Jestem szczęśliwa bo..
Strona 1161 / 1652
Udało się dziś skończyć tę nieszczęsną kuchnie. Udało nam się wszystko poukładać. Jeszcze niewielkie mankamenty zostały. Całe szczęście najgorsze już za nami i można normalnie funkcjonować
Miał chwilę załamania. Siedziałam i płakałam. Kuchnia jest strasznie niewymiarowa. Z pierwotnego planu wyszedł drugi, a skończyło się chyba w ogóle na 5tym 😳
Mieszkamy w naszym domu dwa miesiące a dopiero dzisiaj była pierwsza, gorąca kąpiel, miło się tak zrelaksować
U mnie niedługo przeprowadzka, już odliczam dni do takiej relaksacyjnej kąpieli w wannie 😍
Ale jaka satysfakcja po remoncie o tych złych chwilach potem szybko idzie zapomnieć dasz wiarę, że my robiliśmy remont równo rok?! 3 miesiące miałam rozwaloną kuchnię, miałam już dosyć i co chwila załamania, ani to wysprzątać porządnie, ani gości zaprosić... dużo czasu straciliśmy, ponieważ często narzeczony brał nadgodziny, więc robota stała, ale zrobił wszystko własnymi rękoma. Skończyliśmy miesiąc temu (są jeszcze malutkie rzeczy do zrobienia, ale już tego nie liczę ) i ja dopiero kończę wyciąganie wszystkiego z pudeł i kartonów i układam na nowo ale w końcu mamy NASZE mieszkanie, tak jak to sobie zaprojektowaliśmy.
To świetnie, życzę miłego relaksu i cierpliwości 😁 my się dwa miesiące temu wprowadziliśmy a kartonom nie ma końca
Nawet nie chce myśleć o tych kartonach workach zabawkach i sprzątaniu 😂😂😂
Udało się ❤️ Zmieniam stanowisko pracy ❤️ Bardziej wymagające ale lepsze warunki, godziny pracy i to jest chyba to w czym się odnajdę. Mega się cieszę ❤️
To jest najgorsza część przeprowadzki, nasz dom jest dużo większy od poprzedniego i sie zastanawia jakim cudem ja zmiescilam tam tyle rzeczy jak tutaj trudno mi to wszystko rozpakować ale pozbyłam się sentymentów i rzeczy których niepotrzebowalam oddałam albo wyrzuciłam, już nie patrzyłam ze a może kiedy się przyda, może kiedy ubiorę
Dziękuję❤️
W dodatku w następnym tygodniu idę do pracy tylko w poniedziałek a potem urlop 😍