Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 946 / 2920
To te od chodakowskiej? Ja kupiłam jeden i był zepsuty. Musiałam wyrzucić kulkę, a dezodorant w sumie krem, wybierać patyczkiem do lodów
testuję właśnie nowy zapach i jest fatalny. Dostałam migreny. Trwałość cudowna, nie do zmycia, ale zapach fujka
Masakra 🙊 z tego co widziałam to z soboty na niedzielę i z niedzieli na poniedziałek -12,-14 a odczuwalna pewnie z -20 🤦 jak teraz jest -2 a ja się czuję jakby było dużo dużo więcej 🤦 tragedia, nie pamiętam kiedy ostatnio taka zima była.
Wszystko spoko, ale jakby jeszcze te pługi jeździły, u nas na wsi jeździ tylko traktor i odśnieża, nic nie jest posypane
Tak, sprawdzałam i pokazuje że u mnie będzie - 17. Więc nieźle nas zasypie i przymrozi.
Tak ma padać do niedzieli z tego co widziałam na pogodzie 🤦 już bym wolała żeby deszcz padał bo strach na ulicę teraz wyjechać.
Z wtorku na środę w nocy ma być -16 u mnie, u Ciebie pewnie też bo z tego co pamiętasz to mieszkasz niedaleko . Jak tak przymrozi to dopiero będzie slizgawica.
Tragedia 😱 no ja z córką na zajęcia teraz jechałam to jak normalnie 10min jedziemy tak teraz jechałam 30min, najgorzej było już na ostatnim odcinku drogi bo zaczęło mi autem obracać bo taki żur na drodze plus mega ślisko, a jechałam może 20/h 🤦🤦.
Na parking ledwo wjechałam, a finalnie utkły mi koła w śniegu i nie dało się do przodu podjechać. Na szczęście do tyłu już nie było problemu . Byleby do domu dojechać potem.
u nas dawno nie było takiego zimna, chyba trafiłaś na najzimniejszy weekend w tym roku, bo już w następną niedzielę ma być 8 na plusie.
Nie zmrużyłam całą noc oka. Męczyłam się strasznie, aż w końcu nie było sensu czekać do 4, więc wstałam wcześniej i zaczęłam się malować do pracy. Normalnie bym padła już a ja o dziwo się trzymam na nogach. Chociaż czuje się fatalnie 😔
Przepłukałam gardło wodą z solą, napiłam się ciepłej herbaty i wzięłam tabletkę na gardło a mimo to męczyłam się okropnie całą noc. Migdałek tak mnie bolał jakbym przełykała szkło.
Dziś zapisałam siebie i młodego do lekarza (mieszkamy teraz w Danii). Lekarz stwierdził, że to nie bakteria, czyli angina też nie. Tylko, że to wirus. Leków żadnych nie zapisał 🙄. Nawet się nie zapytał czy używamy jakiegoś aspiratora do nosa, czy inhalatora dla młodego... Za kilka dni ma nam przejść. A młody się męczy okropnie...
Ciocia mu zrobiła rosół z kaczki i do picia cytrynę z miodem i cynamonem. Ale za bardzo nie chce jeść.
Ma problem z odkrztuszaniem tej wydzieliny 🙄. Będziemy musieli dziś pojechać do apteki mam nadzieję, że mają jakiś syrop odkrztuśny - ale i tak dopiero rano go dostanie.
Ja też sobie ponarzekam! Od soboty byłam z moją trójką dzieci u rodziców. W niedzielę popadało dość ostro, wieczorem przestało a mimo to nie zostało nic odśnieżone. Nawet te główne drogi
Miałam wracać wczoraj ale stwierdziłam że zaczekam do poniedziałku, pojadę sobie jak będzie jasno i na pewno już jakiś pług czy piaskarka wyjedzie. Z dzieciakami to wolę żeby było bezpieczniej No i co? Nic...
Normalnie tą trasę pokonuje w ok 35 minut, teraz było to 1, 5 h...
Czekam na kuriera i jak normalnie jest 12-13, tak jeszcze go nie było. A lodówkę mam pustą i nie mam jak wyjść na zakupy dopóki nie przyjedzie.
Trochę płatnych ale część oczywiście łączona już jestem wkurzona…
Najgorsze jest to że pracuję trochę w przedszkolu a trochę na świetlicy i w tych dwóch miejscach na raz zostanę sama. Koleżanka która miała w następnym tygodniu ze mną zakończyć dwa konkursy na L4 więc nie wiem jak sama to ogarnę. Nie ma szans
A płatne chociaż te zastępstwa czy łączone grupy i bezpłatne? Brzmi tragicznie 🥲
Ja dziś ponad 2 godziny jechałam moje64 kilometry 😂🤪 normalnie jadę godzinę z minutami.
Przez większość drogi tez nieodgarniete, a to droga krajowa 🤡 jak wracałam to już było lepiej. Ale spóźniłam się do pracy, dyrektorka wpuściła dzieci do klasy i tyle…
No i oczywiście dopiero co narzekałam że może będę mieć zastępstwa a tu się już okazuje że na pewno i prawdopodobnie będzie tak aż do samych świąt. Zostanę sama więc będę musiała sama wszystko ogarnąć, robić czyjąś robotę i być w dwóch miejscach na raz. Uwielbiam to 💩