wpadki po alkoholu

Strona 2 / 3

bluehandy
bluehandy
314•10 lat temu
bluehandy • 10 lat temu
otóz grubo po godzinie 12(3-4) dzwoni do mnei zastrzeżony telefon ok odbieram -co mi szkodzi i tak zapewne juz wszyscy byli mocno wstawieni "HALO ?! HALO ?! KROWA MI SIĘ CIELIIII ! BĘDE OJCEM ! OJCEM ZOSTAŁEM !" no cóż...pogratulowałam serdecznie i poszłam spac dalej Polskie domówki ♥

ksanaru • 10 lat temu
a czemu mi mówiłaś , ze to było nad ranem i to nie Twój telefon dzwonił , czyżby się coś pozmieniało ? :D

a mi się wydaje ze to dla mnei jest nad ranem xd twój czy inny co za roznica grunt zeby miało sens

rena442
rena442
4.13k•10 lat temu

Rzadko piję alkohol, teraz praktycznie nigdy się nie upijam, ale wiadomo, bywało różnie z moich przypałów, które JESZCZE nadają się do powtórzenia (bardziej ostre zostawię dla siebie ):
- zwymiotowałam do swojej torebki
- zgubiłam szpilki i wracałam do domu boso
- zwymiotowałam na szybę w samochodzie swojego faceta,
- tańczyłam na rurze w klubie
- zwymiotowałam pod McDonald's
- ZAWSZE zaczepiam obcych ludzi ...
- przyjaciel mnie podpuścił i poprosiłam jakiegoś obcego faceta w klubie żeby kupił mi drinka (po francusku), na moje nieszczęście chłop znał francuski....

eveliina96
eveliina96
8.5k•10 lat temu

Ja pamiętam jak piłam z koleżanką i dwoma kolegami. Razem z kol chciałyśmy dorównać chłopakom i piliśmy równo z nimi. Wiadomo jak to dziewczyny, które piją raz na ruski miesiąc.. Skończyło się to dla nas w łazience - we dwie przy jednej toalecie A później spałyśmy w jednym łóżku
A chopaki zrobili mi mały żart. Ponieważ było to wszystko u mnie w domu, miałam firankę "makarony". Kolega zaplótł kłosa z tych nitek Rano rozplątywałam to dobre pół godziny

nexttime
nexttime
2.9k•10 lat temu

Ja miałam dużo wpadek, ale niektórym nie ma co chwalić się. Czasami, aż mi wstyd za siebie. Teraz pije o wiele mniej, aby nie robić głupot.

Pamiętam jak zrobiłam nieszczęsną domówkę u siebie, gdzie o 23 byłam już pijana. Dzwoniłam do przyjaciela siedząc na ziemi w kuchni obok lodówki mówiąc mu w kółko, że napiłam się i chce, aby przyjechał.

Raz z przyjaciółką po imprezie pojechałam do niej taksówką, po czym posprzątaliśmy u niej w domu po "domówce" i poszłyśmy spać do mnie. Nie mam pojęcia czemu nie zostałyśmy u niej.

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•10 lat temu
Malinowa92 • 10 lat temu
Przypomniałam sobie coś jeszcze... Nie jest to może nie wiadomo jaka akcja, raczej taka historyjka... W czasie wolnej godziny lekcyjnej poszliśmy ze znajomymi na jakieś pole i oczywiście piliśmy %%%. Potem wróciliśmy na lekcje (tak wiem, bardzo mądrze). Akurat mieliśmy "biurowość" i robiliśmy jakieś tabelki i wykresy na komputerach. Ja niestety nie mogłam trafić w literki i cyferki na klawiaturze :D Śmiałyśmy się z koleżanką, a nauczyciel śmiał się z nas... Nie wiem, czy się domyślił, czy nie. Na szczęście był spoko gościem i nic nie powiedział... :)

ksanaru • 10 lat temu
widzę, że nie tylko ja tak przetrwałam technikum xD na szczęście tylko raz nam się tak zdarzyło żeby po alko iść do szkoły, pamiętam że raz wróciliśmy po piwie na dodatkowe lekcje z matmy, które mieliśmy z wicedyrektorem. Trochę się baliśmy mu chuchać odorem piwska, ale udawał że się nie zorientował :D

Oj odwalało się w szkole to i owo hehe Niestety kilka osób wyleciało za takie akcje ze szkoły...

magda01
magda01
432•10 lat temu

Chyba jak u większości też miałam sporo różnych dziwnych akcji o ile imprezuje, to zawsze są to domówki, bo nie lubię imprez w klubach. Na jednej takiej domówce właśnie- kiedy to wszyscy byli już ostro pijani i spali po kątach, ja biedna usiadłam w flaszką przy lustrze i piłam do własnego odbicia, bo nie było już z kim haha gadałam straszne głupoty, a pech chciał, że jedyna w miare trzeźwa osoba, która tam była nagrała to wszystko Teraz jak tylko idę gdzieś na impreze to każdy się tylko śmieje, że spokojnie, w razie czego ma lustro

