Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 331 / 2893
Zrobiły się wakacje i okazało się, że będę miała w ich trakcie więcej czasu, niż myślałam. I wiecie co? Bardzo źle mi z tym, nie mam co z sobą zrobić. Chciałabym jakoś (użyję tego znienawidzonego sformułowania, ale nie mam siły wymyślać nic lepszego) zmienić swoje życie chociaż trochę, bo siedzenie i oglądanie animców i seriali w tempie sezon dziennie jest fajne, lecz chciałabym czegoś jeszcze, czegoś innego. Nawet nie wiem, gdzie, od czego zacząć.
Ja już doszłam do takiego stopnia, że jak mam 1 dzień w tygodniu wolny (co zdarza się raz na kilka miesięcy) to nie wiem co ze sobą zrobić... 🙄
Ja to mam tak od paru miesięcy... Mam nadzieję, że dostanę się w końcu na studia to będę miała co robić.
Dziewczyny polecam pole dance!! Jak nie miałam co zrobić ze swoim życiem to się wybrałam i było mega fajnie!
Mieliśmy robić grilla, a jest chłodno i pochmurno. I teraz nie wiem co robić... 🤷♀️
Skończyłam oglądać drugi sezon Dark, a teraz znowu pewnie rok czekania na następny sezon 😭
Zrobiłam sobie maseczkę z białka jaja kurzego i sody oczyszczonej. Okropnie śmierdzi...
Dziewczyny tak się zastanawiam, naprawdę przeszkadza wam to, że bezmięsne alternatywy mięsa są nazywane mięsnymi nazwami? np. bezmięsny boczek, parówki sojowe albo mleko sojowe (które przecież nie jest mlekiem)?? Jak czytam komentarze niektórych ludzi to nie wierzę... dlaczego nikomu nie przeszkadza ptasie mleczko, paluszki rybne albo szynka ze schabu????
Nie przeszkadza mi. Sama robię pasztet z soczewicy, piję mleko sojowe, migdałowe itp. A parowki sojowe polecam są dużo lepsze niż te mięsne jak już się chce parowki.
jest 16 a ja nadal v piżamie. Zmieniam tylko miejsca łożko w salonie, fotel w kuchni. Chcę słońca !
ostatnio w biedronce były pyszne weganskie kielbaski, chyba najsmaczniejsze, ale szybko się wyprzedaly a to oferta "na raz". pytam o te nazwy bo czasem jak czytam argumenty ludzi przeciw to mi ręce opadają, a niestety jest tych ludzi sporo
A ja hejtuję pogodę, jadę jutro nad morze, a pogoda okropna, kupiłam spor ciuchów na lato, a muszę zabrać bluzy i długie spodnie.
Jestem na wsi, chciałam sobie posiedzieć na łące i pochodzić po lesie, ale okropnie chce mi się spać i chyba pójdę się zdrzemnąć.
Tak... Ja kupiłam parę letnich rzeczy, ale zaczęłam oglądać cieplejsze, a mój portfel jest w rozpaczy .
W ogóle mam wrażenie, że dzisiejszy dzień jest jakiś taki strasznie senny. Chciałam robić jakieś rzeczy, ale oczywiście nic z tego nie wyszło, więc zamulam przed komputerem i lepiej nie pytajcie, na co mam ochotę .