Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 221 / 2920

Nuanda
Nuanda
954•2 lata temu
OrzechOwa235 • 2 lata temu
Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

Nuanda • 2 lata temu
Wiem coś o tym i mam podobne wrażenie. Mieszkam w rodzinnym domu w którym okna zostały wymienione na plastikowe jakieś 12-15 lat temu. Nic się nigdy nie działo z szybami, a teraz w ciągu miesiąca pękły dwie szyby, obie od wewnątrz i obie w moich dwóch pokojach które zajmuje. Nie mam bladego pojęcia jak to się stało oba pęknięcia zauważyłam zupełnie przypadkiem.

Anuusiaczeek • 2 lata temu
Szyba potrafi pęknąć samoistnie pod wpływem upałów . Nagrzana szyba, nagrzane miejsce i wystarczy nawet mocniejsze drganie w domu i potrafi pęknąć 🤦 w zeszłym roku tak miałam - podeszłam do okna aby je umyć ( okno zachodnie, obok drzwi balkonowych ) odslonilam zasłonę i usłyszałam tylko jeden wielki trzask. Mało zawału nie dostałam, domek który sprzątałam po gościach urlopowych

My nawet nie wiemy kiedy to się stało, po prostu któregoś dnia podeszłam do okna i zauważyłam pęknięcia. Rozumiem że się to stało samoistnie, ale na cały 200metrowy dom pękły szyby w przeciągu tak krótkiego czasu i obie w moich pokojach 🫣.

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.73k•2 lata temu
OrzechOwa235 • 2 lata temu
Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

Nuanda • 2 lata temu
Wiem coś o tym i mam podobne wrażenie. Mieszkam w rodzinnym domu w którym okna zostały wymienione na plastikowe jakieś 12-15 lat temu. Nic się nigdy nie działo z szybami, a teraz w ciągu miesiąca pękły dwie szyby, obie od wewnątrz i obie w moich dwóch pokojach które zajmuje. Nie mam bladego pojęcia jak to się stało oba pęknięcia zauważyłam zupełnie przypadkiem.

Szyba potrafi pęknąć samoistnie pod wpływem upałów .
Nagrzana szyba, nagrzane miejsce i wystarczy nawet mocniejsze drganie w domu i potrafi pęknąć 🤦 w zeszłym roku tak miałam - podeszłam do okna aby je umyć ( okno zachodnie, obok drzwi balkonowych ) odslonilam zasłonę i usłyszałam tylko jeden wielki trzask. Mało zawału nie dostałam, domek który sprzątałam po gościach urlopowych

kamilja
kamilja
4.88k•2 lata temu

Królik mi się rozchorował, znowu muszę odwołać plany na weekend, anulować rezerwacje noclegów, znowu wydatki 😥

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Szeptucha
Szeptucha
8.82k•2 lata temu

Pamiętacie historię z praniem...? Ostatnio jak goście przyjechali to kibel zapchali. Teraz Ci im płot rozwalili bo sobie dzieci skakanie przez niego wymyśliły... 🙃

Wpuścić gbura do biura to atrament wypije... Jak to mówi moja mama 🤷🏻‍♀️

Przyszłam z roboty, brudna taca od piekarnika, jakby papieru do pieczenia nie było. Musiałam umyć bo zlewu potrzebowałam 🥸.
Mówię do szwagierki, nie ściągaj butów - śmieci są do wyrzucenia. A to deszcz padał, a to się rozsiadła...
Przyszła wyrzucić śmieci jak już dawno wyrzuciłam... 🙃

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•2 lata temu
OrzechOwa235 • 2 lata temu
Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

Podobno można zapałkami sprawdzić 🤣 wrzucasz zapalone do zlewu z wodą, w zależności jak się ułożą to ktoś rzucił klątwę...

