Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 595 / 2920

mysia302
mysia302
12.88k•3 lata temu
Dell • 3 lata temu
Chciałam zrobić kilka zdjęć, ale pogoda jest straszna, i w najbliższych dniach nie ma się poprawić 😭

mysia302 • 3 lata temu
W Holandii jest to samo :( z małymi przerwami, chwilę popada, przestaje i znowu i tak od kilku dni 😭

Szeptucha • 3 lata temu
Moja mama mi wysłała takiego mema 😅 ale w Danii jest dokładnie to samo. Przynajmniej ogródka nie trzeba podlewać 🤪

Hahaha 🤣😂

icecold
icecold
3.6k•3 lata temu
Dell • 3 lata temu
Chciałam zrobić kilka zdjęć, ale pogoda jest straszna, i w najbliższych dniach nie ma się poprawić 😭

mysia302 • 3 lata temu
W Holandii jest to samo :( z małymi przerwami, chwilę popada, przestaje i znowu i tak od kilku dni 😭

W UK też mamy deszcze od jakiś 2 tygodni i raczej pogoda nie poprawi się póki co. Dziś akurat beż deszczu, ale jest pochmurnie i tylko 20 stopni.

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•3 lata temu
Dell • 3 lata temu
Chciałam zrobić kilka zdjęć, ale pogoda jest straszna, i w najbliższych dniach nie ma się poprawić 😭

mysia302 • 3 lata temu
W Holandii jest to samo :( z małymi przerwami, chwilę popada, przestaje i znowu i tak od kilku dni 😭

Moja mama mi wysłała takiego mema 😅 ale w Danii jest dokładnie to samo. Przynajmniej ogródka nie trzeba podlewać 🤪

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Szeptucha
Szeptucha
8.82k•3 lata temu
ania173 • 3 lata temu
Półtorej godziny siedziałam w zabiegowym na włożeniu kolejnego wenflonu bo tyle mam już wkłuć i nie dało się gdzie. cała w siniakach jestem, a ten wcześniejszy jeden się trzyma ale byl do kroplówek, antybiotyków i przeciwbólowym.. a drugi zaczął puchnąć bo non stop od niedzieli rano w użyciu coś leci… Panie się w końcu poddały i najpierw poleca antybiotyki, kroplówki a później odżywianie pozajelitowe.. ale Panie mega miłe, prawie cały czas rozmawiałyśmy, żartowaliśmy. Czułam wiadomo ból ale komfort psychiczny cudowny.. Trzy panie próbowały się wbić… Wróciłam na sale.. poleżałam z 10 minut a Pani obok rozkaz że mam jej zapalić światło.. wstaje z pięcioma workami nas sobą.. obolałym rękami.. z kijem… idę po ciemku. Myślałam ze jej się coś stało... trzeba pomocy… idę po to tylko żeby usłyszeć jej pretensje… rozkazy… teksty że ja jej coś zrobiłam… ale ona nie wie co ale się dowie… ze nie będziemy z nią tak pogrywać… gadała jak obłąkana… pytam z podniesionym głosem, skoro ona może co jej zrobiłam bo dla mnie to też już wszystko za dużo z tym szpitalem… przygniótł mnie psychicznie mój stan zdrowia.. pani doktor dwa razy sugerowała wizytę u psychologa ale że muszę wyrazić zgodę bo ona sama nie może skoro nie bede chciała z nią rozmawiać i jak rano weszła do sali a ja po prostu siedziałam i ryczałam to zapytała kolejny raz i powiedziałam że jednak chce.. spróbujemy.. na pewno nie zaszkodzi mi ta rozmowa… A pani teraz do mnie jak do jakiegoś bachora „ty to lepiej idź już spać” - dobrze jestem najmłodsza na tym oddziale.. to fakt.. ale kurcze.. inna Pani starsza od niej rozmawia ze mną z szacunkiem.. mówi do mnie na pani.. kilka razy mówiłam żeby mówiła normalnie Ania.. pokazywała mi zdjęcia wnuka, córki.. dała gazetkę do poczytania.. No kurcze… Zgasiłam światło.. skoro przy nim stałam jak debil.. to znów pretensje że ona prosiła żeby zapalić.. powiedziałam ze nie prosił tylko rozkazała i że przed sekunda kazała mi iść spać to jak mam iść spać przy światłe… Położyłam się przy tym zapalonym światłe a ona patrzyła na mnie tak że czułam się tak niezręcznie że stwierdziłam wychodzę na korytarz ochłonąć bo czułam jak się we mnie gotuje i cały brzuch zaczynał bolec a nie po to przez 24h miałam tyle kroplówek z lekami przeciwbólowymi żeby się męczyć znów… Siedziałam na korytarzu i szła do mnie Pani pielęgniarka do pokoju zmienić kroplówkę, i zapytała czemu nie jestem w sali przecież żartowałam w zabiegowym że 22 już dawno I wypadałoby iść spać skoro w nocy 5 razy mam zmianę to się będę budzić, a jeszcze jest zlecenie na kolejne wlewy… Może jak dziecko w przedszkolu.. ale powiedziałam jak było bo na prawdę… jelita są jak drugi mózg i zaczynam się denerwować to od razu czuje że i psychicznie i zdrowotnie w kwestii brzucha się żle czuje.. pani pielęgniarka sama zaproponowała że mnie przeniesie na inna sale.. wręcz mi powiedziała że weźmie mi wszystkie rzeczy żebym nawet tam nie szła.. i że mam 25 lat i przyjechałam tu się leczyć a w takich nerwach to nigdy mi się nie poprawi… Na zdjęciu tylko jedna dłoń… bez wyżej i bez drugiej.. ale jest podobnie…. Ps. Przepraszam ze tak chaotycznie i bez składu ale jestem w nerwach i po takiej ilości lęków trochę nie zbyt myśle.. i sama myśl mnie przeraża że jestem 140 km od domu i mama mnie odwiedzi dopiero we środę a chłopak we czwartek bo jest w delegacji i dopiero jak wyląduje to od razu do mnie przyjedzie….

