Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 27 / 2920

monikove
monikove
4.03k•9 miesięcy temu

Czy wszyscy ludzie muszą ciągle odgadywać innych? Mam wrażenie, że u mnie w pracy to co druga osoba nadaje na każdego 😑 Czasami już mi uszy więdną.

Monarea
Monarea
4.25k•9 miesięcy temu

Od kilku dni boli mnie tak brzuch, że zginam się w pół i ledwo wstaje z łóżka. Normalnie nie chce mi się i nie mam siły. Żeby nie było od początku stycznia budzę się o 7/8 rano najpóźniej bez budzika.
Jakby mi jelita się kręciły.

silver1916
silver1916
1.91k•9 miesięcy temu
silver1916 • 9 miesięcy temu
Jest mi tak strasznie przykro... Na moim osiedlu biegała najprawdopodobniej bezpańska kicia, być może ciężarna bo wyglądała jak kulka. Tuliła się, zawsze wracając ze sklepu ją głaskałam, ludzie ją dokarmiali. Przed chwilą spotkałam ją, siedziała w krzakach. Pogłaskałam, akurat miałam w torbie karmę kupioną dla mojego kota. Pomyślałam że nakarmię ją ale zaraz, zaniosę tylko zakupy i wrócę z karmą. Gdy odchodziłam kicia szła przy mojej nodze i przytulała się. Zawróciła, ja odeszłam kilkanaście metrów i zobaczyłam jak kładzie się na środku osiedlowej drogi i turla w śniegu. Wtedy odwróciłam się sprawdzić czy nie idzie za mną i zobaczyłam że jedzie samochód. Przejechał tuż nad nią, nie po niej, koteczka była między kołami. Gdy samochód odjechał jeszcze widziałam jak się rusza, często kładła się na śniegu a ta droga nie jest ruchliwa. Wróciłam po chwili, kotek leży w tym samym miejscu ale już się nie rusza... Martwą kotkę zdjęłam z drogi i położyłam na poboczu. Mam ogromne wyrzuty sumienia że gdybym jej nie zawołała to by żyła. Byłam ostatnią osobą która ją pogłaskała, nie wiem czy ten samochód który przejechał nad nią na moich oczach jakimś cudem ją potrącił, ale do domu wróciłam z karmą w ręku i że łzami w oczach. I z poczuciem winy że mogłam coś zrobić. Nawet nie zdążyłam jej nakarmić.

Adaaa84 • 9 miesięcy temu
Ja od razu jak czytam takie rzeczy to mi łzy same napływają do oczu, a co dopiero być przy tym 😢 Biedna może miała zawał serca czy coś 😞😭

silver1916 • 9 miesięcy temu
Właśnie nie wiem co się stało, jak zobaczyłam że samochód pojechał dalej a ona jeszcze się turlała to odetchnęłam z ulgą że zaraz wstanie i pobiegnie dalej... Biedny kociak😭 a jeszcze kilka dni temu rozmawiałam z partnerem o tym że chciałabym zabrać ją do domu...

Adaaa84 • 9 miesięcy temu
Serce się kraje na samą myśl 💔 Od razu myślę o mojej kotce, bo też ją przygarnęłam pod swój dach 🥺

Ja też mam kocurka przygarniętego z ulicy, żal mi tych wszystkich biednych kociaków które nie mają ciepłego domu i pełnej miski...

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•9 miesięcy temu
silver1916 • 9 miesięcy temu
Jest mi tak strasznie przykro... Na moim osiedlu biegała najprawdopodobniej bezpańska kicia, być może ciężarna bo wyglądała jak kulka. Tuliła się, zawsze wracając ze sklepu ją głaskałam, ludzie ją dokarmiali. Przed chwilą spotkałam ją, siedziała w krzakach. Pogłaskałam, akurat miałam w torbie karmę kupioną dla mojego kota. Pomyślałam że nakarmię ją ale zaraz, zaniosę tylko zakupy i wrócę z karmą. Gdy odchodziłam kicia szła przy mojej nodze i przytulała się. Zawróciła, ja odeszłam kilkanaście metrów i zobaczyłam jak kładzie się na środku osiedlowej drogi i turla w śniegu. Wtedy odwróciłam się sprawdzić czy nie idzie za mną i zobaczyłam że jedzie samochód. Przejechał tuż nad nią, nie po niej, koteczka była między kołami. Gdy samochód odjechał jeszcze widziałam jak się rusza, często kładła się na śniegu a ta droga nie jest ruchliwa. Wróciłam po chwili, kotek leży w tym samym miejscu ale już się nie rusza... Martwą kotkę zdjęłam z drogi i położyłam na poboczu. Mam ogromne wyrzuty sumienia że gdybym jej nie zawołała to by żyła. Byłam ostatnią osobą która ją pogłaskała, nie wiem czy ten samochód który przejechał nad nią na moich oczach jakimś cudem ją potrącił, ale do domu wróciłam z karmą w ręku i że łzami w oczach. I z poczuciem winy że mogłam coś zrobić. Nawet nie zdążyłam jej nakarmić.

