Jestem szczęśliwa bo..
Strona 453 / 1665
Mimo, że ogólnie mam zły dzień (albo raczej tydzień), to jest jedna rzecz, która mnie ucieszyła.
Widzę coraz większy progres, jeśli chodzi o moje umiejętności w pracy, choć minęły dopiero 3 miesiące Jest to moja pierwsza praca w księgowości, więc oczywiście niewiele umiem, ale powoli zaczyna mi się wszystko rozjaśniać, i teoria zaczyna się łączyć z praktyką w jakąś całość Do tego czuję się coraz bardziej potrzebna w tej pracy. Oprócz obowiązków, które dzielę wspólnie z innymi, mam też swoją małą działkę, którą od niedawna zajmuję się sama. I sprawia mi to wiele satysfakcji Dodatkowo coraz częściej gdy przychodzi ktoś do nas z pytaniem czy prośbą, to jestem w stanie coś z tym zrobić, zamiast siedzieć jak kołek i patrzeć, jak robią to inni.
Cieszę się, że trafiłam do tej firmy. Czuję, że wyniosę stąd wielki wór wiedzy i doświadczenia
Wizualnie ok ale był owocowy, brzoskwinia z borówką i były jakieś 2 kremy w których były kawałki tych owoców, do tego ciasto było przesączone (tak nasączone że aż płynęło) znam tę cukiernie od dobrych 10 lat, zaskoczyła mnie ta kiepskośc wykonania
Ojej, szkoda. Ale smaki okazały się złe, czy w ogóle było coś nie tak z ciachem?
U nas na chrzcinach siostrzenicy mojego K okazało się, że w środku był zupełnie inny wkład niż ten, który zamawiała mama bobaska. I jak napisała do Pani robiącej torty, że się "lekko" pomyliła, bo się nie zgadzało nic oprócz wyglądu to dostała odpowiedź "ale i tak najważniejsze, że smaczny"
Moja mama miała wczoraj urodziny i siostra zamawiała tort... niestety okazał się niewypałem
Udało mi się zamówić torta dla mamy u dziewczyny, która robi najsmaczniejsze i najpiękniejsze w mieście
Miałam dzisiaj świetnie spędzony dzień
Od rana produktywnie - uprasowałam większość ubrań, zrobiłam sporo zdjęć do chmurek, i zrobiliśmy z tatą papiery na zamknięcie miesiąca i roku w jego działalności.
Potem godzinny spacer z psiakiem
A po południu i wieczorem było sushi, TV i simsy