Szeptucha • 3 lata temu
Życzę dużo zdrowia ❤️. Okropne babsko 🥲 dobrze, że chociaż pielęgniarki wyrozumiałe i przenieśli Cię na inną salę ❤️. U mnie też wiecznie problem z wkłuciami i wenflonami 🥲 w pierwszej ciąży to całe ręce miałam sine... Znalazłam zdjęcia 🥲 I myślę, że dobrze, że zdecydowałaś się na psychologa. Rozmowa zawsze pomaga, zwłaszcza jak nie ma się kogoś bliskiego obok ❤️. Niby są telefony ale to jednak nie to samo 😭.

ania173 • 3 lata temu
Chyba podobnie mamy z siniakami. 😅😅

O matko, biedna 😢❤️

Jedyny plus, że kiedyś zejdą i zostaną tylko na zdjęciach. A Ty będziesz tylko pamiętać, że dałaś radę ❤️

ania173
ania173
7.31k•3 lata temu
ania173 • 3 lata temu
Półtorej godziny siedziałam w zabiegowym na włożeniu kolejnego wenflonu bo tyle mam już wkłuć i nie dało się gdzie. cała w siniakach jestem, a ten wcześniejszy jeden się trzyma ale byl do kroplówek, antybiotyków i przeciwbólowym.. a drugi zaczął puchnąć bo non stop od niedzieli rano w użyciu coś leci… Panie się w końcu poddały i najpierw poleca antybiotyki, kroplówki a później odżywianie pozajelitowe.. ale Panie mega miłe, prawie cały czas rozmawiałyśmy, żartowaliśmy. Czułam wiadomo ból ale komfort psychiczny cudowny.. Trzy panie próbowały się wbić… Wróciłam na sale.. poleżałam z 10 minut a Pani obok rozkaz że mam jej zapalić światło.. wstaje z pięcioma workami nas sobą.. obolałym rękami.. z kijem… idę po ciemku. Myślałam ze jej się coś stało... trzeba pomocy… idę po to tylko żeby usłyszeć jej pretensje… rozkazy… teksty że ja jej coś zrobiłam… ale ona nie wie co ale się dowie… ze nie będziemy z nią tak pogrywać… gadała jak obłąkana… pytam z podniesionym głosem, skoro ona może co jej zrobiłam bo dla mnie to też już wszystko za dużo z tym szpitalem… przygniótł mnie psychicznie mój stan zdrowia.. pani doktor dwa razy sugerowała wizytę u psychologa ale że muszę wyrazić zgodę bo ona sama nie może skoro nie bede chciała z nią rozmawiać i jak rano weszła do sali a ja po prostu siedziałam i ryczałam to zapytała kolejny raz i powiedziałam że jednak chce.. spróbujemy.. na pewno nie zaszkodzi mi ta rozmowa… A pani teraz do mnie jak do jakiegoś bachora „ty to lepiej idź już spać” - dobrze jestem najmłodsza na tym oddziale.. to fakt.. ale kurcze.. inna Pani starsza od niej rozmawia ze mną z szacunkiem.. mówi do mnie na pani.. kilka razy mówiłam żeby mówiła normalnie Ania.. pokazywała mi zdjęcia wnuka, córki.. dała gazetkę do poczytania.. No kurcze… Zgasiłam światło.. skoro przy nim stałam jak debil.. to znów pretensje że ona prosiła żeby zapalić.. powiedziałam ze nie prosił tylko rozkazała i że przed sekunda kazała mi iść spać to jak mam iść spać przy światłe… Położyłam się przy tym zapalonym światłe a ona patrzyła na mnie tak że czułam się tak niezręcznie że stwierdziłam wychodzę na korytarz ochłonąć bo czułam jak się we mnie gotuje i cały brzuch zaczynał bolec a nie po to przez 24h miałam tyle kroplówek z lekami przeciwbólowymi żeby się męczyć znów… Siedziałam na korytarzu i szła do mnie Pani pielęgniarka do pokoju zmienić kroplówkę, i zapytała czemu nie jestem w sali przecież żartowałam w zabiegowym że 22 już dawno I wypadałoby iść spać skoro w nocy 5 razy mam zmianę to się będę budzić, a jeszcze jest zlecenie na kolejne wlewy… Może jak dziecko w przedszkolu.. ale powiedziałam jak było bo na prawdę… jelita są jak drugi mózg i zaczynam się denerwować to od razu czuje że i psychicznie i zdrowotnie w kwestii brzucha się żle czuje.. pani pielęgniarka sama zaproponowała że mnie przeniesie na inna sale.. wręcz mi powiedziała że weźmie mi wszystkie rzeczy żebym nawet tam nie szła.. i że mam 25 lat i przyjechałam tu się leczyć a w takich nerwach to nigdy mi się nie poprawi… Na zdjęciu tylko jedna dłoń… bez wyżej i bez drugiej.. ale jest podobnie…. Ps. Przepraszam ze tak chaotycznie i bez składu ale jestem w nerwach i po takiej ilości lęków trochę nie zbyt myśle.. i sama myśl mnie przeraża że jestem 140 km od domu i mama mnie odwiedzi dopiero we środę a chłopak we czwartek bo jest w delegacji i dopiero jak wyląduje to od razu do mnie przyjedzie….

