Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 377 / 2893
Jak słucham czegoś dłuższy czas, nie zaglądając na yt, po prostu autoodtwarzanie rządzi się swoimi prawami, to po jakimś czasie wyskakuje komunikat, że film został wstrzymany i czy kontynuować...
Jeszcze ostatnie dwa tygodnie pracy, później 10 dni praktyk i kilkanaście dni wolnego, a później uczelnia. Tak bardzo mi się nie chce.
My z trasy, którą robimy w 2,5 godziny wyszło przez te korki 4 godziny....
Ciesz się, że masz te kilkanaście dni wolnego, bo ja np. nie mam, pracuje do końca września, dzień w dzień, a potem podczas roku akademickiego tylko w weekedy. ;/
Ja też miałam taki zamiar, ale już powiedziałam, że zostaję maks do 20 września, później w październiku też weekendy
Nie mogę oglądać nic na Netflixie, bo zalegamy z płatnością. Dziś termin rozliczenia a "główna osoba" na tym koncie chyba nie ma tyle środków na koncie, żeby pobrali a jeszcze nie weszła na grupę...
Hejtuję ludzi, którzy wyrzucają psy. Mieszkam na wsi i naprawdę często jakieś psy błąkają się po okolicy, dziś znowu biega jakiś duży pies...
Hejtuję moją bezradność 30 września kończy mi się umowa wynajmu. Od września zaczynam pracę w Toruniu + od października studia w Toruniu i w sumie wolałabym mieszkać tam, ale koszty wynajmu są o ponad połowę większe, a Krzysiek i tak pracę ma tutaj. Zawsze jedno z nas musiałoby dojeżdżać i dla mnie w sumie to nie problem, bo jeździłam 3 lata do LO + 3 lata na studia w weekendy, ale wiadomo - zupełnie inne perspektywy, wygodniej itd. Chcę też założyć aparat i w sumie każdy grosz się przyda. A różnica jest dość spora. Sama nie wiem co mam robić Nie podoba mi się te mieszkanie, w którym mieszkamy. Właściwie to mieszkamy tutaj, bo nie było innej propozycji, a musieliśmy gdzieś mieszkać. Jest rodem z PRL-u. Chcieliśmy odmalować, ale w sumie to bez sensu, bo tutaj trzeba zrobić gruntowny remont wraz z wymianą instalacji, bo jak elektryk nam naprawiał światło to nie miał narzędzi do takich starych instalacji... właścicielka oczywiście nie dołoży pieniędzy, a przecież nie będziemy komuś mieszkania remontować
Studia w weekendy, czyli 7 dni w tygodniu dojazdy? Nie wiem jaką macie odległość, ale dla mnie codzienne dojazdy 60km były wykańczające, to praktycznie 2 godziny z życia. Mi zależało, żeby więcej czasu spędzać w domu, ale jeżeli Wam to nie przeszkadza to myślę że jest to do ogarnięcia, a w trasie zawsze można poczytać czy się pouczyć. Może znajdziecie coś pomiędzy tymi miastami, a jak nie to może uda Wam się znaleźć coś lepszego. Jest jeszcze chwila czasu, może akurat.
@hangled U nas akurat to jest 25 km Pociągiem do pracy jadę około 16 minut, a autobusem może z 5 minut - pieszo idę 10-15 Na uczelnię znowu 16 minut i około 15-20 autobusem, więc tragedii nie ma. Ja właśnie w pociągu zawsze sobie odpoczywam Tylko przez ostatnie 3 lata pracowałam tutaj na miejscu, a jedynie w weekendy dojeżdżałam. Przeglądam OLX i podpytuję znajomych już od dłuższego czasu, ale mam wrażenie, że tutaj same takie stare mieszkania na wynajem... Serio nie oczekuję zbyt wiele, ale u mnie w łazience nie ma nawet umywalki Strasznie mnie to wkurza.
To jeszcze taka odległość nie najgorsza, więc można dojeżdżać. Mam wrażenie, że każdy kto ma mieszkanie na wynajem albo nie chce w nie zupełnie inwestować, albo za nierealne kwoty... Moje ostatnie mieszkanie też było dramatyczne, co prawda centrum miasta ale wciąż nie było warto. Trzymam kciuki, żebyście coś fajnego znaleźli, tutaj potrzeba dużo szczęścia
@hangled No dokładnie! Żeby chociaż ta babeczka nam odjęła coś od czynszu, jak byśmy odmalowali, bo tu nie chodzi o to, żeby zrobić po swojemu, bo nie podoba mi się niebieski tylko róż, ale tutaj wszystko się wręcz sypie. W sypialni np. na ścianach prześwitują nam cztery kolory Wiem, że marudzę, ale ja np. nie mam zamiaru robić komuś prezentów. Moja babcia mówi, że powinniśmy sobie odmalować, ale ja sama pracuję i studiuję nikt mi nie da tych 50 złotych na farbę i inne rzeczy. Poza tym musielibyśmy kogoś do tego wziąć, bo my nie mamy też czasu. Łatwo tak wszystkim mówić. Wiem, że powinno się dbać o mieszkanie, w którym się mieszka, ale ono było w takim stanie i dbamy jak tylko możemy. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy
Ja najbardziej teraz hejtuje to, że podręczniki do szkoły dużo kosztują i nie są refundowane, a są potrzebne a niektórzy nie mają nawet za co ich kupić
@edziaosiec To prawda... moja siostra płaciła teraz ponad 200 złotych za używane książki, a do tego jeszcze ćwiczenia, zeszyty, przybory itp. itd. Niby dają te 300 złotych, ale to tak naprawdę kropla w morzu, no ale kiedyś tego nie było Moja mama miała raz tak, że we wrześniu musiała kupić po 3 komplety książek, po 3 komplety ćwiczeń, zeszytów, przyborów itd., bo niestety nie mieliśmy książek po sobie - zbyt duża różnica czasu. Ponoć edukacja jest darmowa, ale jakby to tak wszystko podliczyć + składki na papier i inne, to robi się spora suma.
edit. Do dziś nie zapomnę jak nie miałam już kasy na jedną książkę w liceum we wrześniu i poszłam powiedzieć Panu, że książkę będę miała dopiero za miesiąc (wstawiał minusy za brak książki i przez miesiąc miałabym ich chyba na tyle, żeby mieć kilka jedynek ). I Pan pożyczył mi książkę na cały rok!
I jeszcze te reformy co chwilę, więc co roku trzeba kupować nowe bo się coś zmienia... Jak moja siostra chodziła do szkoły to książki były normalnie używane przez kilka roczników - ja poszłam nową reformą i np. w liceum już nie miałam co robić z książkami, bo klasy niżej używały innych.
Zamówienie, na które bardzo czekałam zostało pomylone z zamówieniem innej osoby, więc jutro muszę zasuwać na pocztę i wysłać do niej paczkę. Co prawda sprzedawca pokryje koszty wysyłki i to tylko kilka dodatkowych dni czekania, ale i tak nie jestem specjalnie zadowolona ;/
Ludzie nie chcą remontować mieszkań do wynajmu, bo... ludzie tam mieszkający czesto traktuja to mieszkanie masakrycznie. Moi rodzice wynajmują innym mieszkanie - nie chcecie wiedzieć, jakie osoby sie tam przewinely w ostatnich 10 latach. Po jednej babce trzebaa bylo zrobic remont generalny, bo nie dalo sie mieszkać - syf, wszystko zniszczone. Rodzice w miarę kontrolowali stan, ale nie wszystko da sie przewidzieć. Dlatego czesto wlasciciele wola zostawic stan jaki jest i distac mniej kasy niż bawić sie w remonty.