Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 652 / 2920
Już 3 dzień szukam domku lub pokoju dla nas nad morzem. Albo ceny są jak na wariata (nie potrzebuje luksosow do spania) albo nie ma już nic na 1 weekend sierpnia.
Zaraz mnie czeka wycieczka do szpitala, puściłam mego lubego na imprezę pracowniczą , wrócił wczoraj w nocy z porządnie skręconą kostką, nie może chodzić . Normalnie mieć faceta to tak jak mieć drugie dziecko
Od rana jest duszno, parno wręcz, chociaż niebo całkowicie zachmurzone. Nie ma czym oddychać, może szykuje się jakaś burza.
Od jakiegoś czasu wkurza mnie jedna babka z pracy... Doszłam do wniosku, że to typ wampira energetycznego. Ona przychodzi i dosłownie wszystkiego się odechciewa, człowiek traci energię i zapał 😳
I trochę nerwów ze stresu. Ale przynajmniej wiem, że nie ma co dentystów słuchać, bo mam dobre zęby, których wcale nie trzeba rwać. Muszę tylko jedną ósemkę wyleczyć.
Ja spałam 3 godziny, czuję się jak zombie. Poszłam na ósemki i wyszłam ze wszystkimi zębami na miejscu. Pani mi powiedziała, że żadna się nie kwalifikuje do wyrwania. Fantastycznie...
Ja podobnie więc ściskam Was wszystkie, które nie mogły spać. Ja usnęłam 1.30 a obudziłam się 6.00 i już wstałam bo nie mogłam nic zrobić- a teraz idę do pracy do 19.00 i mam dużo pacjentów plus pierwszy raz dostanę dziś praktykantkę i się stresuje taka niewyspana jak ja jej coś pokaże 😮💨
Łączę się w bólu. Pogoda działa na mnie tak mocno że nie śpię do 4 z bólem głowy a ciśnienie w porządku.. po czym śpię cały dzień
Pozytywne nastawienie pomaga ! 😊 nie myślicie negatywnie. Trzymam za Was mocno kciuki ! 😚✊🏻
Mam nadzieję, że po jutrzejszym dniu będę Cię jakoś mogła pocieszyć. Zdążyłam sobie wczoraj kupić w Biedronce dwie zupy i dwa musy, bo nic takiego nie miałam w domu. Mam nadzieję, że nie będę mocno głodna, bo ostatnio mam tryb odkurzacza.
Zaczynam się zastanawiać czy te banany na górze nie przeszkodziły jakoś? (bo za pierwszym razem zrobiłam bez ozdobnych na górze).
Współczuję mocno ale czeka mnie to samo w najbliższym czasie, jestem juz spanikowana na maxa....
Jestem zażenowana…
Zrobiłam drugi raz chlebek bananowy z tego samego przepisu co kiedyś Rozkosznego i wyszedł wtedy pyszny, a dzisiaj jakaś masakra.. wyciągnęłam z pieca i miałam wow, jak się pięknie przypiekł.. 😍
zrobiłam nawet zdjęcia i wysłałam do chłopaka że jutro z nim przyjadę. 🙃🙃🙃
Po 15 minutach chciałam go wyciągnąć z blachy na tackę i czuje że wodnisty.. wsadzam znów do pieca.. w sumie był dłużej o 30 minut niż powinien a on dalej jest mokry.. po przekrojeniu się rozjechał na boki…
Było takie ładne słońce, chciałam iść na spacer po obiedzie, a zerwała się taka burza że czarno w domu aż. 🙄
Brzuch mnie od rana boli z nerwów. I to nie dlatego, że boję się rwania, a dlatego, że nie lubię obcych miejsc i nowych rzeczy.
I mam do dziś do zrobienia pracę na konkurs, a nawet nie zaczęłam, bo kompletnie nie mam pomysłu.