Powrót do rzeczywistosci
Strona 2 / 4
@Syll No Hahaha Ja np. mam zarządzanie karierą, grafikę menadżerską i prezentacyjną, edytory tekstu Wszystko po to, aby mieć zajęcia co tydzień, w każdą sobotę i niedzielę od 8 do 20, a w tygodniu do pracy rodacy
Moja siostra studiowała administrację i miała tylko typowo administracyjne zajęcia Kij z tym, bo przynajmniej jest urozmaicenie, ale mam wrażenie, że niektóre przynajmniej u mnie wciskają na siłę, żeby tylko coś było.
Dokładnie, popieram @mysweet, ja mimo ze studiuję technologię chemiczną, to mam tu automatykę, mechanikę, mechatronikę, caly ogrom fizyki i matematyki, a do tego elektronikę. Nie wspomnę już o obowiązkowych przedmiotach humanizujących, jak na przykład Kaligrafia albo Religie świata
@Syll Chyba na większości uczelniach tak jest Ja studiuję pedagogikę resocjalizacyjną z profilaktyką uzależnień, a na zaliczenie mamy napisać bajkę dla DZIECI i będziemy przedstawiać przedstawienie dla DZIECI - także... ykhym Kit, że większość nigdy nie będzie pracować z dziećmi, bo kierują się głównie w zakłady karne, ośrodki uzależnień itd.
Szkoda mówić Wykładowcy też nie do końca normalni. Studiuję socjologię, a mam wrażenie, że poza tym jeszcze filozofię, ekonomię i politykę
Mi się ciężko wracało do pracy . Wiedziałam ile mnie czeka po tej przerwie i aż mi się odechciewało... No i nie myliłam się - od pierwszego dnia problemy, ludzie myślą, że są jedyni i moga mi plany rozwalać... Teraz byle do ferii, gdy będę mieć trochę wolnego....
Mnie niestety dopiero to czeka po weekendzie, mocna pobudka o 5.00 rano i podróż przez pół miasta trochę się stęskniłam hahah
Ja już wczoraj musiałam wstać po 3 żeby być na 5:30 w pracy 😱 dzisiaj na szczęście nocka i się wyspałam 😊
Ja wczoraj miałam ogromny problem ze wstaniem. Musiałam wstać o 6, a przez całe te wolne dni nie wstawałam przed godziną 10 Na dodatek nie miałam ani chwili odpoczynku, bo rodzice zadecydowali, że młody nie będzie miał już czasu na drzemkę w ciągu dnia. Także byłam przez 9 godzin na nogach z dwulatkiem na pokładzie Gdyby nie to, że uwielbiam tę robotę, to pewnie bym zwariowała Przytulasy takiego malucha to najlepsza nagroda za przetrwanie
Ja dopiero dziś "zaczynam życie", czyli 8:00-13:00 praca, 13:15-18:15 studia Już jestem wykończona, a gdzie tam reszta dnia!
Moj nowy rok ogolnie zaczal sie okropnie, o 21 poszlam spac w sylwestra, przebudzilam sie tylko po polnocy jak zaczely strzelac fajerwerki, pozniej spalam dalej az do 13. Rozlozylo mnie mega przeziebienie jak to mowia - jaki nowy rok, taki cały rok i jakos do teraz ani troche sie nie wyleczylam, a juz od wczoraj pracuje. Do pracy 40km, wracanie po 21 w ciemnosci, gdy jest slisko, mnie przeraza. Kiepski powrot do zywych po wolnym
W dodatku klienci przy wyprzedazy zachowuja sie jak malpy, cos okropnego. Z perspektywy pracownika sklepu naprawde jest to straszne
Ja mam szczerą nadzieję, że w urodziny za miesiąc wyskoczę z Pawłem na termy i w na snowboard. Chwilka odskoczni.
Powroty zawsze są ciężkie ale.. Myśl o urlopie sprawia, że aż chce się pracować