Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 979 / 2920

Jasia
Jasia
2.4k•3 lata temu
kpoperka • 3 lata temu
Przeraża mnie taka bezmyślność innych osób. W miniona sobotę byliśmy u znajomych na roczku chrześniaka mojego m. Mały bał bardzo marudny słyszałam że go gardło boli i jak się dowiedziałam no to dzień wcześniej rodzice z nim byli u lekarza. Pomijam fakt że było tam bardzo gorąco małe pomieszczenie dużo ludzi mały był ubrany grubo widać że chciało mu się pić był spocony zaczynały mu się pojawiać jakieś krostki na łapkach ale nic mi do tego jak to wychowuje dzieci bo mam własne. Tylko kurczę no kto robi roczek jeśli twoje dziecko tym bardziej jeśli ma problemy z sercem jest podziębiony. Co ja jestem jakaś inna kiedy widzę że moje dziecko jest chore wszystkie ewentualne imprezy odwołuję bo dla mnie jest ważniejsze zdrowie i nie chcę też żeby się inne dzieci z nim zaraziły i teraz najgorsze właśnie się dowiedziałam że ten mały ma trzydniówkę. Kurczę czy ty ludzie nie myślą tym bardziej że wiedzą że ja opiekuję się małym niemowlakiem.

Nieznany profil • 3 lata temu
No jak to... ominąć prezenty xD

kpoperka • 3 lata temu
O tym samym pomyślałam

Moja durna szwagierka robi to samo. Dzieciak może być nie wiem jak chory, a ta buzia w ciup. Przyjeżdżamy, impreza na całego i gdzieś pod koniec zazwyczaj się ktoś niechcący wygada: bostonka, zapalenie ucha, gorączka od 3 dni i co ino... A moje wszystko łapią i potem choroba u nas. Ta debilka nigdy nic nie przełoży, bo no właśnie: obiecała dzieciom prezenty, komuś tam nie pasowało inaczej, jej mamusia (co dostarcza catering) już wzięła urlop. I tak jest za każdym kurde razem! Ja ją kiedyś gołymi łapami uduszę!

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

Kupiłyśmy z mamą bilety na spektakl w naszym miejskim domu kultury, miał być w środę za tydzień. Cieszyłam się na nasz babski wieczór, bardzo lubię teatr, a ostatni raz byłam z kolegą na studiach. Dzisiaj pojawiła się informacja, że spektakl odwołano.

Anja174
Nieznany profil
1.01k•3 lata temu

Wywaliłam dzisiaj dwa kwiatki po raz ostatni kupiłam aloes, nie umiem się nimi zajmować..

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
frambuesa • 3 lata temu
Po dwóch tygodniach nowe buty z Deezee mi się rozwaliły 😭😭 serio chyba lepiej kupić co za 300 zł…

domkapodomka • 3 lata temu
A tam nie zrobiło się tak, że ceny poszły mocno w górę, a jakość w dół? Z ciekawości - co to za model? :D

Jakie mokasyny i jestem wściekła bo nie mam butów będę musiała w adidasach chodzić

Bambo
Bambo
11.85k•3 lata temu
frambuesa • 3 lata temu
Po dwóch tygodniach nowe buty z Deezee mi się rozwaliły 😭😭 serio chyba lepiej kupić co za 300 zł…

domkapodomka • 3 lata temu
A tam nie zrobiło się tak, że ceny poszły mocno w górę, a jakość w dół? Z ciekawości - co to za model? :D

Ja za to nic nie umiem dla siebie tam znaleźć 🥺

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
frambuesa • 3 lata temu
Po dwóch tygodniach nowe buty z Deezee mi się rozwaliły 😭😭 serio chyba lepiej kupić co za 300 zł…

A tam nie zrobiło się tak, że ceny poszły mocno w górę, a jakość w dół? Z ciekawości - co to za model?

Bambo
Bambo
11.85k•3 lata temu

Czkawka ..