Nuanda
Nuanda
954•2 lata temu
OrzechOwa235 • 2 lata temu
Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

Wiem coś o tym i mam podobne wrażenie. Mieszkam w rodzinnym domu w którym okna zostały wymienione na plastikowe jakieś 12-15 lat temu. Nic się nigdy nie działo z szybami, a teraz w ciągu miesiąca pękły dwie szyby, obie od wewnątrz i obie w moich dwóch pokojach które zajmuje. Nie mam bladego pojęcia jak to się stało oba pęknięcia zauważyłam zupełnie przypadkiem.

maktao
maktao
7.4k•2 lata temu
NowWhat • 2 lata temu
Nie wiem czy dziś była pełnią czy co, ale prawie nie spałam 😔

Ja za to spałam jak zabita i obudziłam się o 5 wyspana, po czym zasnęłam znowu i brutalnie obudził mnie budzik

kkosarska
kkosarska
11.09k•2 lata temu
OrzechOwa235 • 2 lata temu
Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

Mi ostatnio w przeciągu kilku dni zepsuła się suszarka do włosów, prostownica, roleta i gniazdko 🙈 już boję się czegokolwiek dotykać

Ageczii
Nieznany profil
3.21k•2 lata temu
NowWhat • 2 lata temu
Nie wiem czy dziś była pełnią czy co, ale prawie nie spałam 😔

Ja też 😞

hellomyhate
hellomyhate
3.42k•2 lata temu

Od miesiąca czekam na spodnie z Vinted. Paczka ewidentnie zaginęła. Odczekałam już 25 dni roboczych tak jak wcześniej mi napisali. Upomniałam się o zwrot pieniędzy a Ci dalej mi piszą, że mam poczekać bo paczka jest w drodze. Minął ten czas i chciałabym tylko zwrotu..
Poirytowana już jestem tym wszystkim.

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.54k•2 lata temu

Chyba krąży na nas jakieś fatum... Jak przez 4 lata nic się prawie nie psuło tak teraz co chwilę coś 😔

NowWhat
NowWhat
8.04k•2 lata temu

Nie wiem czy dziś była pełnią czy co, ale prawie nie spałam 😔

Syll
Syll
17.77k•2 lata temu
Syll • 2 lata temu
A dla mnie wybór pomiędzy mieszkaniem w Warszawie a Rzeszowem, moim rodzinnym miastem jest straszny. Pewnie będę zastanawiała się nad tym kolejne lata tylko, że nie mam tak dużo czasu na podjęcie decyzji.

Szeptucha • 2 lata temu
W Rzeszowie nigdy nie byłam, ale Warszawy nie cierpię 😅 znaczy na kilka dni przyjechać, pozwiedzać ok... Ale latem to tam idzie zdechnąć z gorąca 🥵 powietrze stoi jak w jakiejś saunie. Też w Warszawie jest na pewno trochę drożej. Może lepiej z pracą, ale jak z dojazdem do tej pracy czy w tamtej okolicy będzie komunikacja miejska. Też jeżeli masz doświadczenie w dojazdach do Warszawy czy ta jazda do rodzinnego miasta nie jest dla Ciebie męcząca 😅. Bo może nie aż tak, to też będziesz mogła wpadać tam na weekendy.

Syll • 2 lata temu
Rzeszów jest spokojny i się do niego przywiązałam, Warszawa podoba mi się, ale właśnie tylko na kilka tygodni. Chociaż powiem szczerze, że mój Tomek często mówi, że w Rzeszowie jest bardziej duszno niż w Warszawie 😅 Pracę na pewno jakąś znalazłabym, w Rzeszowie z tym tak jak mówisz jest trudniej, ale pytanie czy znalazłabym taką do której dojeżdzałabym max. 30 minut. Szczerze wątpię, a nie wyobrażam sobie, żebym miała spędzać więcej czasu w drodze do pracy. Teraz do pracy mam pół godziny pieszo, a przechodzę z mojego osiedla przez centrum miasta. Najgorsze właśnie są te dojazdy. 4 godziny autobusem jest męczące bardzo. Wiem, że nie dałabym rady na dłuższą metę odwiedzać tak rodzinę, chociaż teraz odwiedzam tak Tomka. Może kończąca mi się umowa w kwietniu zadecyduje. Mogłabym spróbować u niego pomieszkać, popracować w Warszawie, ewentualnie później wrócić, bo on nie zamyka się na mieszkanie w Rzeszowie 😄

