Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 718 / 2920
W poniedziałek wróciłam z pięknej i słonecznej Brytanii (tak, przez 3 dni naszego pobytu non stop świeciło tam słońce i nie padał deszcz) do deszczowej i pochmurnej Warszawy.
Dziś znów mam dzień w którym muszę wykonać mnóstwo telefonów 🙃 tylko obym chociaż część sprawunków załatwiła
ja też już mam trochę dość ciągle mówimy "jeszcze tylko skończyć ten projekt i będzie luźniej, odpoczniemy" a potem niespodziewanie wpada drugi pilny projekt. trzeci, czwarty i to takie neverending story dzisiaj przychodzi do mojego zespołu 4 stażystów, tak się poukładał tydzień że nie ma się nimi kto zająć i cała czwórka jest na mojej głowie
Chcę zrobić ciasto czekoladowe z wiśniami i oczywiście w mojej zapyziałej dziurze nagle wszystkie mrożone wiśnie wykupione 🫡
Znowu deszczowa pogoda nie usmiecha mi się dzis uniknąć więc odpuszczam sobie plan iscia na badania
Pomalowałam paznokcie, i chyba mi nie wyszły. A nie zdążę już dziś robić ich od nowa
Ja też jak się przyjęłam do pracy to brałam jak najwięcej dodatkowych dyżurów. Chodziłam nawet na dwie nocki pod rząd.. z czasem mi to przeszło i nawet nie chce słyszeć o dodatkowych dyżurach.
Mam wrażenie, że od dwóch tygodni internet z Plusa to tragedia. Zacinają mi się filmiki, strony ledwo wczytują
Myślę, że nasze roczniki mają jakąś schizę na punkcie kultu harówki sama nieraz brałam z ochotą nadgodziny, dawałam z siebie 100%, a wracałam do wielkiego burdello w domu i nie wiedziałam jak się nazywam. Przez to prawie przeszłam załamanie nerwowe i moje wykończenie uświadomił mi mój szef - powiedział, że na dobry miesiąc mam zakaz brania nadgodzin i on nawet nie chce widzieć jak się zgłaszam.
Żyje w takiej kulturze zapier*dolu, że podziwiam ludzi którzy mają na wszystko czas. Ja ciągle za czymś biegam, latam. Dziś pierwszy raz od tygodnia po prostu usiadałam i mam pustą głowę.
Lubię swoją pracę, ale chyba przegięłam z wzięciem nadgodzin na miesiąc przed ślubem....
Moja mama i teściowa wyprzedzają się w wymyślaniu sobie problemów, których tak na prawdę nie ma.
Obym tylko przez te 2 tygodnie nie wylądowała na oddziale zamkniętym, bo nie dużo mi już brakuje.
Dziś jest dzień w którym po prostu nic nie możemy załatwić... 🙃 MA-SA-KRA
Ja w tym roku kupiłam płatki pod oczy z Pixi (moja mama je polubiła) 🤗
My się z bratem zrzuciliśmy na bon na dowolny masaż lub zabieg na twarz ważny 3 miesiące
Strzeliła nam rura w kuchni, przyleciał mój tata, zaraz zanim pojawił się K - zwolnił się z pracy szybciej. Najpierw myśleli, że to uszczelka od syfonu (czy coś) puściło, ale okazało się gorzej. K pojechał do miasta obok po części, ale jeszcze musi coś załatwić po drodze i wróci dopiero po 16:30. Mam nadzieję, że naprawa potrwa tylko chwilę, bo od 11 jesteśmy bez wody
Ja w tym roku planuje kupić bransoletkę i do tego też jakieś kosmetyki