WiedzmaGata
WiedzmaGata
48•4 lata temu

Depresja - sukcesy w walce

Hej. Czy są tutaj osoby, które zmagają się z depresją i chciały by się podzielić swoimi sposobami i sukcesami w walce z tym paskudztwem? ❤️❤️
Ja choruje z przerwami od 5 lat. Te przerwy są raczej krótsze niż dłuższe. A ostatni epizod, który zaczął się ponad rok temu zbiera żniwo w postaci niechęci do robienia czegokolwiek w większym stopniu niż wcześniej.

Chciałabym założyć wątek, w którym osoby z depresją (bądź też innymi chorobami czy zaburzeniami psychicznymi) będą mogły pochwalić się swoimi sukcesami, nawet tymi najdrobniejszymi. Czasem wstanie z łóżka i umycie zębów już jest wyczynem na miarę wspinaczki na Mount Everest. 💪💪💪💪

Joanna13
Joanna13
652•3 lata temu
nexttime • 3 lata temu
Ja drugi raz wylądowałam na lekach na depresję. Jest ze mną o niebo lepiej, ale to zasługa także dużego wsparcia najbliższych i terapii. Miałam kiedyś stany lękowe i stan depresyjny. Udało mi się "wyjść z tego", ale wróciło to z dwójną siłą. Tamten rok był dla mnie bardzo ciężki. Byłam tak wykończona psychicznie przez tragedię, która wydarzyła się w mojej rodzinie oraz zdradę partnera, narcyza który ukrywał przede mną, że ma rodzinę i każdego dnia wykańczał mnie psychicznie. Wyprowadziłam się, aż tysiąc kilometrów od niego dalej.

Przeszłaś przez piekło znam ten ból jestem w nieco innej sytuacji mam dziecko z narcyzem i chce mi je odebrać wieczne wojny i kłótnie a on syna wykorzystuje jako kartę przetargową cały czas stosuje on te swoje sztuczki żeby mnie wykończyć mam momenty gdzie nie mam totalnie sił wspiera mnie przyjaciel który mi doradza jak sobie radzić mam też terapeutkę i prawnika który mnie wspiera ale jest mega ciężko szczególnie finansowo i warunki w których muszę teraz mieszkać doprowadza mnie to do szału momentami leki miałam ale też niewiele dają

nexttime
nexttime
2.9k•3 lata temu

Ja drugi raz wylądowałam na lekach na depresję. Jest ze mną o niebo lepiej, ale to zasługa także dużego wsparcia najbliższych i terapii. Miałam kiedyś stany lękowe i stan depresyjny. Udało mi się "wyjść z tego", ale wróciło to z dwójną siłą. Tamten rok był dla mnie bardzo ciężki. Byłam tak wykończona psychicznie przez tragedię, która wydarzyła się w mojej rodzinie oraz zdradę partnera, narcyza który ukrywał przede mną, że ma rodzinę i każdego dnia wykańczał mnie psychicznie. Wyprowadziłam się, aż tysiąc kilometrów od niego dalej.

Monarea
Monarea
4.25k•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Monarea • 3 lata temu
Ja zauważyłam, że od dłuższego czasu jest gorzej. Mam coś w rodzaju ataków depresyjno-lękowych. Często zamykam się w sobie i patrzę się w ścianę na przykład godzinę. Mówię na to, że nerwy mi nie stykają.