NowWhat • 2 lata temu
To najważniejsze, że żadne z Was nie zamyka się na mieszkanie w rodzinnych stronach drugiego. Miałam taką sytuację w poprzednim związku, i finalnie między innymi dlatego jest to poprzedni związek. Myślę, że możesz spróbować zamieszkać w Warszawie na próbę, ale jeśli będzie Ci tam źle, to potem partner niech spróbuję pomieszkać w Rzeszowie. Mam nadzieję, że ostatecznie znajdziecie dla siebie miejsce, w którym obojgu Wam będzie dobrze 😊

Nie da się nikogo zmusić do mieszkania w danym miejscu, ale jeśli nie da się w ogóle dogadać, to jest to jakiś znak 😅 Ja "próbnie" mogłabym ewentualnie zamieszkać w Warszawie, bo T. ma swoje mieszkanie. Gorzej z nim, bo musielibyśmy w Rzeszowie zaczynać "od zera" i to już musiałaby być ostateczna decyzja 😅 Dziękuję bardzo 🤗

Dell
Dell
4.93k•2 lata temu

Mam słabszy okres, jestem w ciągłym stresie, a szansa na poprawę dopiero w połowie przyszłego tygodnia 😭

patkakz
Nieznany profil
2.21k•2 lata temu

Wchodząc wczoraj do wanny zakręciło mi się w głowie i uderzyłam palcem u stopy z całej siły w wannę. Teraz mam spuchnięty, bordowy i ledwie chodzę. Dobrze, że jest lato to chociaż dałam radę jakoś sandały założyć.

Gabrieko
Nieznany profil
1.21k•2 lata temu

Od jakoś 3 dni jestem przeziębiona i mam gorączkę a chciałam w końcu iść do lekarza i wziąć skierowanie do gastrologa 🫥

NowWhat
NowWhat
8.04k•2 lata temu
Syll • 2 lata temu
A dla mnie wybór pomiędzy mieszkaniem w Warszawie a Rzeszowem, moim rodzinnym miastem jest straszny. Pewnie będę zastanawiała się nad tym kolejne lata tylko, że nie mam tak dużo czasu na podjęcie decyzji.

Szeptucha • 2 lata temu
W Rzeszowie nigdy nie byłam, ale Warszawy nie cierpię 😅 znaczy na kilka dni przyjechać, pozwiedzać ok... Ale latem to tam idzie zdechnąć z gorąca 🥵 powietrze stoi jak w jakiejś saunie. Też w Warszawie jest na pewno trochę drożej. Może lepiej z pracą, ale jak z dojazdem do tej pracy czy w tamtej okolicy będzie komunikacja miejska. Też jeżeli masz doświadczenie w dojazdach do Warszawy czy ta jazda do rodzinnego miasta nie jest dla Ciebie męcząca 😅. Bo może nie aż tak, to też będziesz mogła wpadać tam na weekendy.

Syll • 2 lata temu
Rzeszów jest spokojny i się do niego przywiązałam, Warszawa podoba mi się, ale właśnie tylko na kilka tygodni. Chociaż powiem szczerze, że mój Tomek często mówi, że w Rzeszowie jest bardziej duszno niż w Warszawie 😅 Pracę na pewno jakąś znalazłabym, w Rzeszowie z tym tak jak mówisz jest trudniej, ale pytanie czy znalazłabym taką do której dojeżdzałabym max. 30 minut. Szczerze wątpię, a nie wyobrażam sobie, żebym miała spędzać więcej czasu w drodze do pracy. Teraz do pracy mam pół godziny pieszo, a przechodzę z mojego osiedla przez centrum miasta. Najgorsze właśnie są te dojazdy. 4 godziny autobusem jest męczące bardzo. Wiem, że nie dałabym rady na dłuższą metę odwiedzać tak rodzinę, chociaż teraz odwiedzam tak Tomka. Może kończąca mi się umowa w kwietniu zadecyduje. Mogłabym spróbować u niego pomieszkać, popracować w Warszawie, ewentualnie później wrócić, bo on nie zamyka się na mieszkanie w Rzeszowie 😄

