Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1957 / 2919
Weekend zapowiada się tak, że go nie będzie. Podobno mamy iść w sobotę do pracy, dodatkowo nocki zaczynamy od niedzieli (żeby w piątek nie iść) i w ogóle nie mam na to ochoty. Zapewniali nas, że w tym roku soboty będą wolne (chociaż nikt w to nie uwierzył), a teraz mało, że na dwa miesiące jesteśmy bez premii i dodatków za nocki i dojazdy, co jestem w stanie zrozumieć - albo to albo zwolnienia; to teraz jeszcze chcą nam dowalić soboty...
Musiałam wymienić buty na stronie nbsklep.pl bo miały wadę ale wymienić ich mi nie mogą bo nie mają modelu, a za inne któreby mnie interesowały musiałabym dopłacić. Nie po to korzystałam z promocji żeby potem doplacac. Niefajnie potraktowali tą sytuację, że już nie mam ochoty odwiedzać tej strony 😒
WTF????? co to za tekst, bo się pani nie starała? a co jej do tego?
Rynce i cycki mie opadły
U mnie obie lekarki jak tylko zobaczyły taki poziom cholesterolu to powiedziały, że to z niedoczynności, ale że powinno wrócić do normy na lekach. Tym bardziej, że ja nie jem mięsa, więc no.. wynik miałam kosmiczny
Poważnie? To może to stąd, ale mówiłam, że mam niedoczynność. Z drugiej strony lekarki się jie popisały. Okulistka kazała mi zdjąć okulary i czytać z tabliczki, powiedziałam jej, że nie przeczytam, bo jestwm ślepa, a ona, że mam nie marudzić, zasłonić lewe oko i czytać. Zasłoniłam oba i zapytałam ile mam tak czekać. Jak zrozumiała, że ja się nie wygłupiam i jestem ślepa to zaczęła krążyć po pokoju i machać do mnie ręką pytając ile palców widzę a pani doktor zapytała czy mam dzieci (nie wiem jak to miałoby wpłynąć na moje mocne nerwy w pracy) i na odpowiedź, że nie odwróciła się do mnie i grobowym głosem "bo się pani nie starała". Może była tak zaaferowana moją bezdzietnością, że mi zapomniała powoedzieć, że cholesterol i tarczyca się łączą
@Marudziara a proszę teraz będę chamsko chodzić z odciętym rękawkiem i dekoltem
i hejt ode mnie, internet działa jakbym go wiadrami przynosiła od sąsiada, a zaraz mam prezentację na zajęciach...
Gdzie Wy macie ten upał, u mnie jest słońce, owszem, ale ogólnie to piździ okrutnie.
Umieram tak bardzo przez okres... Jestem jak chodzący trup, a musiałam załatwić sobie Profil Zaufany i czekam na kuriera, bo mój zamówił coś pobraniowo... Nie śpię od 3 w nocy i padam na twarz...
Skończyłam na dzisiaj z badaniami, wracam do domu strzaskana od słońca teraz mnie to bawi, ale wcześniej umierałam od upału i wyszło, że mam cholesterol podwyższony, a ja nie mam zielonego pojęcia skąd! Jeszcze w grudniu moje wyniki były w normie, a ja nie zmieniłam diety. Słodkiego jem troche więcej, ale to chyba by mi cukier skoczył, a nie cholesterol
Chyba wróżą z siuśków, bo na razie nie różni się to niczym od standardwowych badań. Najgorsze, że do śrosku wpuszczają po 3 osoby, siedzę już drugą godzinę na totalnym słońcu i przed chwilą musiałam usiąść na chodnik, bo zrobiło mi się ciemno przed oczami.
Jest chyba ze 30 stopni i spaliłam już twarz i ręce 😭
Po raz kolejny mam ukrytą chmurkę, przez co mój postęp w odznace "eat.sleep.chmurka.repeat" spadł z prawie 70 do 0. Chyba mam dość
Hymm, nie wiem czy to hejt, ale mój bart idzie ze swoją partnerką na wesele w sobotę ( wesele jest z jej strony)... Jak się o tym dziś dowiedziałam to byłam max zaskoczona... ;/
Jestem mega ciekawa jak wygladaja badania pod kątem ciągłego narażenia na ogromny przepływ informacji
A ja dzisiaj ponarzekam na to, że miała być spokojna, przyjemna niedziela, ale ćwiczeniowiec mojej drugiej połówki postanowił to zepsuć, dosłał materiały do wykonania projektu, który musiał odesłać dziś do godziny 12, zaczął wczoraj o 13, skończył dziś o 6 rano, w sumie zrobił sobie tylko godzinę przerwy na jedzenie...