Tessarte • 3 lata temu
Przykro mi🥺 jesteś pod opieka lekarza? Mi doraźne leki bardzo pomagają w takich momentach

@sailor Jestem pod opieką psychologa

Joanna13
Joanna13
652•3 lata temu
Joanna13 • 3 lata temu
Przechodzę traumę która już przejawia się w depresję maskowana mi pomaga wsparcie wśród bliskich, którzy rozumieją i wspierają

Tessarte • 3 lata temu
A jesteś pod opieka lekarza i psychoterapeuty? To ogromnie ważne

Przeszłam przez piekło przez 5-7 lat i dalej niestety muszę walczyć a jest bardzo ciężko z byłym partnerem mamy syna i niestety on nie ułatwia sprawy robi wszystko by mnie zniszczyć jest bardzo bardzo ciężko do tego pieniądze które muszę zarabiać dodatkowo by opłacić prawnika momentami już opadam z sił rodzina nie rozumie i nie zbyt mnie wspiera w tym jednie przyjaciele pomagają mi przetrwać lecz ich też nie widuje codziennie

Janettt
Janettt
12.04k•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Janettt • 3 lata temu
Mój A. aktualnie się leczy na depresję. Sama też nie mam lekko, ale wciąż nie umiem się zebrać. A terazim bliżej zamknięcia zakładu w którym pracuje czuje się bardziej przybita... I mam ochotę z drugiej strony żeby się to skończyło by móc poukładać sobie życie...

Tessarte • 3 lata temu
Rozumiem Cię… najgorzej jak choroba zbiega się z trudnymi momentami w życiu i to wszystko jeszcze bardziej przytłacza. Trzymaj się🥺❤️

W sumie to ja cały czas mam trudny moment w życiu. Ale mam nadzieję w końcu się naprostuje.
On się niby leczy i jak tylko mówiłam o rozstaniu to miał załamkę i z płaczem zwijał się w łóżku telepiąc się jak szalony. Przeczekałam trochę i dziś znów powiedziałam, że nie widzę nas dalej. Trochę oboje poryczeliśmy, ale nie wiem ile do niego dotarło. A ja już mam dość. Niby szuka pracy, ale to nie wszystko przecież, nie zakocham się w nim na nowo tylko dlatego że pójdzie do pracy.
Ciężko będzie na początku samej, ale coraz bardziej czuje ze tego potrzebuje.
Boję się gdzie znajdę mieszkanie, czy znów nie trafię na jakiegoś dziada który mnie będzie chciał oszukać, czy znajdę pracę w której się odnajdę jak w tej, ale coś muszę zmienić bo całkiem zwariuje.

Joanna13
Joanna13
652•3 lata temu
Joanna13 • 3 lata temu
Przechodzę traumę która już przejawia się w depresję maskowana mi pomaga wsparcie wśród bliskich, którzy rozumieją i wspierają

Tessarte • 3 lata temu
A jesteś pod opieka lekarza i psychoterapeuty? To ogromnie ważne

Od roku tak mam traumatologa popadam w depresję kiedy pojawiają się trudny w moim życiu a jest to bardzo ciężka sytuacja momentami nawet już ciężko wstać mi z łóżka i iść do pracy

sailor
sailor
10.72k•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Monarea • 3 lata temu
Ja zauważyłam, że od dłuższego czasu jest gorzej. Mam coś w rodzaju ataków depresyjno-lękowych. Często zamykam się w sobie i patrzę się w ścianę na przykład godzinę. Mówię na to, że nerwy mi nie stykają.

Rozumiem, że byłaś już u psychologa, postawił Ci diagnozę i się leczysz?

Tessarte
Tessarte
645•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Janettt • 3 lata temu
Mój A. aktualnie się leczy na depresję. Sama też nie mam lekko, ale wciąż nie umiem się zebrać. A terazim bliżej zamknięcia zakładu w którym pracuje czuje się bardziej przybita... I mam ochotę z drugiej strony żeby się to skończyło by móc poukładać sobie życie...

Rozumiem Cię… najgorzej jak choroba zbiega się z trudnymi momentami w życiu i to wszystko jeszcze bardziej przytłacza. Trzymaj się🥺❤️

Tessarte
Tessarte
645•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Monarea • 3 lata temu
Ja zauważyłam, że od dłuższego czasu jest gorzej. Mam coś w rodzaju ataków depresyjno-lękowych. Często zamykam się w sobie i patrzę się w ścianę na przykład godzinę. Mówię na to, że nerwy mi nie stykają.

