Dresscloud Café
Strona 1313 / 2277
U mnie ostatnio nieporządek był spowodowany od wakacji brakiem czasu. Średnio pracowałam po ok. 270 h w miesiącu i miałam dużo spraw na głowie. Moje kochanie dość mocno ogarnęło mieszkanie, ale jak od pół roku mamy regały tak jest tam straszny nieład. Tak jakby ten cały misz masz ze stołu w salonie przeniósł się na nie, a z nawyku wrzucamy wszystko na stół więc salon mnie przytłacza. Dodatkowo ja od miesiąca jestem chora. Wczoraj skończyłam antybiotyk, ale dalej kaszlę i nie wiem jak się tego badziejstwa pozbyć. Mimo, że mam więcej wolnego czasu to kręcę się w kółko i tylko patrzę gdzie by tu się położyć i coś poklikać, oglądnąć albo spać. Po przespanym weekendzie czuje się lepiej, więc i motywacji do sprzątania mam więcej.
Wy narzekacie na facetów, a u mnie to ja jestem bałaganiarzem i mnie to strasznie męczy i nie wiem jak z tym walczyć
Choć przyznam, że mój A. nabrał ode mnie nawyków i więcej jest burdelnika niż porządku niby on siedzi w domu ale nic nie ogarnie, jak ja siedziałam w domu to starałam się coś robić chociaż.
Liczę że jak się przeprowadzimy do większego mieszkania to uda mi się to zwalczyć bo w 17m nie mam nawet gdzie wszystkiego trzymać i większość rzeczy leży na wierzchu
No ale ja to wyniosłam z domu, tam się tego nauczyłam. Rodzice mi mówili że ja robię bałagan, ale ja się wyprowadziłam i bałagan jest u nich dalej i niestety u mnie też coraz większy
Hahha I moje ulubione - nie musisz mi przypominać! Yhy, ok.
Po wyjściu do pracy dostaje sms - kochanie, zapomniałem zrobic tego i tego
Wow super cena ! My oglądaliśmy u nas w mieście mieszkanie 55 m2 z 2008 i kosztowało 350 tys . I jeszcze babka zabrała sporo rzeczy z domu. U nas mieszkania są mega drogie. Z naszymi wymaganiami to tylko 340-360 tysięcy poniżej są albo stare budownictwo czyli np 1960 w górę albo bez windy 3/4 piętro
Jejku tez to przeżywacie? Wszystko zostawia na wierzchu a jak zwracam uwagę to obrażony 😂
Wątpię
A to moj sprząta. Czasem dla przypomnienia porządków musze strzelić focha, ale jest ok. Choc segregator z dokumentami od tygodnia nie wrócił na swoje miejsce, ale obiecałam, ze go nie tknę.
Odezwie się w Tobie prawdziwa Housewife 😂 tak żartuję, ja ciągle walcze z facetem o to, że oboje jesteśmy Paniami tego mieszkania i ma sprzątać tak samo jak ja 😄
No tak, ale jak już bym budowała dom, to nie chciałabym żeby to była mała klitka. ;D Musiałby byc pokój, w którym bym mogla pracować, jakiś gościnny, itp. Moze bede bogata i wynajmę kogos do sprzątania! I do mycia okien, nienawidzę myć okien.
Jasne, każdego zadowala co innego. 💚 Na razie jestem szczęśliwa, ze mam 3 pokoje i malo roboty. Ale pewnie kiedyś uznam, że to za mało i będzie mi ciasno. ;D
Wiadomo, jak ma sie dom to trzeba myć więcej okien, zajmować się elewacją, kosić trawnik... ja na początku też nie byłam przekonana, ale wtedy K. mi to troszkę zobrazował. Teraz dom można zbudować mały, parterowy, na małej działeczce. I te wiosenne poranki na tarasie, z kawą. To opalanie na kocyku na własnej trawce, biegający po ogródku szzczęliwy psiak. Bo psiaka mieć musimy, K. marzy się od lat husky, a on potrzebuje dużo ruchu i najlepiej dużo przestrzeni.
