Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 482 / 2920
Znowu miałam spine z ojcem.
To taki toksyczny człowiek, że głowa mała.
Mam dokładnie to samo. Musiałam się wyposażyć w nowe, bo przecież trzeba w czymś chodzić 😒
Dostałam do testów krem pod oczy i na powieki i wysypywały mi skórę. Wiecie jakie to chamskie uczucie mieć suche „oczy”.
Jestem wściekła. W czerwcu zamówiliśmy meble do kuchni, w lokalnej firmie, mnóstwo osób ich polecało, nawet w moja mama ma meble od nich, nikt nie miał z nimi problemu... ale oczywiście na nas zawsze musi paść jakieś fatum.
Meble mieli montować w połowie lipca, ok 15-20, tak się umawialiśmy, najpierw chłop nie dzwonił, później ja ja zaczęłam do niego dzwonić to on jest na urlopie będzie dostępny po 3 sierpnia. No okej, szkoda, że nie poinformował, no może zapomniał.
Oczywiście sam się ze mną nie skontaktował, sama wydzwaniałam, będą po 20 sierpnia. Końcem końców przyjechali 29 sierpnia, ale uwaga brakło im kołków, żeby zawiesić półki obok okapu i jedna listwa dolna była za krótka.
Od dwóch miesięcy wydzwaniam do gościa, żeby przyjechał i założył nam te półki i dowiózł listwę.
Facet jest totalnie nie uchwytny, nie odbiera telefonów, ani ode mnie ani od męża, dzwoniliśmy nawet od teściowej i też klapa. Firma jest zarejestrowana w jego starym domu, w którym już dawno nie mieszka jest tam tylko jedno matka, która nie chce podać innego adresu.
Całe szczęście, że nie zapłaciłam mu całej kwoty.
Ale jestem mega wściekła, bo chcieliśmy to zakończyć i mieć święty spokój chociaż z jednym pomieszczeniem. ;/
O 10 miały być gotowe auta po wymianie opon, jest 12 i cisza... A o 13 potrzebujemy przynajmniej jednego auta.
Mi też się rano strasznie nie chciało wstać, a musiałam po 8 już na szczęście wyszło słońce!
Też to znam. Ja angażuje się w pracę w 100% i jak coś jest nie zrobione to od razu do mnie, bo wiadomo że ja zrobię, zamiast komuś innemu to powiedzieć 🥲
Niestety I te "błędy" zazwyczaj wytyka się tym, którzy dużo robią 😂 Ale w sumie nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.
Muszę iść zrobić zakupy na obiad a tak pada, że jedyne na co mam ochotę to iść spać 🤯🤡
Wszędzie tak jest 😂 a w szkole jeszcze dodatkowo mówią: są przepisy, doczytaj.
Podczas gdy:
a) interpretacje są różne
b) kazdy dyrektor sobie wymyśla własne zasady i jakimś cudem czasem bywają niezgodne z przepisami prawa 🙃
Bądź człowieku mądry.
A nam się błędy wytyka publicznie na radzie pedagogicznej. Kazdy wychodzi wkurzony. I to najczęściej wszystko za minimalna krajowa 🙃
Od kilku tygodni umawialiśmy się z ludźmi z pracy na dzisiejsza imprezę, wczoraj, dzien przed nią dwie osoby zaczęły się wykręcać bez większego powodu.. Jak mnie wkurza coś takiego
Pasuje wymienić opony w aucie na zimowe, ale lepiej leżeć pod ciepłą kołdrą 😌
Cudna pogoda tego ranka ..
Stray idzie do roboty zostajemy same 🙄
Co dziś będziemy robić nie wiem
Jestem dziś jakaś nie do życia. Obudziłam się z mega bólem głowy. Mylę się w prostych czynnościach i gadam głupoty... Facet poszedł mi kupić jakieś ciacho na poprawę humoru i teraz mam wyrzuty sumienia, bo się mega rozpadało.
Mam już dość tej pracy... Co chwila są jakieś błędy, a ja to próbuję sama naprawić i okazuje się, że chyba nie do końca to naprawiam. Raz ktoś powie, że tak ma być, raz że tak i już nie wiadomo jak jest dobrze. A później pewnie oczywiście będzie na mnie, tylko, że nikt mi nie powie, że np. jak coś zmieniam to muszę jeszcze jakiś inny krok wykonać dodatkowo i jak zawsze będzie "właśnie miałem Ci powiedzieć o tym" albo "zapomniałem Ci powiedzieć".
Jeszcze zrozumiałabym jakby ona się nagle zepsuła 😅 a ona już od roku dawała znać, że chce przejść na emeryturę, i dlatego nie rozumiem ich zdziwienia...
Ale z moją teściową też w sumie śmiesznie - wcisnęła mi kurtkę 🤪
Ja jej nie nosiłam bo i tak się dopiąć nie mogłam. Ona do nas przyjechała, tą kurtkę zobaczyła i, że taka cudowna kurtka nie wie czemu nie noszę... Ona sama ją ubierze (Btw mieści się w kurtkę i mi ją oddaje? 🤨) Zaczyna się zapinać i "Ach no tak, miała zepsuty zamek" 🥸
Łącze się z tobą w bólu Od początku października studiuje dziennie, pracuje i zajmuje się domem... Mam wrażenie, że w domu jestem tylko gościem i mam wyrzuty sumienia, że odbija się to mojej rodzinie.. Oczy już mam na zapałki, a ten tydzień tak dał mi się we znaki, ze codziennie jestem na czterech kawach i kilku energetykach.. Marzę już o przyszłym tygodniu i tym jednym dniu wolnym, który przypada na 1.11.