Drugą historią, która zapadła mi w pamięć to impreza "przedmaturalna" z przyjaciółkami. Taki nasz babski wieczór Na odstresowanie, kilka dni przed egzaminem, zrobiłyśmy sobie małą domóweczkę. Jako, że na promo była wódka "Pan Tadeusz" to zaopatrzyłyśmy się konkretnie i mniej więcej po drugiej flaszce, któraś mądra wpadła na pomysł, żeby zrobić zdjęcie pt. "Jak przerabiamy Pana Tadeusza" i wysłać naszej wychowawczyni (pani od polskiego). Jej mina, kiedy spotkałyśmy ją później wszystkie razem przed maturą mówiła wszystko

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•10 lat temu

Jakiś większych nie miałam XD Oprócz tego ,ze po pijaku chce się z wszystkimi przytulać zwłaszcza z osobami których normalnie bym nie przytuliła.

Raz z się napiłam z moim chłopakiem i zaczęłam mu marudzić ,ze powinien mnie zbadać, sprawdzić czy jestem zdrowa bo się boje ,ze jestem chora, w końcu wyskoczyłam z piżamy na co on stwierdził ,że nie może mnie zbadać bo 'nie ma kwalifikacji' a ja w tym momencie zrezygnowana stwierdziłam ,że to nie, nie może i się ubrałam.

ksanaru
ksanaru
17.66k•10 lat temu
Malinowa92 • 10 lat temu
Przypomniałam sobie coś jeszcze... Nie jest to może nie wiadomo jaka akcja, raczej taka historyjka... W czasie wolnej godziny lekcyjnej poszliśmy ze znajomymi na jakieś pole i oczywiście piliśmy %%%. Potem wróciliśmy na lekcje (tak wiem, bardzo mądrze). Akurat mieliśmy "biurowość" i robiliśmy jakieś tabelki i wykresy na komputerach. Ja niestety nie mogłam trafić w literki i cyferki na klawiaturze :D Śmiałyśmy się z koleżanką, a nauczyciel śmiał się z nas... Nie wiem, czy się domyślił, czy nie. Na szczęście był spoko gościem i nic nie powiedział... :)

widzę, że nie tylko ja tak przetrwałam technikum na szczęście tylko raz nam się tak zdarzyło żeby po alko iść do szkoły, pamiętam że raz wróciliśmy po piwie na dodatkowe lekcje z matmy, które mieliśmy z wicedyrektorem. Trochę się baliśmy mu chuchać odorem piwska, ale udawał że się nie zorientował

pikaczuu
pikaczuu
194•10 lat temu

na mojej studniówce była też koleżanka mojego faceta (przyszła z kimś jako osoba towarzysząca). nie miałam nigdy problemu z tym, że mój facet ma koleżanki, to raczej nieuniknione wyszłam z dziewczynami się przewietrzyć, wracam na salę a oni razem gadają, wkurzona podeszłam do nich i (zanim zdążył nas sobie przedstawić) wygłosiłam taką przemowę, że ma się od niego odpieprzyć i kto w ogóle ją na tą imprezę zaprosił.. spojrzała na mnie jak na wariatkę i powiedziała, że gdyby wiedziała, że to taki problem to nawet by w jego stronę nie spojrzała.. mi się w tym momencie zrobiło tak głupio, że słowa wydusić z siebie nie mogłam.. facet obrażony był przez tydzień (nie dziwię mu się ani trochę). od tamtego czasu prawie w ogóle nie piję %% a tą laskę będę omijać szerokim łukiem do końca życia

najlepsze jest to, że nigdy nie miałam powodu do zazdrości o nią bo ich kontakt się urwał jak skończyli liceum (1,5 roku wcześniej)

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•10 lat temu

Przypomniałam sobie coś jeszcze... Nie jest to może nie wiadomo jaka akcja, raczej taka historyjka... W czasie wolnej godziny lekcyjnej poszliśmy ze znajomymi na jakieś pole i oczywiście piliśmy %%%. Potem wróciliśmy na lekcje (tak wiem, bardzo mądrze). Akurat mieliśmy "biurowość" i robiliśmy jakieś tabelki i wykresy na komputerach. Ja niestety nie mogłam trafić w literki i cyferki na klawiaturze Śmiałyśmy się z koleżanką, a nauczyciel śmiał się z nas... Nie wiem, czy się domyślił, czy nie. Na szczęście był spoko gościem i nic nie powiedział...

