wpadki po alkoholu
Strona 3 / 3
@monawerona to już drugi watek, w którym nie chcesz się z nami niczym podzielić! Mam nadzieję, ze jak dziewczyny napiszą więcej swoich akcji to i ty się odważysz tajemnicza osóbko!
Ja pamiętam jak zaczynałam być ze swoim lubym (byliśmy dokładnie ze sobą 1 dzień!) I akurat miałam jechać z przyjaciółmi na ala koncert w naszym mieście. No i jak to wiadomo przed trzeba było się % zakropić. Jako że mój ukochany nie mógł jechać byłam bardzo smutna i troszkę przecholowałam z alkoholem (on cały czas z nami byl) po dobrych 2 godzinach kolega wygadał się że mój kochany jednak z nami jedzie i ze miała być to niespodzianka. A ja już nieźle wstawiona oczywiście cieszyłam się jak głupia. Poszliśmy w końcu na autobus w którym zasnęłam i wysiadajac a raczej wypadając z niego położyłam się na plecy całe szczęście bo napewno leciałam na twarz ale człowiek pijany jest nie do zdarcia. wszyscy mieli ze mnie nie zły ubaw łącznie ze mną bo ze śmiechu nie mogłam się podnieść no ale po dłuższym zastanowieniu to niezłego wstydu sobie na robiłam a przypominam byliśmy ze sobą dopiero jeden dzień xd. Na szczęście Karol puścił t w niepamięć w i leci nam już 5 rok zapewne jeszcze kilka takich sytuacji by się znalazło
Ja w sumie dwa razy się tak porządnie "nabrzdyngoliłam"
pierwszy raz na swojej 18:
- krzyczałam że ja juz nie mogę pić, bo "rano muszę wstać i kurkom pić dać", gdzie nie mam gospodarstwa o.O
- znajomi mnie podpuszczali, żeby mówić kogo lubie wiec ja wymieniałam każdego gościa po kolei i mówiłam za co ich lubie i koledze powiedziałam, że za jego OC i AC
a drugi raz ze znajomymi i później chłopak mnie odwoził. Z drogi głównej do siebie mam jeszcze taką stromą górę do domu. Chłopak skręcił w nią i już chciał jechać do mnie pod dom, gdy ja z reklamówką zakupów, które zrobiłam przed imprezą, wysiadłam z auto i krzyczałam na niego żeby nie jechał bo opony sobie poprzebija, rozwaliłam reklamówkę i wszystko wypadło, on biedny zbierał gdy zamknął mnie w aucie i wyjechał pod dom. Na drugi dzień powiedział, że nie myślał że ja jestem aż tak uparta i że będzie musiał mnie 20 minut do auta wsadzać Nie mówiąc o minie mojej mamy gdy dostała kurczaka w worku całym z błota
Ja na szczęście nie przeholowałam jeszcze z alko, więc nie mam nic specjalnego, ale Wasze wpadki niezłe hahah
Ja siedzę z buzią na kłódkę Ze mnie niezły ziółko i kochlik, zatem nie ma czym się chwalić!
Z moich historii przypomina mi się od razu, jak na wakacjach nad jeziorem po pijaku o coś się zakładaliśmy i wyszło, że miałam pobiec brzegiem jeziora nago, na szczęście była to już późna godzina i dość ciemno, więc nie było źle. Z resztą włączył mi się hardcore i nie myślałam logicznie Potem każdy poszedł w moje ślady, rozebrał się i kąpaliśmy się na tak zwanego waleta. Oczywiście Ci co dali radę i wiedzieli, że się nie potopią, chociaż to i tak było nierozsądne..
Ja miałam sporo takich obciachowych sytuacji podobno jestem strasznie zabawna po pijaku
Generalnie powinno się mi zabrać telefon gdy jestem pijana ... zawsze ale to zawsze jak się z koleżankami dobrze upijemy dzwonię albo pisze do kolegów
O ile było takich sytuacji że czekali na mnie pod domem bo zadzwoniłam żeby przyjechali ... mój facet oczywiście o tym nic nie wie ... chyba by mi głowę na pieńku uciął
ja też mam obrzydzenie, bo mam problemy z nerwami i połączenie alkoholu i nerwów = od razu łazienka . Więc wódki nie pije juz od ponad roku ^^
To ja napisze jeszcze raz moje
Walentynki z moim narzeczonym. Zrobiłam jedzonko, były świeczki, nastrojowa muzyka, było wino, a raczej kilka butelek Wszystko pięknie, ładnie, romantycznie... I zamiast się pięknie skończyć On zasnął, a ja skończyłam z głową w kibelku
Inna sytuacja... Po mieszance alkoholi pitych w internatowym pokoju tak mnie wzięło, że gadałam, że opętał mnie szatan Niestety wypominano mi to do końca szkoły...
a no to ja po alkoholu zasypiam... po prostu wystarczy ze w czasie imprezy siądę na chwilę i... odlatuję
po świętowaniu ostatniego zakończenia roku szkolnego, uderzyliśmy "w melanż" z klasą... no i ja taka pijana dotarłam na dworzec, idąc nawet równo. szkoda tylko, że w autobusie zasnęłam XD
NA SZCZĘŚCIE - okazało się, że za mną siedział mój kolega z klasy, który akurat nie pił i nie był z nami. złapał mnie za ramię i: "Magda pijaku, wstawaj!" pozdrawiam wszystkich w autobusie, co mogli sobie pomyśleć...
z innych historii to - jak 1 raz się upiłam, to już w stanie głębokiego upojenia, żegnałam się z przyjaciółką która musiała jechać do domu, bo następnego dnia wracała do Irlandii... no i jak zaczęłam płakać, tak beczałam dłuuugi czas, nawet po tym jak pojechała, potem przez to zrobiło mi się niedobrze, w dodatku usiadłam na dłużej niż 2 minuty. no więc poprosiłam drugą koleżankę - "choć ze mną do łazienki na 5 minut". usiadłam pod ścianą na przeciwko kabiny i w minutę zasnęłam, potem obudziłam się po paru minutach i myślałam, że zwymiotuję, więc kazałam sobie otworzyć drzwi do tej kabiny i połową siebie siedziałam przy sedesie a drugą poza kabiną w ogóle. no i tak zasnęłam. NA 2 GODZINY. tylko mnie koleżanki budziły jedna za drugą, ze beda sie zmieniac, albo ze zabierają mi z głowy uszy kota (opaskę) no cóż...
po tym wszystkim (mimo ze upilam sie maksymalnie 4-5 razy), odrzuca mnie nawet tonik do twarzy z alkoholem XD
a czemu mi mówiłaś , ze to było nad ranem i to nie Twój telefon dzwonił , czyżby się coś pozmieniało ?
otóz grubo po godzinie 12(3-4) dzwoni do mnei zastrzeżony telefon ok odbieram -co mi szkodzi i tak zapewne juz wszyscy byli mocno wstawieni
"HALO ?! HALO ?! KROWA MI SIĘ CIELIIII ! BĘDE OJCEM ! OJCEM ZOSTAŁEM !"
no cóż...pogratulowałam serdecznie i poszłam spac dalej
Polskie domówki ♥