To najważniejsze, że żadne z Was nie zamyka się na mieszkanie w rodzinnych stronach drugiego. Miałam taką sytuację w poprzednim związku, i finalnie między innymi dlatego jest to poprzedni związek.
Myślę, że możesz spróbować zamieszkać w Warszawie na próbę, ale jeśli będzie Ci tam źle, to potem partner niech spróbuję pomieszkać w Rzeszowie. Mam nadzieję, że ostatecznie znajdziecie dla siebie miejsce, w którym obojgu Wam będzie dobrze 😊

maktao
maktao
7.4k•2 lata temu

Ale zlewę na drodze przeżyłam, aż zjechałam na stację bo bałam się, że auto utopię…

Dell
Dell
4.93k•2 lata temu

Około południa zaczęła boleć mnie głowa a nie miałam przy sobie żadnej tabletki, jak wróciłam do domu przed piętnastą to już chciało mi się wymiotować z bólu, było mi zimno i ogólnie bolała mnie skora. Zmusiłam się żeby zjeść obiad, wzięłam tabletkę, położyłam się i wstałam dopiero przed osiemnastą, a wcale nie czuję się lepiej 😥

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•2 lata temu
Syll • 2 lata temu
A dla mnie wybór pomiędzy mieszkaniem w Warszawie a Rzeszowem, moim rodzinnym miastem jest straszny. Pewnie będę zastanawiała się nad tym kolejne lata tylko, że nie mam tak dużo czasu na podjęcie decyzji.

Szeptucha • 2 lata temu
W Rzeszowie nigdy nie byłam, ale Warszawy nie cierpię 😅 znaczy na kilka dni przyjechać, pozwiedzać ok... Ale latem to tam idzie zdechnąć z gorąca 🥵 powietrze stoi jak w jakiejś saunie. Też w Warszawie jest na pewno trochę drożej. Może lepiej z pracą, ale jak z dojazdem do tej pracy czy w tamtej okolicy będzie komunikacja miejska. Też jeżeli masz doświadczenie w dojazdach do Warszawy czy ta jazda do rodzinnego miasta nie jest dla Ciebie męcząca 😅. Bo może nie aż tak, to też będziesz mogła wpadać tam na weekendy.

Syll • 2 lata temu
Rzeszów jest spokojny i się do niego przywiązałam, Warszawa podoba mi się, ale właśnie tylko na kilka tygodni. Chociaż powiem szczerze, że mój Tomek często mówi, że w Rzeszowie jest bardziej duszno niż w Warszawie 😅 Pracę na pewno jakąś znalazłabym, w Rzeszowie z tym tak jak mówisz jest trudniej, ale pytanie czy znalazłabym taką do której dojeżdzałabym max. 30 minut. Szczerze wątpię, a nie wyobrażam sobie, żebym miała spędzać więcej czasu w drodze do pracy. Teraz do pracy mam pół godziny pieszo, a przechodzę z mojego osiedla przez centrum miasta. Najgorsze właśnie są te dojazdy. 4 godziny autobusem jest męczące bardzo. Wiem, że nie dałabym rady na dłuższą metę odwiedzać tak rodzinę, chociaż teraz odwiedzam tak Tomka. Może kończąca mi się umowa w kwietniu zadecyduje. Mogłabym spróbować u niego pomieszkać, popracować w Warszawie, ewentualnie później wrócić, bo on nie zamyka się na mieszkanie w Rzeszowie 😄

Jeżeli oboje się nie zamykacie na żadną z opcji - możesz chwilę spróbować mieszkać w Warszawie ale jeżeli Cię to będzie męczyć to jednak narzeczony mógłby spróbować z Rzeszowem. 😅

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.