Szeptucha • 3 lata temu
Życzę dużo zdrowia ❤️. Okropne babsko 🥲 dobrze, że chociaż pielęgniarki wyrozumiałe i przenieśli Cię na inną salę ❤️. U mnie też wiecznie problem z wkłuciami i wenflonami 🥲 w pierwszej ciąży to całe ręce miałam sine... Znalazłam zdjęcia 🥲 I myślę, że dobrze, że zdecydowałaś się na psychologa. Rozmowa zawsze pomaga, zwłaszcza jak nie ma się kogoś bliskiego obok ❤️. Niby są telefony ale to jednak nie to samo 😭.

Chyba podobnie mamy z siniakami. 😅😅

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy! Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
mysia302
mysia302
12.88k•3 lata temu
Dell • 3 lata temu
Chciałam zrobić kilka zdjęć, ale pogoda jest straszna, i w najbliższych dniach nie ma się poprawić 😭

W Holandii jest to samo z małymi przerwami, chwilę popada, przestaje i znowu i tak od kilku dni 😭

patkakz
Nieznany profil
2.21k•3 lata temu

Idę dzisiaj do dentysty

Laraine
Laraine
663•3 lata temu

Ta pogoda jest straszna… myślałam ze w tamtym tygodniu była lipa jak akurat byliśmy nas morzem, ale te dwa dni co mieliśmy na plażowanie to był luksus…

Dell
Dell
4.93k•3 lata temu

Chciałam zrobić kilka zdjęć, ale pogoda jest straszna, i w najbliższych dniach nie ma się poprawić 😭

dfbsx
dfbsx
2k•3 lata temu
dfbsx • 3 lata temu
Rozkopali nam wjazd do domu, u sąsiadów w promieniu 300 m też, nikogo wcześniej nie poinformowali, żeby chociaż przestawić sobie auta i tym sposobem jesteśmy uziemieni na tydzień, a w weekend miałam jechać podpisywać umowę na nowe mieszkanie...

NowWhat • 3 lata temu
Jak tak w ogóle można, bez żadnej informacji...