Przykro mi🥺 jesteś pod opieka lekarza? Mi doraźne leki bardzo pomagają w takich momentach

Tessarte
Tessarte
645•3 lata temu
Joanna13 • 3 lata temu
Przechodzę traumę która już przejawia się w depresję maskowana mi pomaga wsparcie wśród bliskich, którzy rozumieją i wspierają

A jesteś pod opieka lekarza i psychoterapeuty? To ogromnie ważne

Joanna13
Joanna13
652•3 lata temu

Przechodzę traumę która już przejawia się w depresję maskowana mi pomaga wsparcie wśród bliskich, którzy rozumieją i wspierają

Janettt
Janettt
12.04k•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Mój A. aktualnie się leczy na depresję. Sama też nie mam lekko, ale wciąż nie umiem się zebrać. A terazim bliżej zamknięcia zakładu w którym pracuje czuje się bardziej przybita... I mam ochotę z drugiej strony żeby się to skończyło by móc poukładać sobie życie...

Monarea
Monarea
4.25k•3 lata temu
Tessarte • 3 lata temu
Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

Ja zauważyłam, że od dłuższego czasu jest gorzej. Mam coś w rodzaju ataków depresyjno-lękowych. Często zamykam się w sobie i patrzę się w ścianę na przykład godzinę. Mówię na to, że nerwy mi nie stykają.

Tessarte
Tessarte
645•3 lata temu

Słuchajcie odświeżam temat bo niestety mam nawrót. W zasadzie od marca walczę z epizodem i jest ciężko… jestem teraz na etapie zmiany leków. Czy któraś z Was tez przechodzi aktualnie cięższy czas?

maktao
maktao
7.4k•4 lata temu
Tessarte • 4 lata temu
ATAKI PANIKI Słuchajcie napisałam, ze wyleczyłam depresje. Jednak ostatnio miałam atak paniki. Przyjaciółka, która jest niestety bardziej doświadczona w temacie poleciła mi taka metodę. Kostka lodu do ręki i skupienie się na niej. Mi dodatkowo pomogło to, ze była zimna. Potem musiałam otworzyć okno i „otrzeźwiałam” jak coś sie popsuło i nie chciało sie zamknac wiec musiałam sie skupić na zamykaniu a nie płaczu i strachu. W każdym razie polecam podczas napadu wziac kostkę lodu do reki i powtarzac sobie, ze to minie za max 30 min.

maktao • 4 lata temu
Ja w 2020 roku miałam pierwsze ataki paniki, ale zazwyczaj te silne napady trwały do 1h-1,5h... zaczęło się od zalania mieszkania, gdy byłam sama, a potem to jeszcze kilka razy z różnych powodów. wolałabym tego nie mieć, wiadomo... fajny pomysł z tą kostką lodu. :)

Tessarte • 4 lata temu
Kurczę bardzo mi przykro i musiało być ciężko przetrwać tak długi atak. Oby nie trzeba było testować tej metody, ale w razie czego dobrze wiedzieć!

maktao • 4 lata temu
To było straszne dla mnie i w zasadzie może to trwało krócej, ale w moim postrzeganiu czasu to było aż tyle... Chyba ta pandemiczna atmosfera mi nie sprzyja. nie posądzałam się nigdy o depresję, ale każdemu się może zdarzyć... mnie jest coraz ciężej zabrać się za podstawowe rzeczy. ale może po prostu jestem zmęczona... 2021 był strasznie intensywny. o, nawet lata mi się mylą. oczywiście ataki zaczęły się w 2021...

frambuesa • 4 lata temu
Czy mogłabyś napisac jak to wyglada? Nigdy nie spotkałam się z atakiem paniki ☺️

