Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 365 / 2893
Troszkę Cię nie rozumiem. Chcesz być nauczycielem choć nie cierpisz dzieci... Chyba że miałabyś być nauczycielem w szkole dla dorosłych? A jakiego przedmiotu byś nauczała?
Już w pierwszym poście napisałam, że celuję w liceum. Zamierzam uczyć etyki - przy tym przedmiocie nie możesz wybrzydzać: jak znajdzie się jakaś godzina, to idziesz i bierzesz, niezależnie od typu szkoły (właściwie jest tak z wieloma przedmiotami - tak się składa, że mam całkiem spore pojęcie o realiach pracy w szkole i wiem, co mówię; aczkolwiek z etyką jest wyjątkowo kiepsko). I nie chcę być nauczycielem - jak już również napisałam, ta perspektywa na razie jest najbardziej w moim zasięgu - po prostu liceum to jeszcze coś, co mam nadzieję, byłabym w stanie w miarę znieść .
W liceum, w większości też jeszcze są dzieci. Przynajmniej ja tak to widzę w naszych czasach i mentalności młodych osób.
Ale nadal Cię nie rozumiem. Chcesz uczyć, ale nie chcesz być nauczycielem...
Nigdy nie miałam w szkole etyki, jedynie religie i etykę z nazwy, ale lekcje skupialy się tylko na religii. A poza byciem nauczycielem co byś chciała w życiu robić? Bo rozumiem że sprzedawca to był żarcik sytuacyjny?
Nie, to akurat nie jest żarcik sytuacyjny. To aktualnie szczyt moich marzeń - zupełnie na serio. Choć potrafię być bardzo ironiczna (pewnie nietrudno zauważyć po moich chmurkach i wypowiedziach na forum ), to jednak nie teraz.
To w takim razie życzę ogromu cierpliwości do klientów bo pewnie nie raz trzeba jej więcej niż do dzieci. 😁
pół dnia spędziła na bieganiu do toalety bo zatrułam się czymś i ciągle wymiotowałam ;/ po południu zaś męczył mnie mega ból głowy
Ooo, dziewczyny... To nie jest takie dziwne, po prostu nie chcę dzielić się informacjami, które pomogłyby to zrozumieć.
jak niesprawne? normalnie, na giełdzie koleś słabo "sprawdził" - bez podłączenia głośników, więc co się dziwić. No ale trudno, może chociaż część kasy się zwróci, no chyba że się okaże, że tylko bezpieczniki się spaliły, o których pomyślałam przy rozkręceniu sprzętów a nie sprawdziłam głupia od razu
Jestem zła sama na siebie, poszłam do dietetyka, trzymam dietę, ćwiczę codziennie, a waga dalej stoi w miejscu.
Zmieniłam pracę i pojechałam tutaj autem.... wydawało mi się że zajmie mi to mega długo... mam na siódmą a dotarłam 6:10
Właśnie się zastanawiałam, bo wcześniej chyba pisałaś że wszystko działa... Lipa trochę, ale oby się pieniądze zwróciły
No właśnie nie byłam pewna czy działa, bo Pan sprawdzał tak na słowo honoru, ale trudno.
Wrócę do domu, A. mi pewnie pomoże to odpicować i może chociaż jeden będzie działał, bo tak to kiszka trochę. Chyba że znajdzie się jakiś kolekcjoner Hitachi, ale wątpię
Ja chodzę do pracy, a prawie wszyscy moi znajomi na wakacjach za granicą. Jakoś szczególnie im nie zazdroszczę (i nie narzekam, bo to mój wybór) bo są w takich miejscach do których ja na wakacje nie chciałabym lecieć, np. Turcja, a ja wybrałabym Islandię. Bardziej zazdroszczę, jeśli chodzi o same wakacje, bo nigdy na takich "prawdziwych" za granicą nie byłam. Ale nie narzekam jakoś szczególnie, bo jeszcze całe życie przede mną i wiem, że możliwe jest to, żebym nawet pół świata zwiedziła. Przynajmniej będę miała odłożoną część pieniędzy na Islandię i inne potrzebne sprawy
Jasne że tak! Trzymam kciuki żebyś nazbierała ile potrzebujesz i żebyś spełniła marzenie