Pamiętam jak miałam 16 lat i rodzice mojej koleżanki się budowali, wielka chata, zastanawiałam się kto to będzie sprzątał. Mi starczy takie 130m2 😍
Ja rozumiem 💚 Na razie dom mnie nie przekonuje, ale nie wykluczam. Choc do perfekcyjnej pani domu sporo mi brakuje
Moja mama też wychowała się w domu i mówiła, że była najszczesliwa na świecie jak przeprowadziła się do mieszkania. Natomiast jak okazało się, że tata kupił działkę i będzie budowanie domu, to się zalamala ;P
Czuję się totalnie zrozumiana . Jak wracam do rodziców, to aż żyć się odechciewa, bo wyjście po żel pod prysznic to normalnie wyprawa na co najmniej 1,5 godziny. A mieszkam w miasteczku z gatunku małych na tyle, że „wszędzie jest blisko”. No i sprzątanie: 15 min odkurzania w mieszkaniu - „No, mieszkanie odkurzone”. 15 min odkurzania w domu - „No, to salon odkurzony, teraz tylko cała reszta”
Że nie wspomnę o kosztach... w zeszłym roku trzeba było zmienić dach nad częścią domu, nie pytajcie, ile na to pieniędzy poszło 🤭 I to tylko nad częścią. A kto, mieszkając w bloku, przejmuje się takimi rzeczami, jak naprawa dachu? A tego jest o wiele, wiele więcej.
Także własny dom to naprawdę super sprawa, ale czasem potrafi naprawdę życie po prostu utruć.
Dokładnie! Aktualnie mieszkam w bloku na osiedlu. fakt, słyszę sąsiadów, ale do sklepu mam 2 minuty, a na przystanek 5. Zapomnę o mące? Mogę iść w dresiku. Wczesniej mieszkałam z rodzicami w domu, ale na obrzeżach. Gdy sie tam wybudowaliśmy byly tam praktycznie same pola i 5 domów. Do najbliższego sklepu jest 15 minut pieszo w jedną stronę (w lato spoko, zimą to już jednak daleko) , na przystanek 18 minut, na osiedle, gdzie chodziliśmy z siostra do szkoły - 30 min. Rodzice wozili nas do szkoły i z niej odbierali. Plusem bylo to, ze babcia mieszka na przeciwko szkoły, wiec tam chodzilysmy po szkole. Może i 30 min pieszo to nie jest daleko, ale szło sie przez średnią okolicę - ciemno, ogródki działkowe... Aktualnie na dom zdecydowalabym sie tylko, gdyby był blisko cywilizacji. Mając te 17 czy 18 lat musialam niezle sie nakombinowac, żeby wrócić z imprezy - autobus z miasta obok, a potem 30 min do domu przez pola. Nie wspomnę już ile w domu jest roboty, ciągle coś do zrobienia. Teraz jestem szczęśliwa, ze mam do posprzatalam 60 m2 I do umycia kilka okien.
Dzięki, zapiszę sobie!
Własnie chciałabym mieć możliwość przymierzenia, bo o ile są marki, którym ufam i zamawiam w ciemno, tak z innymi mam opór, bo to jednak rzecz, która musi być wygodna, dopasowana i leżeć dobrze.. żeby wszystko było dobrze.
Ja mam ultimo i uwielbiam choć mojego biustu całkowicie bez ramiączek nie utrzymuje, ale mogę założyć bardziej wycięte sukienki i nie przeszkadza.
A z takich moich małych marzeń to Panache Dana, ale jego koszt na razie przewyższa moje wydatki bo to około 250 zł.
Wydaje mi się, że gdzieś kiedyś na forum ktoś wspominał/polecał bardotki w większych rozmiarach konkretnej marki.. Ktoś może kojarzy? Nie jestem pewna, ale może @nazwa001? Będę musiała zainwestować w coś takiego do sukienki a w typowo bieliźnianych sklepach tego typu staniki zazwyczaj kończą się z miseczką D..
Ja pierwsze dwa lata wspominam bardzo dobrze, na trzecim roku moja współlokatorka wyjechała do Chin, więc dostałam nową. No i tu już jest mniej fajnie, o ile rok temu umialysmy jakoś współżyć, to teraz jest coraz gorzej, pocieszam się, że ja co weekend jestem w domu, ewentualnie siedzę na uczelni, a do końca roku już niedaleko
Znaczy... ok, zgodzę się. Prawdę mówiąc mój kuzyn mieszka praktycznie w lesie (autentycznie - otwiera furtkę z tyłu domu i jest w lesie) i to wspaniała opcja, ale w sytuacji, gdy nie mam samochodu ani nawet prawa jazdy, a muszę być prawie codziennie na ósmą w pracy czy na uczelni... Albo przy dwojgu dzieci, z których każde chodzi do szkoły, oczywiście na inną godzinę, a potem mają zajęcia dodatkowe - też na różne godziny... No cóż, jeden rodzic to by chyba musiał nie pracować, tylko dzieci wozić .