
Złodzieje...?
Od jakiegoś czasu jak wchodzę do Lidla często widzę ludzi z wypchanymi wózkami pustych opakowań... Nie zdarza się to tylko w jednym mieście. Właśnie na trafiłam na pewnien artykuł: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20947108,kolejki-w-sklepach-lidla-ludzie-zwracaja-puste-opakowania.html#Czolka3Img Czy tylko mnie tak bardzo porusza, do jakiego stopnia ludzie są w stanie być chciwi? To aż przykre... Oddając jedną rzecz czułabym się głupio, tym bardziej, że skoro spróbowałam produktu ( np płatki) to nikt ich nie odłoży na półkę, tylko pójdą w kosz. Pewnie większość nie miała by skrupułów i oddałaby je, okej, mają prawo. Ale oddać puste opakowania po towarach wartych 1000 zł, bo nic nie spełniło moich oczekiwań...?
Mnie juz przestało się mieścic w głowie jak ludzie potrafia byc chamscy i zachłanni dlatego staram się juz o takich rzeczach nie czytać, bo krótko mówiąc szlag mnie trafia !
Właśnie niedawno czytałam, że promocja się zakończyła a miała byc gdzieś do końca listopada chyba Lidl się troszkę przeliczył i ta promocja ich przerosła
Cooo?! Serio?! W życiu bym się nie posunęła do czegoś takiego... Ludzka chciwość i zachłanność nie zna granic.
aa z tymi świeżakami w biedronce też teraz niezły cyrk. Jestem w grupie matek na fb, co tam się dzieje! Potrafią handlować za te głupie naklejki
http://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/a-jednak-lidl-nie-pomie%c5%9bci%c5%82-takich-zapas%c3%b3w-cebuli-%e2%80%93-sie%c4%87-wycofa%c5%82a-si%c4%99-z-promocji-ze-zwrotami/ar-AAk40bg
promocja się zakończyła z dniem wczorajszym
dokladnie, nie rozumiem porownania do black friday.. wyprzedaze wyprzedazami, ale nie takie bezczelne chamstwo...
Nie wiem właściwie kto to jest ale mnie jego wypowiedź jakoś nie bardzo przekonuje. I tym bardziej jeden z podanych przykładów. Dlaczego ktoś ma nie zapytać o tańszy zamiennik leku, który ma takie samo działanie tylko dać się zedrzeć z pieniędzy firmie farmaceutycznej sprzedającej droższy lek. Czy to ma jakiekolwiek porównanie do zrobienia zakupów za 500 zł i oddania pustych opakowań bo rzekomo nic nie spełniło moich oczekiwań? Rozumiem oddać jeden, dwa produkty ale to już jest po prostu zakłamanie i chciwość. Przykład z reklamacją towaru jest po prostu głupi. "Telefon psuł się od tygodnia.. " dla mnie to raczej się wlicza w "niedawno" Z resztą zareklamowanie telefonu, za który ktoś zapłacił grubą kasę, który rzeczywiście się psuje znów ma się nijak do nadużywania akcji promocyjnej sklepu i naciągania na setki złotych przez pazernych ludzi. Dla mnie jest ogromna różnica pomiędzy takim zachowaniem a przemilczeniem 2 zł, które pani w sklepie za dużo komuś wydała. I na pewno nie wsadziłabym takich ludzi do jednego worka.
Na pewno zaraz cała akcja się skończy, bo przecież to niemożliwe, żeby jakaś firma traciła, to by było sprzeczne wgl z założeniami ekonomii itd. Nie będę się rozwodzić za wiele, sama wiem o tej "akcji" od swojego chłopaka, który pokazał mi wczoraj artykuł na temat tego regulaminu i powiem Wam szczerze na początku sama byłam w szoku, potem uznałam, że spoko na pewno zaraz coś z tego wyniknie, bo Polacy już są tacy no i nie myliłam się. Tylko nie spodziewałam się aż takiego wykorzystywania, no ale w sumie co kto lubi.
@Jednafiga ja mam taki przykład może nie typowo do tego tematu, ale to jest przykład z życia i widziałam na własne oczy, że są przedsiębiorcy, którzy mimo, że takich rzeczy nie wolno robić nie hamują się przed tym. W mojej miejscowości jest lokalny sklep takiego pana, który ma dość korzystne ceny i często sama kupuję w tym sklepie, bo do marketów mam po prostu dalej. Od dłuższego czasu krążyły po wsi plotki, że ten pan skupuje w hurtowych ilościach produkty ze znanego dyskontu (biedronka) i sprzedaje je troszkę drożej u siebie. Ja te plotki jednym uchem wpuszczałam, drugim wypuszczałam - w końcu nie moja sprawa no nie ? Do czasu, aż sama przypadkiem natrafiłam na taki produkt w tym sklepie, zapadł mi on szczególnie w pamięć, bo był po prostu smaczny. Kupiłam go w biedronce kilka dni wcześniej za 59 gr bodajże a w tym sklepie w mojej miejscowości kosztował już 1 zł.
I są ludzie, którzy to kupują, nawet chwalą niskie ceny itd. Może są nieświadomi, a może nie chcą być, nie wiem. Mnie osobiście to i śmieszy i przeraża, że są ludzie, którzy mają takie sposoby na ominięcie prawa i zasad, jakie w nim panują i jakoś skruchy nie widać.
To dziwne, bo u mnie w biedronce była informacja, że na produkty na które wzięto naklejki nie przysługuje zwrot
Jak dla mnie akcja super, bo można było przetestować coś za darmo, nawet z takich droższych rzeczy (no dobra, niby marki własne lidla nie są jakieś super drogie, ale dla wielu osób kilkanaście zł to już dużo). Fajnie by było, jakby można było zwrócić jedną czy dwie rzeczy, albo rzeczy za określoną kwotę np. 20 zł. Ale niestety ktoś niedopracował regulaminu i akcję już zamknięto przez całe tłumy chciwych ludzi. Żeby to chociaż były biedne osoby, ale nie, przecież nikt biedny nie wyda ot tak 1000 zł. I co ci ludzie zrobią potem z tą kupą jedzenia? Kupią np. płatki, poprzesypują do pudełek i na co im cały karton płatków? Nie sprzedadzą tego, nie mogą tego wykorzystać w swojej restauracji, przecież to wszystko się zmarnuje. Boli mnie ile jedzenia się zmarnowało przez to
Tez czytałam wypowiedz Kekego na ten temat Jak dla mnie Piotrek wyczerpał temat
Zachowania nie rozumem i nie pochwalam ale juz nie mogę słuchać o tym cebulowaniu... :p
W sumie to racja! Ja tylko nie lubię mieszania w to wszystko słowa "cebula" bo cebula jest super
Niestety już wiele razy nasi rodacy pokazywali, że gdzie promocja tam dziki tłum. Ale moim zdaniem to lidl popełnił błąd wrzucając do regulaminu info, że produkt może być całkowicie zużyty i zostanie kasa zwrócona od ręki. Proces zwrotu powinien być trochę bardziej skomplikowany, żeby zniechęcić potencjalnych JanuszyBiznesu.