
Nitka irytujących rzeczy
Hej dziewczyny idę zaraz do pracy i zostało mi chwilę czasu, żeby sobie posiedzieć. Popatrzylam na kilka rzeczy i pomyślałam sobie, że puszczę nitke irytujących rzeczy. Są takie małe pierdoły, które Was irytują?
Może zacznę od siebie:
- wszystkie paznokcie długie i jeden krótki
- kiedy pościel jest nie do pary (inna poduszka, inna kołdra)
- wszelkiego rodzaju mlaskanie, stukanie łyżeczką o kubek
- bynajmniej jako przynajmniej
- "kordła"
- kiedy ktoś mówi "złoty" zamiast "złotych"
- porozrzucane włosy mojej współlokatorki po całym mieszkaniu #najgorzej
Niteczko, leć!
Upne bo temat ekstra!
- picie w komunikacji miejskiej i jak wszyscy ustawia sie przy wejściu a dalej cały autobus/tramwaj wolny ...
- moja wspollokatorka, ktora niemal zaklada obce cywilizacje w lodowce, pokoju itp :<
takie błędy językowe jeszcze jakoś przeboleję, ale kiedy ktoś mówi, że coś się zmieniło i jest dokładnie inaczej/przeciwnie do tego, co było, a przy tym podkreśla, że to była zmiana o 360 stopni(!) - to się zastanawiam co autor miał naprawdę na myśli ;p
dodatkowo kiedy schowam coś tak żeby nie zginęło i przepada na zawsze, bo byłam przekonana, ze jest w danym miejscu, "bo przecież tam to schowałam, nie włożyłabym tego nigdzie indziej!", a okazuje się, że tego tam jednak nie ma (tak mi przepadła piękna kartka do paczek świątecznych na DC, pewnie znajdzie się na przyszłe święta )
Pod wieloma Waszymi punktami bym się podpisała! Ale dodam też kilka rzeczy od siebie:
- kiedy ktoś krytykuje moje ubrania, bo on by tego nie założył, super, ale ubieram się w to, co mi się podoba,
-to samo mam z krytykowaniem muzyki, której słucham, to chyba moja sprawa,
-osoby, które ciągle narzekają, że mają pecha, bo im coś nie wychodzi, oni mają najgorzej na świecie, a inni ludzie nie mają problemów,
-rozpieszczone księżniczki,
-chamskie zaczepki na ulicy,
-wykładowcy, którzy traktują nas jak bandę debili, bo nie wiemy jeszcze tego co oni,
-wywyższanie się,
-pisanie na pewno i naprawdę z błędem,
-gimbusiarskie pisanie i używanie skrótów,
-gdy ktoś nie rozumie słowa "nie",
-współlokatorka, która nie gotuje i nawet nie dorzuca się nam do zakupów, a później je nasze obiady,
-nazywanie rodziców "stara", "stary",
-czepianie się mojej rodziny, albo przyjaciół, gdy ktoś ma jakiś problem do mnie,
-wstawianie co 10 minut postu o swoim życiu na fejsa,
-dodawanie mnie do grup na fb, w których niby mam zgarnąć bony do sklepów,
-kiedy ktoś mnie nie słucha, albo wchodzi mi w słowo,
-niesanowanie pracy innych.
Chyba to, co irytuje mnie najbardziej
Ogólnie nie irytuje mnie nic szczególnego.... Może zachowanie, ale wygląd/ubiór/ocenianie innych mnie nie interesuje. Nie lubię jak ktoś przekręca świadomie słowa, wspomniane perfumy napotkać niefajnie.
Większość mnie denerwuje jak mi przykro, źle się czuje itd. itp.......
Mnie irytują:
1. Mocno RETUSZOWANE fotki, niestety widzę tutaj takie mocno edytowane przez Clouders- to jest straszne, bo pewnie myślą, ze tego nie widać.
2. PERFUMA, PERFUM- zamiast "perfumy" - sporo dziewczyn tak pisze... nie tylko tutaj na DC.
3. Za 5 złoty, za 6 złoty - serio? Powinno być złotyCH- też uchwyciłam to u kogoś tutaj- aż razi po oczach, serio.
4. Mój mąż mnie irytuje, jak mówi do mojej siostry "Skarbie", moja siostra też tego nie lubi- on to wie i dlatego tak mówi.
5. Nie znoszę jak ktoś siorbie, chlipie, mlaska- nawet są takie Dziewczyny, serio?
6. Jak ktoś wchodzi na mój biały dywan w butach.
7. Brudne skarpety porozrzucane po sypialni - mój mąż taki WSPANIAŁY.
8. Chrapanie, nie tylko mojego męża, bo teścia też słyszę!
9. Jak chcę coś kupić, a wszystkie BABY się cisną na chama, bez "przepraszam".
10. Jak ktoś próbuje mi wmówić, że ja robię coś źle, a tak naprawdę ktoś inny (wiem, nie wszyscy mamy zawszę rację, ale to ten moment kiedy ja rację mam).
11. Kiedy ktoś strasznie mocno na mnie naciska, karze mi coś koniecznie zrobić teraz.
12 Komunikacja miejska- staram się unikać, wolę chodzić pieszo lub jechać na rowerze - nie chodzi o same autobusy, ale osoby które KONIECZNIE MUSZĄ mnie dotknąć.