juliettaxx
juliettaxx
1.94k•10 lat temu

ten temat to mega poprawiacz humoru

ellka
ellka
1.08k•10 lat temu
mymercury • 10 lat temu
Wstyd się przyznać, ale ja zawsze z każdej zakrapianej imprezy muszę przynieść jakieś "fanty". Najczęściej kufle, szklanki, tablice informacyjne, pachołki drogowe :D Nie mam pojęcia po co mi to wszystko, ale w danej chwili to wydaje się bardzo zabawne :D Kiedyś też po pijaku chciałam skrócić sobie drogę do domu i przeskoczyłam przez płot targu u mnie w mieście. Problem był w tym, że nosiłam wtedy spodnie dziurawe na tyłku i po prostu zahaczyłam tą dziurą o ogrodzenie :D Chłopak musiał mnie podnosić za ramiona, chociaż sam wcześniej poskładał się ze śmiechu, bo nie mogłam się uwolnić :D

Moja koleżanka wyniosła kiedyś z imprezy KLAMKE także nie jesteś sama

ellka
ellka
1.08k•10 lat temu

@juliettaxx cieszę się że umilam wam dzień

mymercury
mymercury
625•10 lat temu

Wstyd się przyznać, ale ja zawsze z każdej zakrapianej imprezy muszę przynieść jakieś "fanty". Najczęściej kufle, szklanki, tablice informacyjne, pachołki drogowe Nie mam pojęcia po co mi to wszystko, ale w danej chwili to wydaje się bardzo zabawne

Kiedyś też po pijaku chciałam skrócić sobie drogę do domu i przeskoczyłam przez płot targu u mnie w mieście. Problem był w tym, że nosiłam wtedy spodnie dziurawe na tyłku i po prostu zahaczyłam tą dziurą o ogrodzenie Chłopak musiał mnie podnosić za ramiona, chociaż sam wcześniej poskładał się ze śmiechu, bo nie mogłam się uwolnić

juliettaxx
juliettaxx
1.94k•10 lat temu

@ellka ale mnie rozbawiłaś!

ellka
ellka
1.08k•10 lat temu
ellka • 10 lat temu
ja mogę sobie przypomnieć tylko jedną akcję wracałam do domu i zaczął padać śnieg, a że mój blok stoi na górce to trochę mi się szło, żeby urozmaicić sobie podróż na każdym samochodzie rysowałam "ptaszka"

ksanaru • 10 lat temu
hahahhahahha, żaden alarm się nie włączył ? xD to trochę takie znaczenie drogi w stylu 'ok, tędy już szłam' xD

hahahaha na szczęście nie

ksanaru
ksanaru
17.66k•10 lat temu
ellka • 10 lat temu
ja mogę sobie przypomnieć tylko jedną akcję wracałam do domu i zaczął padać śnieg, a że mój blok stoi na górce to trochę mi się szło, żeby urozmaicić sobie podróż na każdym samochodzie rysowałam "ptaszka"

hahahhahahha, żaden alarm się nie włączył ? to trochę takie znaczenie drogi w stylu 'ok, tędy już szłam'

ellka
ellka
1.08k•10 lat temu

ja mogę sobie przypomnieć tylko jedną akcję wracałam do domu i zaczął padać śnieg, a że mój blok stoi na górce to trochę mi się szło, żeby urozmaicić sobie podróż na każdym samochodzie rysowałam "ptaszka"

molko
molko
202•10 lat temu

Ja miałam taką "wpadkę", że poszłam na koncert Zakopowera pod chmurką w Sylwestra, i tak się świetnie bawiłam z przyjaciółką że nic nie pamiętam od 23... Fajerwerek nie pooglądałam. ;p Na szczęście kumpel prowadził więc nas pilnował jedyny trzeźwy. Biedak się namęczył żeby nas do auta zatargać... Byłam w szoku że nie skończyłam w toalecie, to chyba górskie świeże powietrze działa cuda...

ksanaru
ksanaru
17.66k•10 lat temu

przypomniałam sobie jeszcze jedną raz postanowiliśmy napić się przed lekcjami - mieliśmy nie iść do szkoły, ale że odwołali jakąś lekcję to stwierdziliśmy , że jednak pójdziemy po piwku rano. Oczywiście nie pijani, ale w dobrych nastrojach. Jaki mieliśmy ubaw z kolegi, który miał jeszcze lepszy humor od nas - był tak śmiały jak nigdy i ciągle chciał chodzić do łazienki więc latał co 5 minut wymoczyć gąbkę. Cały przypał w tym , że oprócz kolegi śmiałam się tylko ja i koleżanką, bo wiedziałyśmy co jest nie tak

1 2 3
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.