
Wasze fobie i wstręty, czyli co wzbudza w Tobie strach i niepokój?
Tak jak w temacie. A, więc czego najbardziej się boicie? Macie jakieś fobie lub wstręt do czegoś?
Ode mnie:
- Nienawidzę jak ktoś ociera się o mnie w komunikacji miejskiej
- Mlaskania, sapania i dyszenia
- Orek i delfinów
- Ciasnych pomieszczeń
- Igieł, igiełek i strzykawek
- Hałas przy stukaniu łyżki podczas mieszania w kubku lub miseczce
- Szczekania psa
Arachnofobia strach przed pająkami, czyste ręce potrafię myć dłonie w ciągu dnia ok 50 razy
a ja nie lubie pająków i to do takiego stopnia że np w zimie jak wiem że jakiś może się większy przytrafić (mieszkam w domu i ciągną wszystkimi możliwymi otworami do ciepła z pola) to boję się zaświecić światło
i muszę poświecić w okolicach włącznika latarką żeby mieć pewność że żadnego tam nie ma i mieć spokój psychiczny że nie dotknę jakiegoś kiedy będę chciała zaświecić światło
Moja fobia:
-pająki, osy... - od razu uciekam
-mokra ścierka w zlewie... matko umieram- brzydzę się jak takową widzę...
-mlaskanie, siorbanie itp...
-jak ktoś mnie "dotyka" w sensie chce żebym się odsunęła- to musi mnie złapać za ramie itp...
Mnie strasznie wkurza, kiedy ktoś długo miesza coś w kubku i ta łyżeczka obija się o niego z charakterystycznym dźwiękiem. Okej, rozumiem chwilę pomieszać herbatę czy kawę, ale ile można?!
Po głebszym zastanowieniu doszłam do wniosku ,że tak owszem są rzeczy ,których nie lubie,które wzbudzają mój niepokój ,ALE nie ma strachu ,którego nie mogłabym przeforsować... nie ma już rzeczy ,którą nazwać bym mogła FOBIĄ
- głównie to robactwo, pająki, pajęczyny
- zbyt wysokiej trawy, dosłownie nienawidzę jak trawa mi się ociera ponad kostki, do momentu butów jeszcze jest ok, ale jak czuję smyranie po nogach to masakra, mam ochotę jak najszybciej z niej wyjść
- czasami jak ktoś przy mnie je, a ja tego nie robię i słyszę, jak przeżuwa
To takie chyba rzeczy, na które jestem strasznie wyczulona, a już szczególnie owady, to to masakra
Moją największą fobią są wszelkie węże i zaskrońce, gdy takiego zobaczę zaczynam piszczeć i panikować, czasami nawet płakać Boję się jeszcze strasznie igieł i pobierania krwi
Hm.. ja strasznie panikuje w ciasnych pomieszczeniach lub na wysokości..
Zaczynam wtedy ciężko oddychać itd
Ja mam typową klaustrofobię i boje się być pod ziemią (a kocham wysokość ) Przerażają mnie zwłaszcza jaskinie
Z ożywionych wstręt budzą we mnie węże i szczury. Fujka
Strzykawki, ciasne pomieszczenia, slimaki, zaby, biedronki, dotykanie ludzkich uszu, krew.
- jestem uzależniona od pomadek i balsamów do ust, zazwyczaj zużywam jedną pomadkę na tydzień
- bardzo lubię sok pomidorowy, ale piję go tylko gdy latam samolotem, na lądzie mi w ogóle nie smakuje
tak samoocieranie się o ciebie obcych ludzi ,brrr >.<
mrówki
ludzka tępota to chyba należy do przerażeń
Żaby -trauma z dzieciństwa
strata bliskich?
* pająki i wszystkie robaki "pająkopodobne" w tym komarzyce fuuj
* robaki, ale nie wszystkie.. tylk te czarne i grube
* nie cierpię dźwięku kredy na tablicy
* nie nawidzę jak ktoś blisko mnie kaszle lub kicha
* ciemności niby się nie boje ale po ciemku chodzić nie lubię, czuję sie wstedy niespokojna
-ćlamanie, mlaskanie doprowadza mnie do szały
-pająki i inne brzydko wyglądające robaki
-autobusy, mam wrażenie że te wszystkie bakterie na mnie przełażą
-boje się wody, ale i tak do nie wchodzę np. na basenie a później myślę o tym że więcej tego nie zrobię bo przecież mogła się utopić, a i tak później znowu jadę nad wodę i tak w kółko
Największy strach wzbudzają we mnie pająki, a jak widze igłe albo czuje zapach krwi to prawie mdleje :d
Nie cierpię wszystkiego co może na mnie wskoczyć lub wlecieć czyli żaby, koniki polne i ćmy