Też tego nie rozumiem, jak zamykali nam przejazd na dzień, bo ta ich robota trwa od maja i skończyć się nie może, to przechodzili i informowali, już kilka razy przestawiałam auto dalej, tym razem odcinają nas na tydzień i nie powiedzieli nikomu, sąsiedzi też nie wiedzieli

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•3 lata temu
Adaaa84 • 3 lata temu
Jestem załamana. Zwolnili nas z pracy na 3 tygodnie.. Narazie na 3, zobaczymy czy to prawda. Dodatkowo auto w niedziele na lawecie wysłaliśmy do Polski a musimy się do soboty wynieść z mieszkania a mamy tyle rzeczy bo skąd mogliśmy wiedzieć co sie wydarzy. I teraz kombinować jak się zabrać do domu z tym wszystkim 😞

Bardzo niefajna sytuacja, współczuję 😩 Mam nadzieję, że dacie sobie radę jakoś. ❤️

Myszowata
Myszowata
5.83k•3 lata temu
ania173 • 3 lata temu
Jestem załamana.. miałam cudowną Panią doktor, ale odeszła bo dostała inną lepszą propozycje. Nowa przyszła do mnie w piątek.. powiedziała że przyjrzy się badaniom i zobaczyłam ją dopiero dziś… w końcu weekend, ok XD Poprzednia Pani doktor powiedziała nam, że dla własnej psychiki mamy nie wchodzić na wagę.. widziałam że jest mnie więcej, nie nie mieszczę się w ciuchy… myślałam że to pewnie 2/3 No góra 4 kg… Nowa Pani doktor jeb… zapraszam na wagę… +11 kg…

Wagą sie nie przejmuj jak wyzdrowiejesz zgubisz to za pewne efekt leczenia lepiej przybrać na wadze ale wyzdrowieć .
Ściskam trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i przesyłam dużo pozytywnej energii😘

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•3 lata temu

Po wczorajszych przebojach zdrowotnych aż ciężko było dzisiaj wstać, ale na szczęście samopoczucie już dużo lepsze 😅

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•3 lata temu

Obudziłam się o 3:40 i nie mogłam zasnąć.
Patrze na pogodę na przyszły tydzień i mi słabo. Chyba nici z wyjazdu nad jezioro -.- zawsze brałam urlop w sierpniu bo była najlepsza pogoda, a teraz co ? 😂

AsiaKB
AsiaKB
901•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@NowWhat jak patrzę na pogodne to ciężko mi być optymistą :( dużo znajomych wróciło już z tamtego tygodnia znad morza co też było słabo i faktycznie było bardzo źle :( @AsiaKB a na długo jedziecie?

AsiaKB • 3 lata temu
Tylko na tydzień tym razem, więc chciałabym, żeby dzieci się choć popluskaly...

bow90 • 3 lata temu
Czarno to widzę ja też na tydzień :(

😔

bow90
bow90
5.51k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@NowWhat jak patrzę na pogodne to ciężko mi być optymistą :( dużo znajomych wróciło już z tamtego tygodnia znad morza co też było słabo i faktycznie było bardzo źle :( @AsiaKB a na długo jedziecie?

AsiaKB • 3 lata temu
Tylko na tydzień tym razem, więc chciałabym, żeby dzieci się choć popluskaly...

Czarno to widzę ja też na tydzień

AsiaKB
AsiaKB
901•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
@NowWhat jak patrzę na pogodne to ciężko mi być optymistą :( dużo znajomych wróciło już z tamtego tygodnia znad morza co też było słabo i faktycznie było bardzo źle :( @AsiaKB a na długo jedziecie?

Tylko na tydzień tym razem, więc chciałabym, żeby dzieci się choć popluskaly...

NowWhat
NowWhat
8.04k•3 lata temu
dfbsx • 3 lata temu
Rozkopali nam wjazd do domu, u sąsiadów w promieniu 300 m też, nikogo wcześniej nie poinformowali, żeby chociaż przestawić sobie auta i tym sposobem jesteśmy uziemieni na tydzień, a w weekend miałam jechać podpisywać umowę na nowe mieszkanie...

Jak tak w ogóle można, bez żadnej informacji...

dfbsx
dfbsx
2k•3 lata temu

Rozkopali nam wjazd do domu, u sąsiadów w promieniu 300 m też, nikogo wcześniej nie poinformowali, żeby chociaż przestawić sobie auta i tym sposobem jesteśmy uziemieni na tydzień, a w weekend miałam jechać podpisywać umowę na nowe mieszkanie...

dastiina
dastiina
9.15k•3 lata temu
bow90 • 3 lata temu
Jestem mega załamana tak cieszyłam się na wakacyjny wyjazd a teraz mi się odechciewa jak patrzę na pogodę. Specjalnie wybraliśmy sierpień bo zawsze był upalny a tak wyjeżdżamy w ndz a cały tydzień pokazuje nam temperaturę 18 stopni i deszcz :[:[:[. Wyjeżdżamy już od kilku lat i nigdy nie mieliśmy tak fatalnej pogody.

dastiina • 3 lata temu
My jedziemy we wrześniu. Wierzę, że będzie cieplutko 🥹

bow90 • 3 lata temu
Sądzę, że wrzesień będzie ładny :serce:

Chciałabym 🫣

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.