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu

Po dwóch tygodniach nowe buty z Deezee mi się rozwaliły 😭😭 serio chyba lepiej kupić co za 300 zł…

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

@frambuesa też miałam, mój tata był ogromnym pasjonatą, a ja jako dziecko siedziałam i patrzyłam na te rybki. Teraz to dla mnie strata czasu i pieniędzy i miejsca, ale no niech zna moją łaskę

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

Janettt • 3 lata temu
Te co mógłby oddać może niech wystawi na jakiejś grupie z Waszej miejscowości? Ja się pogodziłam z manią mojego do sprzętu audio w zasadzie od początku. A on z moją do makijażu i roślinek, wiec trzeba to jakoś zaakceptować. ;)

domkapodomka • 3 lata temu
Wystawiał na fejsie i na olx, to jest jeden rodzaj - gupiki. Bardzo dużo samic. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawił ryby, jego rodzice czyścili akwarium i karmili, ale nikt się nie zajął stricte "hodowlą" i się namnożyły jak cholera... Twój zbiera wszelaki sprzęt? :D mój jest informatykiem, jeśli mamy w domu czegoś dużo to zdecydowanie kabli xD od dwóch lat prowadzimy sprzeczkę o stolik kawowy, ponieważ ja chcę prosty, a ten głupek wymyśla zrywanie paneli, prowadzenie kabla pod podłogą i doprowadzenie prądu do stolika kawowego, najlepiej takiego z ruchomym blatem i szufladami 🤡

frambuesa • 3 lata temu
Hahaahh padłam! Albo grubo, albo wcale! :D Czyścić nie musisz ? :D :D :D

domkapodomka • 3 lata temu
Akwaria? Powiedziałam, że palcem nie ruszę, on teraz od 4h kombinuje przy tych akwariach, a ja się nie złamię i nie pomogę xD ale jak to przystało na K on twierdzi, że te narożne akwarium dojdzie do takiego zautomatyzowania, że on w końcu tylko będzie leżeć i podziwiać. Pod choinkę zażyczył sobie karmnik automatyczny.

Haha przynajmniej nie masz problemu z prezentem 😅 ja tez zawsze miałam w domu akwaria ale nie czuje totalnie tej zajawki 🤣🤣mój tata sobie zażyczył a potem oczywisicie moja mama musiała je sprzątać 😁😁

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

Janettt • 3 lata temu
Te co mógłby oddać może niech wystawi na jakiejś grupie z Waszej miejscowości? Ja się pogodziłam z manią mojego do sprzętu audio w zasadzie od początku. A on z moją do makijażu i roślinek, wiec trzeba to jakoś zaakceptować. ;)

domkapodomka • 3 lata temu
Wystawiał na fejsie i na olx, to jest jeden rodzaj - gupiki. Bardzo dużo samic. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawił ryby, jego rodzice czyścili akwarium i karmili, ale nikt się nie zajął stricte "hodowlą" i się namnożyły jak cholera... Twój zbiera wszelaki sprzęt? :D mój jest informatykiem, jeśli mamy w domu czegoś dużo to zdecydowanie kabli xD od dwóch lat prowadzimy sprzeczkę o stolik kawowy, ponieważ ja chcę prosty, a ten głupek wymyśla zrywanie paneli, prowadzenie kabla pod podłogą i doprowadzenie prądu do stolika kawowego, najlepiej takiego z ruchomym blatem i szufladami 🤡

frambuesa • 3 lata temu
Hahaahh padłam! Albo grubo, albo wcale! :D Czyścić nie musisz ? :D :D :D

Akwaria? Powiedziałam, że palcem nie ruszę, on teraz od 4h kombinuje przy tych akwariach, a ja się nie złamię i nie pomogę
ale jak to przystało na K on twierdzi, że te narożne akwarium dojdzie do takiego zautomatyzowania, że on w końcu tylko będzie leżeć i podziwiać. Pod choinkę zażyczył sobie karmnik automatyczny.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

icecold • 3 lata temu
u Ciebie akwaria, u mnie to są części samochodowe... i nie, nie jest mechanikiem, hobbistycznie lubi grzebać w samochodach, więc części samochodowe i narzędzia są wszędzie , nawet w salonie (bo już w schowku się nie mieszczą), ale nie mogę narzekać, bo ja mam wszędzie pełno kosmetyków :D:D

