Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 9 / 2919
Nienawidzę swojej pracy. Tam odczuwalne jest 60 stopni. Myślałam, że się uduszę. Dobrze, że siedziałam, bo bym tam się przewróciła. No i pewnie nie popracuję tam długo, bo to jest męczarnia 😩
Ta pogoda to przesada. Lubię cieplutko, ale taka duchota sprawia, ze nie da się funkcjonować.
Upały, upały, 30 stopni, ale w nadchodzącym tygodniu ma dobić do 40! a ja już dziś się spiekłam w pracy
Lubię jak jest ciepło, ale jest tak duszno, że wytrzymać nie idzie...
Zostałam zwolniona, bo zaczęłam pracę zdalną, a szef, który nie miał nic przeciwko, nagle jego niestabilność stwierdziła, że on chce kogoś na miejscu 😆 Kierownik się za mną wstawiał, ale nic. Po 3 latach trzeba ruszyć z tego miejsca 😆Mega śmieszna sytuacja, tym bardziej, że dzisiaj miałam sen proroczy o tym, a nic na tę sytuację nie wskazywało.
Wyłączył mi się komputer i zniknęły mi niezapisane pliki. Aż mi się odechciało wszystkiego. 2 nie są problemem i tak miałam usunąć, ale dwa były mi bardzo potrzebne. Musze je odzyskać
Marzą mi się wakacje. A tu praktyki, artykuł, magisterka i studia - ehh😏
U mnie tak samo... Chociaż czarnych chmur i zimnego wiatru dużo więcej niż słońca. Ale też czasem się pojawia.
Ta pogoda dzisiaj jest straszna.... pada deszcz i chłodno a po chwili słońce świeci oraz dogrzewa i tak w kółko...
Akurat jak zaczęłam robić kawę to padł ekspres… Do tego teraz ten Facebook i Instagram
Zepsuła mi się pogoda i auto. Nie wiem w co się ubrać na jutro do lekarza. Muszę dojechać komunikacją miejską
Zastanawiam się czy przy 17 stopniach dam radę w grubszym swetrze. Kurczę żebym chociaż auto jeszcze miała do dyspozycji
Znalazła się zguba.. czyli moja mama. Sama przyszła bo burza jest u mnie w mieście. Ignoruje mnie, ale przynajmniej żyję.
Musiałam zadzwonić na 112 i zgłosić zaginięcie mojej mamy.. nie mam słów po prostu..
Minęło półtora roku leczenia glp-1, moja frustracja jest jak stąd od księżyca… wydałam 20 tysięcy złotych, żeby schudnąć 5 kg i dowiedzieć się, że zaburzenia metaboliczne uniemożliwiają mi jakiekolwiek działania w tym kierunku. W lipcu będę mieć pierwszą w życiu operację. W związku z tym i jeszcze mianowaniem w prący jestem tak okropnie zalatana, że zapominam, jak się nazywam… przeszłam taką drogę, żeby ostatecznie i tak zrobić operację, że jestem zła na tych, co nawet nie próbują liczyć kalorii, a po znajomości robią operację…