Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 396 / 2893

Sonrisaa
Nieznany profil
9.91k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Jak jeszcze Twoja mama prowadzi jakiś przedmiot jak polski, matma itd, że robi często kartkówki i sprawdziany to dramat, serio Ja teściowej czasem pomagam coś sprawdzać, ale czasami co te dzieci napiszą to kabaret by był

Syll
Syll
17.76k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Jak jeszcze Twoja mama prowadzi jakiś przedmiot jak polski, matma itd, że robi często kartkówki i sprawdziany to dramat, serio :D Ja teściowej czasem pomagam coś sprawdzać, ale czasami co te dzieci napiszą to kabaret by był :D

Akurat tak często nie robi, bo przedmioty przyrodnicze - ale to prawda, czasem można się pośmiać

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

ksanaru
ksanaru
17.88k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

mam wrażenie, ze pokolenie naszych rodziców nie lubi zmian

ksanaru
ksanaru
17.88k6 lat temu

Lubie jeździć autem, ale strasznie mnie wkurza jak ktoś z góry stwierdza, ze jak nie pracuje i mam samochód i prawko to mogę być na posyłki lub wszędzie każdego wozić, nie pytają mnie nawet o zdanie czy mam ochotę, nie mówiąc o takich, którzy wręcz mają pretensję jak im odmówię i nie dają mi spokoju. Szkoda tylko, że nie biorąc pod uwagę, ze paliwo kosztuje jak i eksploatacja auta..

Syll
Syll
17.76k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

ksanaru • 6 lat temu
mam wrażenie, ze pokolenie naszych rodziców nie lubi zmian

Moja mama teoretycznie już chyba jest z tego nieco młodszego, bardziej otwartego na zmiany pokolenia; mnie się wydaje, że u nas w rodzinie w ogóle powszechny jest strach przed zmianami.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
ksanaru • 6 lat temu
Lubie jeździć autem, ale strasznie mnie wkurza jak ktoś z góry stwierdza, ze jak nie pracuje i mam samochód i prawko to mogę być na posyłki lub wszędzie każdego wozić, nie pytają mnie nawet o zdanie czy mam ochotę, nie mówiąc o takich, którzy wręcz mają pretensję jak im odmówię i nie dają mi spokoju. Szkoda tylko, że nie biorąc pod uwagę, ze paliwo kosztuje jak i eksploatacja auta..

Przyklej sobie na szybę stawkę za kilometr

ksanaru
ksanaru
17.88k6 lat temu
ksanaru • 6 lat temu
Lubie jeździć autem, ale strasznie mnie wkurza jak ktoś z góry stwierdza, ze jak nie pracuje i mam samochód i prawko to mogę być na posyłki lub wszędzie każdego wozić, nie pytają mnie nawet o zdanie czy mam ochotę, nie mówiąc o takich, którzy wręcz mają pretensję jak im odmówię i nie dają mi spokoju. Szkoda tylko, że nie biorąc pod uwagę, ze paliwo kosztuje jak i eksploatacja auta..

Nieznany profil • 6 lat temu
Przyklej sobie na szybę stawkę za kilometr xD

jakby nie skarbówka, to tak bym zrobiła ale coraz częściej działam 'jak Kuba Bogu..' i zajeżdżam na stacje, albo na myjnie i czekam aż delikwent bądź delikwentka poczują się niekomfortowo i coś dorzucą, chyba inaczej się nie da

ksanaru
ksanaru
17.88k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

nostami
nostami
8216 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

Chyba mylimy zawody - pedagog / nauczyciel i praca dla kasy? Heh A tytułem za rachunki się nie zapłaci ;/

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

Ja miałam pecha dorastać w rodzinie "idealistów" (jak z koziej d... motorynka, ale to osobny rozdział).

Syll
Syll
17.76k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

nostami • 6 lat temu
Chyba mylimy zawody - pedagog / nauczyciel i praca dla kasy? Heh :D A tytułem za rachunki się nie zapłaci ;/

Abstrahując już od tematu zawodu pedagoga i nauczyciela, to są takie moje przemyślenia na temat pieniędzy i uważania się za nie wiadomo kogo, bo jest się profesorem i ma się więcej niż inni Tak mi się akurat przypomniało. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie mam godnego życia, bo nie mam pieniędzy i nie chcę studiować bardziej "prestiżowego" kierunku od socjologii jak np. medycyna

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu

Studiowałam bardziej prestiżowy kierunek i mniej prestiżowy kierunek i nie odczułam żadnej różnicy w podejściu ludzi. Mam wrażenie, że i tak dla większości studia to jedno wielkie , studenci to darmozjady i w ogóle.

