Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 439 / 2920
😂
U mnie chyba już wszyscy wiedzą, że i tak zrobię po swojemu, więc nie ma co się w ogóle odzywać.
Moja Droga to jest tylko namiastka pomysłów naszych kochanych i nadopiekuńczych "mam" 🤭😛 Jakbym tak chciała Ci wszystko opowiedzieć to brakło by stron na DC
No to moja Kochana dużo cierpliwości dla nas 😍 Już nie długo i odpoczniemy
U mnie teściowa na wiosnę się wyprowadza także będzie to piękny czas. ❤️💚
Pocieszam się, że w połowie przyszłego roku się w końcu stąd wyprowadzę i będę miała święty spokój
To po czasie robi się według mnie straszne. Ja już czasami udaje, że śpię albo coś byleby unikać takich głupich rozmów. 😅
Jak byłam w ciąży i szlam po schodach to moja mama potrafiła iść za mną i mówić żebym szła powoli i uważała 🤣
Mieszkam z treściami prawie trzy lata. Teściu spoko jemu wystarczy, że ugotuje dobry obiad na 12 i jest szczęśliwy. Do niczego się nie wtrąca a jak potrzebuje pomocy jakieś takiej chłopskiej jak mojego chłopa nie ma to zawsze mi pomoże. Teściowa na początku wszystko spoko, od dwóch lat zachowuje się jakbym miała 5 lat i nie umiała koło siebie zrobić, ugotować i posprzątać. Mnie też to wszystko przestało bawić, wiecznie się tylko denerwuje. Na dodatek nie rozumie słowa "nie". Prosiłam ją żeby mi na działce już nic nie sadziła bo na wiosnę będziemy ziemię planować. To posadziła kwiatka przed skrzynką od prądu bo "skrzynkę widać z drogi i nie ładnie to wygląda" 🤦 Nie jej skrzynka, nie jej działka, nie jej ogródek.
Mnie to w sumie już przestało bawić i z czasem zaczęłam się denerwować...
Oj bardzo dużo tego mam serial można było by nagrać "Jak zagłaskać synową"
O to widzę, że nie tylko ja mam ciekawie ja już nawet nie mówię jak gdzieś jadę bo przecież jadę bez opieki....
Kochana! Moją się czasem zachowuje jakby sama szła do szpitala rodzić. 😅 Już mi ubranka naszykowała co mam zabrać. Na bank ją posłucham. 😁🤭
Mam iść jutro na pobranie krwi, a tak mi się nie chce, że chyba sobie daruje...
Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze swojego syna starego konia w wieku prawie 36 lat, na siłę chcę zrobić jak małe dziecko. Schodzisz na dół do kuchni i ta zaraz jest obok Ciebie, patrzy co robisz i jak tylko odłożysz źle łyżeczkę zaraz jest 500 rad jak możesz zrobić lepiej herbatę 🤦
Skad ja to znam... Ja myślałam że pypcia dostane. A jeszcze gorzej było jak młoda się urodziła moja mama też czasem była nie lepsza, normalnie czasem mialam wrażenie jakbym to nie ja była mama tylko któraś z babć
Ten weekend jakoś dziwnie mi mija. Od wczoraj mam ogromne wahania nastrojów, przedpołudnie przepłakałam partnerowi w rękaw bez większego powodu (tylko przez niepotrzebne lęki), za to wieczorem poszliśmy na imprezę, bo już byliśmy zobowiązani i świetnie się bawiłam. Po czym dziś rano znów smutek i fontanna łez. Czasem nie mam już do siebie siły...
Szkoda, że dzisiaj nie ma urodzin DC. Jutro nie będę miała czasu, a dzisiaj mi się nudzi.