Adaaa84 • 9 miesięcy temu
Ja od razu jak czytam takie rzeczy to mi łzy same napływają do oczu, a co dopiero być przy tym 😢 Biedna może miała zawał serca czy coś 😞😭

silver1916 • 9 miesięcy temu
Właśnie nie wiem co się stało, jak zobaczyłam że samochód pojechał dalej a ona jeszcze się turlała to odetchnęłam z ulgą że zaraz wstanie i pobiegnie dalej... Biedny kociak😭 a jeszcze kilka dni temu rozmawiałam z partnerem o tym że chciałabym zabrać ją do domu...

Serce się kraje na samą myśl 💔 Od razu myślę o mojej kotce, bo też ją przygarnęłam pod swój dach 🥺

silver1916
silver1916
1.91k•9 miesięcy temu
silver1916 • 9 miesięcy temu
Jest mi tak strasznie przykro... Na moim osiedlu biegała najprawdopodobniej bezpańska kicia, być może ciężarna bo wyglądała jak kulka. Tuliła się, zawsze wracając ze sklepu ją głaskałam, ludzie ją dokarmiali. Przed chwilą spotkałam ją, siedziała w krzakach. Pogłaskałam, akurat miałam w torbie karmę kupioną dla mojego kota. Pomyślałam że nakarmię ją ale zaraz, zaniosę tylko zakupy i wrócę z karmą. Gdy odchodziłam kicia szła przy mojej nodze i przytulała się. Zawróciła, ja odeszłam kilkanaście metrów i zobaczyłam jak kładzie się na środku osiedlowej drogi i turla w śniegu. Wtedy odwróciłam się sprawdzić czy nie idzie za mną i zobaczyłam że jedzie samochód. Przejechał tuż nad nią, nie po niej, koteczka była między kołami. Gdy samochód odjechał jeszcze widziałam jak się rusza, często kładła się na śniegu a ta droga nie jest ruchliwa. Wróciłam po chwili, kotek leży w tym samym miejscu ale już się nie rusza... Martwą kotkę zdjęłam z drogi i położyłam na poboczu. Mam ogromne wyrzuty sumienia że gdybym jej nie zawołała to by żyła. Byłam ostatnią osobą która ją pogłaskała, nie wiem czy ten samochód który przejechał nad nią na moich oczach jakimś cudem ją potrącił, ale do domu wróciłam z karmą w ręku i że łzami w oczach. I z poczuciem winy że mogłam coś zrobić. Nawet nie zdążyłam jej nakarmić.

Adaaa84 • 9 miesięcy temu
Ja od razu jak czytam takie rzeczy to mi łzy same napływają do oczu, a co dopiero być przy tym 😢 Biedna może miała zawał serca czy coś 😞😭

Właśnie nie wiem co się stało, jak zobaczyłam że samochód pojechał dalej a ona jeszcze się turlała to odetchnęłam z ulgą że zaraz wstanie i pobiegnie dalej... Biedny kociak😭 a jeszcze kilka dni temu rozmawiałam z partnerem o tym że chciałabym zabrać ją do domu...

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•9 miesięcy temu
silver1916 • 9 miesięcy temu
Jest mi tak strasznie przykro... Na moim osiedlu biegała najprawdopodobniej bezpańska kicia, być może ciężarna bo wyglądała jak kulka. Tuliła się, zawsze wracając ze sklepu ją głaskałam, ludzie ją dokarmiali. Przed chwilą spotkałam ją, siedziała w krzakach. Pogłaskałam, akurat miałam w torbie karmę kupioną dla mojego kota. Pomyślałam że nakarmię ją ale zaraz, zaniosę tylko zakupy i wrócę z karmą. Gdy odchodziłam kicia szła przy mojej nodze i przytulała się. Zawróciła, ja odeszłam kilkanaście metrów i zobaczyłam jak kładzie się na środku osiedlowej drogi i turla w śniegu. Wtedy odwróciłam się sprawdzić czy nie idzie za mną i zobaczyłam że jedzie samochód. Przejechał tuż nad nią, nie po niej, koteczka była między kołami. Gdy samochód odjechał jeszcze widziałam jak się rusza, często kładła się na śniegu a ta droga nie jest ruchliwa. Wróciłam po chwili, kotek leży w tym samym miejscu ale już się nie rusza... Martwą kotkę zdjęłam z drogi i położyłam na poboczu. Mam ogromne wyrzuty sumienia że gdybym jej nie zawołała to by żyła. Byłam ostatnią osobą która ją pogłaskała, nie wiem czy ten samochód który przejechał nad nią na moich oczach jakimś cudem ją potrącił, ale do domu wróciłam z karmą w ręku i że łzami w oczach. I z poczuciem winy że mogłam coś zrobić. Nawet nie zdążyłam jej nakarmić.