Dell
Dell
4.93k6 lat temu

Chyba nie uda mi się odzyskać zdjęć z zalanego telefonu ;/ Więc wszystkie zdjęcia na DC, zdjęcia z wycieczek i trochę innych poszło się je#ać, ostatecznie będę szukać kogoś kto się na tym zna i spróbuje je wyciągnąć

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

nostami • 6 lat temu
Chyba mylimy zawody - pedagog / nauczyciel i praca dla kasy? Heh :D A tytułem za rachunki się nie zapłaci ;/

Każda praca jest dla kasy.

Syll
Syll
17.76k6 lat temu

Coraz więcej fajnych swopów, a ja muszę się twardo trzymać, bo mam blisko cel

sailor
sailor
10.72k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

nostami • 6 lat temu
Chyba mylimy zawody - pedagog / nauczyciel i praca dla kasy? Heh :D A tytułem za rachunki się nie zapłaci ;/

Nieznany profil • 6 lat temu
Każda praca jest dla kasy.

Są też takie które oprócz pieniądze dają szczęście i satysfakcję 😉

ksanaru
ksanaru
17.88k6 lat temu
nostami • 6 lat temu
Ja się pożalę na swoją pracę - jestem pedagogiem jedynym w szkole na 550 uczniów. Po jednym "normalnym" dniu (że bez rozpoczęcia roku itp uroczystości) mam ochotę siąść i płakać. Wydaje mi się, że trochę za dużo jak na jedną głowę :(

Syll • 6 lat temu
Matka mojego byłego jest pedagogiem w liceum i profesorem pedagogiki na uniwersytecie. Ona to w ogóle nie miała życia :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Moja mama jest tylko nauczycielem, też nie ma xD A w tym roku to w ogóle zamierza pracować na 1,5 etatu, więc ja zamierzam wracać do domu najrzadziej, jak się da - wolę nie widzieć, co tam będzie za rozp***ol :D

Syll • 6 lat temu
Rozumiem jak ktoś pracuje dużo, bo go to pasjonuje albo nie zarabia dużo i musi jakoś się utrzymać, ale ona pracuje, bo ewidentnie dla jej rodziny najważniejsze są pieniądze i tytuły...

Nieznany profil • 6 lat temu
Akurat pieniądze i tytuły są ważne - ja chciałam być właśnie takim kimś, kto pracuje dla tytułów, ale życie zweryfikowało plany xD Już bym chyba wolała, jakby moja mama pracowała dla pieniędzy i tytułów, ale ona pracuje właściwie dla niczego... No dobra, pieniądze są oczywiste, ale w innych szkołach np. bliżej domu też przecież płacą.

Syll • 6 lat temu
To ja mam inne wartości, bo pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Pracować ponad swoje siły, żeby móc w jeden dzień wydać 2 tys. na kosmetyki to żałosne (podaję tylko realny przykład). Tak samo to czy ktoś jest doktorem czy profesorem czy kimś tam jeszcze nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo to nie świadczy o jego wartości. Kiedyś usłyszałam, że nie posiadanie wykształcenia to niegodne życie, także tak... Wolę mieć skończone tylko liceum niż mieć tytuł doktora czy profesora i gonić w wyścigu szczurów dla pieniędzy (oczywiście nie mówię, że każdy z "tytułem" taki jest)

ksanaru • 6 lat temu
W dużej cześć popieram, mam skończone technikum i nie planuje dalszej edukacji, chyba że znajdę pracę, która będzie mi się podobać i dalsze kształcenie będzie konieczne, albo po prostu będzie szansa rozwoju w danej płaszczyźnie to chętnie

nostami • 6 lat temu
Chyba mylimy zawody - pedagog / nauczyciel i praca dla kasy? Heh :D A tytułem za rachunki się nie zapłaci ;/

Nieznany profil • 6 lat temu
Każda praca jest dla kasy.

sailor • 6 lat temu
Są też takie które oprócz pieniądze dają szczęście i satysfakcję 😉

to prawda, jakby nie patrzeć wolontariat to też praca

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.