Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 29 / 2920
Ja zaczęłam myśleć o zmianie pracy po nowym roku. Narazie do Wielkanocy muszę wytrzymać,a potem jak złapie inną firmę w miarę ok,to będę chciała zostać,bo niestety moja praca też mnie wykańcza. W tym roku nie dostałam premi na święta. Dostały osoby, które mają,,stanowisko ". Teoretycznie też je mam i teoretycznie praktycznie,a zostałam pominięta tak jak i przy podwyżkach. Najlepsze, że mam bardzo dużo na głowie, nikogo ogarniętego do pomocy i na koniec to odpowiedzialność na mnie spada,a zostaję pominięta jako pierwsza. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć spokojną firmę.
Dawno nie miałam tak smutnych świąt..
zmieniłam w listopadzie stanowisko w pracy i grudzień to było jedno wielkie przetrwanie.. ciągle jestem zmęczona, zestresowana, przebodźcowana, nie dogaduję się z ludźmi w tym pokoju.. jestem wrabiana w poczucie winy że się nie wyrabiam, zostaje po godzinach.. a później się przypadkiem dowiaduje że robię za kogoś robotę..
w domu mieliśmy remont kuchni więc ciągle tylko brud, syf, pył… obsuwy.. meble przyjechały dopiero 23ego.. z tym też było pełno nerwów i kłótni.. w wigilię myłam wszystkie meble i układałam w półkach.. na szybko zrobiłam z mamą wigilię więc były tylko najważniejsze dania..
przez to całe zamieszanie nie zaprosiliśmy narzeczonego na święta i mi smutno.. mieliśmy iść do niego jutro wszyscy ale dziadek trafił do szpitala więc idziemy w odwiedziny do szpitala.. a później do babci żeby nie była sama..
a za kilka dni znów do pracy i kolejne trzy dni tego roku.. mam wpisane w kalendarz tyle rzeczy do zrobienia przed końcem roku że aż miejsca w kalendarzu brakuje..
Próbuje się od rana zebrać umyć włosy, ale średnio mi to wychodzi.. siedzę a raczej leżę w dresie. 🫣
A przecież i tak nie mogę narzekać bo inni mają gorzej i przecież mam pracę więc o co mi chodzi….
Mam wrażenie, że nie mogę się z niczym wyrobić. Miałam pojechać do banku,a zrobię to po świętach tak jak i wiele innych rzeczy...
Od 2 tygodni mam uszkodzony dysk w odcinku szyjnym, niesienie czegokolwiek to katorga, prowadzenie auta też powoduje ból, ponoc taki uraz to nawet 6 tyg. Potrafi się goić
Totalnie z innej beczki narzekania...
Miałam ochotę obejrzeć swoje dzieciństwo, czyli cudowne stare bajki Disneya. Wypadło na Kopciuszka... i słucham odprężam się. Boom! Odnowili dubbing! Nie ma tego starego dźwięku i tej wymowy.
Usunęli dzieciństwo mi ... jak tak można?
A jak kto zrobili też w Śpiącej Królewnie?
Kompletnie nie lubię końca roku. Czuję się wtedy jakoś dziwnie i zawsze jest mi smutno. Tym bardziej, że ostatnio dzieje się wiele nieprzyjemnych sytuacji w moim życiu.
Myślałam że zdążę z przeprowadzką przed Świętami i nowy rok zacznę już w nowym mieszkaniu ale to wszytko ciągnie się w nieskończoność...
Jest 13.12 a Sylveco nadal nie zeszło z ceną kalendarza adwentowego, moja wewnętrzna cebula cierpi
Dawno nie trafiłam tak okłamanych ogłoszeń na Vinted, zamówiłam sobie ozdobny koszyczek z myślą o organizacji łazienki, miał być bardzo dobry stan, tymczasem cały w plamach i z robakami! 😭😖 Do tego wzięłam ładne kubeczki do zestawu, które może i ładne były z zewnątrz, ale w środku smugi od czarnej herbaty, jakby tylko ktoś je wodą płukał przez lata. Na dokładkę sprzedająca zatwierdziła zwrot na mój koszt. Jaka była zdziwiona, gdy do niej zadzwoniłam na prywatny numer… powiedziałam, że opublikuje na Facebooku jak ta transakcja wygląda i jednak wysłała mi na przesyłkę zwrotną… szok!
A dziś chyba wypadają urodziny DC. Nawet nie ma komu złożyć zyczen. 😔
Ojej... 🙁 Faktycznie nie widzę obu dziewczyn, czyżby usunęły konta?
Od lat zaglądam tu już rzadko, jednak zawsze miło było tu wchodzić po przerwie, a zwłaszcza w grudniu, gdy był kalendarz i taka cudowna świąteczna atmosfera. Szkoda, że to minęło.
A inna sprawa - czy dobrze widzę, że dziewczyny takie jak Wenkka, Szeptucha też usunęły konta?
Ja nie wiedziałam, że bycie koordynatorem jest takie drogie.. serio. Bo tu nagle trzeba ogarniać imprezy, trzeba załatwić skądś prezenty. Ogarniać wolontariuszki i pilnować by robiły swoje...
Mam pewną sytuacje w wolontariacie, że aż nie wiem czy to ja jestem walnięta czy jednak coś jest dziwnego. Wiem, że potrafię przesadzać i widzieć wszystko kompletnie inaczej. Jednak to głupie uczucie, że tak nie powinno być wycofuje mnie.
Upuściłam butelkę termiczną dzisiaj, na dworcu. Coś czuję, ze to juz byla jego ostatnia podróż ze mną 😓