Ja od razu jak czytam takie rzeczy to mi łzy same napływają do oczu, a co dopiero być przy tym 😢 Biedna może miała zawał serca czy coś 😞😭

silver1916
silver1916
1.91k•9 miesięcy temu

Jest mi tak strasznie przykro... Na moim osiedlu biegała najprawdopodobniej bezpańska kicia, być może ciężarna bo wyglądała jak kulka. Tuliła się, zawsze wracając ze sklepu ją głaskałam, ludzie ją dokarmiali. Przed chwilą spotkałam ją, siedziała w krzakach. Pogłaskałam, akurat miałam w torbie karmę kupioną dla mojego kota. Pomyślałam że nakarmię ją ale zaraz, zaniosę tylko zakupy i wrócę z karmą. Gdy odchodziłam kicia szła przy mojej nodze i przytulała się. Zawróciła, ja odeszłam kilkanaście metrów i zobaczyłam jak kładzie się na środku osiedlowej drogi i turla w śniegu. Wtedy odwróciłam się sprawdzić czy nie idzie za mną i zobaczyłam że jedzie samochód. Przejechał tuż nad nią, nie po niej, koteczka była między kołami. Gdy samochód odjechał jeszcze widziałam jak się rusza, często kładła się na śniegu a ta droga nie jest ruchliwa. Wróciłam po chwili, kotek leży w tym samym miejscu ale już się nie rusza... Martwą kotkę zdjęłam z drogi i położyłam na poboczu. Mam ogromne wyrzuty sumienia że gdybym jej nie zawołała to by żyła. Byłam ostatnią osobą która ją pogłaskała, nie wiem czy ten samochód który przejechał nad nią na moich oczach jakimś cudem ją potrącił, ale do domu wróciłam z karmą w ręku i że łzami w oczach. I z poczuciem winy że mogłam coś zrobić. Nawet nie zdążyłam jej nakarmić.

NowWhat
NowWhat
8.03k•9 miesięcy temu

Brak snu plus najtrudniejszy tydzień w roku w pracy sprawił, że nie byłam nawet w stanie dokończyć dziś treningu 😭

Monarea
Monarea
4.25k•9 miesięcy temu

Jestem uziemiona. Na podwórku mam lodowisko dosłownie, a jedna ściana w bramie jest pokryta lodem. Musiałam po raz kolejny odwołać zajęcia z dzieckiem bo mnie Elsa z Krainy Lodu nienawidzi.

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy! Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
gulonica
gulonica
4.54k•9 miesięcy temu

totalnie mnie zasypało. Jakby nie auto z napędem na 4 to nie wyjechałabym z domu. ;/

Dollka
Dollka
4.57k•9 miesięcy temu

Taki ładny mi chleb wyszedł, ale zapomniałam się i otworzyłam za szybko piekarnik i opadł 🙈

NowWhat
NowWhat
8.03k•9 miesięcy temu

Padam na twarz

Dollka
Dollka
4.57k•9 miesięcy temu
Dollka • 9 miesięcy temu
Kiedyś uwielbiałam zakwasy, uczucie było mocno odczuwalne, ale przyjemne, a teraz czuję się jak obolała staruszka 🙈 co się zmieniło? 😅

Crystal1994 • 9 miesięcy temu
Nie wiem, może chat gpt zna odpowiedź ;) ja od jakiegoś czasu stosuję jakiś specyfik (aminokwasy o coś tam jeszcze) - taki proszek rozpuszczalny w wodzie - piję w czasie treningu i nie ma zakwasów albo są lekkie.

Może po prostu wiek robi swoje 🙈 albo zaniedbałam aktywność i teraz ciężej wdrożyć się w ten rytm, pewnie dużo jest opcji, jak stanie się to normą, to zacznę się martwić. Chata też zapytam, w sumie czemu nie 😁Dzięki za wzmiankę o aminokwasach, poczytam o tym ☺️

Crystal1994
Crystal1994
2.4k•9 miesięcy temu
Dollka • 9 miesięcy temu
Kiedyś uwielbiałam zakwasy, uczucie było mocno odczuwalne, ale przyjemne, a teraz czuję się jak obolała staruszka 🙈 co się zmieniło? 😅

Nie wiem, może chat gpt zna odpowiedź ja od jakiegoś czasu stosuję jakiś specyfik (aminokwasy o coś tam jeszcze) - taki proszek rozpuszczalny w wodzie - piję w czasie treningu i nie ma zakwasów albo są lekkie.

