodowlę Maine coonów, ale rozwiązali i teraz mają Ragdolla właśnie, najwredniejszy kotek jakiego znam 😂
@Nyna nasze prośki doskonale dogadują się z kotami 😂 nie naszymi co prawda, bo brata mojego K, więc widzą się rzedko, ale te dwa kocury kładą się przy wybiegach, a prośki do nich podchodzą i kwiczą. To są ragdolle, chyba te najspokojniejsze koty, więc jeszcze nigdy bie zaatakowały prosiaków. Mało tego, raz musieliśmy Czarka odciągać od nich, bo chciał ich gryźć 🤦♀️
Ojejku, ale zazdroszczę Wam wszystkim tego, że możecie mieć prosiaczki! Ja za dziecka miałam razem 5, ale niestety to było dawno temu. Teraz poświęcałabym im niestety za mało uwagi, poza tym wynajmujemy z chłopakiem mieszkanie, które jest za małe, żeby jeszcze włożyć do niego klatkę. Zresztą on wolałby kotka, więc jakbyśmy mieli możliwość mieć jakieś zwierzątko, to raczej byłby to kotek właśnie. Ale kiedyś będę miała znowu te małe, kochane kluski😁
Kurde, muszę o tym poczytać i zapytać przy okazji wetki, bo wychodzi na to, że to prośki robią coś nie tak
U mnie też to jest, a zmieniłam wodę na filtrowana, przygotowana i nic 😕
Ja kiedyś myślałam że złe poidełko mam ale kupiłam nowe droższe i sytuację ta sama. Wodze zmieniam co drugi dzień i jest w niej waśnie pełno takich glutków. Kupiłam nawet taka mini szczotek żeby myć butele w środku ale to i tak nic nie daje 🤨