dziwne nawyki
Strona 3 / 5
To ze szczoteczką do zębów i zostawianiem najlepszego na koniec u mnie też występuje
- jak ktoś mnie raz obudzi, to już nie zasne
- kiedy złamie paznokieć, pod nożyczki ida wszystkie
- jak piję kawę to tylko do kanapek z białym serem
- lubię dziwne połączenia smakowe, np. ostatnio moim przysmakiem stały się plasterki jabłek z masłem orzechowym
- nie ma opcji, bym zasnęła przy otwartych drzwiach pokoju (muszą być zamknięte na klucz) i zapalonym świetle
- mimo wieku (19) śpię z misiem, bo nie zasnę, jeśli się do czegoś nie przytule
- nie ma opcji, żebym napila się czegoś z brzydkiego kubka
- obrzydza mnie jedzenie serkow, jogurtów gdzieś w szkole, pracy itd.
- moczenie szczoteczki do zębów przed nałożeniem pasty
- łóżko musi być zaścielone "po mojemu" - moja poduszka, moja kołdra nieraz się z mężem o poduszkę kłóciłam
- zapięcie w kołdrze zawsze na dole - nie może być przy twarzy
- do spania nieraz nie związuję włosów, ale wtedy muszą być "skręcone" i pod głową, aby mi nie przeszkadzały
Mój ukochany np. chodzi po mieszkaniu myjąc zęby, co mnie kiedyś bardzo irytowało - teraz jakoś to znoszę (u moich rodziców ma zakaz wychodzenia z łazienki podczas mycia zębów )
Mężu nie śpi na poduszce tylko pod nią, musi mieć zawsze przykryte ucho
Nieraz sam mi kołdrę na ucho naciąga, a czasem sama się na tym łapię....
Pewnie jeszcze jakieś nawyki by się znalazły, ale możliwe, że nawet nie zwracam uwagi, że to nawyk
chyba awatar nas łączy, bo sporo mi się powtarza
a która z was UKŁADA SCENARIUSZE ŻYCIA PRZED SNEM ?
- mam manię wąchania wszystkiego co mi wpadnie w ręce..
- nie zasnę bez skarpetek na stopach
- jak zasypiam, muszę być przykryta, nieważne czy to lato czy zima
- jak za czymś czekam i mi się nudzi to odblokowuję telefon i go zablokowuję.. i tak w kółko
- jak chodnik składa się z większych płytek to idę tak, żeby nie nadepnąć na linię (tak, mam prawie 21 lat)
- jak jadę samochodem sama to ZAWSZE śpiewam, inaczej nie umiem się skupić
- nigdy nie maluję krótkich paznokci, jak już to odżywką
- ciuchy kupione w sklepie (o lumpach nie wspominam bo to logiczne) od razu idą do pralki.. w życiu nie założę bez prania
- przed spaniem muszę psiknąć się perfumą
- mania kupowania ładnie wyglądających słodyczy
Lubię zaczynać robienie czegoś od pełnych godzin. Jeśli się nie da, to nie ma tragedii, ale jeśli zacznę np. naukę równo o 15, od razu czuję się z tym tak... komfortowo
Niektóre są ciekawe
- ZAWSZE śpię w skarpetkach, niezależnie od pory roku
- jak chodzę po takich szerokich kostkach to często staram się nie nadepnąć na linie
- gdy idę do toalety, to zawsze muszę mieć zaścieloną deskę toaletową chusteczkami (niezależnie czy jest to w domu, czy gdziekolwiek indziej - wiem, dziwne )
- Zawsze nastawiam sobie dwa budziki. Jeden o godzinie, o której muszę wstać, drugi pół godziny szybciej.. aby się obudzić i położyć się z myślą "jeszcze półgodziny"
to chyba na tyle, mam jeszcze dwa nawyki, ale ich nie umiem oopisać.. ciężko byłoby wytłumaczyć
Jak tak sobie czytam te wasze wyznania to przypomina mi sie jedno forum, na ktorym osoby pisaly "nigdy nikomu nie przyznam sie, ze...", ale tam byly zdecydowanie dziwniejsze rzeczy ;p
@Justinnka ja miałam i radze Ci zwalcz to jak najszybciej, ja byłam w takim stanie, że zaczęłam mdleć i bałam się wychodzić z domu żeby nie zemdleć gdzieś w szkole, busie czy cokolwiek Niestety ale to są już problemy natury nerwowo - psychicznej jak chcesz wiedzieć coś więcej to pisz śmiało, masz mnie na fb, tu cokolwiek
-Często jak usłyszę jakiś długi wyraz, to w głowie próbuję go "powiedzieć" od tyłu
- muszę spać w skarpetkach
- codziennie sprawdzam pocztę, bez względu czy to zwykły dzień czy święto
- zawsze jak mijam psa to się do niego uśmiecham..
