Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 406 / 2920
od 3 dni łupie mi w plecach, że nie mogę wysiedzieć i ostatnio więcej leże
Do tej jeszcze nie podchodziłam 😅 od pół roku walczę z każdą chmurką przechodzi przeze mnie. Ale w ramach pocieszenia wzięłam się za dzielę się pizzą - z tym zdecydowanie lepiej mi idzie
U nas też, bo mieliśmy Ale też powiedział to, co napisałam wyżej, bo po prostu zapytaliśmy go, co jeśli by nie bylo.
U nas notariusz sprawdzał świadectwo energetyczne zanim sporządził akt.
30 kg paczkę kurier włożył mi do najwyższej skrytki w paczkomacie. Ledwo ją wysunęłam, jak wyciągałam to spadła mi na ziemię. Dobrze, że to był tylko pellet dla królika. A przeniesienie jej do auta to był koszmar. Jeszcze mi coś w kolanie strzeliło. 🥴
Pewnie jak się nie zrobi, to ktoś sprawdzi… Bo tak to bywa, że ma się „szczęście”. U nas robi to gość polecony przez osobę z biura nieruchomości. Można to podobno zrobić przez internet, jest wiele stron, ale woleliśmy nie ryzykować, że to będzie jakaś firma krzak, albo inny pan Józio randomowy.
Uważaj, bo są specjaliści, którzy wydają takie zaświadczenia, a są fejkami.
Mega durne! Nasi ex właściciele oczywiście to załatwili, kosztowało bodajże 400 zł. Plik kartek z fotkami i tabelkami. Nie ma to dla mnie żadnego sensu, bo moje mieszkanie jest narożne z każdej strony, zajmuje cała „glebokosc” bloku i ogrzewanie się rozdziela na cały blok i niektórzy mi się dorzucają do ogrzewania, gdyż sumują zużycie całego bloku i dopiero dzielą na metry. Tłumaczenie: blok ma być ogrzany! I tyle. Ale jest dobrze ocieplony, bo najzimniej mam w pokoju, który jest od środka bloku i tylko z 1 strony styka się z zimnem na zewnatrz. Kaloryfer tylko na parterze przy wejściu, na klatce bywa 5 stopni 😒 Ale się dowiedzieliśmy, że w teorii to nie trzeba tego zaświadczenia mieć już u notariusza, jak nie ma to notariusz wpisuje że nie ma i że sprzedający zobowiązują się dorobić je po sprzedaży, bo coś tam… nie zdążyli albo coś. Ale czy ktoś to sprawdza? Może być różnie…
Planujemy sprzedać mieszkanie. Teraz, żeby to zrobić trzeba mieć jakieś zaświadczenie energetyczne, inaczej może być kara. Nic nieznaczące pierdololo za 350 zł! Podatek nazwany „zaświadczeniem”.
Poprosiłam kolesia, który dziś u nas był w tej sprawie, żeby wytłumaczy po co to. No to to jest taka informacja, że ile potrzeba zużyć energii, żeby ogrzać taką nieruchomość… Porównał to do zakupu sprzętu RTV/AGD, gdzie są te klasy np. A++. No tak, kupując lodówkę raczej wybierzesz tę lepszą klasę, ale kupując mieszkanie patrzysz na metraż, rozkład, czy musisz remontować, jakie piętro i dzielnica. O informacji „ile tu muszę grzać” (o ile to jest blok - a w moim przypadku jest - a nie dom z ogrzewaniem gazowym) nawet nie pomyślisz. To jest tak durne, że ojejku!
Dobrze napisane!
U mnie na osiedlu też nie kwapią się żeby odśnieżyć chodniki. Ale latem kosić trawę co dwa dni albo jesienią przedmuchiwać liście z jednej strony na drugą co chwilę to potrafią…
Ja nie mogłam przejechać przez drogę powiatową... Jeden samochód w rowie, a drugi zakopany. ;/
O zgadzam się! Ja akurat dziś nie mogłam się wyskrobać pod malutką góreczkę... dobrze że mąż zawodowy kierowca to sobie jego nauki w głowie przypomniałam i jakoś poszło....
Ból brzucha sprawił, że nie spałam całą noc i pomimo tabletek nadal nie chce odpuścić... miałam dużo planów na dziś ale chyba skończę z książką pod kocem bo do niczego się nie nadaję w takim stanie
Wkurza mnie to, jak bardzo rano zakorkowane jest jedno skrzyżowanie... Ludzie widząc, że jest zamknięty szlaban i nie ma miejsca, żeby wjechać za skrzyżowanie to i tak się pchają i blokują przejazd innym pojazdom... Szlag mnie trafia w takich momentach... Najgorsi są oczywiście kierowcy tirów... Bywa tak, że blokują całe skrzyżowanie na kilka zmian świateł...
Chciałam zmienić dietę bo po zwykłym jedzeniu źle się czuję, ale jestem cały czas taka zmęczona że nie mam siły robić super jedzenia więc finalnie jeszcze się źle czuję
Coś takiego to i u mnie był zawsze ogromny stres. Trzymam kciuki, będzie dobrze😊