Wojna z współlokatorką - przyjaciółką, part 2.
Strona 2 / 3
No w końcu. Ileż można się męczyć z osobą, która powinna być wdzięczna, że ma gdzie mieszkać, a wyprawia jakieś cuda? Ja jestem w szoku, że do tej pory wytrzymywała świetnie takie sytuacje. Ale dajcie wypowiedzenie i pożegnanie się, na zawsze. Będziecie mieli spokój. Zasłużony spokój.
Szkoda marnować czas i nerwy na kogoś kto się zachowuje w taki sposób. Słuszna decyzja, zrobiłabym tak samo. Rozumiem dlaczego tyle to trwało bo też mam zawsze poczucie, że może nie powinnam robić/mówić niektórych rzeczy bo przecież jesteśmy znajomymi i nie wypada, a w razie czego to ja wyjdę na tą złą. Oby znalazła się lepsza współlokatorka o ile będziecie szukać
wytrzymywałam tylko ze względu na to, że od dzieciaka się znamy, mieszkamy w jednej wsi na jednym osiedlu...
Bardzo dobra decyzja, nią się nie przejmuj zasłużyła sobie na to, ja dla mnie nie ma co pobłażać takim osobom, uważają się za lepsze i mądrzejsze. Sama lata temu jak szłam do szkoły w innym mieście i mieszkałam u babci miała mieszkać ze mną ówczesną "przyjaciółką" i miałyśmy razem dzielić pokój. Mój tata wyremontował i odświeżył pokój na swój koszt, kupil łóżko, meble zostały stare z mieszkania babci, tylko po prostu ewentualnie naprawił zawiasy i półki. Babcia zwolniła nam w nim większość szafy, została tam pościel, zapasowe ręczniki i firanki, które nie zmieściły się w jej o wiele mniejszej szafie. Oczywiście jej mama zadeklarowała się, że będzie płacić mojej babci już nie pamiętam ile ale jakaś groszowa kwota. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego nagle coś się im odwidziało, że ale jak to tak, ona powinna mieć swój własny pokój ona musi się uczyć, co to za warunki i ten stary regał ona chce nowy bo jej ubrania się w nim zniszczą a ja powinnam zamieszkać w pokoju babci (2x mniejszym) ... bo to moja babcia i mogę "z nią siedzieć". Jej matka już do mojej babci, żeby jej prała i gotowała bo córeczka musi się uczyć mieć czas i spokój. Babcia się zdenerwowała, że tak to nie będzie, to jej mieszkanie a pokój jest dla mnie, a jej córka to tylko gość i zgodziła się na nią tylko ze względu na mnie. Wynikła wielka kłótnia i wojna. Decyzję podjęłam ja, powiedziałam, że jak taka wielka dama i ja jej przeszkadzam to nie chcę aby ze mną mieszkała, rodzice i babcia to uszanowali. Oczywiście wyszło, że to ja jestem ta zła i niedobra, ale skoro w domu mogła dzielić pokój z rodzeństwem a u mojej babci chciała rządzić i nią i mną to tak to nie będzie. Mamusia miała jej kawalerkę lub mieszkanie wynająć koniec końców, wylądowała w akademiku 4 osobowym i tam nie miała nic do gadania tylko płakała jak jej tam źle. Patrząc na to dzisiaj nie żałuję podjętej wtedy decyzji i wyszło na jaw jaka to z niej przyjaciółka. Więc nie przejmuj się tym co ona myśli nie warto, to jest mieszkanie Twoich rodziców i to Ty powinnaś się tam czuć komfortowo i to ona powinna uszanować Twoje zdanie a nie odwrotnie
Skoro robi problemy to wypowiedzenie i wsio. Po problemie. Myślę, że te kilka zł miesięcznie niewiele zmieni, a na pewno znajdzie się ktoś na jej miejsce Swoją drogą mówiłaś jej, że np. mogłabyś szybciej ściągać ten czajnik z gazu rano, albo przy nim być, bo wszystkich budzisz itp? Informowałaś ją o tym wszystkim co robi nie tak na bieżąco?
Z dywanikiem - jakby mi ktoś takie coś odwalił to bym jej go wrzuciła do pokoju i powiedziała, że jak chce dywanik to spoko, ale ma go ze sobą do tego kibelka nosić i zabierać jak wychodzi, bo to nie jej mieszkanie. A jak nie rozumie to już teraz może wyjść z mieszkania razem z dywanikiem
Bardzo dobra decyzja. Ja bym już dawno się jej pozbyła! Skoro to mieszkanie Twoich rodziców jesteś w dobrej sytuacji bo możesz decydować z nimi o takich sprawach. Jakbyście wynajmowały wspólnie od kogoś obcego to byłby problem, ale tak to nie ma co się męczyć z taką osobą. Jeszcze bym jej na odchodne powiedziała co o niej myślę
Ja się dziwię, że tak długo zwlekałaś, ja od razu pozbyłabym się takiej lokatorki. Ludzie to mają tupet... Wręcz jej wypowiedzenie i szerokiej drogi dla niej.
Dziwię Ci się że tyle wytrzymałaś. Dobra decyzja, pozbądź się jej jak najszybciej. Zwłaszcza że to Twoje mieszkanie i aż tak nie musisz zwracać uwagi na koszty.
Też bym dała wypowiedzenie już dawno, tak jak pisze @Sherifka89 kolejna osoba w mieszkaniu kosztuje, a w imię czego masz się źle czuć we własnym mieszkaniu
jak najbardziej słuszna. Jeszcze bym jej powiedziała "na życzenie", skoro takie cyrki robiła
O matko, już dawno bym tę dziewczynę wyrzuciła z mieszkania. Już się przekonałam, że z najlepszymi znajomymi/rodziną mieszka się dobrze, ale najlepiej krótko. Jak odstawia takie cyrki to nawet bym się nie zastanawiała i wydaje mi się, że i tak za długo już to trwa. Nie ma się co męczyć, tym bardziej, że jest to Wasze mieszkanie.