Ja nie rozumiem tych chłopów, upychają wszystko gdzie się da

icecold
icecold
3.6k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

u Ciebie akwaria, u mnie to są części samochodowe... i nie, nie jest mechanikiem, hobbistycznie lubi grzebać w samochodach, więc części samochodowe i narzędzia są wszędzie , nawet w salonie (bo już w schowku się nie mieszczą), ale nie mogę narzekać, bo ja mam wszędzie pełno kosmetyków

frambuesa
frambuesa
11.69k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

Janettt • 3 lata temu
Te co mógłby oddać może niech wystawi na jakiejś grupie z Waszej miejscowości? Ja się pogodziłam z manią mojego do sprzętu audio w zasadzie od początku. A on z moją do makijażu i roślinek, wiec trzeba to jakoś zaakceptować. ;)

domkapodomka • 3 lata temu
Wystawiał na fejsie i na olx, to jest jeden rodzaj - gupiki. Bardzo dużo samic. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawił ryby, jego rodzice czyścili akwarium i karmili, ale nikt się nie zajął stricte "hodowlą" i się namnożyły jak cholera... Twój zbiera wszelaki sprzęt? :D mój jest informatykiem, jeśli mamy w domu czegoś dużo to zdecydowanie kabli xD od dwóch lat prowadzimy sprzeczkę o stolik kawowy, ponieważ ja chcę prosty, a ten głupek wymyśla zrywanie paneli, prowadzenie kabla pod podłogą i doprowadzenie prądu do stolika kawowego, najlepiej takiego z ruchomym blatem i szufladami 🤡

Hahaahh padłam! Albo grubo, albo wcale! Czyścić nie musisz ?

Janettt
Janettt
12.04k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
@Janettt "nasz" największy glonek ma 36 cm, narybkiem gardzi xD on był właśnie cały czas z tymi rybkami i ich nie zjadał :O

O matko. To chyba za bardzo się zżyli, albo trzeba nowego na głodzie. 😅

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu

@Janettt "nasz" największy glonek ma 36 cm, narybkiem gardzi on był właśnie cały czas z tymi rybkami i ich nie zjadał

Bambo
Bambo
11.85k•3 lata temu

No dziś to mam już troszeczkę dosyć. Niby wszystko ładnie pięknie załatwiłam kupę spraw ale jest to mega zmęczona.

Janettt
Janettt
12.04k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

Janettt • 3 lata temu
Te co mógłby oddać może niech wystawi na jakiejś grupie z Waszej miejscowości? Ja się pogodziłam z manią mojego do sprzętu audio w zasadzie od początku. A on z moją do makijażu i roślinek, wiec trzeba to jakoś zaakceptować. ;)

domkapodomka • 3 lata temu
Wystawiał na fejsie i na olx, to jest jeden rodzaj - gupiki. Bardzo dużo samic. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawił ryby, jego rodzice czyścili akwarium i karmili, ale nikt się nie zajął stricte "hodowlą" i się namnożyły jak cholera... Twój zbiera wszelaki sprzęt? :D mój jest informatykiem, jeśli mamy w domu czegoś dużo to zdecydowanie kabli xD od dwóch lat prowadzimy sprzeczkę o stolik kawowy, ponieważ ja chcę prosty, a ten głupek wymyśla zrywanie paneli, prowadzenie kabla pod podłogą i doprowadzenie prądu do stolika kawowego, najlepiej takiego z ruchomym blatem i szufladami 🤡

Kupić glonojady to zeżrą nadmiar. 😅
Akurat mój nie wpada na takie pomysły, ale my np robiliśmy gniazdka w blacie, więc jak często korzystacie ze stolika to może dlatego tak kombinuje.
Wszelaki nie, ale ma sporo nie tanich marek, dużo miał na handel i odkąd główny przedwzmacniacz mu padł tak wszystko stoi i zajął się rowerami. 😅

