Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 378 / 2893
@wenkka Zdaję sobie z tego sprawę, ale tu nie chodzi o nie wiadomo co, a o normalne warunki Typu sprawna instalacja elektryczna, nieodpadający tynk ze ściany itd. Znowu też nie wszyscy wynajmujący są tacy sami
Jasne, ze nie, ale z drugiej strony, mimo warunków ludzie takie mieszkania zgadzają się wynajmować. Gdyby nie bylo chetnych, może wlasciciel pomyślałby o remoncie. Kij ma dwa końce.
@wenkka U mnie akurat nie było innej oferty - serio A musiałam znaleźć mieszkanie, bo bym wylądowała pod mostem. Gdyby nie to, to bym nie wynajęła tego mieszkania.
No właśnie miałam pracować do końca września po skończeniu praktyk, ale jednak wolę wykorzystać ten czas na spotkanie z przyjaciółką, jakiś wyjazd z siostrą itp. Korzystam póki mogę, bo jak już będę miała stałą pracę to pewnie będzie ciężko
Ja muszę mieć kilka dni wolnego żeby się spakować, pokupować niektóre rzeczy, bo jednak od października znowu wyprowadzka do akademika
Od miesiąca boli mnie lewe ucho, a znając mnie pewnie za rok pójdę do laryngologa, jeśli w ogóle.
Już dawno nie miałam tak beznadziejnego dnia, jestem przybita i mam wszystkiego dość...
Zrobiło się mega duszno i przez dodatkowo grzejący komputer topię się nic nie robiąc
Idę tą samą drogą gdzie babka mi powiedziała, że mam spodnie jak prostytutka i znowu się jakaś przyczepiła. Ta droga jest pechowa Teraz drze twarz, że używam telefonu. Dopóki nikomu nic tym nie zrobiłam to mogę, a nawet jakbym wpadła pod samochód używając telefonu to moja sprawa.
Ostatnio przy nockach bardzo dobrze spałam, teraz pierwszy raz od kilku miesięcy znowu co chwila się budziłam, przez co czuję się tragicznie ;/
Wiem, że wypowiedź jest czysto hipotetyczna, ale trochę mnie denerwuje takie podejscie - wpadnę pod auto z telefonem w rece, to moja sprawa. No niestety, nie tylko sprawa pieszego. Kierowca bedzie mial tyle nieprzyjemnosci, że trudno to sobie wyobrazić.
P.S. to nie jest zadna personalna wciepa, tylko ogolne spostrzezenie
Źle to ujęłam, bo jak przechodzę przez ulicę i w miejscu gdzie jeżdżą auta to nie używam telefonu, bo chcę jeszcze żyć Akurat szłam długą drogą za blokami, gdzie w ogóle nie ma ulicy tylko kościół i łąka dla psów. Wkurzyło mnie to, bo facet ok. czterdziestki, który szedł z naprzeciwka też używał, ale oczywiście, że to ja jestem młodsza to musiałam dostać od jakiejś nieznajomej.
Nasz sąsiad z 3 piętra to jakiś psychol. Od nie dawna wywala rzeczy, buty swoim sąsiadom z naprzeciwka a dziś dowalił się do Nas choć mieszkamy na parterze . Straszy Nas prezesem spółdzielni haha skromnie mu powiedziała, że jak coś zginie z przed moich drzwi to zgłoszę to na policje - kazał mi nie skakać do niego hahaha..
Ma problem bo kiepsko trafił ze mną bo połowa policji w moim mieście to znajomi i jak coś zgłoszę to szybko to załatwią
Chociaż jutro mam wolne, pewnie i tak znów nie wykorzystam tego dnia produktywnie