Jestem szczęśliwa bo..
Strona 208 / 1665
Zrobiłam dzisiaj zakupy na sałatki i Pad Thaia, którego będę robiła na święta; udało mi się razem z chłopakiem zrobić listę na zwiedzanie Pragi; przygotowałam sobie rzeczy, którym muszę jutro porobić zdjęcia; obejrzałam wszystkie zaległe filmiki na YT i posprzątałam trochę - udany dzień
Wolne! Wracam do pracy 2.01.2024. Lubię swoją pracę, ale chcę już odpoczynku.
kupiłam sobie nowe kosmetyki do włosów, żeby przetestować i po pierwszym użyciu już jestem zadowolona
Ten tydzień był morderczy, ale mam przed sobą 4 dni względnego odpoczynku 😊 Muszę naładować przez ten czas baterie na końcówkę roku, która będzie potwiernie ciężka.
Znalazłam jeszcze chwilę czasu i zrobiłam słoiczki z syropem na prezent 🥰
Jak nie będziesz nic jeść to narobisz sobie sporo problemów zdrowotnych. A waga wróci i to z nawiązką.
Udało mi się dziś poćwiczyć. Wczoraj odpuściłam przez zatrucie, ale dziś nadrobiłam za to dwa trening. Zrobiłam sobie już podobne wyzwanie na styczeń, bo fajnie mi się to sprawdza.
Do przodu to bez sensu, bo mi się zepsuje.
Dziś matce pół chleba przywiozłam, bo nie zmoglam przez 3dni, to chociaż kury się ucieszą.
Mam w zamrażarce mięso, ziemniaki w worku, ale nie mam kiedy. Teraz przed świętami coś robię i nie mam czasu i nawet nie czuje głodu.
Może jakieś dania gotowe w ostateczności? Zawsze to więcej wartości odżywczych od zupki chińskiej. Albo gotuj sobie jakieś proste dania na parę dni do przodu.
Gratulacje kochana! troszkę mnie prześcignęłaś a tak myślałam czy by nie zwiększyć do 290k
Mechanik przyjął mi dzisiaj samochód będzie do odebrania chwilę po świętach ❤️❤️
Waga mi spadła jakieś 4-5kg. Jestem w szoku. 🥰 Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej wiem że to nie jest powód do radości, bo przez ostatnie kilka dni prawie nic nie jem. A jak już zjem to albo zupkę chińska, albo opycham się słodyczami z paczki. Ja już nawet nie wiem co jeść.
Nie mam ochoty na kanapki, żaden ser, nic. Nie wiem już co jeść, bo nic mnie nie zachęca. 🫣
Jedynie narobiłam mnóstwo pierogów to sobie teraz parę ugrzeje, ale mam nadzieję na tym się nie skończy, bo w końcu padnę gdzieś z osłabienia organizmu.