Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 916 / 2920
Ja nawet się za nią nie biorę i szczerze podziwiam dziewczyny, które ją zdobyły. Potrafię odlecieć o 20stej spać. Nie mam zamiaru się męczyć 🤣🤣🤣
Wczoraj stwierdziłam, że podejmę walkę o odznakę "każda chmurka przechodzi przeze mnie". Jako, że do pracy wstaję po 5, to nie mogę sobie pozwolić na siedzenie do północy, więc postanowiłam położyć się wcześniej i nastawić sobie budzik. I co? Nawet mnie nie obudził, tak mocno spałam 😡 Chyba jednak nie jest mi dana ta odznaka.
Nie dość, że wszystko mnie denerwuje przed okresem to jeszcze na dodatek wiele jest sytuacji, które nie idą po mojej myśli 😡
No u mnie to samo, temat rzeka... 🤪 I u mnie różnica wieku duża. Teściowie to jeszcze pokolenie moich babć.
Bez sensu, zasnęłam po północy, wstałam o 11 i się nie wyspałam 😒 miałam mieć produktywny dzień, a tymczasem byłam tylko w sklepie i sobie leżę 🤦
Ja też zawsze mma jak muszę wracać po 22 choćby, a pamiętam jak dawniej się wracało o późniejszej porze i się człowiek nie bał 🙈
Chyba u większości teściowie to temat rzeka 🙈 ja na szczęście mam rodziców blisko siebie i są super dziadkami, bardzo nam pomagają, tylko ze mój mąż nigdy nie będzie ich traktował jak typowych teściow bo jest tylko 10 lat różnicy między nimi wiec ta relacje jest przyjacielska. Moi teściowie mieszkają jakieś 40 minut od nas wiec wcale nie tak daleko ale musieliśmy postawić duża granice bo przyjeżdżali do nas bez zapowiedzi albo jak już byli w drodze to dzwonili ze jadą, a na odmowę ugoszczenie ich reagowali obraza i pisaniem litanii do mojego męża 🤯 jak się wprowadziliśmy do naszego domu to teść nam przywiózł ich starą, zepsuta pralkę która zalała nasza nową kuchnie, nie ukrywam ze się zdenerwowałam i powiedziałam ze ona jest do wyrzucenia, wiec rozpowiedzieli po rodzinnie ze oni nam kupili pralkę a my jej nie chcieliśmy 🤣
Biedulko 🤗 u mnie różnica między nami a teściami to około 25 lat. Wszystko fajnie miło i uroczo ale tylko na chwilę bo przy dłuższym spędzaniu czasu razem zaczynaja się mądrości mojej teściowej i co jest zdrowe a co nie... Teściu się nie wtrąca, raczej zawsze jest chętny do pomocy czy przy budowie czy jak coś robimy w domu. Moi rodzice od momentu kiedy się usamodzielniam bo musiałam (czyli mając jakieś 19 lat) ani razu nie wsadzili nosa w nie swoją sprawe. Zawsze słyszę tylko że to moje życie i sama je muszę przeżyć, oni za mnie nie podejmą decyzji. Nie ma z ich strony żadnego nacisku na nic.... Szkoda tylko że mam do nich prawie 200 km.
U nas było wszystko na odwrót przez pandemie podpisaliśmy papiery kupna domu, na drugi dzień urodził się nasz syn a równo dwa miesiące później był ślub u mnie jest ten problem ze moi teściowie są ponad 30 lat starsi ode mnie i uważają ze należy im się szacunek ale żeby w druga stronę szanować innych to już nie 🤷🏻♀️
To ja już sobie boje co będzie u nas Mieszkamy na razie jeszcze z teściami, mamy jeden pokój i tak trochę ciężko o chwilę prywatności tym bardziej, że teściu jest na emeryturze i cały czas w domu mój mąż staje na głowie aby przyspieszyć przeprowadzkę do nowego domu ale niestety jest cholernie ciężko... Chyba że ktoś nam podrzuci worek pieniędzy i sprawi, że gazownia i Tauron weźmie się do roboty a nie każe nam składać kolejne reklamację Wracając do sprawy, na święta 99% życzeń świątecznych to "dzieci, najlepiej od razu 2" 😱😱 Taki nacisk, taka presja że się naprawdę odniechciewa.... Bo to tak właśnie jest na wsi, ślub wziąć najlepiej jak masz 20 max 25 lat (jeśli chodzi o pannę) i zaraz po ślubie gromada dzieci gdzie imiona beda nadawane po jakiś pra pra pra ..... Dziadkach... 🤦🤦
Mieliśmy to samo rok temu jak byłam w ciąży, ale ja w ogóle mam z teściami na pieńku 😝. Do tej pory słucham ze powinien być Filip a w ogóle to oni chcieli wnuczkę i najlepiej jakby ten pierwszy wnuk był od ich córki czyli tego lepszego dziecka 🤷🏻♀️
U mnie jest dokładnie tak samo... Niestety w moim małym miasteczku jest bardzo ciężką taką znaleźć... I o ile jeszcze w listopadzie miałam komu małego zostawić tak niestety obecnie sytuacja się zmieniła i znowu nie ma komu go pilnować i odebrać/zawieźć do przedszkola...
No to ja muszę znaleźć od 2 w nocy do 7 rana,choć czasami R pracuje nawet po 24
W takim wypadku, na twoim miejscu bym mówiła, nie mam dziecka, nie planuję. Oni nie mają prawa pytać, Ty nie musisz mówić prawdy, możesz się pomylić albo zapomnieć.
U mnie jest trudniej, bo mój mąż pracuje zmianowo, więc musiałam znaleźć pracę dokładnie w godzinach 8-16, żeby móc zawozić i odbierać dziecko ze szkoły.
Kochana, mnie o to pytano nawet, gdy byłam ostatnio na rozmowę o staż ze skierowania przez UP... Staż w Starostwie Powiatowym. Pytano o to nawet w sklepie z eko żywnością, czy w sklepie z materiałami remontowo budowlanymi... I masz rację, o to pracodawcy nie powinni pytać. Ale niestety rzeczywistość jest inna...
Dziewczyny dostałam dziś okres,prawie tydzień spozniony,nawet test zrobiłam,wyszedł pozytywnego. Trochę szkoda że nie będzie małej Marcelinki
Dokładnie,jeśli tylko się chce to oczywiście że można,ale akurat mój mąż pracuje tylko na dzień i wolne ma tylko soboty,więc trochę jest inaczej