Dollka
Dollka
4.57k•9 miesięcy temu

Kiedyś uwielbiałam zakwasy, uczucie było mocno odczuwalne, ale przyjemne, a teraz czuję się jak obolała staruszka 🙈 co się zmieniło? 😅

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•9 miesięcy temu
NowWhat • 9 miesięcy temu
Dostaliśmy właśnie telefon od kolegi, że jego partnerce jest smutno, że została ujęta na naszym zaproszeniu na ślub jako osoba towarzyszącą, bo inna koleżanka została wymieniona z nazwiska razem z narzeczonym 😔 Nie chcieliśmy sprawić nikomu przykrości, a teraz jest mi mega dziwnie i głupio 😔

Dollka • 9 miesięcy temu
Trochę niefajnie, że zadzwonił z wyrzutami z takiego powodu 🙈 chyba trochę wyolbrzymiony ten problem

gosche • 9 miesięcy temu
Dokładnie, w życiu bym nie wpadła na taki pomysł 🙈 Totalnie się tym nie przejmuj, to tylko świadczy o niej 🙈

No dokładnie, żeby takie problemy były w życiu jak nie napisanie z imienia i nazwiska na zaproszeniu to by było dobrze 🙈😀 Też bym w życiu nie zadzwoniła z takim czymś.

gulonica
gulonica
4.54k•9 miesięcy temu
NowWhat • 9 miesięcy temu
Dostaliśmy właśnie telefon od kolegi, że jego partnerce jest smutno, że została ujęta na naszym zaproszeniu na ślub jako osoba towarzyszącą, bo inna koleżanka została wymieniona z nazwiska razem z narzeczonym 😔 Nie chcieliśmy sprawić nikomu przykrości, a teraz jest mi mega dziwnie i głupio 😔

Lepiej pisać z osobą towarzyszącą, wiem z doświadczenia. My zaprosiliśmy jedna parę pisząc ich oboje z imienia i nazwiska, byli razem 7 lat, a oni miesiąc przed naszym weselem sie rozstali..

gosche
gosche
4.58k•9 miesięcy temu
NowWhat • 9 miesięcy temu
Dostaliśmy właśnie telefon od kolegi, że jego partnerce jest smutno, że została ujęta na naszym zaproszeniu na ślub jako osoba towarzyszącą, bo inna koleżanka została wymieniona z nazwiska razem z narzeczonym 😔 Nie chcieliśmy sprawić nikomu przykrości, a teraz jest mi mega dziwnie i głupio 😔

Dollka • 9 miesięcy temu
Trochę niefajnie, że zadzwonił z wyrzutami z takiego powodu 🙈 chyba trochę wyolbrzymiony ten problem

Dokładnie, w życiu bym nie wpadła na taki pomysł 🙈 Totalnie się tym nie przejmuj, to tylko świadczy o niej 🙈

Brill
Brill
4.67k•9 miesięcy temu
NowWhat • 9 miesięcy temu
Dostaliśmy właśnie telefon od kolegi, że jego partnerce jest smutno, że została ujęta na naszym zaproszeniu na ślub jako osoba towarzyszącą, bo inna koleżanka została wymieniona z nazwiska razem z narzeczonym 😔 Nie chcieliśmy sprawić nikomu przykrości, a teraz jest mi mega dziwnie i głupio 😔

Serio? U nas zawsze pisali na zaproszeniu z osobą towarzyszącą chyba, że już byli po ślubie i nikt o to pretensji nie miał 🤔

NowWhat
NowWhat
8.03k•9 miesięcy temu
NowWhat • 9 miesięcy temu
Dostaliśmy właśnie telefon od kolegi, że jego partnerce jest smutno, że została ujęta na naszym zaproszeniu na ślub jako osoba towarzyszącą, bo inna koleżanka została wymieniona z nazwiska razem z narzeczonym 😔 Nie chcieliśmy sprawić nikomu przykrości, a teraz jest mi mega dziwnie i głupio 😔

Dollka • 9 miesięcy temu
Trochę niefajnie, że zadzwonił z wyrzutami z takiego powodu 🙈 chyba trochę wyolbrzymiony ten problem

Też tak uważam Ja zawsze byłam zapraszana jako osoba towarzysząca, mimo bardzo długich stażów związku (które później się rozpadały) i nigdy nie było to dla mnie problemem.

1 24 25 26 27 28 29 30 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.