U mnie był ścisk w klatce piersiowej, ból głowy taki dziwny... do tego przyśpieszony oddech, płacz ze spazmami, a w konsekwencji duszności i nie mogłam złapać powietrza. Taki dłuższy, których niewiele miałam, mieszał te objawy i w konsekwencji byłam wyczerpana, a jeszcze mieszkanie było do ogarnięcia z wody.
Niektórzy mówią, że atak paniki wynika z tego, że w tym momencie "myślimy, że umieramy", z czym się nie zgadzam - u mnie takie myślenie nie występuje. Ale nie wiem, co myśli w tym kontekście organizm

sailor
sailor
10.72k•4 lata temu
Tessarte • 4 lata temu
ATAKI PANIKI Słuchajcie napisałam, ze wyleczyłam depresje. Jednak ostatnio miałam atak paniki. Przyjaciółka, która jest niestety bardziej doświadczona w temacie poleciła mi taka metodę. Kostka lodu do ręki i skupienie się na niej. Mi dodatkowo pomogło to, ze była zimna. Potem musiałam otworzyć okno i „otrzeźwiałam” jak coś sie popsuło i nie chciało sie zamknac wiec musiałam sie skupić na zamykaniu a nie płaczu i strachu. W każdym razie polecam podczas napadu wziac kostkę lodu do reki i powtarzac sobie, ze to minie za max 30 min.

Może nie już atak paniki, ale coś bardzo podobnego mam gdy muszę założyć maseczkę. Dostaję od razu duszności, brakuje mi powietrza, jest mi na zmianę zimno i gorąco, mam wrażenie że zaraz zemdleję. Dlatego nie potrafię i boję się chodzić w masce.

ForestWitch
ForestWitch
624•4 lata temu
Pamnowa • 4 lata temu
Lekarze zawsze zwalają wszystko na nadwagę, źle się czuję bo mam nadwagę. Boli to czy tamto bo mam nadwagę. Nikt nie chce pomóc gdy ma się zjazd - bo masz nadwagę. Zrzuć to to będziesz szczęśliwa, jakby nie można było by być szczęśliwym I grubym

Anna33 • 4 lata temu
Oo to to... Ja niestety już mam otyłość ( spowodowana różnymi czynnikami) i jak bym słyszałam lekarzy do których chodzę.... Łatwo powiedzieć proszę schudnąć, ale oni mają stałe wynagrodzenie i sobie mogą pozwolić na dietę, a zwyklu szary człowiek może mieć problem ze znalezieniem pracy lub utrzymać się za 2 tys., zrobić opłaty, leki kupić, nie wspominając o ubraniach, kurtce, butach, a przede wszystkim o wyżywieniu, żeby do następnej wypłaty starczyło....

Pamnowa • 4 lata temu
Tu nawet nie o kasę chodzi, a o fakt że nie zawsze ogólnie da się schudnąć, ja na przykład mam niedoczynność tarczycy i to upierdliwą, bo od wielu lat nie możemy dobrać odpowiedniej dawki leków, chudniecie w takim wypadku jest praktycznie niewykonalne. A takie przytyki lekarzy itp wpływają jeszcze gorzej na nasz stan psychiczny.

No wlasnie, masz nadwagę i pierwsze co wszystkim do glowy przychodzi ze jestes leniem i żarłokiem. Nikt nie pomysli ze to złożony problem, choroba, problemy osobiste, psychiczne. A takie gadanie nie pomaga tylko szkodzi jeszcze bardziej. Ja przytylam w ciagu ostatnich 2 miesiecy 8 kg. Wszyscy pytaja czy w ciazy nie jestem, pomijajac to ze to nie ich sprawa i nie powinni komentować mojego ciala ani zaglądać mi pod kołdrę, to wina leków. Nowe tabletki na depresje wzmozyly apetyt a do tego zatrzymuja wode w organizmie. I wez teraz wybierz być szczuplejszą i nieszczęśliwa czy miec nadwagę ale psychicznie funkcjonowac jak nalezy.. ja wybieram to drugie. I na kazdym kroku ścieram kazdego kto smie mi zwrócić uwage co do moich kilogramów.

