Powrót do rzeczywistosci
Strona 3 / 4
@Syll ja też mam zajęcia, piątka I to jeszcze mamy kolokwia teraz, bo przeciez kazdy na świętach siedział i myślał, żeby się uczyc
A ja zaczynam okres po nowym roku od kolokwium Także pół świąt spędziłam na nauce, a tu ledwo wyjdę z uczelni i praca. Żyć nei umeirać
Ja wczoraj pracowałam od 12 do 23:30 .... ale dziś mam wolne Niestety okresu świąteczno-noworocznego nie miałam wolnego, tylko harowałam Pracowałam i w Sylwestra i w Nowy Rok ... taka praca
W nocy nie mogłam spać, jestem niewyspana, więc czuję że to będzie ciężkie 8 godzin...
ja na szczęście w tym tygodniu pracuje na nocki, więc nie było problemu ze snem, ale zdecydowanie wolałabym zostać jeszcze w domu pare dni
Też nie mogłam spać w nocy -.- chyba do 4 się przewracałam z boku na bok i co mi się zaczęło zasypiać to się przebudzałam -.- ale na szczęście dziś jeszcze miałam wolne. Cały dzień mnie nosiło bo zbliża mi się okres i wgl wszysto jakoś tak do dupy -.- miałam się spotkać z koleżanką ale zrobiło taaaaką zimę że wolałam nie wychodzić z domu. Aktualnie już leże bo stwierdziłam że łóżko jest dziś wszystkim czego mi trzeba.
Jutro muszę wstać po 5 i czeka mnie 12h w pracy. Ale pocieszam się faktem że koleś z którym mam pracować cały miesiąc, a którego nie trawie rzekomo się rozchorował i przez to mam jutro zmianę z takim spoko ziomkiem 👍 chociaż tyle
Najgorsze było wstawanie kiedy jeszcze ciemno... Później ogarnąć siebie i Małą do przedszkola. Na polu zimno i wiało. Autobus mi się spóźnił 10 min. A w pracy nawet szybko zleciało ale ciężko było się przestawić. Dobrze że jeszcze 2 dni zostały ☺️
A mi w pracy poszło dzisiaj zadziwiająco szybko, miałam kilka decyzji do napisania, trochę spraw do ogarnięcia i ani się obejrzałam a już był prawie koniec pracy
Ja koło 13 miałam kryzys i myślałam że usnę przed komputerem, dodatkowo nie czuję się najlepiej, wczoraj miałam gorączkę..
Okropnie czuję się. Zasnęłam dzisiaj o 3, w ogóle nie wyspałam się... Głowa mnie bardzo boli, chce mi się spać. Na uczelni od 10 do 17 byłam, a mój cudowny uniwersytet jako jeden z nielicznych zrobił zajęcia po Nowym Roku, kiedy to inni mają wolne aż do poniedziałku. Na szczęście przez to wykładowca darował nam dwa kolokwia na koniec semestru.
U mnie cały dzień minął całkiem spoko. Jak zawsze 10-21, spać mi się nie chce, pewnie dziś jeszcze skuszę się na coś na netflixie