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•3 lata temu
Szeptucha • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

kpoperka • 3 lata temu
Mój też był taki kiedyś,ale całe szczęście minęło. Teraz co i rusz robimy coś nowego,byleby nie było 3 warzyw. Szpinak, brokuł i glony

Szeptucha • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

rena442 • 3 lata temu
bardzo przykro się tego słucha :( na szczęście nie spotkałam się z czymś takim ani wśród rodziny, ani wśród znajomych. Co więcej, mięsożerni znajomi bardzo chętnie próbują u nas wegańskich/wegetariańskich rzeczy, a nawet przynoszą swoje :kocham:. Jedyna rada to chyba się nie przejmować i w ogóle unikać tematu :(

Zazdroszczę znajomych 🥺❤️

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•3 lata temu
domkapodomka • 3 lata temu
K. bardzo hobbistycznie interesuje się akwarystyką, ja nie. W domu u rodziców przez całe życie miał akwarium, na wynajmie stękał i kwękał, że chciałby akwarium, ale że mieliśmy świnki morskie i szynszyle i w ogóle cały zwierzyniec, bo jesteśmy gryzoniolubni to się wykręcałam tym, że mało miejsca i że zwierzęta już mamy. Od dwóch lat (kiedy to zleciało?!) jesteśmy na swoim, a ja zgodziłam się na akwarium w domu, bo w końcu oboje jesteśmy dorośli, mieszkanie jest wspólne i każde z nas ma prawo do swoich zainteresowań nawet, jeśli drugiemu jest to nie po nosie. Z moim K. jest tak, że albo grubo albo wcale, więc od dwóch miesięcy w salonie stoi ogromne narożne akwarium, żadna tam popierdółka. Miało być jedno, ale w mieszkaniu oprócz tego kolosa stoi małe akwarium, gdzie zaczął hodować rośliny i kolejne, gdzie aktualnie przebywają ryby z domu rodziców (cała kolonia mu się tam namnożyła, nie wie co z nimi zrobić, nie ma serca brzydko mówiąc spuścić ich w toalecie, nie ma komu oddać, a do nowego akwarium nie wpuści, bo mu się z 1000 gupików zrobi 10000 tysięcy). Dzisiaj się okazało, że wyselekcjonowane ryby z wymarzonego akwarium mają ospę rybią. Poleciał do sklepu, nakupował jakiś fiolek z chemią, fascynująco mi wszystko tłumaczył, ale to tak jakbym ja mu tłumaczyła techniki makijażu - zainteresowanie tematem na poziomie zero. Uf, dobijając do brzegu. Poszłam na kompromis i zgodziłam się na JEDNO akwarium, w rezultacie mam 3, a za chwile przywiezie od rodziców czwarte, ponieważ jak twierdzi część gatunków, które nie są chore musi oddzielić od chorych, bo je zeżre ta chemia, co ją dzisiaj kupił. Zastanawiam się czy wpierw oszaleję, czy mu strzelę.

Janettt • 3 lata temu
Te co mógłby oddać może niech wystawi na jakiejś grupie z Waszej miejscowości? Ja się pogodziłam z manią mojego do sprzętu audio w zasadzie od początku. A on z moją do makijażu i roślinek, wiec trzeba to jakoś zaakceptować. ;)

Wystawiał na fejsie i na olx, to jest jeden rodzaj - gupiki. Bardzo dużo samic. Jak się wyprowadzaliśmy to zostawił ryby, jego rodzice czyścili akwarium i karmili, ale nikt się nie zajął stricte "hodowlą" i się namnożyły jak cholera...
Twój zbiera wszelaki sprzęt? mój jest informatykiem, jeśli mamy w domu czegoś dużo to zdecydowanie kabli od dwóch lat prowadzimy sprzeczkę o stolik kawowy, ponieważ ja chcę prosty, a ten głupek wymyśla zrywanie paneli, prowadzenie kabla pod podłogą i doprowadzenie prądu do stolika kawowego, najlepiej takiego z ruchomym blatem i szufladami 🤡

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.