Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 214 / 2899
To ja chyba jestem dziwna, bo nie znalazłam dla siebie ostatnio żadnego swopa
zależy co komu się podoba
mi głównie pojedyncze rzeczy w swopach się podobały, dlatego też jakoś bardzo nie atakowałam, takiego w 100%idealnego dla siebie też chyba jeszcze nie widziałam, choć kusił mnie ten z NaturalME, a teraz z kosmetykami MAUDI, ale raczej za mało mam kryształków, żeby z 2x tyle miał to może by i wylicytował, a tak lipa
Ahhh te blogerki... proszą o upominki na spotkanie blogerek a słowo hobby piszą "hoppy"...
Dziś idę do pracy na 14 - strasznie mi się nie chce...o jednak nie idę na 16 do 20....tylko na 4 godziny ale i tak mi się nie chce. Ostatnio mam strasznego lenia jeśli chodzi o pracę i wszystko mnie denerwuje w niej, też tak macie?
jadę na 15 do 18:30 ale w każdą stronę mam godzinę drogi - tak bardzo niechęć na wyjazd ale chęć na wypłatę
Mam to samo, w dodatku lukier wcale nie wychodzi mi idealnie biały jak na zdjęciach tylko lekko przejżysty, co psuje cały efekt Ja będę robić pierniczki przed samymi Świętami 🎄
Ile razy ja byłam w trakcie mycia włosów gdy zjawił się listonosz...
@mysia302ja na szczęście mam odwrotnie. Uwielbiam swoją pracę Ale długo jej szukałam...
Idę dziś na godziny próbne do pracy, wcale nie byłaby to moja praca marzeń, ale fajnie gdyby wreszcie udało się coś mieć. Problem w tym, że cholernie się stresuję i nie umiem wyluzować już od wczoraj.;/
A ja chciałam zrobić mini domki z piernika. Wyglądają raczej jak chata baby Jagi niż urocze domki z instagrama
Hejtuje dzisiejszy poniedziałek! Wszystko na opak! Co jeszcze się wydarzy zanim pójdę spać?
Ja mam lenia jeśli chodzi o studia. Jakby dawali za nie wypłatę to co innego...
Ja mam takiego lenia że masakra....niby tylko 4 godziny w pracy ale dojechać też trzeba A za oknem pada
Wesele 5 października, a teraz wychodzą jaja z naszą salą. Menadżerka jest niekompetentna, nie da się do niej dodzwonić. Na maile i fb nie odpisują. No jakiś dramat. Mam ochotę usiąść i się popłakać. Szukamy nowej sali, ale oczywiście na ten termin jest ciężko. Jutro jedziemy do "naszej" sali pogadać z menadźerką, ale ja już wiem, że im nie zaufam w sprawie ślubu...
Byłam dwa tygodnie na L4, bo zaraziłam się półpaścem i jutro idę do pracy, a nie chce mi się wracać ;/
Też się dołączam... ja już po prostu staram się robić cokolwiek na wszystko, więc chwilami popijam kawę energetykiem, a i tak totalnie mi pewne rzeczy nie wychodzą. W najbliższy czwartek prawdopodobnie umrę ze wstydu, o ile mnie promotorka nie zabije . Żeby było śmieszniej, w ostatnie dwie soboty miałam zajęcia na uczelni, studiuję dziennie...
@xkyokox skąd ja to znam... mieliśmy tak samo i trwało to aż 3 miesiące.. Ogromne nerwy i stres.. W końcu zrezygnowaliśmy i całe szczęście znaleźliśmy nowe, cudowne miejsce z profesjonalnymi ludźmi i menadżerką. Wszystko udało nam się ustalić w 2 tygodnie, a w tamtym miejscu nie udało się po 3 MIESIĄCACH. Na odpowiedzi czekaliśmy po kilka tygodni, nie dało się dodzwonić, coś okropnego..
Współczuję, nawet sobie nie wyobrażam jaki to musi być stres... Najbardziej dobijające jest, kiedy nie ma odzewu z drugiej strony i nie ma jak się dogadać Życzę powodzenia i oby udało się znaleźć jakieś inne ładne miejsce