- liczę ile będę spała
- zawsze muszę spać na zimnej stronie poduszki
Liczę ile godzin będę spała, praktycznie zawsze wstaję przed budzikiem, kilka sekund wcześniej nawet DZIWNE !!!
- jak wracam wieczorami do mieszkania albo jak idę jakąś poboczną ulicą, to mam nawyk czytania i powtarzania w myślach rejestracji (na wypadek gdyby ktoś mnie chciał porwać a policja pytałaby potem o rejestrację )
- oczywiście moczę szczoteczkę przed nałożeniem pasty a potem drugi raz
- jak jestem zmuszona odłożyć szczoteczkę na umywalkę (bo np myję twarz), to odkładam ją tak, żeby końcówką nie dotykała niczego
- w nowym mieszkaniu nauczyłam się myć "czyste" sztućce przed jedzeniem (ah to mieszkanie z facetami i ich zmywanie po sobie... )
- mam osobny ręcznik do ciała i osobny do włosów. Nie owinę włosów ręcznikiem do ciała (na odwrót owszem, ale potem już nie użyję go ponownie do włosów)
A ja za to nie zasnę w skarpetkach, muszę mieć gołe stopy,mimo że ze mnie straszny zmarluch i mam wiecznie lodowate
Przed spaniem oglądam 10razy czy na pewno na dobrą godzinę mam budzik.
Jak mój chłopak idzie do kuchni odnieść talerz czy cokolwiek, idę po chwili za nim postawić coś na swoje miejsce bądz też przestawiam by było po mojemu
Nie zasnę bez koszulki, którą przytulam popsikanymi perfumami mojego faceta.
Mam obsesję na punkcie mycia zębów, potrafię myć je z 5 minut lub dluzej?
Na pewno by się znalazło tego jeszcze więcej
Jejku... dobrze, że powstał taki temat bo zamartwiałam się, że tylko ja mam jakieś niefajne nawyki
U mnie wygląda to tak:
- jak jestem sama w domu to przed wyjściem sprawdzam kilka razy czy jest wyłączony gaz, zakręcony kran, lodówka zamknięta itd..
- przed snem kilka razy sprawdzam w telefonie czy wyłączyłam transmisje danych, nastawiłam budzik itd...
- często muszę sama czegoś dopilnować z reguły działa to w pracy... po prostu mam wrażenie, że ja zrobię wszystko najlepiej ;P
- ze stresu czasem mam uczucie "kulki" w gardle, ciężko mi się oddycha - i jak mam takie nieprzyjemne objawy czasem i w końcu mi przejdzie to boje się, że za jakiś czas znowu to powróci i o tym myślę za dużo dopiero po kilku dniach przechodzą mi myśli ;P ma ktoś tak czasem?
spanie w skarpetkach, moczenie kilka razy szczoteczki do zębów to norma ja za to zawsze w ustalony sposób mam poukładane poduszki i kołdrę w łózku, jeżeli ktoś inny ścieli mi łóżko to i tak zawsze poprawiam bo ma być po mojemu @Lacrimosa mam też dokładnie takie same nawyki co ty
miałcze bez powodu Tak naglę potrafie siedziec i miau A i jak na biologi ostatnio pani na ekologi powiedziała słowo skamieliny to ja odruchowo na całą klase ta ta ta jak w Fineaszu i Feribie
O i jeszcze z dzieciństwa zostało mi coś takiego, że jak ide chodnikiem, to nie mogę stanąć na linie, tylko musi to być środek płyty chodnikowej albo też czytam słowa od tyłu
@kalinus Nie jestem sama, jaka ulga
A oprócz tego mam spory problem, bo nienawidzę spać w dzień. Może i to pierdoła, ale mi naprawdę utrudnia życie. Szczególnie ostatnimi czasy, gdy zaczęłam naprawdę kiepsko sypiać. W praktyce wygląda to tak, że od razu po przebudzeniu chcę tylko iść spać dalej, ale trzeba wstać, więc wstaję, łażę jak zombie, nie potrafię się na niczym skupić, prawie nic nie zapamiętuję i żyję trochę w świecie obok, jakbym się do końca nie obudziła. I tak chodzę aż do wieczora. Przez to straciłam kilka pasji i bardzo trudno uczyć mi się na studia. Dzisiaj od pół dnia usiłuję wyciągnąć wnioski z eksperymentu więziennego, trochę gehenna.