Anna33
Anna33
1.17k•4 lata temu
Pamnowa • 4 lata temu
Lekarze zawsze zwalają wszystko na nadwagę, źle się czuję bo mam nadwagę. Boli to czy tamto bo mam nadwagę. Nikt nie chce pomóc gdy ma się zjazd - bo masz nadwagę. Zrzuć to to będziesz szczęśliwa, jakby nie można było by być szczęśliwym I grubym

Anna33 • 4 lata temu
Oo to to... Ja niestety już mam otyłość ( spowodowana różnymi czynnikami) i jak bym słyszałam lekarzy do których chodzę.... Łatwo powiedzieć proszę schudnąć, ale oni mają stałe wynagrodzenie i sobie mogą pozwolić na dietę, a zwyklu szary człowiek może mieć problem ze znalezieniem pracy lub utrzymać się za 2 tys., zrobić opłaty, leki kupić, nie wspominając o ubraniach, kurtce, butach, a przede wszystkim o wyżywieniu, żeby do następnej wypłaty starczyło....

Pamnowa • 4 lata temu
Tu nawet nie o kasę chodzi, a o fakt że nie zawsze ogólnie da się schudnąć, ja na przykład mam niedoczynność tarczycy i to upierdliwą, bo od wielu lat nie możemy dobrać odpowiedniej dawki leków, chudniecie w takim wypadku jest praktycznie niewykonalne. A takie przytyki lekarzy itp wpływają jeszcze gorzej na nasz stan psychiczny.

To też robi swoje, złośliwość lekarzy

Pamnowa
Pamnowa
604•4 lata temu
Pamnowa • 4 lata temu
Lekarze zawsze zwalają wszystko na nadwagę, źle się czuję bo mam nadwagę. Boli to czy tamto bo mam nadwagę. Nikt nie chce pomóc gdy ma się zjazd - bo masz nadwagę. Zrzuć to to będziesz szczęśliwa, jakby nie można było by być szczęśliwym I grubym

Anna33 • 4 lata temu
Oo to to... Ja niestety już mam otyłość ( spowodowana różnymi czynnikami) i jak bym słyszałam lekarzy do których chodzę.... Łatwo powiedzieć proszę schudnąć, ale oni mają stałe wynagrodzenie i sobie mogą pozwolić na dietę, a zwyklu szary człowiek może mieć problem ze znalezieniem pracy lub utrzymać się za 2 tys., zrobić opłaty, leki kupić, nie wspominając o ubraniach, kurtce, butach, a przede wszystkim o wyżywieniu, żeby do następnej wypłaty starczyło....

Tu nawet nie o kasę chodzi, a o fakt że nie zawsze ogólnie da się schudnąć, ja na przykład mam niedoczynność tarczycy i to upierdliwą, bo od wielu lat nie możemy dobrać odpowiedniej dawki leków, chudniecie w takim wypadku jest praktycznie niewykonalne. A takie przytyki lekarzy itp wpływają jeszcze gorzej na nasz stan psychiczny.

Anna33
Anna33
1.17k•4 lata temu
Pamnowa • 4 lata temu
Lekarze zawsze zwalają wszystko na nadwagę, źle się czuję bo mam nadwagę. Boli to czy tamto bo mam nadwagę. Nikt nie chce pomóc gdy ma się zjazd - bo masz nadwagę. Zrzuć to to będziesz szczęśliwa, jakby nie można było by być szczęśliwym I grubym

Oo to to...
Ja niestety już mam otyłość ( spowodowana różnymi czynnikami) i jak bym słyszałam lekarzy do których chodzę....
Łatwo powiedzieć proszę schudnąć, ale oni mają stałe wynagrodzenie i sobie mogą pozwolić na dietę, a zwyklu szary człowiek może mieć problem ze znalezieniem pracy lub utrzymać się za 2 tys., zrobić opłaty, leki kupić, nie wspominając o ubraniach, kurtce, butach, a przede wszystkim o wyżywieniu, żeby do następnej wypłaty starczyło....

1 2 3 4
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.