13. Starsze panie- które muszą się odmładzać.
14. Słowa: "jak ja byłam/em w Twoim wieku..." - były inne czasy.|
15. Jak ktoś dotyka moich włosów - fryzjer to inna sprawa.
16. Jak wracam do domu i jest w nim zimno.
17. Jak ktoś wciąga gile z nosa- to wywołuje u mnie odruch wymiotny, są przecież chusteczki higieniczne.
18. Jak ktoś BEKA na głos, jak np idę chodnikiem.
19. Jak ktoś pluje- nawet na ulicy...
20. Osoby, które chwalą się wszystkim.
Jestem choleryczką...
Irytuje mnie jeszcze fakt, że wtedy kiedy mam najwięcej rzeczy do zrobienia mam też najwięcej nauki właśnie wtedy źle się czuję i dodatkowo właśnie wtedy nie mam siły się za nic zabrać... :<
CHĘTNIE Będę w niej śmigać po mieszkaniu i zakładać na płaszcz wsiadając do komunikacji miejskiej hahhahahha
to mnie wkurzają takie rzeczy jak:
- ludzie, którzy nie dbają o swoją podstawową higienę i po prostu śmierdzą
- pijane osoby, które kogoś zaczepiają i osoby, które nie potrafią odmówić sobie wypicia jakiegoś alkoholu
- przedrzeźnianie mnie i celowe wkurzanie czymś
- jak do kogoś piszę i czekam na odpowiedź, a widzę tylko "wyświetlono"
- strasznie irytują mnie uśmiechnięte emotikonki, zależy też jakie- na DC na przykład są urocze
- mlaskanie, nie zasłanianie buzi przy kichaniu czy kaszlu
- jak np: w pociągu, autobusie jadą osoby, które kładą walizki, siatki, kurtki na siedzenia mimo, że jest mało wolnych miejsc
- osoby, które wymagają względem siebie szacunku, a same go nie okazują
- stereotypy, że jaka ta młodzież niewychowana, jak w ciąży to pewnie dała d...
- przemądrzałe osoby i apropos tego, babka z mojego roku, która jest wszechwiedząca i każdego chce pouczać
- ciągłe poprawianie mnie i nie chodzi tylko o poprawne mówienie i rozkazywanie mi
- irytuje mnie też wychowanie niektórych dzieci ( no nie tylko dzieci), które nie potrafią okazać drugiej osobie szacunku, ich poziom kultury jest zerowy i uważają się za panów świata
to chyba tyle
Kurde, czytasz mi w myslach ;o Też mnie to irytuje,szczególnie, że np w piątki to jeżdżą mini busy zamist autobusów i nie mam nawet jak wejść z walizką do autobusu bo tyle ludzi -,-
-ruszanie moich rzeczy(nie lubię, gdy zostawiam rzeczy ułożone w taki sposób, a po powrocie ktoś je ruszał i sa ułożone inaczej)
-siorbanie, chrząkanie, mlaskanie (czaję, że to ludzkie odruchy, ale odrobina kultury nikomu nie zaszkodzi)
-ciągłe narzekanie(nie tylko Ty masz źle)
-syf, który współlokatorki robią wokól siebie i nie ogarniają go częściej niż raz na tydzień
-mówienie, jaka to nie jestem fit, że nie lubię słodyczy, a wpier****m wszystko co tylko ma w sobie cukier po kryjomu(mam takich znajomych, wkurza mnie to do granic możliwości)
-gdy na kolosie ma być temat A i B, a dostaję temat C
-wsadzanie nosa w moje życie- nie nawidzę, jak ktoś daje mi swoje mądre rady typu "jesz bialy makaron? ja bym kupiła pełnoziarnisty" " jak mozesz lubic ser żółty?!" "ja bym poszla do lekarza zamiast iść na zajęcia jakbym miala 27 stopni" -,-
Dlatego własnie " I hate everyone" Szkoda tylko. że gdzueś na tych studiach trzeba meiszkac ...
@Allexa32 to samo miałam pisać do @monawerona Chociaż ja większości tych rzeczy nie robię, to jednak nie sądziłam, że komuś to może przeszkadzać. Oo, śmiać się lubię i śmieję się mocno jak tylko jest powód, podobno śmiech to zdrowie i nawet wydłuża życie.
A jeśli chodzi o moją prywatną listę żalów to wygląda ona następująco:
* Błędy ortograficzne, gramatyczne, językowe i interpunkcyjne. I przede wszystkim UŻYWANIE SŁÓW, KTÓRYCH ZNACZENIA SIĘ NIE ROZUMIE. Przepraszam was bardzo, że o tym wspominam, ale tutaj w chmurkach sporo tego można spotkać...
* Nieumyte albo niedomyte moje garnki/talerze/sztućce. Jak przychodzę do kuchni żeby ugotować obiad to nie chcę zaczynać od zmywania garów po kimś... Wrr.
* Zwinięte w kulkę skarpetki wrzucone do prania-dawno się już z tym nie spotkałam, ale pamiętam swoje oburzenie jak wyciągałam z pralki takie zawiniątka-całe brudne w środku no bo jak inaczej...
* Nierówno rozwieszone pranie.
* Nie lubię jak ktoś nieznajomy za blisko mnie stoi i wchodzi ze mną w kontakt fizyczny. Chociaż są wyjątki, nawet dzisiaj mi się taki zdarzył.
Dwie pierwsze gwiazdki wkurzają mnie najbardziej. W sumie jest sporo rzeczy, które mogą denerwować, ale po co sobie tym wszystkim głowę zawracać...