Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1943 / 2919
We wtorek kolega mi dał swojskie wino, teraz sobie siedzę i słyszę huk. Wywaliło korek i zalało mi moje białe meble, nawet telewizor i głośniki oberwały. I zamiast robić magierkę mam nieprzewidziane sprzątanie. Wszystko śmierdzi i się klei.
Mam kilkanaście chmurek do ogarnięcia, jeszcze trochę to zapomnę co jak się sprawdzało, ale zamiast coś zrobić to tylko rozdaję kryształki, żeby być bliżej pizzy
Kocham upały i wgl, ale tylko wtedy kiedy mogę je spędzić nad wodą, a nie wtedy kiedy mi doby brakuje na naukę i robienie projektów
Z pewnością już tego żałuję od pierwszego dnia, kiedy z nim zerwałam Moja siostra mówiła, że jakiś taki smutny się wydawał
Byłam dzisiaj w sklepie i spotkałam pierwszy raz od dwóch lat swojego ex. Był ze swoją matką i narzeczoną. Stałam sobie przed półką z chipsami, tak że przede mną miejsca prawie w ogóle nie było, a ten się od nich odłączył, przeszedł przede mną w moją stronę odwrócony i podobno mi hej powiedział. Trochę dziwne, bo ponoć mnie nienawidzi.
Usiedliśmy z K do xboxa, graliśmy jakieś 1.5h, bo on się zaczął spacać i irytować, że gramy jako zespół, a się nie staram tak jak on. Zapytałam czy koledzy z nim chcieli tak grać jak spina dupę i że mi psuje zabawę siedzi obrażony i granie się skończyło
Całę ręce mam w bąblach.Obstawiam,że to od słońca,bo zrobiło mi się tak wczoraj delikatnie,a dzisiaj,to tragedia.Jeszcze jestem ostro wkurzona,bo czekamy z facetem na informację z agencji,bo chcemy jechać do Holandii na 3 miesiące.Wyjazd jest 18,a my nie wiemy dalej,czy możemy jechać,bo musimy czekać na odpowiedź ze strony holenderskiej.Jeszcze mój facet dostał informację o jakimś zwrocie i musi w poniedziałek napisać o co chodzi.
Podkusiło nas jechać na giełdę. Oczywiście wszystkie wyjściowe zostały u rodziców a 2 które miałam wczoraj na wstępie ubrudzilam (jedną fluidem, drugą truskawkami...), Więc założyłam cieniutką z długim rękawem ale i tak się zgrzałam, spodnie czarne - cała byłam mokra. Zapowiadali deszcze na cały ten tydzień więc nie przewidziałam tak gorących dni. W dodatku w mamy samochodzie bez klimy jest parnik, więc "jajka mam się ugotowały" błyskawicznie. :X
Kupiłam dzisiaj w Lidlu spodnie materiałowe. Nie było możliwości ich przymierzyć więc wzięłam na ,, oko,,.
W domu okazało się że są za małe,więc pojechałam drugi raz do sklepu żeby je wymienić. Bez problemu wymienili. Wróciłam do domu, mierze i co się okazuje,te są troszkę za duże 😅😂 Ale już wolę jak są luźniejsze niż za ciasne 😵🤯
37 stopni w słońcu, K musiał po mnie przyjechać, bo nie dałam rady wrócić. Ale mam narwane warzywka i dzisiaj sobie robię sałatkę na obiad 💞
Cała noc nie mogłam spać. O 4 jeszcze męczyłam się żeby usunąć. Odkąd pamiętam śpię w lato pod kołdrą i zamknietymi oknami,a w ta noc otwierałam okna i spałam bez kołdry. Nie mam energii przez to w ogóle dzisiaj..
Miałam iść w poniedziałek do fryzjera, ale odwołali mi termin. W ramach rekompensaty mogłam iść dzis na 12, ale czekam na dostawę mebli 😔.
U mnie wszystko też za duże i dosłownie nie mam w czym chodzić przez ćwiczenia schudłam mocno w pasie
ja się za to chyba w nic nie mieszczę... A nie jem wcale więcej, ruszam się więcej niż kiedyś. To chyba starość...